znowu okradli dziecko

09.01.05, 00:30
Minęły już po nad trzy lata od jej odejścia. Po raz kolejny ukradziono mojej
córci kwiaty z grobu i laleczkę-aniołka. Staram się do tego przyzwyczaić, ale
nie mogę! Wiem, że mamy "stałego klienta", który grób Patrycji okresowo
nawiedza. Nic nie daje podpisywanie, przypalanie, jakiekolwiek zaznaczanie.
Zawsze ukradnie tę rzecz, którą kupowałam szczególnie z myślą o moim jedynym
dziecku, tę którą zanosiłam z bolącym sercem, tę na której mi szczególnie
zależało aby jej ofiarować. Rozglądałam się po okolicznych grobkach, może
ktoś przeniósł innemu dziecku? Niech stracę, ale niech położy to innemu
aniołkowi o którym nikt nie poamięta, a nie kolekcjonuje te nagrobne figurki.
Staram sobie wyobrazić, że ten człowiek ma dobre intencje zanosząc te rzeczy
na inny grób lub tłumaczę też sobie, że ta osoba jest po prostu chora i nie
jest świadoma tego co robi. Tak właśnie wyciszam w sobie mój żal. Nie wierzę
po prostu w taką kradzież z premedtacją -było by to tak podłe, że nie chcę
aby było prawdziwe. Okradać zmarłe dziecko?! Proszę, już więcej nie!

Wiem, że na pewno Waszym dziecinkom z grobków też znikają rzeczy. Czy
przyłapaliście kiedyś kogoś na gorącym uczynku? Jak próbujecie walczyć z tym
porcederem?
Pozdrawiam
    • vinga_o Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 16:10
      Chyba nie da się walczyć z takim bestialstwem, ja to nazywam już bezczeszczeniem
      małych grobków. Niedawno z grobku Juleńki zginęły 4 mikołajki, najbardziej było
      mi szkoda pluszowego na przyssawce. Niestety, nie złapałam gagatka za rękę.
      Zauważyłam za to, że nie zginęło nic z choinki, widocznie ktoś nie chciał się
      pokłóć :-) A wiszą tam Aniołki i pluszowy slonik :-)

      Za to nocna wichura prawie wyrwała choinkę i przewróciła krzyż :-( Julcia
      pozbyła się również kilku bombek. Ale to działalność natury :)

      Pozdrawiam
    • fibo1 Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 16:55
      Cóż, sześć już prawie lat zmagam się z problemami kradzieży cmentarnych,
      rozpoznałem temat gruntownie i ... nie mam optymistycznych wniosków. Cmentarz
      przez długo, długo był moim stałym miejscem pobytu po parę razy dziennie, czasem
      i w nocy. Siłą rzeczy obserwowałem.
      Pierwsze złodziejstwo miało miejsce w noc po pogrzebie- kiedy wlazłem następnego
      dnia o 7 rano przez płot do mojego dziecka zobaczyłem wokół mogiły rozwleczone
      na ścieżkę kwiaty i wieńce, poszarpane i "wysortowane" z najbardziej łakomych
      okazów.
      Później było tylko gorzej. Kradziono wszystko co położyliśmy. Czasem po dniu,
      czasem po tygodniu. Wykopano iglaki, sadzonkę bukszpanu jedną z pięciu(?),
      bratki, duże znicze ginęły notorycznie, choineczki na święta, ozdoby. Oczywiście
      nie tylko grób mojego dziecka ucierpiał. Ginęło wszystko i wszędzie a handlarze
      przedcmentarni mieli się świetnie. Oni sami nie byli złodziejami- oni tylko
      kupowali od "dostawców". A te same zapłakane z powodu kolejnych braków panie
      kupowały później po okazyjnych cenach od paserów kolejne wiązanki.
      Tak, dorwałem kiedyś złodzieja kradnącego znicze z grobu mojego ojca. Miał pełną
      ich torbę. O mało go nie zabiłem. Za znicz o wartości 5 zł(!). Później omijano
      mnie na cmentarzu z daleka ale proceder trwał w najlepsze. W zeszłym roku z
      własnoręcznie przeze mnie zrobioną wiązanką złapałem starszą kobietę, miała już
      takich wiązanek kilka w worku. Ręce mi opadły, a ona upewniwszy się, że nic jej
      nie zrobię stwierdziła: co, na biednych nie trafiło. Pozwoliłem jej uciec.
      Z grobu teścia odkuto litery. Złodziej został zatrzymany, gdy sprzedawał 550
      kg(!!!!) cmentarnych ozdób i liter.
      Cała okolica żyje z cmentarza mając go za naturalny rezerwuar pieniędzy.
      Niektórzy kradną by sprzedać paserom, inni (babcie przede wszystkim) za opłatą
      opiekujące się cudzymi grobami- przestawiają znicze na "swoje" groby i
      rozliczają jako kupione, złomiarze też muszą się napić...
      Rok temu zaczęły się napady i oszustwa. Starsze panie są dobrym, bezpiecznym
      celem. Na szczęście tego już było za wiele i policja zrobiła parę
      spektakularnych akcji a zarząd cmentarza na kilka miesięcy zatrudnił ochronę.
      I wszystko się uspokoiło. Na jak długo?
      Kiedyś przyjaciel powiedział: nie przejmuj się, dar jest wtedy, gdy coś stawiasz
      , co się z tym stanie później nie jest istotne. Tak się staram o tym myśleć. Nie
      bez walki, ale w końcu się poddałem.
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 18:14
        Teraz ponoć zaczyna się to trochę zmieniać na lepsze...
        Ostatnio na Wawrzyszewie była jakaś obława policyjna na złodzieji cmętarnych.
        Wisiały na drzewach ogłoszenia o skonfiskowaniu kilkudziesięciu wiązanek i
        kwiatów, które miały być rzekomo do odbioru, po zgłoszeniu zaginięcia ozdób
        dzielnicowemu.
        W pierwszym roku po śmierci Patisonka co noc chodziłam jej śpiewać kołysanki
        po 22:00 (mieszkałam wtedy parę bloków od cmętarza). Brałam ze sobą psy i
        próbowałam przegonić czarne cienie snujące się z torbami między grobami. Psy
        przerażone ciemnością i miejscem w które je zabierałam ujadały głośno, więc na
        krótko terminowo to pomagało (przynajmiej przeganiałam ich z okolicy od ul
        Kwitnącej).
        Ubezpieczyliśmy z mężem pomniczek córci, aby w razie zemsty hien cmętarnych
        uchronić go przed zniszczeniem.
        Telefony na policję nic nie dawały. Bo nawet jeśli przyjechali wieczorem na
        wezwanie to tylko siedzieli w samochodzie pod bramą i nawet nie weszli na teren
        cmętarza! Czyżby się bali?! Tylko pozostaje pytanie -czy złodzieji, czy
        okradanych zmarłych?...
        • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 11:47
          Na cmentarzu bródnowskim także wisza ogłoszenia że policja ujeła złodziei tylko
          co z tego trzeba udowodnić czyje wiązonki i krzyże to są.Czasami człowieka
          ponosi jak widzi podejrzane typki jak przemykają pomiędze grobami z pełnymi
          siatami.Zarząd cmentarza odpowiedział na moje pytanie że nie mają takiej ilości
          osób które by mogły to wykonywać-pozatym tę ciepłą posadkę oblegaja emeryci-
          renciści w podeszłym wieku.
    • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 19:51
      Ja z moją żoną także nie mamy siły patrzeć jak okradają naszego synka z
      lampek ,kwiatów , oraz jego zabaweczek.Żona mówiła , że może jakieś inne
      dziecko będzie miało zabaweczke i niech się bawi.Któregoś dnia złapałem za rękę
      dorosłą osobę która to robiła.Spytałem się czy to tak ładnie okradać dzieci ,
      które odeszły.
      • j0204 Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 20:57
        Alicja, cholernie mi przykro.
        U nas narazie (odpókać) jest spokój. Nic nie ginie, nikt nie sięga po zabawki
        Sylwuni. Ale kiedy ide do niej , mam "miękie nogi" - bo zastanawiam sie czy
        wszystko jest na miejscu. To jest nienormalne, ze tak sie dzieje.
        pozdrawiam jola.

        ----------
        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
        "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
    • mutantowa Re: znowu okradli dziecko 09.01.05, 22:06
      U naszego Kubusia też co chwila coś ginie, ostatnio ukradli dwa aniołki, a we
      wrześniu wrzos, taki w doniczce juz podsuszony:( mój mąż na spodzie aniołka
      napisał przykazanie " nie kradnij" ale jak widać złodziej nie potrafił czytać :(
      W sumie to mnie już powoli nie denerwuje to ciągłe okradanie, tylko nie mogę
      znieść myśli, ze nad grobem naszego maleństwa stoi jakiś "gad", przebierając w
      drobiazgach umieszczonych skrupulatnie przez nas dla naszego dziecka.
      och okropni są "ludzie"
    • rispetto Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 10:11
      Gołymi pięściami zatłukłbym takie hieny cmentarne.
      Zaczynam powoli rozumieć rodziców, którzy poddają swoje aniołki kremacji i nie
      chowają ich w "normalnym" grobie.
      • wustyle Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 11:14
        jakie to szczescie ze nasz cmentarzyk taki maly z dala od miasta...
        zawsze wszystko na swoim miejscu

        gdyby ktos cos ukradl z grobku mojej corki zlamalbym kark sk......owi

        sebastian - tata Laury
    • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 11:32
      Byłem kiedyś w zarzadzie cmentarza odpowiedziano mi że mósieliby postawic przy
      kazdej alejce po ochroniarzu który by pilnował grobów.A to że kwiaty są
      sprzedawane przerd cmentarzem to trzeba by było im udowodnić , że sa
      kradzione.
      Tak długo czekałem a tak szybko odszedł.Pamiętajmy o naszych aniołkach.
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 12:38
        Ja czasami oznaczam nawet żywe kwiaty lakierem do paznokci. Tyle, że to
        paskudnie wygląda a i tak nie zdaje egzaminu bo hieny cmętarne zazwyczaj chodzą
        po zmroku i nie przyglądają się czy kwiaty mają jakieś oznaczenie -biorą
        wszystko co wygląda w miarę świeżo.
        Słyszałam, że część kwiatów z Wawrzyszewa wędruje na sprzedaż Pod Agorą na
        Wrzecionie(?) Nie wiem ile w tym prawdy -bo nie odwiedzam tamtego targowiska.

        Wiem na pewno, że Patrysia ma swojego "stałego klienta", który głównie kradnie
        laleczki (podpisane, przypalane, wbijane na patyk głęboko w ziemię). Jest to
        mężczyzna -nie raz widziałam te same ślady na płytkach wokół grobu oraz odbite
        męskie buty na śniegu. Podejrzewam, że jest to jakiś chory kolekcjoner, który
        szczególnie upatrzył sobie grób mojego dziecka (zazwyczaj w tej alejce ginęły
        rzeczy tylko Patryni).

        Ktoś nie tolerował nawet serduszek z napisem "kocham Cię" które przyklejałm do
        tablicy z portrecikiem. Co drugi dzień przyklejałam nowe w miejsce zerwanych -i
        chyba w końcu ta osoba skapitulowała bo wiszą wypalone słońcem do tej pory.
        Tak jak pisałam wcześniej, staram się do tego przyzwyczaić, ale raz na jakiś
        czas coś we mnie pęka i chce mi się ryczeć z bezsilności.

        Przecież już nie przytulę więcej mojego ukochanego ciałka... Pozostaje mi tylko
        zanieść jej jakąś zabawkę i wyobrażać sobie nad jej grobem, jakby się nią
        radośnie bawiła...
        • mama-oliwki1 Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 12:48
          Mojej Oliwce też ukradli 2 aniołki i ozdobę świąteczną. Nie rozumiem jak można
          kraść z grobów, a szczególnie z grobków świętych malutkich aniołeczków. Czy te
          hieny nie mają sumienia? My zanosimy swoim dzieciom różne rzeczy, stawiamy je
          na grobkach z bólem serca i z myślami że chcielibyśmy kupować swojemu dziecku
          ubranka, zabawki a kupujemy znicze!Też mną to wzburzyło, też sądziłam, iż z
          cmentarza w małym mieście nie będą kradli-ale niestety!Życzę tego rodzaju
          złodziejom wszystkiego co najgorsze!!!
        • alana5 Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 13:47
          Witaj,
          do tego cholerstwa nie da się przyzwyczaić. Mój mąż już kilka razy odgrażał
          się, że poczeka i natłucze, albo posypiemy trutką itd. Najgorzej jak ginie coś
          szczególnego, u mojego Synka: świeczuszki na pierwsze urodziny, koszyczek
          wielkanocny, miś przywieziony z Bieszczad, i ostatni, świąteczna szopka od
          dziadków. Serce pęka mi na nowo, bo nic więcej nie jestem w stanie ofiarować
          Bączkowi, tylko te drobiazgi. Może kiedyś to się zmieni i każdy zacznie
          szanować świętość miejsca, jakim jest cmętarz. Ale w to ciężko uwierzyć.
          Alicja-mama Czarusia
          • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 10.01.05, 14:07
            Tak... Zawsze zginie to, co dla nas rodziców wydaje się być szczególne...
            Już niech weźmie ten znicz! Ale niech nie zabiera np. pluszaczka którym bawiło
            się i ściskało w pulchnych rączkach niegdyś nasze maleństwo (bądź mogłoby się
            bawić gdyby było wśród nas)!
    • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 11.01.05, 13:46
      Już drugi raz w ciągu tygodnia okradli Ptrycję. Wczoraj ją odwiedzałam trzy
      razy, ostatni raz późnym wieczorem -wtedy to zauważyłam brak 10 róż (tych Jolu
      co przy Tobie i Tomku przynosiłam). Niestety dla Ciebie Jolu też mam przykrą
      wiadomość, Sylwuni pokradli wkłady ze zniczy -to zauważyłam o 13.20 dziśiaj.
      Przykro mi...
      • j0204 Re: znowu okradli dziecko 12.01.05, 10:39
        Tak, na złodziejstwo nie ma kary a my jestesmy bezsilni w tym wszystkim.
        Kiedy siedziałam u Sylwuni w poniedziałek, jakiś dwóch podpitych facetów
        kręciło sie pomiędzy naszymi alejkami i coś sobie gadali. (usłyszłąm tylko
        słowo - biedronka) wleźli w tę moją alejkę i postali obok mnie (serce
        myslałam,z e mi wyskoczy ze strachu), zekomo szukali jakiegoś maluszka, nie
        wiem-pewnie była to jakaś sciema.
        Znicze postawiłam własnie w poniedziałek, a we wtorek już ich nie było. Zawsze
        podpisujemy je dużymy literami imienien i nazwiskiem - i to ludzisków nie
        odstrasza, jeszcze wosk mi wyleli obok grobku. Pewnie zabrałko na jakieś %%%
        Kupiłam nowe swiatełka i wkłady, zaraz idę do małej i zobaczę czy wszystko jest
        na miejscu.
        to przykre, co nas spotyka.

        ----------
        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
        "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
        • j0204 Re: znowu okradli dziecko 12.01.05, 12:47
          tak, znów okradli dziecko.
          miałam nadzieję, ze lampki sie palą i stoją na miejscu - ale sie pomyliłam,
          znów mi ukradli światełka.

          ps-odwiedziłam nasze maluchy i jak na moje oko, wsz jest na miejscu.

          ----------
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
          "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
          • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 12.01.05, 20:45
            Wiem, że skurczybyki zbierają stearynę i robią własnej produkcji znicze
            (zalewając te ze śmietnika, bądź uzupełniając już ukradzione). Dlatego nie
            przejmują się faktem że znicze czy wkłady są podpisane -bo chodzi im tylko o
            wosk.

            Ci co handlują pod małą barmą (Ci z samochodu) sprzedają właśnie takie znicze z
            odzysku. Nie wyszystkie, głównie te szklane. Najśmieszniejsze jest to, że
            windują ceny, a sprzedają nierzadko bubel. Nie osądzam ich, że mają kradziony
            towar -bo nie złapałam ich za rękę. Wiem, że niektóre znicze mają własnej
            roboty.

            W budkach pod kościołem, towar jest na pewno z hurtowni. Można kupować bez obaw.

            Jak rozpoznać taki znicz: Jak się człowiek przyjrzy, to można zauważyć
            pęknięcia farby na zniczu kolorowym, a na przezroczystym bród z sadzy
            (szczególnie na dole -po wypalonej stearynie i knocie).
            Kolejną cechą takiego znicza jest to, że często wypala się sam środek, a na
            brzegach zostaje mnóstwo wosku.


            Jolu! Przykro mi, że tak Sylwunię ograbili. Mąż położył dziś dwa serduszka
            czerwone Patryni -ciekawe czy będą jeszcze jutro stały...
            Twoja córcia ostatnio gdy tylko się do niej zbliżę, dmucha na wiatraczek i nim
            kręci... -Patrynia też robiła Nam takie psikusy przez rok, po tym jak zamieniła
            się w Aniołka. Niesamowite uczucie...
            Pozdrawiam
    • alana5 Re: znowu okradli dziecko 13.01.05, 22:16
      Dziewczynki, dziś jak wychodziłam z cmentarza, weszło trzech lumpów. Cofnęłam
      się z Arkiem z samochodu. Na mój głośny komentarz, że idą szabrownicy, poszli
      wzdłuż płotu między groby "dorosłe", bardzo zajęci rozmową. Razem z dwoma
      starszymi paniami długo patrzyliśmy ich śladem, ale co tak naprawdę można im
      zrobić?
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 13.01.05, 22:25
        Nawet nie można się skupić na modlitwie, bo człowiek wciąż się rozgląda za
        podejrzanymi łobuzami. Wychodzi się z cmętarza z jeszcze cięższym sercem...

        Pozdrawiam Was
    • 1megan Re: znowu okradli dziecko 13.01.05, 22:46
      To cholernie wkurzające, nie rozumiem jak można robić coś tak obrzydliwego,
      niestety też doświadczam braku aniołków wkładów i zniczy za każdym razem
      mnie "zamurowuje" nie wiem czy kiedy kolwiek się przyzwyczaję cieszę się tylko
      że nie zdaża się to często
      Natomiast nie bardzo wiem jak zareagować w przypadku gdybym złapała taką hiene
      na gorącym uczynku, chyba bałabym się że przyjdzie kolejnym razem i zniszczy
      grób
      • agafa30 Re: znowu okradli dziecko 14.01.05, 07:53
        moja córeczka, podobnie jak Laurunia Beaty i Seby, pochowana jest na małym
        cmentarzu z dala od miasta. Może to jest "metoda"...nie wiem...ale jeszcze nic
        nie zginęło...odpukać.., a nazbierało się tych zabawek :-)
        Nadal stoi choinka z pięknymi ozdobami, pluszowy piesek ode mnie na gwiazdkę
        tzn. od gwiazdora :-), pluszowy miś od Igi cioci, mikołaje, bałwanki, aniołek -
        prześliczna figurka itd..... niedługo nie będzie widać pomniczka, właśnie mam
        zamiar w ten weekend zrobić porządki...mam nadzieję, że nikt za mnie tego nie
        zrobił (myślę tu o złodzieju).
        A co do kradzieży wogóle to jest dla mnie conajmniej niezrozumiałe, ale
        okradanie grobów! ..grobów dzieci!...brak mi słów!
        • j0204 Re: znowu okradli dziecko 14.01.05, 08:49
          na wkąłdach zaniesionych wczoraj napisałam - nie kradnij mi światełka!!!
          moze to pomoże. Choć tak jak pisze pulpecja, oni to robią w nocy i nie widzą co
          biorą, ale jak zobaczą rano wkład z takim podpisem, to moze już nie wezmą
          więcej. Póki co, wszystko stoi u Sylwuni, choineczka, sa wiązanki, zabawki. Mam
          nadzieję, ze tak jeszcze postoi choć ze dwa tyg, do czasu kiedy nie zabiorę
          choinki do domu.
          jola.
          ----------
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
          "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
          • agafa30 Re: znowu okradli dziecko 14.01.05, 10:48
            .....nie tak trudne i dziwne, gdybyś tu była, ja wiem....
    • betty69 Re: znowu okradli dziecko 16.01.05, 20:38
      wustyle napisal:
      jakie to szczescie ze nasz cmentarzyk taki maly z dala od miasta...
      zawsze wszystko na swoim miejscu

      tak bylo przez ponad pol roku. a dzis poszlismy na cmentarz i jednak wszedzie kradna, nawet na
      malych cmentarzykach. Zabrali wszystkie aniolki, zabawke losia, ktora Laurunia dostala na gwiazdke,
      oraz sliczna latarenke. zostala choinka, stroik i znicze. rece mi opadly :(((
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 16.01.05, 20:45
        Och! Bardzo mi przykro, że i Was to spotkało:o( Trzeba mieć nadzieję, że już
        się to nie powtórzy, może to był tylko pojedyńczy przypadek. Oby tego
        złodziejaszka zeżarły wyrzuty sumienia!

        Pozdrawiam
        • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 16.01.05, 21:04
          Mojemu synkowi na cmentarzu również kradną kwiaty choć znaczymy je farbą
          metalizowaną,oraz zabaweczki i wkłady do lampek.Niestety jest to walka z
          wiatrakami.
          .
          • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 16.01.05, 21:15
            Nawet pomalowane kwiaty? Nie no... Albo jakiś złośliwiec, albo nocny złodziej z
            kurzą ślepotą.
            • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 16.01.05, 21:45
              Słuchaj bierze się co się da a potem można pomyśleć co z tym zrobisz .Ja kiedyś
              złapałem takiego złodzieja i co trzeba było to tak zrobić aby potem nie
              zniszczył nagrobka.

              • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 17.01.05, 22:22
                My z mężem postawiliśmy córci pomniczek i ubezpieczyliśmy go szybciutko od
                kradzieży, dewastacji, żywiołów. Ale rozumiem Twój niepokój, bo nawet
                ubezpieczenie nie uchroni przed bezczeszczeniem pamięci naszych Aniołków...

                Kiedyś płakałam nad grobem z bezsilności, kiedy dwie osoby bezczyściły groby
                wokół głównej alei, a trzeci dryblas gapił się na nas z prowokującym wyrazem
                twarzy i przytupywał nogą, tzymając się pod boki.
                To było ok 23.00 2 lata temu -śpiewaliśmy jak zwykle kołysanki naszemu
                Patisonkowi, gdy przyszli "terminatorzy" i kasowali wszystkie wiązanki co
                znalazły się pod ręką. Może to się wydać komiczne, ale byłam tym tak oburzona,
                iż chciałam się na nich rzucić z "morderczymi" zamiarami. Mąż powstrzymał mnie
                siłą bo bał się, że mogą nam zrobić krzywdę (a jak wtedy tłumaczył -już jedną
                ukochaną strcił i nie chce żeby się to powtórzyło). Przecież tacy ludzie nie
                mają żadnej świętości.

                To jest dla nas rodziców okropnym dylematem "czy reagować?".
                Tu już nie chodzi o własną skórę... Nie chodzi mi też o kradzież kwiatków, czy
                zniczy. Ale tak jak zauważyłeś -CO POTEM? Mągą robić różne świństwa, których
                nawet nie śmię tu przytaczać...
                Reagować, ale NIE ZA WSZELKĄ CENĘ.
    • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 23.01.05, 16:24
      Przestałam fortunę wydawać na kwiaty. Tyko tak symbolicznie -jedną różyczkę.
      Wczoraj ją włożyłam do wazonika między dwa stare tulipanki (które się uchowały
      z wcześniejszej kradzieży), nie zaskoczę Was jak napiszę, że już jej dzisiaj
      nie było...:o((
      To jakiś padalec-złośliwiec.
      Poleciałam kupić drugą. Tylko tym razem położyłam ją na grobie złamaną.
      Ta poczwara chyba specjalnie próbuje mnie zgnębić:o(
      Nie prowokuję już złodzieji wilkimi bukietami... Przecież to była tylko tania,
      mała różyczka...:o( Oby go pokuła w paluchy!!!
      • bunio1 Re: znowu okradli dziecko 23.01.05, 16:37
        Widzisz na moim cmentarzu(Warszawa-Bródno) giną kwiaty,wkłady i
        zabaweczki.Moja żona też mówiła że może to dla jakiegoś innego malucha,ale
        zawsze to żal, że naszemu ginie.Kwiaty zaczeliśmy skracać i malować farbą w
        aerozolu-metalizowaną.Kiedyś kobieta która zabrała kwiaty odpowiedziała mi ,że
        to dla MATKI BOSKIEJ-której figórka jest nieopodal.Jest to walka z
        wiatrakami.Trzymajcie się Tataibunio.

        Tak długo czekałem a tak szybko odszedł.Pamiętajmy o naszych aniołkach.
    • j0204 mam nadzieję, ze już tego nie zrobią 25.01.05, 13:38
      dziś, w dzień jak każdy inny byłam u Sylwuni, zapaliłam swiatełka, odgarnęłam
      snieg, pogadałam sobie z nią i zamierzałam już iśc do domu, a nagle słysze te
      same głosy facetów co kiedyś. Odwracam sie i widzę 3 ochłystków, którzy tym
      razem szukali dziecka 2 letniego i udawali ze to z ich rodziny - to byli
      złodzieje.Obserwowali mnie, a ja w tym czasie wybierałam nr do straży
      miejskiej - zadzowniłam, zgłosiłam sytuację i mam nadzieję ze chłopaki ze
      straży sie tym zajmą.
      Mam cichą nadzieję,z e nie zaszkodziłam tym samym sobie.
      Znicze, które zapaliłam wcześniej - zgasiłam i zabrałam do domu.czy to
      normalne, ze tak się dzieje i zyje się w ciągłym lęku?

      Pozdrawiam


      ----------
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
      "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
      • wlekliczka Re: mam nadzieję, ze już tego nie zrobią 25.01.05, 13:58
        Jolu, najgorszy jest brak reakcji, bo to oznacza przyzwolenie na okradanie
        grobu.

        Myślę, że nie spotkasz się z zemstą. Zwykle tacy ludzie to tchórze. wiem z
        doświadczenia, prowadząc firmę na Wawrzyszewie i wzywając policję,
        dzielnicowego lub ochronę do chłystków/rozrabiaków/złodzieja szków średnio 2 x w
        miesiącu.
        Odgrażali się, ale nigdy nic nie ruszyli.

        Może policja znowu się ruszy, jeśli takich zgłoszeń będzie więcej?
      • bunio1 Re: mam nadzieję, ze już tego nie zrobią 25.01.05, 18:01
        Zgasić wkłady to żaden problem czasami są tacy co ze złościi że mało mieli do
        zabrania dewastują pomnik.Zarząd cmentarza to nic nie obchodzi bo nasz cmentarz
        jest za duży i niestać jet ich na postawienie ochrony przy każdej alejce.Jest
        to cmentarz Bródnowski w Warszawie.
    • azjawusa Re: znowu okradli dziecko 25.01.05, 16:12
      Witam
      Ja mieszkam w Stanach i tutaj problem okradania grobow
      nie istnieje,ale jak pomysle co dzieje sie w Polsce to
      rece opadaja.Ludziska przed niczym sie nie cofna zeby
      pare groszy zarobic.Zgroza!
      • vinga_o Re: znowu okradli dziecko 25.01.05, 19:26
        Dziś zauważyłam brak jednego aniołka, który jako pierwszy zawisł na choince
        Julki. Niech jemu/jej ręce pousychają ;D
        Dziwne, że jeszcze dwa pluszaki wiszą ...
      • aania25 Re: znowu okradli dziecko 25.01.05, 22:20
        Ja tez mieszkam w Stanach i niestety nie moge w pelni sie z Toba zgodzic.
        Owszem wiekszosc cmentarzy jest pilnowana, czysta i zadbana. Ale istnieja tez
        te stare cmentarze gdzie nie jest juz tak przytulnie i pieknie jak w filmach,
        gdzie trawniczki rowno przystrzyzone i zaden zlodziejaszek lub wandal nie
        wejdzie. Sa i te stare siegajace wiele lat wstecz, gdzie wielkie pomniki
        przyciagaja ciekawskich szukajacych lupow. Faktem jest ze wiele nie mozna
        wziazc, ale niektorzy i tak "szukaja" zdobyczy. Na cmentarzach w Polsce panuje
        zaduma, w Stanach tego nie ma. Najbardziej deneruje mnie jak przychodzi
        (wlasciwie to podjezdza pod sam grob z glosna muzyka) Rodzina do zmarlego i
        caly czas stojac rozmawiaja glosno i smieja sie. To jest nagminne a nie
        wyjatek. Nie ma reguly czy lezy dorosly czy dziecko. w Polsce tego nie ma. Moze
        po kilku, kilkunastu latach od smierci dziecka mozna sie do tego przyzwyczaic i
        chodzic na cmentarz ze smiechem ale dla mnie to jest dziwne. Nie potepiam tego
        zachowania, bo jak juz nieraz bylo tu poruszane kazdy przezywa zalobe na swoj
        sposob. Ale dla mnie cmentarz to jest miejsce spoczynku, miejsce swiete gdzie
        trzeba okazac zadume i dac szacunek innym pograzonym w zalobie. Moze troche
        odbieglam od tematu,ale nie chce aby tylko polskie cmentarze slynely jako te
        najgorsze. Mam nadzieje, ze Cie nie urazilam azjawusa, przynajmniej nie maialam
        takiego zamiaru. Moze tam gdzie Ty mieszkasz jest inaczej, ale skoro poruszylas
        ten temat chcialam napisac jak jest w moich okolicach.
        Ania
        • azjawusa Re: znowu okradli dziecko 26.01.05, 00:09
          Zgadzam sie z Toba-mnie tez denerwuje ten tutejszy
          zwyczaj podjezdzania pod groby autem i smiechy,glosne
          romowy itp. ale to okradanie grobow w Polsce to jest
          sprawa szalenie karygodna.Moja polska rodzina tez padla
          ofiara cmentarnych zlodziei i wiem jak to boli. Najwyzszy czas
          zeby cos zmienic.Niestety,dlugo chyba przyjdzie sie rodakom
          borkac z tym chorym zjawiskiem.

          Pozdrowienia Azja

    • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 28.03.05, 18:11
      Dziś byłam trzy razy u Patryni. Za trzecim razem zauważyłam, że zabrano jej
      pluszowego, małego świątecznego baranka oraz starą, podpisaną lalę z
      fioletowymi włoskami:o(
      Pewnie jutro przyjdzie po zajączki wielkanocne...:o(
      Zawsze tak jest, że przychodzi drań fazami.
      Ponoć Czarusiowi też grzebał na grobku i zabrał nadpalonego baranka ze
      stearyny. Dobrze, że nie ruszył mu aniołka. Kartka z okazji jego drugich
      urodzinek leżała na przeciwko u Urszulki.

      Może ten "kolekcjoner nagrobkowych zabawek" wyszedł na przepustkę ze szpitala
      psychiatrycznego -na święta? Dawno go nie było. Oby już nie przychodził!

      Cholera mnie bierze!!!
      • alana5 Re: znowu okradli dziecko 28.03.05, 22:59
        Oj, Alicja, ten nasz pasożyt..
        Dziękuję za poprawienie karteczki. A aniołka malutkiego niestety ukradli, Aruś
        nie zauważył. W niedzielę teściowa przyniosła taką figurkę niebieską, śliczną.
        Była podpisana, ale jednak się przydała. Myślimy o zorganizowaniu spotkania
        nocnego...
        • alana5 Re: znowu okradli dziecko 28.03.05, 23:01
          Dla ścisłości spotkanie na cmentarzu, z kijami.
          • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 29.03.05, 21:31
            Wiem Alu o którego aniołka chodzi... przykro mi, był śliczny.

            Nocne spotkanie miałoby sens gdyby te rzeczy ginęły po ciemku. A on kradnie w
            biały dzień! Byłam trzeci raz na cmentarzu w ciągu dnia, gdy zauważyłam brak
            aniołka (była 16.30).

            Staram się przyzwyczaić, że ginął Patisonce laleczki (prędzej czy później
            zawsze je bierze -nawet podpisane, przypalone, dziurawe, przepalone słońcem).
            Uwziął się na moją córcię, ale przykro mi, że spodobały mu się również rzeczy
            Czarka. Mógłby już inne dzieciaczki zostawić w spokoju.
    • marzekal Re: znowu okradli dziecko 28.03.05, 20:33
      W naszej małej miejscowości naszczęście nie ma kradzieży. Czasam są jakieś
      bardzo nieliczne przypadki, ale tylko na grobach dorosłych. Tu raczej wszyscy
      się znają więc chyba to strach przed rozpoznaniem. Jeszcze nie zginęło nic co
      zaniosłam Szymusiowi. Ostatnio zaniesiony stroik świąteczny i porcelanowy
      baranek stoją sobie od tygodnia. Pracuję też nad przyszłym pokoleniem, bo
      pracując w szkole mówię im zawsze jak ważny jest szacunek dla zmarłych. Przed 1
      listopada namawiałam ich żeby zaopiekowali się zaniedbanymi grobkami i
      wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy się okazało, że na wszystkich grobkach
      było posprzątane i pozapalano te małe plastikowe wkładziki. Popłakałam się ale
      ze wzruszenia.
    • k30p Re: znowu okradli dziecko 29.03.05, 22:09
      Chyaba nikt nie potrafi z tym waczyć. Myslałam że nas to nie dotyczy gdyz nic
      nie gineło. Od miesiaca jednak ktoś notorycznie przychodzi i zabiera wszystko.
      Moge sie tylko domyslac że jest to kobieta na wysokich obcach, która przychodzi
      z dziecięcym wózkiem. Tak mi się wydaje, ze to ona, gdyz po kazdej kobiety z
      wózkiem (widac ze był bo slady zostawia)wszystko ginie. Przychodzi o różnej
      porze i nigdy jej nie przyłapałam na gorącym uczynku. Myslę że "przyjdzie
      ktyska na matyska" i zapłaci za to. To musi być chora osoba. Brak słów. Jednak
      nie ukradła tych rzeczy które były podpisane. Więc teraz wszystko podpisuje.
      Nie wiem tylko jak długo bedzie to ja powstrzymywać. Czasmi przeklinam ja w
      myslach - choc wiem ze to złe. Ale jak mozna?!
    • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 06.04.05, 19:23
      Dzisiaj znów zauważyłam brak figurek. Znikneły wszystkie. Minął tydzień i
      przyszedł po resztę. Miałam wrażenie, że innym dziecinkom nic nie zginęło,
      tylko Patrycji(oby).
      Tym razem nie klęłam, ani się nie ciskałam. Tak po prostu, wzruszyłam ramionami
      z bezsilności:o( Po prostu wiedziałam, że zjawi się po pozostałe zajączki oraz
      figurkę modlącego się aniołka:o( Co nie zmienia faktu, że jest mi cholernie
      przykro!
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 26.08.05, 00:02
        Dawno nie odnawiałam tego postu ponieważ przestałam dziekcu nosić pluszaki i
        laleczki na grobek. Zawzięłam się i zanosiłam tylko wiatraczki oraz baloniki
        (chociaż one się uchowały...).
        No ale przecież była wczoraj czwarta rocznica śmierci naszego Patisonka.

        Długo w szafie trzymałam czarnego pluszowego kociaczka, kupionego z myślą o
        Niej. Wymalowałam mu literkę P na klacie. O laleczce też nie zapomniałam -miała
        nawet na czole wypisane markerem imię.

        :o(
        Zostały tylko króliczki i jeżyk na patyczku. Pewnie jutro jak przyjdę podlać
        kwiaty -ich też nie będzie:o(

        Mam wrażenie, że ten chory człowiek specjalnie czakał na kolejną rocznicę, aby
        zebrać dodatkowe "łupy" do swojej cmentarnej kolekcji...:o( i pewnie się nie
        mylę.

        Rozkładam ręce z bezsilności.
    • j0204 Re: znowu okradli dziecko 26.08.05, 08:56
      Alicjo, strasznie mi przykro.
      U nas też, zaraz po 1 rocznicy zostały skradzione maskotki i aniołki.
      Niestety, z tym złodziejem my sami nie wygramy. Musimy to jakoś znosić, tylko
      dlaczego?
      • pullpecja Re: znowu okradli dziecko 26.08.05, 20:07
        Gdyby to był zwykły złodziej, można by mu pałą wytłumaczyć..., ale że to chory
        umysłowo człowiek tylko można płakać i mieć nadzieję, że mu się to znudzi:o(
        • ela2225 Re: znowu okradli dziecko 04.12.05, 13:20
          Mojego aniołka Pawełka.
          Niedawno miał 2 urodzinki kupiliśmy mu wypatrzoną od dawna maskotkę. I dzisiaj
          po tygodniu zaledwie jej nie ma ktoś ją zabrał.
          Dlaczego to tak bardzo boli .
          Przykro mi .
          Do tej pory nic nie gineło a teraz.............
Inne wątki na temat:
Pełna wersja