Dodaj do ulubionych

pół roku smutku...

11.11.05, 11:14
dokładnie pół roku temu jeszcze walczyliśmy na izbie przyjęć, żeby nas
przyjęli do szpitala, żeby zechcieli Ciebie ratować. Urodziłeś się parę godzin
poźniej... o 12 tygodni za wcześnie... ale żyłeś... Ja cały czas nie
wierzyłam, że coś może być nie tak. Wiedziałam, że Twój stan jest ciężki, ale
wierzyłam, modliłam sie, błagałam Boga, żeby nam Ciebie nie zabierał...
Niestety Bóg miał inne plany ...
Obserwuj wątek
    • anuteczek Re: pół roku smutku... 11.11.05, 11:25
      Witaj,
      Bardzo mi przykro, że straciliście Jasia. Rozumiem, że dziś musi być Wam
      szczególnie trudno...
      Przytulam mocno, dobrze, że nas znalazłaś. Tu znajdziesz ukojenie
      ania
    • margaretek Re: pół roku smutku... 11.11.05, 11:26
      Andziu...
      • ela2225 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 11:27
        (*)
    • kama.garbi Re: pół roku smutku... 11.11.05, 12:43
      Aniu ...
      jestem pamiętam..choć nie wiem co powiedzieć bo wszystkie słowa wydaja mi się
      nie wystarczające
    • mala779 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 13:12
      Nie wiem co napisać...Żadne słowa nie są w stanie ukoić smutku- wiem ,bo sama
      straciłam synka 15 dni temu.Ten przeraźliwy ból,który nas dotyka, a my jesteśmy
      w stanie go znieść.Pozdrawiam Cię mocno.Może nasze dzieci teraz bawią się
      razem...
      • edycia11 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 15:07
        Jestem,przytulam."Moje" pół roku minie za 11 dni.
        Trudne.
        (*)dla maluszka
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: pół roku smutku... 11.11.05, 15:15
      Aniu - ja pamiętam
      • zorka7 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 18:00
        Jaś ma wspaniałą mamę.
        I tatę.
        I ryczeć mi się chce.

        --
        PS. Martynka też urodziła się 11-go.
    • jaewa1 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 18:46
      Wiem, że to trudny dzień, myślę o Was ciepło
      • anniia Re: pół roku smutku... 11.11.05, 18:51
        (*)
    • vinga_o Re: pół roku smutku... 11.11.05, 21:40
      Andziu, przytulam Cię ciepło ...
      • koziolkowa11 Re: pół roku smutku... 11.11.05, 21:43
        to był smutny dzień...
        dziękuje Wam...
        • koziolkowa11 Re: pół roku smutku... 12.11.05, 07:56
          dzisiaj 12.05 było lepiej... to był dzień wielkiej nadziei. I lekarka, która ze
          zdziwieniem mówiła, że poprawiłeś się oddechowo... jakby niedowierzała, że udało
          Ci się przeżyć noc... To było nasze pierwsze dłuższe spotkanie i pierwszy
          dotyk... Bardzo się bałam Ciebie dotykać, bo byłeś taki maciupeńki a na każdy
          mój dotyk odpowiadałeś ruchem.A mamusia nie chciała Cię jeszcze dodatkowo
          męczyć. W końcu toczyłeś największy bój na świecie, bój o życie i to na niego
          potrzebowałeś dużo energii...Pomimo wielkiego strachu o przyszłość, to były
          najpiękniejsze dni w moim życiu...
    • nikola313 Re: pół roku smutku... 12.11.05, 13:55
      Aniu zobaczysz ze jeszcze bedziesz sie cieszyc swoim dzieciatkiem....
      To nie bedzie Jasiu tylko jego braciszek lub siostrzyczka, ale o Jasiu nigdy
      nie zapomnimy i na zawsze bedzie w twoim sercu i z Wami, tak jak Nikolka jest z
      nami i czuwa teraz nad swoim mlodszym braciszkiem!
      Nawet nie wiesz jak bardzo chcialabym miec ja przy sobie cala moja trojke!!!
      Wiem ze nasze Anioleczki czuwaja nad nami!!!!!!!!
      Pozdrawiam Cie cieplutko.
    • koziolkowa11 13.05 13.11.05, 09:57
      ... jeszcze byłeś z nami ...choś to disiaj zaczęły do nas docierać coraz
      smutniejsze wiadomości o Twoim stanie...niestety w nocy znowu pogorszyłeś się
      oddechowo, wylewy, niepracujące jelitka, niedomknięty Bottal, który przy Twoich
      wylewach był dużym problemem no i do tego ryzyko przetaczania krwi... ale cały
      czas niedopuszczałam do siebie myśli, że nasze wspólne życie tak szybko się
      skończy...
      • zorka7 Re: 13.05 13.11.05, 10:04
        Aniu...
        Ja to wszystko widzę... :(
        Znów.
    • zuzia1 Re: pół roku smutku... 14.11.05, 07:54
      pięknie piszesz o swoim synku......

      (*)
    • koziolkowa11 14.05 14.11.05, 09:27
      gdybym weidziała... gdybym wtedy wiedziała... siedziałabym przy Tobie cały czas,
      żeby zdążyć choć troszke więcej się Ciebie nakochać...
      • zorka7 Re: 14.05 14.11.05, 12:11
        ...
    • koziolkowa11 15.05 [*] 15.11.05, 09:49
      to już dzisiaj... to już pół roku... pamiętam jak w tą niedziele jechaliśmy do
      Ciebie i powiedziałam do Twojego tatusia, że tak bym chciała, żeby już chociaż
      jedna lampka mniej na Ciebie świeciła, taki malutki kroczek na przód a dla
      mnie...naoczny efekt Twojej poprawy. Ikiedy przyszliśmy do Ciebie...
      niewierzyłam własnym oczom...Boże dziękuje wysłuchałeś... Jaśku już jest tylko
      po jedną a nie po trzema lampami :) ale radość nie trwała długo... przyszła do
      nas Twoja p. doktor... okazało się, że będziesz musiał mieć operację serduszka,
      ale niestety masz tak silne wylewy(II i IV stopnia), że nawet nie wiadomo, czy
      ktoś się podejmie operowania Ciebie....Niewierzyłam... Jak to, przecież jest
      lepiej... Jaśku już nie jest pod trzema lampami....przecież przeżył pierwszą
      dobę... przecież, przecież, przecież.....Płakaliśmy... Otępiała poszłam walczyć
      o mleczko dla Ciebie (przecież lada moment może byc potrzebne) i kiedy wróciłam,
      Ty nagle, jakbyś na mnie czekał, zacząłeś powolutku odchodzić... aparatura
      krzyczała a ja cichutko płakałam... Twój tatuś uspokajał mnie, że to na pewno
      czujniczek się popsuł, albo odczepił, że tak się często zdaża, ale ja
      wiedziałam... Widziałąm pielęgniarkę histerycznie poszukującą na oddziale
      nowiego czujniczka... widziałam jej minę, kiedy okazało się, że jednak nie był
      popsuty... i lekarze... Nagle znalazło się ich dwóch i wszyscy gorączkowo
      zaczęli się przy Tobie uwijać...p. doktor oznajmiła nam, że niestety teraz to
      już tylko kwestia czasu... Po reanimacji miałeś tek mocno zaciśnięte z bólu
      swoje malutki piąsteczki, że aż kosteczki Ci zbielały... Jasiulku kochany, synku
      sprężynku jak już nie masz siły walczyć to już nie musisz... i tak byłeś
      najdzielniejszym chłopczykiem... i za naszą zgodą powoli gasłeś... nie umiem
      opisać tego co wtedy czułam... żal, smutek, cierpienie rozdzierały mi sierce a
      przy tym wszystkim niesamowity wewnętrzny spokój, jakby znak od Ciebie, że tak
      jest lepiej :((( i tak sobie teraz myśle... czyżbyś wystraszył się tej operacji,
      o której przy Tobie mówiła lekarka... a może gdybyśmy Ci nie pozwolili odejść,
      tylko nadal kazali dzielnie walczyć...
      Nasza iskiereczka zgasła o 14.30 niecałą godzinę po reanimacji...
      Tak strasznie za Tobą tęsknimy... :"(
      • koziolkowa11 Re: 15.05 [*] 15.11.05, 14:37
        14.30 ....
        [*] dla Jaśka naszego kochanego synka sprężynka
        :"(
        • kama.garbi Re: 15.05 [*] 15.11.05, 14:57
          to trudne chwile
          pamiętamy
          (*)
          Jasiu opiekuj się swoimi kochanymi Rodzicami
      • ihaha6 Re: 15.05 [*] 15.11.05, 15:04
        ...dla Małego (*)
        Ktoś kiedśs powiedział, że "największym dowodem miłości jest pozwolenie komuś
        odejść"...wiesz, nie wiedziałam,że będziemy skazane na tą prawdę w takich
        tragicznych okolicznościach.
        Pytania i wątpliwości, "a gdybanie" i "możenie" będą długo Cię nawiedzać.
        Na pewno zrobiłaś wszystko wyłącznie z miłości do Synka i zrobiłaś dobrze.
        Współczuję.

        Agnieszka, matka 3 Aniołów.
    • koziolkowa11 Re: pół roku smutku... 11.12.05, 11:48
      i kolejny jedenasty, a po nim... kolejny piętnasty
      "Ból - znaczy tak długo
      a takie krótkie to słowo"
      • vinga_o Re: pół roku smutku... 11.12.05, 14:39
        Andziu, przytulam Cię serdecznie ...
        • edycia11 Re: pół roku smutku... 11.12.05, 15:20
          (*)(*)(*)
    • mala779 Re: pół roku smutku... 12.12.05, 01:01
      (*)dla Jasia
      Czytam Twoje wypowiedzi i odczuwam Twój ból...Czasem się zastanawiam, czy tylko
      mamy Aniołków są w stanie to wszystko zrozumieć? Ten przeraźliwy ból, pustkę i
      ogromną bezradność...
      Bądź dzielna i walcz o to, aby każdy dzień był lepszy od poprzedniego.Ja
      naprawdę mocno wierzę, że będzie już tylko lepiej.
      Pozdrawiam.
      Magda - mama aniołka Mikołaja
    • margaretek Re: pół roku smutku... 15.12.05, 11:14
      Andziu, przytulam mocno i pamiętam o Jasiulku
    • kama.garbi 7 m-cy 15.12.05, 14:31
      (*) dla Ciebie Jasiu
      ...
      • koziolkowa11 to już siódmy piętnasty :( 15.12.05, 19:31
        Ten smutny dom
        jest moim domem
        a ja w nim czekam
        na ciebie
        w nieskończoność
        Ta smutna kobieta
        to ja niestety

        Kocham Cię Jasiulku
        • zorka7 Re: to już siódmy piętnasty :( 16.12.05, 00:30
          Aneczko kochana, tę samą piosenkę Kayah słuchałam kilka tygodni po. Non stop
          niemal.
          Jutro poprzytulam osobiście.
    • agafa30 Re: pół roku smutku... 17.12.05, 16:07
      Aniu, przytulam Cię bardzo mocno wirtualnie, choć chciałabym tak naprawdę.
      Trzymaj się kochana i nie poddawaj.
      • edycia11 Re: pół roku smutku... 17.12.05, 16:33
        (*)(*)(*)
        Jasiulku nie szalejcie z Jacusiem za bardzo
        Nie wyrywajcie starszym Aniołom piór ze skrzydeł
        Zadbajcie o inne Male Aniołki
        I wspierajcie wasze mamusie:)


        Jestem z Tobą
    • roxanne1 Re: pół roku smutku... 17.12.05, 16:49
      12 grudnia minelo pol roku jak Macius dolaczyl do grona aniolkow.nigdy go nie
      widzialam.ale tych cudnych kopniaczkow nigdy nie zapomne.nie umiem sie pogodzis
      z losem.Zycze wiary ze bedzie lepiej.Tylko kto nam wynagrodzi te rzeki
      wylanych lez?nikt.tego sie nie da zapomniec ani wynagrodzic.

      (***)

      roxanne
    • mala779 Re: pół roku smutku... 18.12.05, 14:54
      (*) dla Jasieńka
      Myślę o was bardzo często.
      Magda
      • koziolkowa11 kolejny jedenasty 11.01.06, 20:52
        "Gdyby ból co czuję
        mógł uskrzydlać
        byłabym już aniołem
        od jutra"

        Bawcie się dobrze na urodzinkach u Martynki
        • zorka7 Re: kolejny jedenasty 12.01.06, 08:34
          Mam nadzieję Aniu, że bawili się lepiej niż my tego dnia...
          • edycia11 Re: kolejny jedenasty 12.01.06, 12:15
            (*)(*)(*)
        • mama-aga Re: kolejny jedenasty 12.01.06, 12:42
          dla Jasia (*)(*)(*)
          i dla rodzicow sily i wiary....
    • koziolkowa11 osiem długich miesięcy 15.01.06, 08:27
      dziś piętnasty i też niedziela, jak wtedy, jak w maju...

      to było przecież niedawno tak...
      • ewelia5 Re: osiem długich miesięcy 15.01.06, 10:40
        przytulam
        • zorka7 Re: osiem długich miesięcy 15.01.06, 10:45
          www.dlaczego.org.pl/pokrz13.htm
      • margaretek Re: osiem długich miesięcy 15.01.06, 11:34
        (*)
      • mala779 Re: osiem długich miesięcy 15.01.06, 22:29
        (*) dla Twojego Jasieńka

        Trzymaj się dzielnie.
        Pozdrawiam.
    • margaretek dla Jasia 15.02.06, 09:25
      (*)(*)(*)
    • zorka7 Re: pół roku smutku... 15.02.06, 09:40
      Kolejna data...
      9 miesięcy - już i dopiero.

      Całuję mocarnie.
    • koziolkowa11 jedenasty jedenasty 11.04.06, 14:34
      jedenaście długich miesięcy :(
      • zorka7 Re: jedenasty jedenasty 12.04.06, 09:45
        słonko...
    • margaretek Rok... 11.05.06, 07:16
      Pamiętam....
      • koziolkowa11 dzisiaj byśmy roczkowali... 11.05.06, 07:27
        już?? dopiero?? przecież pamiętam wszytsko jakby to było wczoraj... a tęsknie
        jakby minęły wieki...
        Kocham Cię synku
        • edycia11 Re: dzisiaj byśmy roczkowali... 11.05.06, 09:08
          Jestem i pamiętam.
          (*)
          • zorka7 piosenka na sen... 11.05.06, 19:36
            Kołysanka dla ...Jaśka, dla ...naszych okruchów.


            Zbliża się zmierzch do twoich stóp
            za chwilę będzie tu
            przyniesie ci ziarenka snów
            będziesz mógł biegać po nich boso

            Niech twoje sny są cudowne
            jak żywy świat
            gdzie w kępie mchu
            kosmate ćmy
            myją swe skrzydła kroplą rosy...



            -----
            Pamiętasz, jak zastanawiałaś się, czy to nie czasem nasze dzieci nas "spotkały"
            za sobą? Tak przecież jest.
        • zuzia1 Re: dzisiaj byśmy roczkowali... 11.05.06, 22:20
          nie wiem co napisać bardzo mi przykro

          (*)(*)(*)(*) dla Jasia
        • maretta111 Twojemu aniołkowi 12.05.06, 09:22
          przytulam Ciebie wirtualnie osierocona mamo, a to Twojemu aniołkowi(*)(*)(*)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka