18.08.05, 08:23
Moja córeczka żyła tylko 50 minut. Miała ciężką wadę nerek. Byłam
przygotowana na jej odejście gdyż od 25 tygodnia wiedziałam co się stanie.
Mimo naszych starań nikt nie umiał nam pomóc, ani w CZMP w Łodzi, ani w
Krakowie. Wszyscy bezradnie rozkładali ręcę. Wiedziałam, że jest bardzo źle
ale dokońca myślałam - może to pomyłka, przecież to niemożliwe wszyscy
jesteśmy zdrowi. Urodziłam Jagódkę 19 grudnia 2003 r. widziałam ją tylko
przez chwilkę taką maleńką. Nawet niemyślałam że będzie taka śliczna.
Przeżyłam te straszne chwile dzięki opiece mojego męża i wspaniałych
pielęgniare, które siedziały przy mnie w nocy i trzymały mnie cały czas za
rękę. Było mi ciężko, ale pomyslałam - przecież dla mnie też kiedyś zaświeci
słońce. Lekarze byli przeciwni a ja uparta i szybko zaszłam w drugą ciążę i 7
miesięcy temu zaświeciło słoneczko - urodziłam zdrową, śliczną córeczkę.
Szkoda tylko że tak rzadko mogę ją przytulać gdyż mój mąż niewypuszcza jej z
rąk - sznuruje z nią nawet buty.
Obserwuj wątek
    • kas1enka Re: córeczki 18.08.05, 08:36
      Przykro mi z powodu Jagodki..Ale chyba mimo wszytsko cieszysz sie, ze moglas ja poznac i zobaczyc prawda? Bardzo sie ciesze, ze masz druga corcie. To bardzo optymistyczny post. Chyba faktycznie trzeba miec nadzieje i byc uparta. Jak Ty.
      Gratuluje i dziekuje za ta dawke optymizmu od rana.
      A co do meza...No coz:) Tez sie ciesz, ze jest taki opiekunczy i jest z Toba, z Wami..Niestety nie kazdy tak ma:(
      Pozdrawiam Was goraco
    • ela2225 Re: córeczki 18.08.05, 08:54
      Myślę że to zdanie Ci się spodoba
      Każdy może być ojcem,ale
      trzeba być kimś wyjątkowym by być tatą
      Pozdrawiam
      Ela
    • edycia11 Re: córeczki 18.08.05, 10:03
      Gratuluję obo coreczek:)zazdroszczę Ci tego uporu,bo mnie lekarze każą czekać i
      ja czekam.... ale chyba i tak skróce tan czas oczekiwania:))
      Pozdrawiam serdecznie
    • malenka37 Re: córeczki 18.08.05, 12:18
      Zdrówka i tobie i córci, pamiętajmy marzenia się spełniają, chociaż nie
      wszystkie.
    • amania Re: córeczki 19.08.05, 22:05
      Moja historia jest bardzo podobna, tyle że Alicja żyła dosłownie chwilę. Nie
      miała płuc, nie złapała pierwszego oddechu. Wiedziałam o tym, że będzie źle od
      20 tyg. i też nie umieli nam pomóc ani w Łodzi, ani w Warszawie.
      Moja Alicja urodziła się dokładnie miesiąc przed Twoją córeczką - 19 listopada
      2003 roku...
      A ja prawie 6 miesięcy temu (czyli miesiąc po tobie)znowu urodziłam. Matyldę :)
      Mam teraz tutaj, przy sobie dwie córeczki (najstarsza ma 6 lat) i jedną na
      zawszew myślach...

      pozdrawiam Cię serdecznie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka