dominika23
24.05.05, 19:45
Witam, wszystkich rodziców.
Mam 27 lat i urodziłam 2 miesiące temu zdrowego,ślicznego synka. Byłam taka
szczęśliwa. Moje pierwsze wymarzone dziecko. Ale niestety długo moja radość
nie trwała. Jakiś czas temu wykryto u mojego synka guza przy jąderku.
Usunięto go wraz z jądrem i kazano czekać na wyniki badań. Mocno wierzyliśmy
w to,że nie jest to nowotwór złośliwy. Jednak okazało się,że jest on wybitnie
złośliwy z grupy mięsaków. Załamałm się,nie wiem już co o tym wszystkim
myśleć. Mój ukochany synek, czy przeżyje...W karcie informacyjnej było jednak
napisane,że rokowania są dobre.Nic już kompletnie z tego nie mogę
zrozumieć...wybitnie złośliwy,rokowania dobre??? Zero logiki. Może ktoś już
się spotkał z czymś takim. Czy jeżeli nie będzie przerzutów,to co dalej...czy
będzie żył,czy może być nawrót choroby,czy całe życie będę się martwić,że się
jeszcze ujawni? Niestety lekarze mało informują i każdy mówi co innego,a ja
muszę wiedzieć!!! Muszę znać prawdę!!!
Narazie czekamy na dalsze wyniki,w ciągłej niepewności i strachu.
Chciałabym z kimś porozmawiać,może ktoś ma podobny problem, może razem będzie
nam łatwiej. Ja,jak narazie nie mogę się z tym wszystkim
pogodzić...dlaczego???
Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie chore dzieci.