tawnyroberts
18.11.08, 12:36
Wczoraj TVP1 wyemitowała program "Przywracanie Pamięci - Polakom ratującym Żydów w czasie Zagłady" będący relacją z uroczystości uhonorowania odznaczeniami państwowymi 70-ciu osób, które podczas wojny ratowały Żydów.
Odznaczenia były wręczane w ramach prezydenckiej polityki "Przywracania pamięci", mającej na celu wyróżnienie nieznanych bądź zapomnianych bohaterów walk o wolność i suwerenność Polski. W uroczystości w Teatrze Narodowym wzięli udział: żona prezydenta Maria Kaczyńska, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Ewa Junczyk-Ziomecka oraz uhonorowani godnością Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata i młodzież.
Uradowałem się niezmiernie, że wśród wyróżnionych znalazł się bł. Klemens Szeptycki, archimandryta Studytów Uniowskiej Ławry. Zakony pod jego zwierzchnictwem uratowały wielu Żydów, w tym przyszłego ministra spraw zagranicznych RP - Adama Rotfelda. Podczas wręczania odznaczenia pani prowadząca uroczystość stwierdziła, że takie samo wyróżnienie, a także medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", należy się bratu bł. Klemensa - metropolicie Andrzejowi Szeptyckiemu, bo wielkie dzieło niesienia pomocy Żydom bracia realizowali wspólnie. Dlaczego więc Andrzej do tej pory nie dostąpił tych zasłużonych i oczywistych zaszczytów?