Dodaj do ulubionych

Wyznanie prezydenta Chomy

06.02.07, 21:00
"Jest tutaj więcej ludzi upartych i kłamliwych niż gdzie indziej...
Ale to już domena tych ludzi"

Prezydent Przemyśla Robert Choma przeprosił mieszkańców miasta, za to że
dotychczas nie poinformował o podpisaniu przez siebie 20 la temu dokumentu o
gotowości do współpracy z SB.

ww6.tvp.pl/400,20070206456077.strona
Obserwuj wątek
    • Gość: bv Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.ptvk.pl 06.02.07, 21:07
      No cóż ... na dzień dzisiejszy wychodzi na to, że jednak krytycy prezydenta ...
      mieli rację. Ale poczekajmy z jednoznacznymi ocenami, może to być przypadek
      Gilowskiej albo Niezabitowskiej.
      • Gość: Obserwator Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.icm.edu.pl 06.02.07, 21:43
        Ku przypomnieniu "starskiemu"...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=165&w=55307880
        On był pracownikiem danej instytucji a nie potencjalnym szpiclem.
        • Gość: Gość Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.mcon.pl 06.02.07, 21:51
          "Choma dodaje jednak, że nie pomagał peerelowskim służbom i nikogo nie skrzywdził."

          Hehe... JASNE :-)

          Do powyższego cytatu jak ulał pasuje ten cytat:

          "1. Kategorycznie zaprzeczam jakobym kiedykolwiek był agentem SB.
          2. A jeśli byłem to nie donosiłem.
          3. A jeśli donosiłem to nie krzywdziłem.
          4. A jeśli krzywdziłem to niechcący."

          :-) Reszta niech pozostanie milczeniem.....
          • Gość: legalizator Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.sdb.przemysl.pl 06.02.07, 22:04
            Wiluś palił ale się nie zaciągał.
            • Gość: kizior Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 22:16
              a jak bzykał panienki to z nienawiścią
        • Gość: szkoda do Observatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:30
          nie czujesz róznicy między komendantem ZOMO a zastraszonym studentem? Bo ja
          tak. Choma ma klasę i pewnie odejdzie, szkoda goscia i tyle.
          • Gość: free Re: do Observatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:36
            myślałem ,że to facet z klasą
            Baaaaaardzo się zawiodłem
            Kłamstwo było zupełnie niepotrzebne
            • Gość: JP II Re: do Observatora IP: *.mcon.pl 07.02.07, 00:23
              TW „Krzysztof” prezydentem?
              Opozycjonista, członek Zarządu Regionu i uczestnik reaktywacji NSZZ „S”
              Ziemia Przemyska z roku 1989, b.wicewojewoda przemyski Stanisław Żółkiewicz
              twierdzi, że od wysokiego rangą pracownika IPN wie, iż ubiegającego się o
              reelekcję prezydenta Przemyśla Roberta Chomę SB zarejestrowała jako
              TW „Krzysztof”. Jeszcze w październiku powiadomił posła Marka Kuchcińskiego,
              jako „wyborca i mieszkaniec miasta, którym powinni rządzić
              ludzie bez skazy”.
              - Usłyszałem, że już przed wyborami 2002 takie informacje się
              pojawiały. Poprosiłem o interwencję w IPN, czy są prawdziwe. Pełnomocnik
              przemyskiego PiS, pan B.Zaleszczyk stwierdził, że R.Choma miał kontakty z SB
              jeszcze na studiach, co „teraz nie ma znaczenia” – wspomina S. Żółkiewicz. Tuż
              przed wyborami (10.11) złożył posłowi oficjalne pismo, żaląc się, że „mimo
              braku wyjaśnienia tak poważnych zarzutów pan Choma nadal kandyduje. Jeśli ani
              Panu, ani PiS to nie przeszkadza, to trudno, jednak status osoby pokrzywdzonej
              przez SB
              nie pozwala mi milczeć”.
              Gdy do 28 listopada poseł nadal nie odpowiadał, Żółkiewicz uznał za celowe
              sprawę „upublicznić”, o czym zresztą uprzedzał. – Chodzi o szacunek dla
              wyborców i reguł, jakie PiS narzuca innym, bo gdy wątpliwości dotyczą „swoich”,
              nagle nabiera wody w usta – uzasadnia sens działania.– Nie wiem, czy o tym
              napiszecie, ale powinniście sprawę sprawdzić – mówił będąc w „SN”. – Może pan
              Choma zaświadczenie z IPN rozwiewające moje wątpliwości jednak ma? –
              Sprawdziliśmy, jeszcze go nie miał.
              Nie wszyscy kandydaci
              je mieli, bo nie byli do tego przymuszeni jakimś przepisem. Miał Marek Rząsa
              (autolustracja radnych) i Stanisław Paluch, którego imiennika z listy
              Wildsteina utożsamiano z jego osobą, więc wystąpił do IPN o zdementowanie
              plotki. Nie mieli: Ryszard Kulej (jako radny złożył oświadczenie) i Jan
              Pasierbski, który uznał, że nie musi „uwiarygodniać” się glejtem z IPN.
              29 listopada, za pośrednictwem prezydenckiej Kancelarii przekazałem
              świętującemu reelekcję na drugą kadencję R.Chomie kilka pytań: czy idąc do
              wyborów miał zaświadczenie z IPN, czy podczas studiów był nagabywany przez
              wiadome służby; czy poszkodowany przez SB obywatel i wyborca ma prawo pytać
              o „takie rzeczy” i czy prezydent jest pewny swoich najbliższych
              współpracowników. Szefowej biura posła M.Kuchcińskiego (po upewnieniu się, że
              jeszcze S.Żółkiewiczowi nie odpisał), nie chcąc zakłócać jego napiętego planu
              zajęć w Sejmie, podałem telefon, pod którym czekałem na jego opinię o sprawie.
              Nadaremnie.
              W środę (6 bm.) ciszę wokół „Krzysztofa” przerwał prezydent R.Choma rozesłanym
              do kilku mediów oświadczeniem.
              Nie byłem agentem!
              - W związku z pojawiającymi się coraz częściej informacjami o mojej domniemanej
              współpracy z SB w latach studenckich i otrzymanym 30 listopada 2006 r.
              zaświadczeniem z Instytutu Pamięci Narodowej, z którego wynika, że nie jestem
              pokrzywdzonym w rozumieniu przepisów ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej,
              wyjaśniam, co następuje:
              - Mam świadomość, że mam założoną przez SB teczkę – o czym mówiłem już rok
              temu – gdyż wiąże się to z moją działalnością, którą rozpocząłem podczas
              studiów. Nie mam natomiast wiedzy, jakiego rodzaju materiały dotyczące mnie i
              mojej rodziny zostały w niej zgromadzone w okresie od zimy 1983 roku, kiedy
              wtargnięto do mojego pokoju w akademiku i dokonano przeszukania, do wiosny 1985
              roku, kiedy podpisałem oświadczenie skierowane do SB, że współpraca z
              funkcjonariuszami tajnych służb nie mieści się w wyznawanym przeze mnie
              systemie wartości. Wyraźnie chcę oświadczyć, że nigdy nie zamierzałem
              współpracować, nie podjąłem w sposób faktyczny współpracy, unikałem nagabywań i
              spotkań pomimo gróźb pod moim adresem. Mam czyste sumienie, nikogo nie
              skrzywdziłem, nie muszę nikogo przepraszać i każdemu
              mogę spojrzeć prosto w oczy.
              - Paradoksalność mojej sytuacji, podobnie jak innych osób publicznych w Polsce,
              polega na tym, że muszę tłumaczyć moją niewinność, a osoby odpowiadające za
              całe zło tamtego systemu posługujące się fałszem, obłudą i prowokacją milczą i
              są bezkarne – jest to znamienne. W moim żywotnym interesie jest to, aby moja
              teczka została upubliczniona i aby opinia publiczna sama mogła wyrobić sobie
              zdanie na temat jej zawartości - kończy domniemany „Krzysztof”, ciesząc się, że
              nowelizowana już ustawa o ujawnianiu informacji o dokumentach organów
              bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów, zacznie
              niebawem obowiązywać.
              Szkoda tylko, że publicznie nie zabrał głosu przewodniczący Klubu
              Parlamentarnego partii, za której to głównie sprawą, mimo licznych ostrzeżeń
              mądrych ludzi, lustracyjny bubel przeszedł, bijąc na oślep kogo popadnie, także
              własnych członków i sympatyków.
              ----------------------------

              To tekst z 6 grudnia, który nie ujrzał światła dziennego, gdyż nie „mieścił”
              się na łamach jednego z dzienników. Na marginesie całej sprawy dwa zasadnicze
              pytania:

              1.) Jak w tym świetle wygląda Wielki Inkwizytor i „Dekomunizator” Kuchciński,
              który wiedział od 2002 roku o sprawie (ponoć „przezornie” nie rekomendował
              R.Ch. na co lepsze posady; w Krajowym Urzędzie Pracy pracował dzięki AWS, a w
              szpitalu dzięki marszałkowi województwa)? Ten sam, który chce
              dziś „dekomunizować” 80-letnich dziadków nad grobem, często ludzi prostych,
              analfabetów, którzy w latach 40-tych wstąpili do MO i musieli (mogli wtedy
              odmówić?) bronić „władzy ludowej’.
              2). Jak to jest możliwe, że gość taki jak „Krzysztof” (mówi się też
              o „Krzyśku”), który nie ma statusu pokrzywdzonego i został zarejestrowany jako
              TW swobodnie przegląda swoją teczkę w IPN podczas, gdy conajmniej trzem osobom
              (dziennikarzom) tego wcześniej odmówiono? Jaki wpływ na taki precedens ma fakt
              zatrudniania w przemyskiej PWSZ szefa IPN, szefa pionu archiwów IPN oraz kilku
              innych panów z tej współczesnej czerezwyczajki? Czy aby zachowały się w tej
              teczce wszystkie materiały, które tam niegdyś były?
              xxxxxxxxxxxxxxx
              Gdyby R.Choma powiedział to przemyślanom przed wyborami (które i tak wygrałby w
              cuglach), byłby dziś moralnie w porzo, teraz można dyskutować. Zgodnie
              z „normami” PiS „nie miał prawa” startować w wyborach, ale startował, więc od
              razu widać o jakie to prawo w tej IV RP może chodzić. O sprawiedliwości już nie
              wspominajmy, ale to nie my – na szczęście – musimy teraz żreć tę żabę.
            • Gość: bv Re: do Observatora IP: *.ptvk.pl 07.02.07, 00:23
              Ja widzę różnicę. Sam podpis o niczym nie świadczy. Prezydent był dobrym
              menagerem. Szkoda, że znowu za nas zdecydowano. Teraz na gotowe, gdzie strategia
              rozwoju miasta jest już opracowana, przyjdzie jakiś komisarz - nieudacznik. Jak
              myślicie kto to może być? Ja obstawiam Przewodniczącego Rady.
    • Gość: starski Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 02:24
      Martwi mnie, ze wielu mlodych ludzi ( a takze JPII) nie odroznia bandytow od
      ich ofiar. W Polsce ludowej to SB bylo organizacja bandycka i przestepcza.Miala
      za soba caly aparat represji i terroru. Nie wachali sie przed niczym. To z rak
      SB-eckich siepaczy zgineli Popieluszko,Pyjas a takze- wlasciwie jeszcze
      dzieciaki- siedemnastoletni Emil Barchanski i Grzegrz Przemyk.Dlatego prosze
      kazdego uczciwego czlowieka aby nie osadzal zbyt pochpnie ofiar tych
      bezwzglednych bandytow. Jesli ktos cos podpisal pod wplywem grozb, szantazu,
      bicia, straszenia - to jest ofiara a nie wspolpracownikiem. Prezydent Choma
      powinien zadecydowac o ujawnieni zawartosci swojej teczki. Jesli na podpisaniu
      zobowiazania sie skonczylo - to jeszcze nie jest wspolpraca. Ja podpisalbym
      zgode o wspolprace gdyby np.od tego zalezalo zycie lub zdrowie moich bliskich.
      Nie zapominajmy o katach,ktorzy teraz - nadal dysponujac duzymi wplywami - chca
      ze swoich ofiar uczynic winowajcow.
      Do JPII - jestes sensownym gosciem- postaraj sie prosze byc uczciwym w swoich
      ocenach i nie stawiaj ofiar opracow na rowni z tymi oprawcami. Ofiary zasluguja
      na zrozumienie.Kaci tylko na pogarde.
      • Gość: Non serviam Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:04
        Dzisiaj nikt już nie jest winny...! To, jak myślisz starsky, po co ten cały
        cyrk z lustracją. Jacy bandyci i jakie ofiary? Czy Raba to bandyta, czy też
        ofiara systemu, albo Wilgus - on musiał odejść? Przerwanie błędnego koła
        mozliwe było tylko dzięki tym, którzy jednak niczego nie podpisywali, mimo, że
        naprawdę groziły im za to represje. Chomie i jego rodzinie nic nie groziło.
        Tchórzom zawsze coś grozi. Oni nie mają wiary. Zwycięstwo udowadnia po czyjej
        stronie jest Bóg. A Bóg to wiara. Przypomnij sobie przypowieść o setniku.

        Byli tacy, którzy wierzyli, że nawet jeśli nie podpiszą i tak będą zwycięscy.
        Wojna wymaga ofiar. A to była wojna. Być może zimna, nie mniej jednak wojna.
        Kiedy jest się na wojnie trzeba i to mieć na uwadze, że ja też mogę być ofiarą
        i moja rodzina.

        Rozbraja mnie twoja szczerość. Mówisz, że podpisałbyś gdyby coś tam... A ja nie.
        W tamtych czasach też niczego nie podpisałem, mimo, że mi grozili.

        Podpisał, ale nikogo nie skrzywdził. To śmieszne. Sam podpis był krzywdą
        wyrządzoną tym, którzy nie popisywali. Tak jak cyrograf. Kogo krzywdzi
        podpisujacy pakt z diabłem? Nawet jeśli krzywdziłby tylko siebie to i tak kogoś
        krzywdzi, chyba, że uważa się za nic. Stając się ofiarą przez podpisanie
        zaprzecza swojej intencji uratowania skóry. Błędne koł panie starsky. Jest pan
        napewno uczciwym i poczciwym, człowieczkiem, który chciałby dobrze, ale w życiu
        trzeba wybierać strony. Choma w mlodości wybrał przegranych, a teraz chciałby
        stanąć po stronie wygranych. To nie działa w ten sposób.
        • Gość: Kaznodzieja Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.mcon.pl 07.02.07, 10:28
          Sami pokrzywdzeni, poróżnieni ze swym sumieniem, ofiary, solidarnosciowi
          kombatanci itd.A dajcie sobie juz spokój z tym wszystkim.Nikt i zapewne nigdy
          nie dojdzie do sprawiedliwego i sensownego wyroku.Po co te przepychanki?
          Zapewniam, ze ci co naprawdę brali w d....od bezpieki sa dzis poza
          nawiasem.Odzywają sie tylko ówczesne małolaty.Po co?
        • Gość: ja wiem Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:28
          Znam Rabę i znam Chomę, wiem co powiedziała Dyr. Okręgu PZU S.A. na rozprawie
          Raby, kto jeżdził do Lublina w sprawie zachowania go na stanowisku.Mam już 60
          lat i uważam, że już czas by niektórzy Panowie odeszli od polityki i biznesu i
          zajęli się bawieniem wnuków(dzieci), lub pisaniem książek.
    • Gość: Ika Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:47
      Żaden z nas nigdy nie popełnił żadnych grzechów w młodości.Wszyscy byliśmy prawie święci.Ale święci też byli z reguły różne
      niedojdy,którym jedynie co w życiu wychodziło i wychodzi to zazdrość i sączenie jadu.
      Ci trochę bardziej niegrzeczni naprawdę rozrabiali.Atrakcją było zrobić coś na złość władzy-ulotki,pomniki.wierszyki,oporniki i
      inne nieznane już dzisiaj zagrywki.Wpadki jak były to z reguły z poważnymi konsekwencjami.
      Wydaje mi się,że tutaj właśnie się tak stało.
      Lecz"porządni i bardzo porządni" ludzie muszą ze swym jadem podzielić się z bliźnimi.Nie przebaczają jeżeli to ich nie dotyczy.Nie
      przebaczają też innym grzechów młodości,ponieważ oni takowej nie mieli.
      • demon1903 Re: Wyznanie prezydenta Chomy 07.02.07, 13:06
        Jakoś tak dziwnie się składa że począwszy od księży po przez ludzi z rządu oraz
        otoczenia prezydenta (Krawczyk) a skończywszy na razie na prezydencie Przemyśla
        ma kłopoty lustracyjne, nikomu nie szkodził oraz był zastraszany! Dziwniejsze
        jest to, że dotyczy to przeważnie kleru i PiSowców...
        • Gość: Obserwator Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.icm.edu.pl 07.02.07, 13:24
          Tak to już za IV RP jest? Jeden ma "kłopoty lustracyjne" a drugi to wstrętny
          ubek i kapuś....
        • Gość: starski Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 13:42
          To nic dziwnego, ze ludzie obecnej wladzy oraz ksieza maja "klopoty
          lustracyjne" - wszak to oni byli kiedys na celowniku SB-ecji. Wielu z nich
          dzialalo w owczesnej opozycji. To ich SB-ecja zastraszala, wzywala
          na "rozmowy", zmuszala roznymi sposobami do podporzadkowania sie wladzy PRL-
          u.To nie jest takie jednoznaczne jak napisal "Non serviam"- fakt to byla swego
          rodzaju wojna, ale miala rozne odcienie. Czy naprawde nie podpisalby Pan
          zobowiazania do wspolpracy gdyby od tego zalezalo zycie panskiego syna (np.
          zgoda na wyjazd za granice na operacje).Ja podpisalbym bez wachania. To byl
          upodlajacy system. Mnie chodzi tylko o to abysmy pamietali, kto po ktorej
          stronie biurka siedzial, w SB-eckim pokoju przesluchan. Kto upodlal a kto byl
          upadlany. Nie porownujecie Raby do Chomy bo siedzieli po roznych stronach
          biurka.
          • Gość: kzior Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:13
            do wypowiedzi (tej ostatniej) starskiego dodałbym i swoje 3 grosze.
            To nie było zbyt zabawne, gdy przed oczami stawał duży ubek o zapitych oczkach i
            darł się: teraz gnoju to ciebie zap... . Mając wiadomośc, że faceci robili takie
            rzeczy. Nie zapominjajmy że w tym samym czasie goście wykańczali ludzi i nie
            mowa tu o latach 50 czy y60 ale o stanie wojennym. Bandyci z UB mogli wszystko,
            a wywalanie z uczelni czy z paracy to był pikuś. Takiego JP II wypada zapytać
            jak lizał d... sekretarzom i pisał poparwne teksty i relacje z obrad egzekutywy,
            choć nikt go nie straszył, a łgał jak najęty(no własnie był najęmnikiem).
            Pomijając wszystkie inne aspekty nawet takie, że nie wypada sądzić choćby poto
            by samemy nie być sądzony :) to jeszcze jedno; nie przypominam sobie dzikich
            tłumów na maszach solidarnościowych, na wykładach, nie mówię o spotkaniach pod
            Trójcą Świętą. A co mówić o roznoszeniu ulotek. Dziś najchętniej osądzają ci,
            którzy dostawali sraczki na samą perspektywę przeczytania bibuły. Dziś jakoś
            łatwiej jest być odważnym. 20 lat temu za takie teksty byłaby odsiadka.
            Porównywanie z Rabą to już robienie jaj z lustracji.
            • Gość: Gość Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.mcon.pl 07.02.07, 17:54
              Dobra dobra cwaniaczku, nie wybielaj kapusiów. O przepitych oczkach ubeka gó..
              możesz powiedzieć bo jeszcze cię na świecie nie było. Prawda jest taka, że ci
              którzy podpisywali robili to świadomie i współpracowali. Ja sobie jakoś tych
              strasznych bandytów nie przypominam. Kapusiów było tylu, że nie trzeba było ich
              szukać na siłę. Zwykle nieudacznicy, którzy z donoszenia czerpali zyski lub
              choćby zadośćuczynienie swoim krzywdom. Tłumaczenie Chomy jest głupie i liczy
              chyba tylko na poklask takich gó..arzy jak ty dla których Choma to ten który
              zbudował stok a o przeszłości nic nie wiedzą bo ich nie było a w szkole nie nuczyli.
          • Gość: VS Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:21
            Starski - zdecydowana większość kapusiów była lukratywnie wynagradzana,
            donosili na kolegów, znajomych bo mieli interes. Dzisiaj wszyscy piepszą , że
            coś podpisali bo byli zmuszani , ale nikomu nie szkodzili. W takim razie skąd
            SBcja brała informacje, ktoś przecież musiał donosić, słuby specjalne mogą
            funkcjonować tylko na bazie informatorów. Jeżeli tak było, że agenci nikomu nie
            szkodzili , nie dostarczali informacji, tylko coś tam podpisywali, to znaczy ,
            że SB była ślepa i głucha a jeżeli by tak było to czy uważasz , że władze PRL
            utzrymywałuby tak nieudolną formację? Po co PZPR-owi była by taka służba?
            • Gość: starski Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 14:38
              Kazdy przypadek bylego TW nalezy rozpatrywac indywidualnie.Jeslim podjeli sie
              wspolpracy dla kariery lub korzysci materialnych to zasluguja na pogarde.
              Jezeli natomiast zostali zmuszeni brutalnym terrorem (fizycznym lub
              psychicznym)- Ci zasluguja na zrozumienie. Etatowi SB-cy, powinni poniesc
              symboliczna "kare" w imie elemetarnego poczucia sprawiedliwosci i
              przyzwoitosci. Zabranie im wysokich emerytur, czy zakaz pelnienia funcji
              publicznych - jest bardzo niewielkim zadosuczynieniem za ogrom zla jakie
              wyrzadzili.
          • Gość: Heniu Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:31
            Starski, chciałem zapytać czy masz jakieś specjalne wieści i prosić cię abyś
            podzielił się nimi bo napisałeś , że Raba i Choma siedzieli po przeciwnych
            stronach biurka. Pytam ponieważ jak powszechnie wiadomo Raba był kierownikiem
            sekcji ds. przestępczości gospodarczej, więc moim zdaniem z Chomą nie mógł się
            spotkać służbowo. Jeżeli Choma był obiektem zainteresowania SB to chyba nie
            ze względu na pospolita przestępczość gospodarczą ale ze względu na działalność
            opozycyjna.
            • Gość: starski Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 16:20
              To byla taka metafora. Raba pracowal na etacie w instytucji, ktora z urzedu
              dokonywala rzeczy haniebnych. Choma byl przez ta instytucje zmuszony do
              podpisania dokumentu o wspolpracy. Wiec dla mnie jest ich ofiara-jesli uzyli
              wobec niego swoich "brudnych"metod(chyba, ze z jego teczki bedzie wynikalo, ze
              sam sie do nich zglosil i zaoferowal swoje uslugi). SB oprocz zastraszania,
              wykorzystywala takze ludzkie slabosci aby podporzadkowywac sobie ludzi- co
              rowniez bylo haniebnym i niegodnym postepowaniem.
              • Gość: Jasiu Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 16:38
                Coś mi kobieca intuicja podpowiada, że ty starski też możesz się okazać ich
                ofiarą. ? Czy czasami nie użyli wobec Ciebie swoich ( jak to nazywasz )
                brudnych sztuczek ? Nie podpisałeś w chwili słabości czegoś jako ich ofiara ?
                • Gość: starski Re: Wyznanie prezydenta Chomy IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 18:47
                  Rozczarowal mnie "Jasiu" twoj poziom merytorycznych argumentow w dyskucji na
                  temat lustracji. Na Twoim miejscu nie ufal bym zbytnio twojej "kobiecej
                  intuicji".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka