Dodaj do ulubionych

Znacie Emily the Strange?

04.10.07, 09:51
Na świecie jest to moda, mania, sposób życia. U nas chyba w sumie
mało znana, ale właśnie Nasza Księgarnia wydała dwie ksiażeczki i ja
się od nich oderwać nie mogę! Od razu uprzedzam, że to trzeba
zobaczyć "na żywo" - żaden skan nie odda. Zresztą, sprawdźcie:-)
Mimo, że prawie same obrazki, są to pozycje dla starszych dzieci,
przekleję fragment recenzji, pod którą chętnie się podpisuję:
"(…) Emily to ikona amerykańskiej popkultury, a dokładnie jej
nieedukacyjnego, a nawet antyedukacyjnego nurtu. Bo Emily, proszę
Państwa, "nie oszukuje... tylko sama ustala zasady". I łamie
je "równie łatwo jak serca". Ona także "nie wymyśla sobie
przyjaciół... zdecydowanie woli wrogów".
Ale najdziwniejsze nawet teksty obu książeczek równać
się nie mogą z charakterem ich opracowania graficznego. I nie chodzi
tu bynajmniej o same ilustracje - niekiedy mroczne, innym razem
psychodeliczne, czasem śmieszne. Najbardziej fascynujące jest to, co
wyłania się z poszczególnych stronic przy dokładnym im oglądaniu.
Ukryte sensy widać wyłącznie wtedy, gdy na papier patrzymy
pod odpowiednim kątem (znakomite użycie lakieru UV!). (…)
Oba tomiki przetłumaczył Bartosz Wierzbięta, autor
przekładu "Shreka", co stanowi nie tyle rekomendację, ile
drogowskaz, w jakim kierunku zamierzał pójść wydawca. Tłumaczenia
dowcipnego, niepokornego i zarazem piekielnie inteligentnego. Emily
nie wierzy bowiem w "jasną przyszłość". Być może dlatego, że w
określeniu tym zawiera się inne: "na złość" ("jasna przyszłość").
Takich smaczków jest tu znacznie więcej. A wszystkie świetnie
smakują.
Przyznam, że dawno nie byłem pod takim wrażeniem
oglądając jakąkolwiek książkę - nie tylko dla młodzieży. Po jej
lekturze mam chęć kupić czarnego kota, zapalić w domu świece i
poddać się wspomaganej farmakologicznie autohipnozie i
eksterioryzacji. Bo pewnie też "mam diabla pod skórą".
Kuba Frołow, „Książki. Magazyn Literacki” ,nr 8/ 2007 (131),
1.08.2007
Obserwuj wątek
    • bea-sjf Re: Znacie Emily the Strange? 04.10.07, 09:58
      o,to będzie dla mojej niepokornej ;)córci :)
      • i2h2 Re: Znacie Emily the Strange? 04.10.07, 10:08
        Bea, podejrzewam, że zobaczysz i się zakochasz ;-)
    • alistar1 Re: Znacie Emily the Strange? 04.10.07, 10:05
      Od razu napiszę, że książek o Emiliy jeszcze nie zgłębiłam, ale moje
      pierwsze skojarzenie, odkąd zobaczyłam tę serię, padło gdzieś w
      pobliżu bohaterek w klimatach Wednesday Addams. A może i samej
      Christiny Ricci?
    • lunatica Dziwna Emilka jest super! 04.10.07, 13:50
      Swojego czasu miała okładkę i artykuł w Wysokich Obcasach, ale nie mogę go teraz
      namierzyć :-/

      www.klub-litera.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4301&Itemid=90
      Dużo gadżetów z Emilka można znalźć na Allegro ;-D
      • i2h2 Re: Dziwna Emilka jest super! 04.10.07, 14:06
        Ten artykuł jest już niestety w płatnym archiwum :-(
    • lunatica Dziwna Emilka - A. Jucewicz 04.10.07, 22:29
      Dziwna Emilka

      WYSOKIE OBCASY nr 44 dodatek do Gazety Wyborczej nr 258, wydanie waw
      z dnia 05/11/2005 , str. 46

      Jakbyś miała do wyboru: być popularną w szkole, cycastą blondyną,
      dziewczyną baseballisty czy nielubianym chudym podlotkiem, który
      jeździ na desce, hoduje muchy i robi zdjęcia martwym kurom - co byś
      wybrała?

      Całkiem, całkiem niedawno po drugiej stronie oceanu, w Santa Cruz w
      Kalifornii, na fotelach wyjętych ze starego samochodu siedziało
      przed garażem dwóch młodych grafików - Rob Reger i Buzz Parker. Był
      letni poniedziałek, słońce świeciło, chłopcy odpoczywali po
      koncercie punkowego zespołu Krwawa Mary i Przyjaciele. W uszach
      wciąż huczały basy i teksty tak nieprzyzwoite, że nie da się ich
      zacytować, ale nagląca praca nie pozwalała się rozmarzyć na dobre.
      Buzz i Rob mieli zaprojektować logo promujące ich małą offową firmę
      odzieżową dla skate'ów Cosmic Debris.

      - Może narysujemy trupią czachę, która rozpada się na pół? -
      powiedział Rob.

      - Może damy jakiegoś chłopaczka, który zjeżdża na desce po poręczy
      schodów - Buzz trzema maźnięciami flamastra objaśnił, o co mu
      chodzi.

      Nagle zobaczyli dziwną postać zbiegającą ze wzgórza. Była to drobna
      dziewczynka w czarnej sukience i za dużych białych butach, która
      prowadziła na smyczy cztery czarne koty.

      - Na co się gapicie? - mijając ich, zapytała spod czarnej grzywki. I
      już miała coś dorzucić, kiedy kobiecy głos zawołał: "Emily, Emily!".
      Właścicielka kociego klanu obróciła się na pięcie i zniknęła.

      - Rysuj, chłopie, rysuj! - krzyknął Rob.

      Tak powstał pierwszy szkic Dziwnej Emilki. Naklejki z jej buzią,
      które reklamowały ubrania dla skate'ów, natychmiast zrobiły furorę.
      Rozdawano je na koncertach, w skateparkach, w szkołach. Każdy chciał
      wiedzieć, kim jest Emily...

      minęło 13 lat. Firma Cosmic Debris przeniosła się z garażu w Santa
      Cruz do nowego budynku w Oakland w Kalifornii, zatrudnia 21 osób i
      rokrocznie przynosi 5 mln dol. Smutna buzia z charakterystyczną
      czarną grzywką zaczęła zdobić koszulki, sukienki, bieliznę,
      skarpetki, buty, zegarki, długopisy, bransoletki, torby, pamiętniki
      zamykane na kłódkę, kalendarze, wisiorki, plakaty, a nawet gitarę
      elektryczną z limitowanej serii, czyli wszystko to, o czym "marzy
      dziewczyna, gdy dorastać zaczyna".

      Czerwono-czarno-białym rysunkom towarzyszą hasła: "Spadaj!", "Emilka
      nie jest nienormalna, ona jest szalona", "To ty jesteś moim
      problemem", "Witaj w dziwnym domu". Największy, flagowy sklep, w
      którym roi się od emilkowych akcesoriów, powstał dwa lata temu nie w
      Stanach, ale w Japonii, ojczyźnie Hello Kitty, Picachu i Tamagochi.
      A to znaczy, że Emilka znalazła się wśród najlepiej sprzedających
      się twarzy.

      Skąd jest? Co lubi? Czy ma rodzeństwo? - pytają fani Emilki. Rob
      Reger i Buzz Parker stworzyli interaktywną stronę internetową
      www.emilystrange.com i serię książeczek i komiksów, które ujawniają
      część przygód i ponurych zainteresowań Emilki. W czerwcu podpisali
      kontrakt z Twentieth Century Fox na film o tej dziwnej dziewczynce.

      Postać, która miała być symbolem kultury offowej, pojawia się na
      koszulkach Britney Spears i Julii Roberts.

      Emilka jest wrażliwym, ale "trudnym" dzieckiem. Nawet "bardzo
      trudnym". Rzadko się uśmiecha, nie ma przyjaciół, nienawidzi przyjęć
      urodzinowych ani rodzinnych zjazdów, najlepiej czuje się sama albo w
      towarzystwie czterech kotów. "Emilka to antybohaterka - niezależna,
      superinteligentna dziewczynka, która ma gdzieś to, co inni o niej
      myślą - mówi Rob Reger. - Jest autentyczna do bólu. Nie udaje
      nikogo. I na tym polega jej siła".

      Mniej autentyczne są zainteresowania Emilki, od których wieje grozą.
      Z komiksów dowiadujemy się, że Emilka zabija nudę, wałęsając się po
      cmentarzu i podsłuchując nieboszczyków, polewa kolegów z
      klasy "dziwnym sosem", po którym w miejsce głów rosną im monstrualne
      łby ziejące gazem, a kiedy nuda sięga zenitu, mała Emilka udaje się
      do sklepu z wypchanymi zwierzętami, żeby sobie, hmm... poszperać.

      Talent naukowy wykorzystuje do tworzenia "maszyny do zabijania
      czasu" albo robiąc smoczki dla straszydeł z resztek drucianego
      wieszaka. W autorskiej wersji "Kopciuszka" Emily zabija macochę
      miotłą, puentując: "Może i jestem dziwna, ale za to sprawiedliwa!".

      Znów potwierdza się nasza słabość do czarnych charakterów.

      - Dziwisz się? - pyta mnie Jenny, która pisze pracę licencjacką o
      Emily na Uniwersytecie Kalifornijskim. - Jakbyś miała do wyboru być
      popularną w szkole cycastą blondyną, dziewczyną baseballisty czy
      nielubianym chudym podlotkiem, który jeździ na desce, hoduje muchy i
      robi zdjęcia martwym kurom - co byś wybrała?

      - Głupie pytanie - opowiadam.

      - No właśnie, Britney Spears w duchu też jest Dziwną Emilką. Każdy
      by nią chciał być w tym kraju, ale to luksus - wzdycha Jenny. - Masz
      250 mln ludzi, z których połowa wygląda, myśli i żyje podobnie, ale
      każdy marzy, żeby być inny. Jak tak dalej pójdzie, to za 20 lat
      będzie tyle klonów Emilek, że już nikt nie będzie jej uważał za
      dziwną.

      Z żalem przypominam sobie, że przecież jeden z największych
      buntowników Ozzy Osbourne daje się sfilmować ekipie MTV, jak krząta
      się po kuchni w dresie i robi sobie kanapkę z serem.

      Dla jednych Emilka jest obrazkiem na koszulce, który wysyła
      sygnał: "Jestem taka fajna jak mój T-shirt", dla innych Emilka to
      cały świat. Bohaterka amerykańskich nastolatek, które nie pasują do
      kolorowego świata cheerleaderek, dziewczynek. Zamiast szukać
      potwierdzenia i akceptacji w grupie rówieśników, wolą zamknąć się w
      czterech ścianach, pisać wiersze, rozmyślać o śmierci, czarach i
      Wielkiej Nieszczęśliwej Miłości.

      Kiedy pytam Czarną Stokrotkę na forum fanów Emily - nazywa się
      Stowarzyszenie Dziwaków (w skrócie SOS) - jak odróżnić prawdziwego
      fana Emily od tego, który się podszywa, podpowiada: "Zajrzyj mu
      głęboko w oczy, jeśli zamiast źrenic ma główki czarnego kota, to
      znaczy, że nie udaje".

      Stowarzyszenie Dziwaków jest bezpiecznym miejscem, w którym można
      dyskutować o wszystkim: o samotności, o głupim młodszym bracie,
      złośliwej siostrze, "trudnych" rodzicach, problemach z chłopakiem,
      przyjaciółce, która zdradziła, a przede wszystkim o braku
      zrozumienia w szkole, w domu, na podwórku.

      Poza Emilką jej fani interesują się: filmami Tima Burtona ("Sok z
      Żuka", "Gnijąca panna młoda"), opowiadaniami Edgara Allana Poe,
      lubią Harry'ego Pottera, są ekspertami w kwestii horrorów. Nie
      lubią: Barbie, różowego, wysokich obcasów, zajęć wf., dyskotek,
      wolnych komputerów i dziewczyńskich dziewczyn.

      Na forum często pojawiają się prośby o radę, które
      czytelniczkę "Bravo" sprowokowałyby pewnie do niewybrednych żartów,
      tutaj znajdują pełne zrozumienie: "Po powrocie z wakacji zauważyłam,
      że kiedy kładę się spać, całe łóżko się trzęsie. Ciotka mówi, że nic
      tam nie ma, ale ja to czuję. Myślę, że pod moim łóżkiem zamieszkał
      potwór, co mam zrobić?".

      Przychodzi praktyczne rozwiązanie: "Musisz nakarmić go papierem,
      spinaczami i pinezkami. Połóż je na talerzu i zanim wejdziesz do
      łóżka, wsuń tacę pod spód, mówiąc: >>O, mój niewidzialny stworze,
      przyjmij proszę ten dar i nie niepokój mnie więcej<<. Powodzenia!".

      Na prośbę o miksturę, która zaczaruje największego wroga, receptury
      udostępnia 50 "czarownic". Na post, w którym 12-letnia Juls opisuje,
      jak zamyka się w swoim pokoju, nie odzywa prawie do nikogo i cierpi,
      bo na każdym kroku wytyka się jej dziwactwa, pojawia się blisko sto
      postów, które chóralnie zgadzają się, że bycie innym to największa
      zaleta. "Pamiętaj, że większość ludzi cię nie zrozumie, bo po prostu
      nie chcą. Bycie dziwnym nie jest dla wszystkich. Ludzie, którzy są
      inni, chodzą swoimi ścieżkami. To indywidualiści, wyrzutki
      społeczne. To nie znaczy, że masz się odcinać od tych, którzy są ci
      bliscy, wręcz przeciwnie, okazuj im miłość, ale nie zajmuj si
      • lunatica Re: Dziwna Emilka - A. Jucewicz cd. 04.10.07, 22:30
        To indywidualiści, wyrzutki społeczne. To nie znaczy, że masz się
        odcinać od tych, którzy są ci bliscy, wręcz przeciwnie, okazuj im
        miłość, ale nie zajmuj się ludźmi, którzy cię nie akceptują. W tym
        świecie prefabrykowanych, wyprodukowanych przez media,
        nieoryginalnych klonów dziwni ludzie muszą chronić swoją tożsamość.
        Powodzenia w byciu sobą!" .

        "Wampir z Rosji", który wysyła SOS do członków
        Stowarzyszenia: "Pomóżcie. Jestem samotnym Wampirem z Rosji, nikt
        mnie nie lubi, może tu znajdę przyjaciół?", otrzymuje natychmiastowe
        kilkunastoosobowe wsparcie, zupełnie na serio. Ale też pojawiają się
        mniej zabawne, autentyczne prośby o pomoc wysłane z ciemnego,
        smutnego pokoju nastolatki. Sekrety, które łatwiej zdradzić
        anonimowym forumowiczom niż rodzicom albo koleżankom, którym się nie
        ufa - o tym, że znowu myślało się o samobójstwie, o samookaleczaniu,
        o lęku przed szkołą. Na szczęście nie pozostają bez odpowiedzi, ale
        też nie zostają rozwiązane. Znaczek na torbie zamiast być modnym
        gadżetem, staje się cichym SOS.

        Dla wielu rodziców ta izolacja we własnym mrocznym świecie to
        zwyczajnie "trudny okres dojrzewania". Dla innych wampirza
        stylizacja to tylko moda, uciążliwa, bo kosztuje majątek.

        Jeszcze inni na zainteresowanie gotykiem, śmiercią i duchami patrzą
        z niepokojem. W prestiżowym amerykańskim magazynie
        kulturalnym "Salon" Sean Elder, ojciec dziesięcioletniej Franny,
        pisze, że czuje się "dziwnie", kiedy jego dziecko ubrane na czarno
        spod długiej grzywki zasłaniającej oczy wyszeptuje kwestię z
        filmu "Krąg": "Wszysssscy będą cierpieli", a nocą układa lalki w
        małych trumienkach. Na ile to zabawa? Poszukiwanie własnej
        tożsamości? Przymiarka nowego kostiumu? "Franny jeszcze będzie miała
        czas na marzenie o śmierci, fantazje o zemście, złamane serce i
        horror dojrzewania. Może ten gotycki wygląd pozwoli wymknąć się jej
        z pułapki >>kobiecości<< (czarna szminka przecież jasno mówi: >>Nie
        jestem niczyją lalką!<<). Kto wie? Kody się zmieniły, odkąd byłem
        młody. Kiedy patrzę, jak wyrusza w dorosłość, mam tylko nadzieję, że
        będę mógł odróżnić jej wołanie o pomoc od zwykłego machania ręką. O
        ile w ogóle spojrzy w moją stronę".

        Co by na to powiedziała Dziwna Emilka? "Trzeba mu dać dziwnego sosu,
        bo strasznie przynudza".

        AGNIESZKA JUCEWICZ
    • steffa Re: Znamy! 05.10.07, 21:45
      Dzięki, że już o Emilce, a w zasadzie Emilii napisałaś!
      Jestem zachwycona, a mój zachwyt miesza się ze strachem, jak Emilię odbiorą na
      polskim rynku. Założę się, że ochrzczona będzie przydomkiem satanistycznej
      lektury dla młodzieży. Jest świetna.
    • poziomka001 Re: Znacie Emily the Strange? 06.10.07, 18:02

      Zdecydowanie muszę przestać czytać to forum :-) albo znaleźć sobie jakiegoś
      sponsora książkowego ;) Już wrzuciłam obie do koszyka.
      • i2h2 Re: Znacie Emily the Strange? 06.10.07, 21:29
        Święta idą - wiele szaleństw da się tym usprawiedliwić ;-)
        • nikkori Re: Znacie Emily the Strange? 06.10.07, 21:52
          ikona dla EMO dziewczynek...
    • mama_kasia Re: Znacie Emily the Strange? 08.10.07, 09:29
      A mnie to jednak trochę przeraża ...
    • pszczolamaja Re: Znacie Emily the Strange? 29.10.07, 23:53
      Po długim milczeniu pozwolę sobie w tym miejscu swoje zdanie w sposób
      niedyplomatyczny i niepoprawny politycznie wyrazić. Do celu tego użyję najpierw
      cytatu z "Pana od socjologii wychowania" z moich studiów. Pan ów, opisując razu
      pewnego rozmaite zjawiska "wśródmłodzieżowe" użył sformułowania, że wiele z tych
      zachowań to "określanie tożsamości za pomocą świra". Myśl tę, rzecz jasna,
      pogłębił i rozwinął, ale sedna, wydaje mi się, tym zdaniem dotknął. Ten nurt
      widzę w książkach o Emily. Otóż, jest ona, w moim odczuciu, jakimś dziwacznym
      produktem new-agowej pop-kultury, jakimś monstrum pseudofilozoficznym, jakąś
      konstrukcją pustą, choć frapującą opakowaniem. Jest jakąś napompowaną do granic
      dobrego smaku kontestacją nie wiadomo czego, buntem odwartościowanym tak, że aż
      żenuje. Kojarzy mi się z niezwykle, to prawda, barwnym i wielowarstwowym...
      wysypiskiem śmieci. Moda? Zachwyt? Ekstaza tłumów? Nie rozumiem i chyba,
      między nami mówiąc, nie chcę rozumieć.
      Między niejednoznacznością i zadawaniem pytań, której w literaturze nie powinno
      zabraknąć, a dawaniem pokrętnych, tandetnych intelektualnie, bełkotliwych
      odpowiedzi, jest różnica. Ba, przepaść.
      Pozdrawiam, wracam na z góry upatrzoną pozycję ;-)
      • rach_ciach_ciach Re: Znacie Emily the Strange? 30.10.07, 10:45
        podpisuję się pod tym co wyżej;
        książkę widziałam - rzeczywiscie bardzo ciekawa graficznie;
        postać Emily też interesująca - gdzieś usłyszałam określenie anty-
        barbie - pasuje; teksty intrygujące; nawet zupełnie przypadkowo, z
        jakiegoś second-hand'u mam koszulkę z Emily, która bardzo lubię; ale
        całe to zamieszanie wokół niej niczym nie różni się, moim zdaniem,
        od zamieszania wokół Harry'ego Pottera czy jakiś tam Witches'ów; w
        związku z tym ja dziękuję
      • alistar1 Re: Znacie Emily the Strange? 30.10.07, 10:58
        Ojej, ale skrajne recenzje. Ale Emilka namieszała;-)
      • kakadudu Re: Znacie Emily the Strange? 30.10.07, 19:55
        Chciałam również wyrazić swoje zdanie na temat Emily, jednak
        pszczołomaja mnie wyręczyła:)
        Nic w tej książce nie ma i strasznie żal mi kasy, którą wydałam na
        obie części (dlaczego ich nie przejrzałam na miejcu w księgarni !!!).
        To taki pop-kulturowy gadżet i nawet gdyby go zaakceptować jak wiele
        innych form tego typy, to w roli książki dla dziecka jest dla mnie
        nie do przyjęcia. Forma przyznaję interesująca, ale czy znowu tak
        rewolucyjna - nie sadzę. Kilka zabiegów drukarskich nie wynagrodzi
        pustki treściowej.
        To już Arcytrudny Alfabet Pokorskiej jest bardziej nowoczesny - choć
        przez Kogos na forum równiez nazwany gadżetem.
        Podsumowując: nie polecam absolutnie, chyba że ktoś zbiera ładnie
        zadrukowane kartki:)
        Pozdrawiam
        • bea-sjf Re: Znacie Emily the Strange? 31.10.07, 11:03
          Jak dla mnie nie tylko przereklamowane ale też przeterminowane ,
          spodziewałam się czegoś świeżego w treści .
          Dziewczynki -koleżanki mojej córki -są pod wrażeniem .
          A ja udaję ,że nie słyszę "może gdy przeczytam komiksy to się dowiem
          więcej o Emily ".
          Też mi szkoda pieniędzy , obok kusił Snoopy - to przynajmniej "moje
          pokolenie" ;)
    • gopio1 Re: Znacie Emily the Strange? 30.10.07, 15:43
      Nie podoba mi się ani trochę.
      Nie chciałabym, żeby moje dzieci ją czytały i z nią się utożsamiały.
      • pszczolamaja Raduje się serce, 30.10.07, 19:38
        raduje się dusza, że Was też Emilka niekoniecznie wzrusza ;-)Już się szykowałam
        na wieczne wygnanie z forum, a tu taka miła niespodzianka :-)))))
        • steffa Re: Raduje się serce, 31.10.07, 21:58
          Ale fajnie, jest dyskusja.
          Co najlepsze muszę się zgodzić z przedmówczyniami - ta książka ma w sobie dużo
          pseudogłębinowej treści, jest modna w swojej pozornej antymodzie i przy tym jest
          zupełnie inna. Oraz odrażająca. I to mi się w niej podoba. Będę popierać
          wszystko to, co jest świetnie wydane i zupełnie inne niż słodki świat wykreowany
          przez większość pozycji z dostępnej na naszym rynku literatury dziecięcej. Ufff.
          • verdana Re: Raduje się serce, 01.11.07, 21:44
            Jutro lece do Empiku przeczytać. I wyrobic sobie opinie. Albo i nie.
            • abepe Re: Raduje się serce, 02.11.07, 19:58
              Zgadzam się ze Steffą. Wydane jest świetnie. I przypomina mi "Sin
              City"(Rodriguez nie zamierza tego sfilmować?). Nie wiem czy to
              dobrze...I tyle moge powiedzieć, bo oglądałam z Kacprem na rękach a
              on miał wielka ochotę wyrwać mi to z rąk.
              • verdana Re: Raduje się serce, 04.11.07, 14:51
                Poszłam, obejrzałam, przeczytalam.
                I całkiem przeszło bez wrazenia. Tzn. ilustracje świetne, tekst -
                hm, tekst ma epatować głębia, ale vchyba nie epatuje - przynajmniej
                mnie.
                Moze to dobra pozycja dla bardzo grzecznych dzieci, ktorym przyda
                sie informacja, ze mozna być niegrzecznym i nie zawsze posusznym,
                oraz ze myslenie nie zaszkodzi. Tylko rodzice grzecznych, potulnych
                nastolatków tej pozycji akurat nie kupią.
                Ani mnie zachwycila, ani zbulwersowała.
                • nchyb Re: Raduje się serce, 05.11.07, 06:47
                  hmmm, już myślałam, że tylko na mnie te dwie książeczki nie zrobiły
                  wrażenia...
                  Przejrzałam dokładnie w empiku, co nie jest trudne, ze względu na
                  znikomą ilość treści. Pomijając, że poza komiksami, to jednak wolę
                  bardziej literkowe książeczki - na mnie również przesadnego wrażenia
                  książeczka nie zrobiła. Żadna z dwóch.
                  Wskazałam synowi, przejrzał, stweirdził, że jednak na takim poziomie
                  woli Garfielda... :-)
                  • verdana Re: Raduje się serce, 05.11.07, 11:45
                    Mój 12-latek przejvczytał w Empiku. Stwierdził, ze to dla
                    snobistycznych analfabetów...
                    • mama_kasia Re: Raduje się serce, 12.11.07, 16:47
                      > Mój 12-latek przejvczytał w Empiku. Stwierdził, ze to dla
                      > snobistycznych analfabetów...

                      Jakbym mojego słyszała: "to chyba dla tych, co nie umieją czytać" ;-)
        • i2h2 Re: Raduje się serce, 12.11.07, 14:11
          Wiesz, Pszczółko - to jest oddech i ciut wtrawnej przyprawy do tej
          wszechobecnej różowości i "księżniczkowatości" wokół ;-)
          Strasznych demonizmów to tam nie ma, bo to w końcu fragment
          popkultury ;-)
          • maczkama Re: Raduje się serce, 12.11.07, 21:50
            Ja zamówiłam wcześniej nie przeglądając. Chciałam na prezent dla
            bystrej trzynastolatki. Jestem bardzo zawiedziona. Nie spodziewalam
            się kilku obrazków ze śladową ilością tekstu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka