Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc - mój synek odchodzi

28.01.13, 11:17
Witam,

Postanowiłam tutaj napisać, ponieważ widzę sama po sobie że potrzebuję pomocy. Mój synek ma prawie 9 lat i od ponad 5 lat walczyliśmy z nowotworem. Od lipca 2012 nie jest już leczony, tylko pod opieką paliatywną, jego stan pogarsza się ostatnio z dnia na dzień, choroba atakuje całe ciało. Lekarze mówili mi że najgorsze nastąpi na pewno, ale ja cały czas wierzyłam w cud. Teraz kiedy jest już bardzo źle, on tak cierpi ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem przy nim cały czas, nie wiem jak mam to przejść, on jest naszym jedynym dzieckiem, które odchodzi. Może jest ktoś kto może mi to jakoś nie wiem przetłumaczyć - może to złe słowo, ale już sama nie wiem, mam różne myśli o sobie, co zrobię, bo nie dam rady żyć bez niego.
Obserwuj wątek
    • marzenkowa Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 28.01.13, 19:01
      Trzymaj się kochana,ciesz się każdą chwilą z swoim synusiem.
    • marzenkowa Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 28.01.13, 19:05
      najważniejsze to bądz , kochaj, całuj.
    • aniaz-w Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 28.01.13, 19:08

      Będę się za Was modlić. Nic innego nie umiem powiedzieć - Anna
    • arli71 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 29.01.13, 19:10
      Kochana,
      jesteś bardzo dzielna i odważna. Twój synek potrzebuje takiej mamy do końca! Śpiewaj mu, przytulaj i uśmiechaj się do Niego...Wierzę, też że nadzieję trzeba mieć do końca. Będę bardzo mocno modlić się za Was...Odwagi!
    • oliwija Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 29.01.13, 19:26
      Trudno jest powiedziec cos sensownego i takiego zeby nie urazić....

      mozna powiedizec ze na tym drugim świecie bedzie nmu lepiej
      ze inni tez tak maj i inne bla bla bla....


      dla osób , ktore tego nie przzeyły taka sytuacja jest nie do opisania. nie mozna sobie tego wyobrazic. Można powiedizec rozumiem co czujewsz bo moja mama tata , babcia tez umierali i jakos dałem rade..... ale to jest dziecko - wasz największy skarb.. moze gdybyście mieli jeszcze jedno słoneczko byly by wac deczko łatwiej..... moze....


      pozostaje tylko być z Wami myslą i dobrym słowem. Twoje dziecko , Twoj synek konczy swoja drogę tu na ziemii bo jest potrzebny tam w niebie... mozecie byc dumni ze właśnie was wybral na swoich ropdziców i was obdarzył swoją miłością.

      Badzcie dzielni.
      • hkama Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 01.02.13, 08:12
        Izo bardzo mi przykro, myślami zawsze byliśmy przy Was i przy Stasiu, zawsze jak była potrzeba chcieliśmy pomagać, czekaliśmy tylko na sygnał z Waszej strony.

        Staś stał się nam bardzo bliski, pamięć o nim na zawsze zagościła w naszych sercach i na zawsze o nim pozostanie, na zawsze będzie naszym słoneczkiem.

        Dla Stasia (*)
    • mamiza Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 10:24
      Wiecie co jest bardzo przykre, to że na początku, kiedy synek zachorował, wszyscy się do nas odzywali, kartki, listy maile, wszyscy chcieli pomóc, czasem nawet już mnie to męczyło, bo często po prostu nie chciało mi się gadać, ale wszystkie maile i kartki, listy czytałam i chociaż rzadko odpowiadałam, bo albo nie mialam czasu albo siły po prostu.
      Z czasem naszej walki (6 lat) wszystko cichło, teraz znajomi i rodzina przestali się odzywać wcale, zostaliśmy zupełnie sami, z naszym bólem i cierpieniem. Na pewno część osób po prostu boi się, bo nie wiedzą jak się zachować, a część może stwierdziła że ja nie chcę kontaktu, skoro się nie odzywalam, nie odpowiadałam, a tak nie jest. Po prostu brak mi sił, drażnią mnie np dzieci w wieku synka, łzy stają mi od razu w oczach, ale nie jest tak że nie chcę mieć z nikim kontaktu. Nawet nie mam się do kogo zwrócić, nie mam np. kontaktu z psychologiem, chociaż nie wiem czy to coś by mi pomogło, zostaliśmy sami, nie mam siły nic robić w domu, jedzenie przygotowuje dla mnie rodzina, chociaż i tak nie moge jeść, patrząc na cierpienie dziecka, mojej mamie też jest ciężko.
      Nie wymagam przecież od nikogo nic, ale przykre jest to, bo czuję się jak napiętnowana przez to że moje dziecko odchodzi....
      • oliwija Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 11:24
        powiem ci tak w czerwcu zeszlego roku okazlao sie ze moja mam ma rka płuc- miala operacje- wycieli jej płat płuca... wtedy wszyscy dzwonili odwiedzali ja itd... a teraz maja to gdzies ..... wiec doskonale cie rozumiem.
        juz niepowiem jakie teksty chodza .... bo naprawde braksłow na takie zachowanie...
      • renatamalinows Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 11:37
        Ludzie nie wiedzą jak się zachować w takiej sytuacji. Po śmierci mojego synka ludzie omijali jego temat szeroki łukiem a ja potrzebowałam rozmowy na jego temat.
        Bądź przy swoim synku jak najwięcej się da ale pamiętaj też o swoim odpoczynku. Wiem, że chciałabyś każdą chwilę być przy nim bo nie wiadomo ile tych chwil jeszcze zostało, ale ważne jest też by synek widział Ciebie wypoczętą.
        Mój syn umarł akurat gdy w szpitalu była u niego babcia, przez pierwsze miesiące nie mogłam sobie wybaczyć, że to nie ja przy nim wtedy byłam. Z perspektywy czasu myślę, że tak chyba jednak było lepiej.
        Pisz na bieżąco co u Was, pisanie pomaga, a i my teraz wszyscy będziemy cały czas o Was myśleć.
        • mamiza Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 11:56
          ja jestem cały czas przy synku, bo jesteśmy w domu, nie będziemy już w szpitalu, więc nie odstępuje go na chwilę, śpię z nim, z domu nie wychodzę wcale, zakupy robi mąż, dla mnie teraz nawet wyjście między ludzi boli, dlatego też przykro mi jest ze ludzie bliscy znajomi nie wiedzą jak się zachować, a dla mnie wystarczy że ktoś pamięta, myśli i wiadomo że nie jestem teraz w stanie przyjmować gości, ale np. ktoś chociażby przyszedł, nie wchodził nie przesiadywał, tylko przytulił i powiedział że jest, przyniósł słoik zupy np. nie wiem tak mi się skojarzyło, taki po prostu ludzki odruch,
          • oliwija Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 12:04
            ale ludziom sie wydaje ze to nie problem- chore dziecko czy umierające.... no przecuiez kazdy kiedys odchodzi...

            fakt .ale top jest dziecko, odchodzi na poczatku swoje drogi. Tak jest ze wszystkim.... jeśli ciebie to nie dotyczy to masz to gdzieś- przyjamniej wuiekszosc ludzi tak ma.... ta wiekszosc wyluzowanych majacych tak zwana zlewke na wszytsko i wszystkich. dziwne ze nie przyjmujesz gosci bo masz chore dziecko? Dla mnie nie... ale ludzi sa jacy sa.... tez tak mialm jak sie rozstalm z exem..... nagle okazalo sie ze nie mam znajomych bo on poopowiadal o mnie głupoty..... tacy to byli dobrzy mioi znajomi.....

            teraz jak mam choruje tez sie okazało kto tak naprwde jest dobrym przyjacielem i moim i mamy.
    • kronia29 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 13:09
      przytulam Cię do serca
      każde cierpienie musi mieć sens tylko musimy go odnaleźć
      bardzo Wam współczuję modlę się za Twojego synka
      • lenka_13 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 15:34
        Iza , na Nie tylko o ....... zawsze jesteśmy myslami z Wami
        Wycofałyśmy się , bo miałysmy wrażanie,że tak chcesz
        Staś zawasze był, jest i będzie w naszych myślach
        Nie jesteś sama , duchowo i wirtualnie Cię wspieramy
        • 4269m Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 19:59
          Podpisuję się pod słowami lenki.

          Myślami cały czas jesteśmy z Wami.
          Do mnie możesz dzwonić ...............

          Przytulam.
          • arli71 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 30.01.13, 23:33
            Myślę, że brakuje Twoim przyjaciołom odwagi na bezpośredni kontakt, słów...bo jakie by nie padły to i tak nie ukoją Twojego bólu. Ale zgadzam się z Lenką...oni są duchowo i może ten post od Ciebie uświadomi im, że czekasz na uścisk, na telefon, na słoik zupy. Modlę się za Was!
        • pa_yo Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 31.01.13, 09:47
          Iza,
          jestesmy z Tobą, pamietamy o Was i nie zapomnimy, rozmawiamy o Was na naszym zamkniętym forum, ale dawno nikt nie miał od Ciebie żadnej informacji, więc i my sie wycofałyśmy, bo nie chciałyśmy byc nachalne - teraz rozumiem, że to był błąd, te kontakty międzyludzkie sa takie trudne, a w sytuacjach naprawde dramatycznych czasem w ogóle niemozliwe...

          Iza,
          chciałybysmy wskrzesic nasz kontakt z Tobą, poniewaz mieszkamy w róznych miejscach w Polsce trudno będzie nam stanąc w progu i przytulić, ale jest nas kilka dziewczyn, które chca byc z Toba w tych trudnych chwilach.

          Nie jesteś sama!!!
    • i.gosia Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 31.01.13, 11:09
      Przykro mi, naprawdę bardzo ci współczuję...mówią, że nadzieja umiera ostatnia, jesteś bardzo silną kobietą...twój ból jest niewyobrażalny, domyślam się, że ta bezsilność powoli cie dobija...chciałabym ci napisać, że kiedyś wszystko będzie dobrze, ale wydaje mi się, że byłyby to tylko puste słowa...czasami nie ma po prostu dobrego rozwiązania, i choć zrobiłybyśmy wszystko dla swoich dzieci nie możemy zrobić nic...od kiedy przeczytałam twoją historię nie mogę myśleć o niczym innym...przytulam cię do serca bardzo bardzo mocno..twój synek nigdy nie umrze, będzie żył w twoim sercu i tego nic nie jest w stanie zmienić, tego nikt ci nie odbierze...
      wykorzystaj wasz wspólny czas....
      • anetina Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 31.01.13, 18:57
        Stas bedzie zawsze z Wami, w Waszych sercach
        my tez nigdy nie zapomnimy o Waszym Synku, o tym slodkim chlopczyku
        spi spokojnie Aniolku [*]

        przytulam mocno
    • nati1011 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 31.01.13, 20:34
      Nie ma chyba większego bólu niż bezradność w obliczu cierpienia ukochanej osoby. Zwłaszcza dziecka, które mieliśmy przecież chronić. A teraz nie jesteśmy w stanie mu pomoc.

      To normalne, że czujesz ból, wściekłość, bezradność.... NIe staraj się tych uczuć ukrywać.

      Nikt nie jest w stanie zmniejszyć Twojego bólu. Możemy ci tylko towarzyszyć. Wysłuchać, przytulić... Ale dobrze by było, gdyby był tez ktoś fizycznie obok was.

      Opieka paliatywna obejmuje też wsparcie psychologiczne. Czy wogóle pytałaś o to? Jeżlei jesteś z zachodniopomorskiego mogę pomóc.

      Będę o Was pamiętać. Jeżeli będę mogła pomóc napisz proszę na priva: nati1011@gazeta.pl
    • mamiza .... 07.02.13, 15:31
      stas-gajda.kupamieci.pl/
      • ella_nl Re: .... 07.02.13, 18:14
        Tak bardzo Pani współczuję...
        Światełka dla Stasia (*)
        • zdunia1979 Re: .... 07.02.13, 19:37
          Przytulam bardzo mocno! Stasiu światełko dla Ciebie (*)!
      • twoj_aniol_stroz Re: .... 08.02.13, 11:10
        Przytulam Cię serdecznie...
      • mw144 Re: .... 08.02.13, 12:04
        Przytulam Ciebie i (*) dla Stasia.
        • aniakuba1 Re: .... 09.02.13, 19:07
          ;(
          (*)
    • kinia2489 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 09.02.13, 19:11
      Witam mam na imie Kinga urodzilam swoje malenstwo w 25 tyg ciazy wszystko bylo wporzadku stan byl stabilny ale krytyczny bylismy przygotowani na wszystko wiadomo z czym jest powiklane tak wczesne wczesniactwo ale zyla 20 dni wszystko przebiegalo coraz lepiej miala problem z niewydolnoscia oddechowa i z posocznica noworotkowa ale bylismy pelni nadziej przeciez juz 3 tyg prawie byla na tym swiecie walczyla dzielnie przybierala na wadze itp az tu nagle w srode stan sie pogorszyl saturacja zaczela spadac masakraaa ale po pewnym czasie stan juz byl stabilny na drugi dzien poszlam do malenkiej jak tylko wstalam wszystko bylo w porzadku wyszlam ale zaraz przyszla pediatra i oznajmila ze mala walczy ostatnimi silami ze stan krytyczny pobieglam do niej siedzialam tam probowalam nie plakac ale to bylo silniejsze siedzialam tak przez godz wyszlam poinformowac meza ale zaraz przyszla do mnie pani ktora na oiomie sie opiekowala maluszkami wchodze a tam z 10 lekarzy maszyny piszcza regulka powiedziana przez pediatre a pozniej oznaimil ze juz nic nie moga zrobic ze wszystko co mogli zrobili i czy chce byc z nia w tej chwili oznajmilam ze tak wybieglam poinformowac meza i wrocilam zapytano mnie czy chce ja potrzymac to byl moj pierwszy raz i ostatni wiedzialam juz ze to koniec ale nadal mialam nadzieje bylam w takim szoku ze do dzis nie ogarniam tego malutka zmarla mi an rekach to bylo moje pierwsze tak bliskie spotkanie z laura i ostatnie. Bd potrzebowac duzo wsparcia roozmowy jesli bd miala ochote popisac to to moje gg 23461637 pozdrawiam i musicie byc silni dloga droga przed wami wspolczuje
    • i.gosia Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 20.04.13, 09:56
      mamo stasia przykro mi, nie potrafię nic napisać, nie ma słów...twój ból jest niewyobrażalny, a jakże, nam mamom aniołków bliski..
      stasiu (*)
    • mojemieszkanie24 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 21.04.13, 19:32
      Ostatnio oglądałam program, w którym jasno było powiedziane że chorzy na raka nie mają prawa cierpieć. Medycyna jest tak posunięta do przodu, że są środki które zapobiegają bólowi także temu najgorszemu spowodowanemu nowotworem.
    • mirek108 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 27.10.14, 15:21
      788043376 to mój telefon morze moje informacje pomogom
      • olga727 Re: Proszę o pomoc - mój synek odchodzi 27.10.14, 20:47
        mirek108 napisał(a):

        > 788043376 to mój telefon morze moje informacje pomogom

        Spamer ! Każdy wątek i jego wpisy. :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka