l.e.a
20.08.04, 11:58
Kochani
Mam nadzieję,że nie pogniewacie się, że umieszczam taki post tutaj ale mam w
sobie OGROMNĄ RADOŚĆ ! Rok temu poznałam historię Tomka- chłopczyka chorego
na białaczkę, który prawie 3 sowje lata spędził na onkologii w szpitalu przy
ul Litewskiej w Warszawie. Bardzo chciałam poznać rodziców Tomka i jego
osobiście i tak sie stało od tamtego czasu mam ciągły kontakt z ojcem
Tomusia. Kiedy mogłam starałam się pomóc. Były momenty kiedy ojciec Tomka
dzwonił i błagał o modlitwę, bo Tomuś umierał, nie raz i nie dwa lekarze
wyrywali go ze szpon śmierci, czekanie na dar i przeszczep szpiku - jedyny
ratunek. I oto wczoraj dowiedziałam się od taty Tomka, że od dłuższego czasu
wyniki Tomusia są bardzo dobre i trwa remisja, a lekarze odważyli się
powiedzieć, że stał się CUD - bo prawdopodobnie Tomek wyzdrowiał, jego szpik
jes wyleczony i prawdopodobnie nie będzie potrzebny przeszczep !!! popłakałam
się ze szczęścia, a modlitwa i wiara potęgą jest.
Kiedys podawałam adres bloga ojca Tomka, który na bieżąco opisywał przebieg
choroby, jeżeli zechcecie podam go jeszcze raz.
Życzę Wam wszystkiego dobrego kochani - cuda się zdarzają ...
lea