pullpecja
09.01.05, 00:30
Minęły już po nad trzy lata od jej odejścia. Po raz kolejny ukradziono mojej
córci kwiaty z grobu i laleczkę-aniołka. Staram się do tego przyzwyczaić, ale
nie mogę! Wiem, że mamy "stałego klienta", który grób Patrycji okresowo
nawiedza. Nic nie daje podpisywanie, przypalanie, jakiekolwiek zaznaczanie.
Zawsze ukradnie tę rzecz, którą kupowałam szczególnie z myślą o moim jedynym
dziecku, tę którą zanosiłam z bolącym sercem, tę na której mi szczególnie
zależało aby jej ofiarować. Rozglądałam się po okolicznych grobkach, może
ktoś przeniósł innemu dziecku? Niech stracę, ale niech położy to innemu
aniołkowi o którym nikt nie poamięta, a nie kolekcjonuje te nagrobne figurki.
Staram sobie wyobrazić, że ten człowiek ma dobre intencje zanosząc te rzeczy
na inny grób lub tłumaczę też sobie, że ta osoba jest po prostu chora i nie
jest świadoma tego co robi. Tak właśnie wyciszam w sobie mój żal. Nie wierzę
po prostu w taką kradzież z premedtacją -było by to tak podłe, że nie chcę
aby było prawdziwe. Okradać zmarłe dziecko?! Proszę, już więcej nie!
Wiem, że na pewno Waszym dziecinkom z grobków też znikają rzeczy. Czy
przyłapaliście kiedyś kogoś na gorącym uczynku? Jak próbujecie walczyć z tym
porcederem?
Pozdrawiam