Gość: Autor
IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl
26.10.06, 14:24
TEST NOWIN - Co kandydaci na prezydenta wiedzą o swoim mieście
PRZEMYŚL Testowaliśmy kandydatów na przyszłego prezydenta
Powiększ zdjęcie
Na przedwyborczą debatę w przemyskim oddziale Nowin przyszli wszyscy
kandydaci na prezydenta Przemyśla.
Przed testem poczęstowaliśmy panów jabłkami w celu sprawdzenia ich zachowań
społecznych. Wybraliśmy sześć sztuk i ułożyliśmy je na półmisku. Zebranych
prosto z drzewa jabłek nie myliśmy. Można powiedzieć, że były w miarę czyste.
Pierwszy po owoc sięgnął Zbigniew Kurzywilk, kandydat Przemyskiego Konwentu.
Po nim Ryszard Kulej z komitetu SLD+SDPL+PD+UP "Lewica i Demokraci” i Jan
Pasierbski, kandydat LPR.
Brali "jak leci”, bez przebierania. Robert Choma, kandydat PiS, wybrał owoc z
ogonkiem i liściem. Tylko jeden owoc w półmisku był taki. Po nim sięgnął
Marek Rząsa z Platformy Obywatelskiej. Jako ostatni Stanisław Paluch z
Samoobrony.
Nikt nie spytał, czy owoce są umyte. Wszyscy zaczęli jeść od razu, oprócz
Rząsy. Kandydat PO najpierw w rękach powycierał owoc.
Stara, dobra odmiana
O czym rozmawiali kandydaci podczas degustacji? O jabłkach. Kurzywilk
zauważył, że to stara, dobra w smaku odmiana. Smakowało mu tak bardzo, że
jako jedyny zjadł cały owoc. Do miseczki wyrzucił tylko ogonek.
O tym, że to jabłka starej odmiany był przekonany również Choma. W myślach
szukał nazwy odmiany. Jako jedyny zapytał, gdzie można odłożyć ogryzek.
Paluch stwierdził, że z przyjemnością zjadł to jabłko, bo smakuje o niebo
lepiej od tych "malowanych” spod Grójca, czyli zagłębia jabłczanego.
Najwolniej owoc zjadł Pasierbski.
Dziesięć pytań
Żeby sprawdzić ogólną wiedzę kandydatów na temat miasta, przygotowaliśmy
zestaw dziesięciu, w miarę łatwych pytań. W dziesięć minut musieli zakreślić
jedną z trzech odpowiedzi. Wyniki okazały się ciekawe.
Tylko jeden kandydat Stanisław Paluch wiedział, ilu mieszkańców liczy
Przemyśl. Nie wiedział tego nawet urzędujący włodarz miasta Robert Choma.
Większość poradziła sobie za to z obszarem miasta, podobnie jak z jubileuszem
teatru "Fredreum” i miastem z którym nie mamy umowy partnerskiej.
Świetnie wypadli, jeśli chodzi o znajomość znanych przemyślan. Poza Janem
Pasierbskim wszyscy wiedzieli, kto jest dyrektorem CK w Przemyślu i który
sportowiec stąd pochodzi.
Każdy polityk w Przemyślu twierdzi, że zbuduje turystyczne eldorado na bazie
Twierdzy Przemyśl. Zapytaliśmy więc przyszłych prezydentów o kolor
szlaku "fortecznego”, wymienianego we wszelkich publikacjach na ten temat.
Wiedział tylko Marek Rząsa.
Jedno pytanie skreślone
Wobec kontrowersji, ile jest uczelni wyższych w Przemyślu, to pytanie
skreśliliśmy. Ale i tu wynik byłby nie najlepszy, bo w kuluarach wszyscy
kandydaci przyznali, że zapomnieli o… Wyższym Seminarium Duchownym.
Żaden z testowanych nie wiedział, który święty jest współpatronem miasta
Przemyśla. Najczęściej typowali św. Dominika - m.in. Ryszard Kulej, albo św.
Franciszka, m.in. Zbigniew Kurzywilk.
Norbert Ziętal, Janusz Motyka
TEST NOWIN - Co kandydaci na prezydenta wiedzą o swoim mieście
PRZEMYŚL Testowaliśmy kandydatów na przyszłego prezydenta
Powiększ zdjęcie
Na przedwyborczą debatę w przemyskim oddziale Nowin przyszli wszyscy
kandydaci na prezydenta Przemyśla.
Przed testem poczęstowaliśmy panów jabłkami w celu sprawdzenia ich zachowań
społecznych. Wybraliśmy sześć sztuk i ułożyliśmy je na półmisku. Zebranych
prosto z drzewa jabłek nie myliśmy. Można powiedzieć, że były w miarę czyste.
Pierwszy po owoc sięgnął Zbigniew Kurzywilk, kandydat Przemyskiego Konwentu.
Po nim Ryszard Kulej z komitetu SLD+SDPL+PD+UP "Lewica i Demokraci” i Jan
Pasierbski, kandydat LPR.
Brali "jak leci”, bez przebierania. Robert Choma, kandydat PiS, wybrał owoc z
ogonkiem i liściem. Tylko jeden owoc w półmisku był taki. Po nim sięgnął
Marek Rząsa z Platformy Obywatelskiej. Jako ostatni Stanisław Paluch z
Samoobrony.
Nikt nie spytał, czy owoce są umyte. Wszyscy zaczęli jeść od razu, oprócz
Rząsy. Kandydat PO najpierw w rękach powycierał owoc.
Stara, dobra odmiana
O czym rozmawiali kandydaci podczas degustacji? O jabłkach. Kurzywilk
zauważył, że to stara, dobra w smaku odmiana. Smakowało mu tak bardzo, że
jako jedyny zjadł cały owoc. Do miseczki wyrzucił tylko ogonek.
O tym, że to jabłka starej odmiany był przekonany również Choma. W myślach
szukał nazwy odmiany. Jako jedyny zapytał, gdzie można odłożyć ogryzek.
Paluch stwierdził, że z przyjemnością zjadł to jabłko, bo smakuje o niebo
lepiej od tych "malowanych” spod Grójca, czyli zagłębia jabłczanego.
Najwolniej owoc zjadł Pasierbski.
Dziesięć pytań
Żeby sprawdzić ogólną wiedzę kandydatów na temat miasta, przygotowaliśmy
zestaw dziesięciu, w miarę łatwych pytań. W dziesięć minut musieli zakreślić
jedną z trzech odpowiedzi. Wyniki okazały się ciekawe.
Tylko jeden kandydat Stanisław Paluch wiedział, ilu mieszkańców liczy
Przemyśl. Nie wiedział tego nawet urzędujący włodarz miasta Robert Choma.
Większość poradziła sobie za to z obszarem miasta, podobnie jak z jubileuszem
teatru "Fredreum” i miastem z którym nie mamy umowy partnerskiej.
Świetnie wypadli, jeśli chodzi o znajomość znanych przemyślan. Poza Janem
Pasierbskim wszyscy wiedzieli, kto jest dyrektorem CK w Przemyślu i który
sportowiec stąd pochodzi.
Każdy polityk w Przemyślu twierdzi, że zbuduje turystyczne eldorado na bazie
Twierdzy Przemyśl. Zapytaliśmy więc przyszłych prezydentów o kolor
szlaku "fortecznego”, wymienianego we wszelkich publikacjach na ten temat.
Wiedział tylko Marek Rząsa.
Jedno pytanie skreślone
Wobec kontrowersji, ile jest uczelni wyższych w Przemyślu, to pytanie
skreśliliśmy. Ale i tu wynik byłby nie najlepszy, bo w kuluarach wszyscy
kandydaci przyznali, że zapomnieli o… Wyższym Seminarium Duchownym.
Żaden z testowanych nie wiedział, który święty jest współpatronem miasta
Przemyśla. Najczęściej typowali św. Dominika - m.in. Ryszard Kulej, albo św.
Franciszka, m.in. Zbigniew Kurzywilk.
Norbert Ziętal, Janusz Motyka