Dodaj do ulubionych

właśnie sie urwałam.....

24.09.04, 17:06
właśnie się urwalam z mszy, po kt.órej mam rodzinną uroczystość - tej rodziny
nie widziałam chyba ze 2 lata. wyszłam z tej mszy bo nie mogłam sobie znaleźć
miejsca a przede mną mała dzidzia śmiała się do mnie...Na szczęście na
przeciwko kościoła jest kafejka internetowa więc zaszłam do Was na pół
godzinki. Boje się tego spędu, o czym ja bedę z nimi gadać? co mam odpowiadać
na pytania : co u ciebie słychać? ze zmarły mi dzieci,że świat sie zawalił -
czy tez z durnym uśmiechem mówic że wszystko dobrze.I będziemy udawać że jest
cacy, nic nie zakłóca przyjęcia.
jestem rozwalona, bo miałam cieżki tydzień. W pracy na zebraniu pokazywano
nowe reklamy mojej firmy: jak zaczęli reklamę pokazywac aparatu do USG 3D i
dzidzię ruszajacą się w brzuszku to wyszłam szybko od razu i następną godzinę
wyłam i się trzęsłam schowana w archiwum. do teraz mi to chodzi po głowie, że
tak naprawdę widziałam moich synków tylko na USG... Żeby było miło na
przeciwko toalety wisi plakat z tym zdjęciem z USG. Zamykam oczy jak wychodzę.
dziś koleżanka z pracy pokazywała zdjęcia swojej córeczki... w otoczeniu 2
bliźniaczków - chłopczyków.
większość osób u mnie w pracy ma małe dzieci wiec wciaz mimowolnie słucham o
pieluszkach, ząbkach itd.
czuje się już powoli wyczerpana tym wszystkim.
Czy ja zaczynam wpadać w obłęd?
Obserwuj wątek
    • ewa5005 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 17:07
      no to lece z powrotem do kościoła. mam nadzieję ze podołam dziś..
    • jaga62 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 17:49
      Doskonale Cię rozumię. Ja też raczej unikam imprez (w tym rodzinnych). Jak
      wrócilam do pracy po stracie mojego synka to wszyscy jakoś obchodzili mnie z
      daleka, nie wiedzieli co powiedzieć, teraz już jest troche lepiej. Chociaż
      czasem tak bardzo chce mi się płakać to muszę sie trzymać. Początkowo bałam
      się, że rozryczę się np. u szefa w gabinecie.
      Z rodziną też jest różnie. Czasem chcą dobrze, ale wychodzi nie najlepiej.
      Ostatnio zadzwoniła tesciowa i zapytała, czy czuję się lepiej a potem
      stwierdziiła, że muszę pogodzić się z losem bo przecież ludziom zdarzają się
      jeszcze gorsze rzeczy. Nie wiem co moze byc gorszego niż strata dziecka. Mąż
      twierdzi, że chciała mnie pocieszyć ale chyba nie bardzo jej to wyszło.
      Ryczałam potem chyba cała wieczór.
      Pozdrawiam Cie cieplutko.
    • annall Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 19:03
      Ewuniu!
      przytulam mocno i cieplutko-nic więcej nie mogę zrobić :(
      Trzymaj się
      Ania (mama chorego Mateuszka i 3 Aniołków)
    • alana5 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 19:14
      Wiesz ja kiedy czuję się niezręcznie, zaczynam sobie myśleć o bzdurach, np.
      jaki obiad zrobie jutro abo inne jeszcze bzdety. Do tego cały czas się
      uśmiecham i potakująco kiwam głową. Kwestia wprawy. Teraz już prawie " nie
      słyszę" słów, które mogłyby mnie zaboleć.
      Trzymaj się ciepło. Alicja
    • aniao3 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 19:14
      Ewula!
      jak ja cie dobrze rozumiem...
      ja tam z durnym usmiechem mowilam ze jest ok - dalszym obcym
      a blizszym (ale w sumie sie okazywalo ze tez obcym) na pyt: i jak tam,
      przebolalas? mowilam ze cialo doszlo do siebie, ale glowa potrzebuje duzo
      wiecej czasu.
      sciskam cie kochana
      anka
    • betty69 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 19:45
      Ewus,
      doskonale cie rozumiem. ja dzis bylam w poradni K po skierowanie i tam stal stand/plakat z reklama
      kremu Mustela - brzuszek ciezarnej a za nim lepek usmiechnietego niemowlaka. Nie moglam patrzec,
      odwrocilam glowe i staralam sie myslec ze przez lekarza spoznie sie do pracy, bo nie przyszedl na 8
      rano. Czesto placze i nie potrafie tego pochamowac. Jak ludzie pytaja co u mnie, odpowiadam 'moze
      byc', dalej juz nie pytaja.
      Pozdrawiam
      Beata
      • ewa5005 Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 20:37
        witam,

        było ok. tylko siostra mojej nieżyjącej już babci spytala czy my nie chcemy
        maleństwa mieć, bo nie mamy dzieci jeszcze? a tak ogólnie gadałam o bzdetach,
        postawiłam na wariant: wszystko jest OK. wróciłam do domu, rozwyłam się jak
        bóbr i już mi lepiej.
        dziękuję za wszystkie słowa otuchy, pa.
        • agablues Re: właśnie sie urwałam..... 24.09.04, 20:50
          Ewuniu, słowa otuchy już Ci niepotrzebne, ale ja napisze kilka słów od siebie.
          Mnie najbardziej rozwalały właśnie msze. Nie mogę powiedzieć, że chodzę do
          Kościoła często, kilka razy się zdarzyło. Za każdym razem kończy się u mnie
          dołem i łzami. Najgorzej było, kiedy poszliśmy załatwiać miejsce na cmentarzu
          dla Igi, w poniedziałek rano. Rozsypałam się strasznie. Chyba tylko dzięki temu
          dostaliśmy to miejsce, ksiądz proboszcz nie był w stanie odmówić.
          Dlatego nie chodze na msze. Nie byłam też jeszcze w większym gronie rodzinnym.
          Bedę miała okazję za 2 tyg. Boje się. W rodzinie mojego męża urodziło się w
          zeszłym roku dwoje dzieci - jedno krótko przed, a drugie krótko po Igusi...
          • annall Re: właśnie sie urwałam..... 25.09.04, 07:28
            Aga! Więc za dwa tygodnie będę cieplutko myślała o Tobie. Na pewno wszystko
            bedzie jak nalezy. pozdrawiam Ania
          • aniao3 do Agi i nie tylko... 25.09.04, 16:47
            Spotkania rodzinne...
            Omijam jak moge, jak dotad sie udalo. Nie jestem w stanie, po prostu nie jestem.
            Wiec tym bardziej bede myslec cieplo o tobie Aga bys jakos to przetrwala, takie
            malutkei dzieci w wieku podobnym do Igusi - to musi byc strasznie ciezkie.
            Ja ostatnio przypadkiem trafilam na wydrukowane dla rodzicow zdjecia z USG. Z
            taka malutka 4-cm stopka Malgorzatki, co wam bede pisac, same wiecie...
            Sciskam was mocno kobietki (i faceci czytajacy tez)
            a
    • martagoryczka Re: właśnie sie urwałam..... 25.09.04, 12:23
      Ewo droga, nie wiem co napisać sama, więc posłużę się tymi słowami:


      "Czasem nagle smutniejesz, to jakby dnia ubywa,
      I nie wiem jak Ci pomóc,
      Więc tylko proszę, wybacz...

      Czasem łzy w Twoich oczach,
      Na krótką chwilę goszczą,
      I nie wiem czy coś mówić,
      I nawet nie wiem po, co...

      Puszczam więc wtedy latawce,
      Ze śmiechu mego śmieszne,
      I nagle słońce wstaje,
      Powietrze staje się lżejsze
      I lżejsza staje się wędrówka,
      Z plecakiem wciąż coraz cięższym..."

      Ściskam Cie cieplutko i pozdrawiam.

      Marta, Maksik i Aniołeczek Wiktoria
    • monikamm Re: właśnie sie urwałam..... 25.09.04, 22:43
      Ewa!
      wiem co czujesz i ściskam cię mocno....
      Pozdrawiam
      Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka