Dodaj do ulubionych

Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie!

03.10.08, 00:41
MUSZĘ, po prostu muszę się z wami podzielić traumatycznym przeżyciem, czyli
lekturą przypadkowo podrzuconej książki. Jest to 'dzieło' o już przerażającym
tytule 'Beksaala', które wyszło spod pióra (?) pana Wiesława Drabika, a do
tego ilustrowała je pani dwojga nazwisk - Elżbieta Śmietanka-Combik.
Wydawnictwo? Skrzat!
Oto 'smakowity' początek:
(waga utwór wierszowany!)
'Ala liczne ma zalety,
ale lubić się nie daje.
- Czemu? - pewnie zapytacie.
Bo jest beksą i mazgajem!

Bez powodu głośno płacze
i łzy płyną jej po twarzy
tak, że dziadek, choć jest głuchy
o bezludnej wyspie marzy.
(...)

- Czemu płaczesz? - pyta mama.
- Bo nikt ze mną się nie goni
i się koza na mnie patrzy! -
beksa Ala łzy wciąż roni.

-No to nie becz! - prosi mama -
jak chcesz, kupię ci słodyczy.
- Nie, bo one są za słodkie!
Ala w płacz i głośno ryczy.

Tata w domu chce odpocząć,
bo zmęczony wrócił z pracy,
a tu już syrena wyje!
Czy to Ala, czy strażacy?

[i tu najlepsze, uwaga!]
Choć kupuje jej zabawki,
do ubrania nowe rzeczy,
ona na minutkę milknie,
potem wrzask i znowu beczy!

W końcu tata nie wytrzymał:
- Droga córciu! Hola,hola!
Już nie będziesz płakaćw
domu!
Jutro idziesz do przedszkola!

(...)
Pani bardzo się wzburzyła:
- Nie dostaniesz podwieczorku!
Jak chcesz płakać, to płacz sobie
choćby do przyszłego wtorku.

Nie będziemy się przejmować,
może sam ten płacz ci minie.
Nie chciał minąć, ale minął
całkiem szybko. Po godzinie!'

(...)'

W zasadzie to świeczki powinnam postawić tej opowieści.

Przyznam, rzadko mam do czynienia z czymś takim i jestem w szoku, odkąd
przeczytałam i zobaczyłam na własne oczy, że można coś takiego popełnić.
Dodam tylko, że DOSTAŁAM tę książkę...

Tak mi szkoda tej Ali. Co jej zrobili, że tak płakała...
;)
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 03.10.08, 00:47
      Co jej zrobili? To ta koza co na nią patrzy...
      Czy to był prezent da Ciebie?
      • steffa Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 03.10.08, 00:54
        W pewnym sensie tak...
        Na okładce napisano: 'polecamy inne książeczki tego autora'.
    • domil Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 03.10.08, 09:46
      To jest uczenie dzieci, że ten, kto ma problem i z którym jest
      problem, jest "niedobry" i "niegrzeczny". Wtedy taki problemowy
      maluch - poza pakietem dotychczasowych nieszczęść - zostaje jeszcze
      napiętnowanie przez rówieśników, czuje się jeszcze gorzej i spirala
      się nakręca.

      Moje dziecko przeżyło coś takiego w przedszkolu.

      Książki, o której piszesz, nie widziałam, ale za to ciągle potykam
      się o książeczki p.Ciemskiej, też pisane w tym duchu. Autorka często
      odwiedza nasze przedszkole, teraz synek ma z nią do czynienia. Po
      którejś z kolei książeczce próbowałam protestować, ale zachwycone są
      i przedszkolanki, i rodzice - bo to takie mądre i wychowawcze
      pozycje.

      Po prostu, taka jest mentalność ogółu. Tylko że niektórzy bardzo na
      tym cierpią...
      • abepe Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 03.10.08, 10:19
        Hmmmmmmmmm, wczoraj przegapiłam (przegadałam) porę Bajkonurra.
        Rozpacz G. Była straszna, histeria i łzy. Widzę, że w ramach terapii
        powinnam mu odebrać resztki kolacji.
      • hankam Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 10.10.08, 23:41
        domil napisała:


        > Moje dziecko przeżyło coś takiego w przedszkolu.

        O, o, moje też!
        Ale jest już teraz dużo lepiej.
        I mam nadzieję, że i Was też będzie.
    • i2h2 Moja trauma - Calineczka 03.10.08, 10:03
      Pozwolę się dopisać, bo mnie rano też się dostało:
      www.gandalf.com.pl/b/calineczka-M/s031008/
      Andersen się chyba w grobie przewraca - nie wiem czy bardziej ze
      względu na piękno notki, czy na piękno okładki.
      • mama_kotula Re: Moja trauma - Calineczka 03.10.08, 10:43
        Chyba trauma pocalineczkowa sprawiła, że zapis na stronie "Wydawnictwo SBM" ujawił się moim wpółślepym oczętom jako "Wydawnictwo S&M". Co by w sumie się zgadzało, sado-masochizm jak nic ;)

        Wspomniane wcześniej książeczki pani Barbary Ciemskiej... mamy serię o kotku (aaaaa!!!), jestem zmuszona czytać (aaaaaaaaaaa!!!) bo dzieci polubiły, zwłaszcza jak kotek zamierza skonsumować garść tabletek (nie wiedzieć czemu, zauważam podczas lektury diabelskie błyski w oczach dzieci i wyraz twarzy pt. "a niech się głupek nażre, sasasasasasa"), ale ilustracji nie jestem w stanie zdzierżyć. "Śliczne", "dziecinne", a wizerunek ciężarówki jako żywo wykazuje cechy rysunku technicznego (od liniiiijki, idealne linie równoległe i rzutowanie!!! aaaaaaa!!!), nie mówiąc o kotku, który wyrazem twarzy na myśl przywodzi mi tępawego grubawego kretynka o inteligencji minoga. Czyżby tak większość poprawnych dorosłych postrzegała przeciętnego 3-4-latka...? :(((.

        Próbka (wrażliwi, nie czytać):

        "Kotek chce zjeść coś słodkiego.
        Mama mówi tak do niego:
        - Gdy pójdziemy na spacerek
        Kupię ci słodki wafelek."

        "Maluch zgubił się, bo chciał
        Na wycieczki chodzić sam.
        Nic mamusi nie powiedział,
        A jak wrócić sam, nie wiedział".

        "Mama wyszła na chwileczkę
        Do sklepiku po zakupy.
        Kotek pełną ma miseczkę
        Mlecznej zupki którą lubi.
        Nie mógł z mamą iść koteczek.
        Bo na dworze deszczyk pada.
        Mama dała mu chrupeczek
        Smacznych tak, jak czekolada".


        Już litościwie nie wspominam o dziesiatkach błędów interpunkcyjnych i stylistycznych (ze 3 razy musiałam zmieniać "tą" na "tę" :/).
        • steffa Re: Moja trauma - Calineczka 04.10.08, 01:17
          No nie! To w 'twojej' książce jeszcze gorzej rymują niż w mojej. ;)
          "Moja" książka jest przerażająca pod wieloma względami, ale przede wszystkim
          straszy podejściem wychowawczym. W jaki sposób, wiadomo, szkoda strzępić
          języka, bo oświecone tu osoby piszą i czytają. W obliczu fatalnego podejścia
          wychowawczego, kwestie estetyczne wydają się nawet drugorzędne.
          [książkę włożyłam do śmietnika, wyjęło moje dziecko i sobie 'przeczytało', w
          drodze na karate powtarzało jak mantrę: 'beksalala, beksalala' - niby to miła
          odmiana po sekwencji: 'spojler-niezłe felgi-honda']
          • metis1 "Chore kotki" 04.10.08, 14:16
            Doloze od siebie "Chore kotki" Wieslawa Drabika, wyd. Skrzat, Kraków.
            Ksiazeczka jest niewielka, opowiada o trzech kotkach. Ich mama
            wychodzi na lowy, ale wczesniej przestrzega dzieci, zeby zadne psoty
            nie przyszly im do glowy. Oczywiscie kotki psoca...:

            Nim mama zamknela za soba drzwi chaty,
            przez okno wyskoczyl koteczek Łaciaty.
            Na drzewo sie wdrapał, by łapać wróbelki,
            PĘKNĘŁA gałązka i rumor był wielki!

            Dwa pozostałe kotki tez nie posluchały mamy, napsociły i sie
            rozchorowały. Wiec przyszedł pan doktor:

            Doktor je opatrzył i dak im zastrzyki
            i jeszcze OKRZYCZAł za głupie wybryki.

            Nie sa to może jakieś wielkie książeczkowe zbrodnie - jak widać, są
            wieksze - ale przeszkadzaja. Ksiazka w koncu powinna uczyc, miedzy
            innymi poprawnosci jezykowej. :(
            • mamalilki Re: "Chore kotki" 04.10.08, 18:37
              My mamy p. Ciemskiej o przedszkolu. I spotkanie autorskie bylo w przedszkolu
              wiec nawet z autografem. Na targach ksiazki ja sobie obejrzalam, wyglada jak
              zupelnie nieszkodliwa pani w srednim wieku! Na szczescie udalo mi sie zrobic z
              tej ksiazki kolorowanke, a kolorowanka po pokolorowaniu, hmmm, wiadomo gdzie
              trafia...
        • irmeline Re: Moja trauma - Calineczka 05.10.08, 22:57
          Taak, ja też niestety uraczyłam moje dziecko książeczką pani Ciemskiej pt.
          "Prąd", po czym owo dzieło ("z ilustracjami autorki", jak dumnie głosił napis,
          do czego ja bym się raczej nie przyznawała)wylądowało w koszu. Ale takich traum
          było więcej, do czego przyczyniło się np. wydawnictwo O-press, ale o konkretach
          napiszę jutro, bo dziś moja córa już śpi, nie będę więc szperać w jej
          biblioteczce, żeby zacytować jakieś "arcydzieło".
          • mikoa Re: Moja trauma - Calineczka 06.10.08, 03:29
            Ale takie książeczki, jak p.Ciemskiej czy p. Drabika wielu rodziców
            kupuje tak "na szybko" ze względu na niską cenę(2,50-3,50).Po
            otwarciu na pierwszej lepszej stronie widzą, że rymowane,
            nieskomplikowany tekst i "bardzo pomocne" wychowawczo
            słowa:"grzeczny", "nie słuchał mamusi" itp. No i ta cena!
      • steffa Re: Moja trauma - Calineczka 09.10.08, 22:16
        No Calineczka rzeczywiście wygląda na chorą...
    • mikoa Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 06.10.08, 03:35
      To sssssstraszne! A moja sąsiadka tak chwali teksty pana Drabika.jej
      dziecko 4-letnie to podobno już je recytuje!Na szczęście "Beksyali"
      nie mają.
      • lucapuka Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 09.10.08, 20:05
        Zniechęta do sztuki:

        Pół żartem

        Był pewien malarz.Bardzo się starał.
        Z wielkim rozmachem swiat swój utrwalał.
        Marzeniem wielkim było malarza
        wystawę zrobić kiedyś w galerii.
        To nie jest sztuka - odpowiadali.
        Kiedyś ze złości poruszył pędzlem,
        pomyślał: "niech to - znowu zła passa".
        Z gniewu nos machnął na czubku głowy.
        Nogę na nosie. Wąsy na ręku...
        i tak powstała sztuka Picassa...

        Światek

        Fredek fretce skrzydła wyrwał,
        bo chomika mu zagryzła...
        -Przecież fretka nie ma skrzydeł...
        -Ta akurat skrzydła miała,
        na wystawie sobie stała.
        Była z drewna.
        Sztuka lubi poszukiwać...
        Kiedy znajdzie - pokazywać:
        zamiast fretek- skrzydło-fretki
        zamiast świnek - świnio-ludki.
        Światek sztuki jest fajniutki.

        Dziękujemy autorce Krystynie Sarnowskiej za fantastyczne
        uprzystępnianie dzieciom sztuki współczesnej.
        Te i inne wiersze znajdziecie w sporym tomie poezji : "Na kolanach
        taty"

        Przytoczę może jeszcze jeden ( bo nie moge się opanować):

        Przezwisko

        Okularnik,Okularnik -
        -woła ktoś na Darka.
        Darek wzrusza ramionami...
        Nie wzrusza to Darka.
        Dużo dzieci
        mieć powinno dobre okulary,
        lecz się boją okulisty.
        Darek się nie boi.
        On nie musi mrużyć oczu
        i błędów nie robi.
        Dobrze widzi wszystko wokół.
        A przezwisk nie lubi.
        Puszcza jednak mimo uszu.
        Dlaczego tak robi?
        Powiedzenie zna, co mówi:
        nie przezywa mądry.

        No i jeszcze jeden, bo być może będzie on przydatny w trudnym
        okresie jesiennych przeziębień:

        Profilaktyka

        - Co znaczy słowo profilaktyka
        -zapytał Józio mamę.
        -Jak możesz ustrzec się przed chorobą.
        -A jak się ustrzec przed chorobą?
        -Powie ci lekarz domowy.
        -Chodźmy tam zaraz. Chciałbym zapobiec.
        Nie lubię żadnej choroby.

        Te megabździny mnie tak nie bulwersują - w końcu różne są przejawy
        ludzkiej ekspresji. To, że ktoś to wydaje, też aż tak dziwne nie
        jest, różne rzeczy się już oglądało i czytało.
        Ale najbardziej wstrząsające jest to KTO tę książkę wydał.
        Dociekliwym polecam google.







        • i2h2 Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 09.10.08, 20:12
          Znalazłam. Z okładki wnioskuję, że ilustracje warte są tekstu.
          Jak mi stupor minie, to się chyba odniosę.
          • abepe Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 09.10.08, 20:18
            Obejrzałam sobie cudo o beksie w księgarni. Zadziwiły mnie
            ilustracje, znam panią Śmietankę-Combik z zupełnie innej, dobrej
            (grannowej) strony.
          • lucapuka Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 09.10.08, 20:34
            i2h2 napisała:

            > Jak mi stupor minie, to się chyba odniosę.

            Znalazłam jeszcze jeden - może poetka Cię udobrucha ;)?

            CO LUBI IWONKA?
            -Iwonko, Iwonko!
            -Słucham proszę pani.
            -Co lubisz robić?
            -powiedz przedszkolakom.
            -Lubię rysować,
            lepić z plasteliny.
            Najbardziej tańczyć.
            -Możesz być tancerką.
            -Bardzo bym chciała
            w króciutkiej sukience
            kręcić piruety
            w parze z królewiczem.
            Chciałbym byc Śnieżką,
            Czerwonym Kapturkiem,
            ale bym nie chciała
            być złą czarownicą.
            -Nieważne Iwonko
            jaką gra się postać.
            Zachwycić można tańcem
            grając różne role.
            Najłatwiej o sukces,
            gdy robisz, co lubisz.


            • uccello wątek SM 09.10.08, 21:02
              AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
              AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
              AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaa
              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.......
            • verdana Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 09.10.08, 22:16
              Najwyraźniej Pani Poetka NIENAWIDZI pisania wierszy. Stąd brak
              sukcesu....
    • silije.amj Re: Najgorsze doświadczenie we (Wszech)świecie! 15.10.08, 23:41
      Nie chcę przesadzić, ale mam wrażenie, że moja ośmiolatka zgrabniej rymuje i
      lżejsze ma pióro od pani Ciemskiej... To może też książkę wyda co? ;-p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka