hanti
19.12.05, 21:59
Kilka dni temu moja córa skończyła dwa lata, do tej pory jeździłam z nią na
rehabilitację cztery razy w tygodniu, efekty są rewelacyjne, bo Karolinka
która mając roczek nawet nie siedziała, teraz potrafi przejść 3-4 metry
samodzielnie. Oczywiście daleko nam jeszcze do tego żeby Karolka utrzymywała
równowagę i ładnie chodziła, ale jest już i tak świetnie.
Dziś jednak dowiedziałam się że dzieciom, które skończyły dwa lata i jeszcze
nie zostały „wyrehabilitowane” nie przysługuje już tak intensywna
rehabilitacja, teraz możemy zapisywać się na turnusy. Czyli Młoda miałaby
rehabilitacje 2-3 razy do roku po 5 tygodni. Koszmar jakiś. Macie jakiś pomysł
czy da się ten „genialny pomysł” NFZ obejść ????
Troszkę już wykombinowałam, bo zapisałam Karolkę „na lewo” do przedszkola w
którym jest program rehabilitacyjny i jeżdżę tam z nią na sama rehabilitację,
ale to jest dwa razy w tygodniu.
Ja nie chcę się poddawać, chcę walczyć o nóżki mojego dziecka, tylko już nie
mam pomysłu jak to zrobić. Prywatnie 50 zł wizyta, więc w miesiącu to ok. 400
zł :((( Ja nie pracuję, a nawet pomimo dwóch etatów mojego męża nie stać nas
na to. Macie jakieś pomysły, jak mogą załatwić córeczce rehabilitację, mi już
ręce opadają i brakuje mi pomysłów.