Dodaj do ulubionych

IPN: to Ukrainka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.16, 22:43
Jak podaje portal edukacyjny IPN Anna Walentynowicz to jednak Ukrainka! W 1943 została po prostu uprowadzona z Wołynia przez polską rodzinę Teleśnickich, u których praktycznie robiła za niewolnika. Z ciekawostek - miała przyrodniego brata, który został aresztowany przez Sowietów i za współpracę z Ukraińską Powstańczą Armią skazany na 15 lat łagrów.



Wstrząsający cytat:



Dlaczego Teleśniccy zabrali ze sobą Annę? Tego nie wiemy. Sama Walentynowicz miała wspominać po latach, iż gospodarze mówili, że jej rodzinna wieś została spalona, a bliscy nie żyją. Czy to była prawda? Dziś wiemy, że nie. Faktycznie Niemcy 17 grudnia 1943 roku spacyfikowali leżące niedaleko Pustomyty, mordując kilka­set osób. Kilka dni wcześniej spalili też częściowo Sienne, ale większość mieszkańców tej wsi – w tym Lubczykowie – ocalała. O nieszczerości Teleśnickiego może też świadczyć to, że polscy opiekunowie Anny po opuszczeniu Pustomyt zatrzymali się na kilka dni w Hoszczy. Tam odnalazł ich Nazar Lubczyk poszukujący córki i na pytanie, gdzie się podziała dziewczyna, miał usłyszeć odpowiedź: „Gdzieś poszła”. Ponoć nazajutrz Teleśniccy wyjechali z Hoszczy, by w końcu znaleźć się we wspomnianej wyżej Malcowiźnie. Bardziej więc prawdopodobne wydaje się to, że mała Anna była traktowana po prostu jak darmowa siła do pracy. Taką hipotezę wzmacnia to, że po objęciu przez Teleśnickich w 1945 roku gospodarstwa pod Gdańskiem nie była traktowana jak domownik. Teleśniccy nie tylko zakazali jej podawania prawdziwej narodowości („Jak powiesz, że jesteś Ukrainką, to cię zamordują”); ale też nieraz przyszło jej doświadczać połajania, a nierzadko i bicia ze strony gospodarzy.

....

W 1996 roku Anna Walentynowicz dowiedziała się o istnieniu swej najbliższej rodziny na Ukrainie.

...

Od tego momentu przez następnych czternaście lat Anna Walentynowicz niemal każdego roku odwiedzała krewnych na Ukrainie (z przerwą, gdy nie pozwolił na to jej stan zdrowia). Po raz ostatni doszło do tego w lipcu 2009 roku, gdy przyjechała do Sławuty w obwodzie chmielnickim na pogrzeb przyrodniego brata Iwana. Ponownie zamierzała zawitać na Wołyń w sierpniu 2010 roku. W przeddzień feralnego lotu do Smoleńska Walentynowicz zadzwoniła do kuzyna Michała Paszkowcia z Kijowa, któremu obiecała opowiedzieć szczegóły ze swego życia. Nie zdążyła.
Obserwuj wątek
    • Gość: andre Re: IPN: to Ukrainka IP: 213.146.58.* 02.09.16, 08:54
      pamiec.pl/pa/tylko-u-nas/16333,NIEZNANE-DZIECINSTWO-ANNY-WALENTYNOWICZ-tekst-prof-Igora-Halagidy.html
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/rodziny-z-ukrainy-przyjada-na-pogrzeb
      • Gość: Spokojny Zacni ludzie w naszym kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.16, 11:24
        Zacni ludzie w naszym kraju w dużej mierze są pochodzenia niepolskiego.

        Np. Marszałek to typowy Żmudzian z krwi i kości.To była jego ojczyzna jak mawiał to jego pierś matki,której mleko mu najbardziej smakowało.Z tym sie wcale nie krył.

        Jan Paweł II też korzenie miał skomplikowane o czym się nie mówi.

        Walentynowicz ,której nie można odmówić zasług też o korzeniach niepolskich.

        Kaczyński tego się też nie mówi ale rodzina też o skomlikowanych korzeniach.

        W naszej najnowszej historii takich ludzi jest multum.Jedni przyznają się do pochodzenia ,inni nie.
        Ale to ich prywatna sprawa.

        Wszyscy natomiast byli i są Polakami z wyboru.

        Co innego" prawdziwi Polacy "ale oni nie potrafią udokumentować swojego pochodzenia nawet dwa pokolenia wstecz.
        • wolf_wwa Re: Zacni ludzie w naszym kraju 04.09.16, 01:22
          Gość portalu: Spokojny napisał(a):

          >
          > Co innego" prawdziwi Polacy "ale oni nie potrafią udokumentować swojego pochodz
          > enia nawet dwa pokolenia wstecz.

          Tam zaraz nie potrafią. Pewnie nie bardzo chcą się przyznać (nawet przed sobą), że babcie i dziadkowie czynili Znak Krzyża od prawej strony:)
    • Gość: ara Re: IPN: to Ukrainka IP: *.toya.net.pl 02.09.16, 15:44
      Dale dziwi, że Polacy na Wołyniu nie byli przez Ukraińców uwielbiani?
      • Gość: Czytacz Re: IPN: to Ukrainka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.16, 08:46
        Ach ta Gubernia Wołyńska.
        To była gubernia kolonialna gdzie obowiązywały prawa kolonialne czyli tubylcy byli niczym.

        Tak było za carów.W tamtych czasach za szczególne zasługi wojenne carscy generałowie byli nagradzani nie tylko tytułami ale także posiadłościami ziemskimi.

        Szczególnym wyróżnieniem były dobra na zachodzie imperium carskiego.
        Tutaj car obdarował między innymi generałów Piotra Bagration,Michaiła Miłoradowicza,Matwieja Płatowa,Aleksandra Suworowa a prawie pół Guberni Smoleńskiej dostał pogromca Napoleona Michaił Kutuzowwraz z tytułem książęcym.
        To nie znaczy,że tutaj zamieszkiwali.Były to ich dobra z których czerpali zyski.

        Dokładnie tak samo było w II RP.

        Za zasługi wojenne w wojnie polsko-sowieckiej generałowie a także zwykli żołnierze zostali obdarowani przez Państwo Polskie dobrami ziemskimi.

        Generałowie i oficerowie otrzymywali duże połacie ziemskie od 100 morgów wzwyż.
        Zwykli żołnierze do 20 morgów czyli około 10 ha.Było to tzw osadnictwo wojskowe.

        Było to wesołe towarzystwo w znaczej mierze z traumą wojenną .Posiadali broń i sprzęt wojskowy i dawali upust swoim fantazjom na której nie najlepiej wychodzili pogardzani tubylcy.

        To były początki nienawiści między tubylcami a przybyszami zakończone w tak straszny sposób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka