25.04.05, 13:27
Dół, dół, dół..
Gdy w piątek byłam u Czarusia na Wawrzyszewie, był pogrzeb. Nowy grobek
pojawił się dwie alejki dalej, naprzeciwko Sylwuni. Zmarł miesięczny
chłopiec - Kacperek.
Najgorsze jest to, że nie potrafiałam sobie z tym poradzić. Nawet nie miałam
odwagi poszukać wzrokiem rodziców chłopca. Przemknęłam ze spuszczoną głową,
żeby wyryczeć się pod cmentarzem.
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Nowy 25.04.05, 13:36
      (*)maleńkiemu.
    • mamajulci2 Re: Nowy 25.04.05, 13:46
      widziałam....
      w piątek miałam urlop, ale na cmentarzu byłam juz po pogrzebie
      podeszłam do grobku, pomodliłam się...

      ale potem.... poszłam do Julki polać kwiaty i zapalić świeczkę, a przy grobie
      Kacperka pojawiła się jakaś kobieta z ok 4 letnią wnuczką. Minęłam ją w drodze
      do wody i tylko skomentowała - "no nawet teraz dzieci umierają" - widać była z
      wnuczką na spacerze na cmentarzu (!!). Nic nie powiedziałam. Później wracałam
      już do furtki, a ona stała przy dróżce. Jej wnuczka stała na środku dziecięcego
      grobu i dotykała tabliczki. Na widok mojej miny kobieta wyjaśniła, że jej
      wnuczka wszędzie całuje i głaszcze "Jezuska". A potem spytała na co umieraja
      teraz takie dzieci, jak na przykład moja córka...."nie po to pytam, żeby
      dokładać cierpienia, ale poprostu ciekawa jestem..." - "więc nie Pani nie
      dokłada". I poszłam dalej. Minęło z 10 minut zanim dałam rade odjechać...

      Boże chroń Nasze Dzieci przed takimi odwiedzającymi!!!

      Pozdrawiam,
      Dorota
      • j0204 Re: Nowy 25.04.05, 14:49
        Widziałam. Kiedy zaszłam w sobotę na cmentarz.
        Po raz kolejny jakaś dziwna siła trzymała mnie w domu, a to było zimno, a to
        coś tam i takim sposobem nie poszłam tego dnia do Sylwi, dziwne uczucie. Teraz
        wiem dlaczego - pewnie Ona nie chciała , bym widziała pogrzeb maluszka.
        Strasznie mi przykro.
    • wlekliczka "zwiedzający" 26.04.05, 12:48
      mamojulci, niestety z takimi zwiedzającymi trzeba sie zmierzyć. Boli bardzo na
      początku żałoby, potem człowiek sobie tłumaczy, że jak ktoś głupi, to nie ma
      rady.
      Zaraz po pogrzebie mojego synka podeszły do mnie starsze kobiety, które mają
      groby zaraz obok dziecięcych. Nie wiedzieć czemu - nowy dziecięcy grobek działa
      na takie wrony jak wabik. Ja tu ledwo stoję nad grobkiem, a te rozbawione
      zagadały mnie: "dzień dobry", "ooo, jaki duży grobek, pewnie to było starsze
      dziecko?", "to pani jest mamą?" i "a na co umarł?". Zachowywały się tak, jakbym
      kupiła ogródek działkowy obok i właśne strzygła trawkę.
      Takim tonem odpowiedziałam im, że nie będę z nimi rozmawiać, że do tej pory są
      obrażone. Do tego latem mój mąż zrobił im awanturę, bo solą posypują ziemię i
      nie patrzą, że sypią na groby dziecięce.

      I jeszcze spotkałam się z grupą dzieci, które chodziły między grobami i
      oceniały urodę dzieci na pomnikach - czy brzydkie czy ładne. To były tylko
      dzieci i nie rozumiały, że robią źle.

      pozdrawiam. Magda, mama Noelka
      • mamajulci2 Re: "zwiedzający" 26.04.05, 14:52
        Witaj Mamo Noelka ;))))
        nie wiedziałam, że Ty to TY;))))

        w tej alejce co Julcia i Noelek jako pierwszy "duży grób" jest grób dziadków
        mojego Męża. Może to z moją teściową macie na pieńku..... nie zdziwiłabym
        się ;))))
        Nam po śmierci Julki tłumaczyła, ze to dobry pomysł, żebyśmy KORZYSTAJĄC z
        OKAZJI kupili sobie rodzinny grobowiec ;)))) normalna to ona nie jest ;)))

        pozdrawiam serdecznie i życzę Wam i sobie wytrwałości ;)
        • wlekliczka do mamyjulci 26.04.05, 16:48
          witaj, mamo Julci
          To nie z twoją teściową miał zaszczyt pokłócić się mój mąż ;))) te
          babki "chwaliły się" że mężów pochowały.

          Kiedyś również i mnie bulwersowały pomysły, żebyśmy wykupili rodzinny
          grób "przy okazji". Z perspektywy czasu myślę jednak, że może to byłby dobry
          pomysł. Mój mąż jest przeciwny kupowaniu sobie grobów i szykowaniu się na
          zejście.

          A z nowymi grobkami to chyba tak jest, że jak się widzi pierwsze nowe groby po
          pogrzebie własnego dziecka, to się cierpi. Potem człowiek godzi się jakoś z
          tym...
          Przez dwa lata obok grobu Noelka było tylko wolne miejsce. Miałam nadzieję, że
          nigdy się nie zapełni. :(
    • bunio1 Re: Nowy 26.04.05, 13:26

      Jest mi niezmiernie przykro ,że do grona aniołków przybył jeszcze jeden.
      Adam tata Bunia-Roberta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka