myszka240
18.06.10, 10:29
Trzy miesiące temu urodziłam mojego aniołka (12,03,2010).Ola urodziła się w 22 tygodniu i niestety jej serduszko nie biło. było mi bardzo ciężko się otrząsnąć ale musiałam żyć dalej bo mam jeszcze dwie córeczki. Straszne było to ile problemów miałam z załatwieniem spraw związanych z pochówkiem, szpital nie chciał mi wydać karty zgonu dziecka a o pisemne zgłoszenie martwo urodzonego dziecka musiałam się prosić, nikt nie chciał mi pomoc ale na szczęście udało się wszystko załatwić.Po pogrzebie było już coraz lepiej pogodziłam się z tym że tak musiało być że Oleńce jest tam dobrze.
Wczoraj dostałam list z urzędu miejskiego z działu ewidencji ludności z informacją ze Oleńka została zameldowana na mój adres i został jej nadany numer pesel, od razu wykonałam do nich telefon okazało się że moja córcia w systemie żyje. to jest straszne że nasze urzędy w Polsce tak działają mają gdzieś ludzką tragedie. Jak ja bym nie zadzwoniła do nich naprostować to , to za 5 lat bym dostała wezwanie do zapisania dziecka do zerówki.