Gość: Baltimor
IP: *.toya.net.pl
18.11.10, 00:47
Idąc ulicą zwróciłem uwagę na plakat kandydata PO i hasło „Z dala od polityki”. I pomyślałem sobie: „Kurcze, facet, startujesz w wyborach i piszesz sobie na plakacie >>z dala od polityki<<? To tak, jak byś poszedł na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy ratownika na basenie i twierdził >>tylko z dala od wody<<".
Bo nie problem z polityką. Polityka jest wszędzie tam, gdzie podejmuje się decyzje publiczne. Polityka jest w Sejmie i Senacie (polityka krajowa), polityka jest w Unii Europejskiej (polityka unijna), na salonach ONZ (międzynarodowa), i również w radzie gminy przy wschodniej granicy Polski (polityka lokalna).
Bo z polityką jak z pogodą. ONA JEST. Może być dobra. Może być zła. Polityka zachowawcza vs. polityka postępowa, odważna. Polityka racjonalna. Polityka niepodległościowa. Polityka społeczna, zdrowotna, podatkowa, gospodarcza. Nie problem w polityce!
Problem leży w partyjniactwie. Partyjniactwie, czyli myśleniu o uprawianiu polityki nie w kategoriach interesu wspólnego społeczeństwa, lecz wyłącznie w kategoriach walki o interes partyjny, a właściwiej o interes członkiń i członków partii.
Czy Platforma Obywatelska, a za nią jej kandydaci, mogła napisać na swych sztandarach wyborczych „Z dala od partyjniactwa”? Z jakiegoś powodu napisali „Z dala od polityki” ...
Bartosz Dominiak