Dodaj do ulubionych

Okraglutki ROK!

06.02.06, 11:54
Dokładnie ROK temu urodziły się nam bliźniaki.
Kubuś i Oliwka.Najpiękniejsze imiona na świecie:)
Niestety nie ma ich dziś z nami i chociaż miną ten straszny rok to czy coś
się we mnie zmienło?Nie wiem.
Jest mi czasem strasznie ciężko. Wiem, że czas goi rany, bo dziś jednak
troszeczkę inaczej na to patrzę.
A najgorsze w tej chwili jest to że zamiast cieszyć sie dzidziusiem którego
noszę pod sercem, cały czas wspominam tamte dni. I dodatkowo się przejmuję!
Wróciłam dziś od lekarza i wszystko jest wporządku. Wiem, powinnam skakać z
radości ale mi chce się płakać.
Najchcetniej usiadłabym w kącie i płakała. I chyba dziś tak zrobie tylko
muszę zaliczyć jeszcze jeden egzamin. I to akurat dziś. Och..

Czasem brakuje mi sił.
Obserwuj wątek
    • wustyle Re: Okraglutki ROK! 06.02.06, 13:11
      okragle rocznice bola najbardziej
      duzo sil zycze...
    • madasia Re: Okraglutki ROK! 06.02.06, 13:39
      Drodzy Kamulo, nawet nie wiecie ile osob cieplo mysli o Was. I zyczy Wam,
      abyscie cieszyli sie dziaciątkiem.ktorego oczekujecie. Ja nigdy nie zapomne
      Waszych blizniaków. Moj Adas urodzil sie odszedl po 1 minucie zycia 4 kwietnia
      2005r. Tez przedwczesnie. Ale moj bol po stracie dziecka ( u Was dzieci) zostal
      jeszcze bardziej spotęgowany. Przez co? Przez biurokratyczne machine, jaka
      stworzyli na ziemi lekarze, ktorzy ukrywaja przed rodzicami mozliwosc
      pochowania i zarejestrowania w USC dzieci zmarlych przedwczesnie. Wy
      walczyliscie 5 tygodni, ja trzy miesiace. Ale nie wygralabym tej walki, gdyby
      nie Wy, ktorzy udostepniliscie pisma do rzecznika Praw Dzeicka na stronach
      www. poronienie i www.dlaczego. I kazda wygrana walka z biurokracją szpitala
      mimo, ze okropnie boli strata dziecka, pozwala miec nadzieje, ze bedzie coraz
      mniej takich osob jak my, ze w polskich szpitalach powoli sie zmienia podejscie
      lekarzy do rodzicow, ktorzy traca swoje dzieci.Jedna kropla drazy skale, ale
      gdy jest to calych potok kropel, to moze zburzyc isniejacy stan..

      Kamula, kazda swieczka zapalona na grobie mojego Adasia to pamiec rowniez o
      Waszych dzieciach.I nasze dzieci z Nieba pamietaja o nas i pomagaja nam.
      czasmi nawet nie wiemy kiedy.
      Przytulam Was i zycze Wam wszystkiego dobrego. Beata
    • agusia514 Re: Okraglutki ROK! 06.02.06, 14:33
      Witaj,Ja straciłam swoich Chłopców 13 stycznia 2005 wiec weim co czujesz.Teraz
      jestem w 25 tygodniu ciązy ale tak jak Ty ciagle o Nich mysle.Chodze tam prawie
      codziennie,rozmawiam z Nimi i modle sie zeby opiekowali sie swoja
      siostrzyczka.Boje sie o moje coreczke w brzuszku ze wszytsko sie powtorzy i nie
      umiem sie tym cieszyc.Strach jest wiekszy niz radosc...Z drugiej strony mysle o
      moich Chlopcach,ze teraz mogliby czekac na swoja siostrzyczke.Tak za Nimi
      tesknie i tak mi Ich brakuje.Czasami mysle,ze to dziecko Ich zastapi i mam
      wyrzuty sumienia a czasami ze obarcze to niewinne dziecko Ich smiercia i bedzie
      to przezywac razem ze mna przez cale zycie.Zawsze jak cos kupie mojemu dziecku
      biegne do Nich i kupuje im chodziaz swieczke zeby nie czuli sie gorsi. Moze ja
      jakas nie normalna jestem ale mimo ze minal rok bol wcale sie nie zmniejszyl.
      Mialysmy byc Mamami wyjatkowych Dzieci bo Bliziaków a my mamy podwojna zalosc i
      bol w sercu. Myslisz, ze kiedys to minie a nasze dzieci jak sie urodza dadza
      nam szczescie??? Pozdrawiam
      • kamula Do madasia 06.02.06, 14:55
        Dziękuję za miłe słowa. Taki mam dziś okropny dzień. Niby nic się nie stalo a
        ciągle płacze.
        Jestem zmęczona. Ciągne studia ale jest mi coraz ciężej.
        Wiem, ze to może dziwnie zabrzmieć, ale bardzo się ciesze, ze tu jesteście. Na
        tym forum. Cieszę sie,ze moge czytać wasze posty i płakać razem z Wami.
        Był czas, kiedy myslałam, że pamuję nad wszystkim, okazoło się, że nie mam nad
        niczym kontroli!
        Jestem bardzo wrażliwa, wszystko mnie może zaboleć. Mam 21 lat, może z
        wiekiem nabiera sie nie tyle doświadczenia co siły.
        By życ.
        Dziekuję
        Ula.
        • kamula Do agusia 514 06.02.06, 15:02
          Wiesz jak zaszłam w ciąże z bliźniakami byłam w niebo wzięta. Każdy miał
          przerażenie w oczach, a ja byłam pełna nadzieji.
          I tak jak piszesz, czułam się wyjątkowa.
          Moja parka odeszła po 20 tygodniach pod moim serduszkiem, od początku miałam z
          ciążą kłopoty, ale wierzyłam.
          Pewnego dnia poczułam, że nie jestem w ciaży, wystarczyły godziny by
          dowiedzieć się , że Oliwka nie żyje...a potem Kubuś...
          Mój lekarz powiedział mi, że mam Atomowe Serce Matki, a może juz wtedy je
          miałam.
          Chcę je mieć, będę miała dzidziusia i będę najlepszą mamuśka pod Słońcem
          czego i Tobie życzę:)
          Ula
          • agusia514 Re: Do agusia 514 06.02.06, 15:14
            Ja urodzilam moich Chlopcow w 23tyg.Od 14 tygodnia mialam problemy w ciazy i
            przelezalam wiekszosc czasu w szpitalu.Mialam wzloty i upadki,chwile szczescia
            i smutku.Widzialam rozpacz tylu dziewczyn ale nawet przez chwile nie pomyslalam
            ze moge Ich starcic.Alanek jak sie urodzil to plakal wtedy pomyslalm,ze jak
            dziecko placze to jest dobrze.Jonatanek nie zaplakal,byl malutki i
            cichutki.Zyli okolo niecale 24h.Moglam Ich zobaczyc,dotknac i pozegnac sie z
            Nimi.Nie siedzialam przy Nich przez caly czas bo nie mialam na to wewnetrznej
            sily.Odchodzili samotnie i dlatego mam teraz wyrzuty sumienia.Ale bylm w takim
            szoku tym wszystkim co sie wydarzylo ze sama nie wiem co robilam i myslalam
            wtedy.I nie moglam patrzec na Ich cierpienie.Zostalo mi po Nich killka zdjec z
            tego dnia,wspomnienia i bol w sercu.
            Ja tez chce byc najwspanialszamama dla mojej Elenki.Wiem, ze nigdy nie powiem
            Jej,ze nie mam czasu.ze pozniej bo nigdy czlowiek nie wie ile ma jeszcze
            wspolnego czasu ze swoim szczesciem.Mam nadzieje,ze tym razem pojdzie wszystko
            dobrze.Licze dni do porodu i juz nie moge sie doczekac.
            Ja w przeciwienstwi do Ciebie mam troszke wieciej lat i moj zegar biologiczny
            biegnie coraz szybciej i wiem,ze nie bedzie latwiej bo z wiekiem jest niestety
            coraz trudniej.
            Trzymaj sie i walcz na studiach.Przynajmniej czas Ci ucieka i nie masz czasu na
            glupie mysli rodzace sie w naszych glowach.Pozdrawiam
            • podi11 Re: Do agusia 514 07.02.06, 08:27
              Witajcie dziewczyny. Ostatnio zastanawiałam się co u Was. Ja również miałam być
              tą wybraną mamą bliźniaków. Dziewczynek Klaudii i Julii. Niestety rok temu 8
              stycznia w 24 tc z powodów do dziś nie do końca znanych urodziłam. Czułam się
              świetnie i kompletnie się nie spodziewałam, że może mnie coś takiego spotkać.
              Do tej pory nie mogę się pozbierać, choć podobnie jak wy spodziewam się
              maleństwa. Zaczynam 21 tc i jestem kompletnie rozbita, bo boję, że cała
              sytuacja może się powtórzyć. W nocy co chwila budzę się, bo rok temu przespałam
              pierwsze skurcze porodowe. Może gdybym się obudziła wcześniej to poród udałoby
              się zatrzymać... Ehh, nigdy się nie dowiem i mimo, że w dzień staram się myśleć
              rozsądnie to w nocy wszystko jest straszniejsze.
              Mamy zbliżone terminy porodów, więc może to już czas żebyśmy wreszcie mogły się
              cieszyć.
              Podrawiam Was serdecznie.
              Podi
              Mama Klaudi i Julii (*) 08.01.2005
              • agusia514 Re: Do agusia 514 07.02.06, 19:16
                Witaj,ja urodzilam 12.01.2004r. i w ostatnim dniu 23 tyg.To prawie tak jak
                Ty.Teraz jestem w 25 tyg. i dzisiaj wpadlam w panike ze tak jak wtedy odchodza
                mi wody i ze nie czuje ruchow mojej Elenki. I biegiem to szpitala.Jest wszytsko
                OK i oby tak dalej.A ja licze dni,kiedy juz dzieciaczek moze przezyc.Staram sie
                nie myslec negatywnie i nie panikowac.Juz nie czytam zadnych ksiazek ani gazet
                zeby znowu czegos sobie nie wymyslic.I juz nie moge sie doczekac konca maja.A Wy
                skad jestescie dziewczyny?Pozdrawiam.Buziaczki
                • podi11 Re: Do agusia 514 07.02.06, 20:01
                  Ja również odliczam dni do momentu kiedy dziecko może przeżyć. U mnie tym razem
                  jednak jest się czym martwić, bo szyjka szwankuje i mam założony pessar i do
                  tego mam jeszcze łożysko bardzo nisko. Łożysko mam nadzieję że się podniesie,
                  ale to zawsze dodatkowe powody do zmartwień. Strasznie mi żal tej radości jaką
                  miałam w 1 ciązy. Teraz niestety więcej strachu niż takiej beztroskiej
                  radości.
                  Jestem z Radomia.
                  Buziaki
                  Podi
                  • agusia514 Re: Do agusia 514 07.02.06, 20:20
                    Ja w I ciaze prawie cala przelezalam w szpitalu.Trudno bylo sie nia cieszyc jak
                    codziennie widzialam tragedie tylu dziewczyn i smierc kolejnego maluszka.Teraz
                    przynajmniej moge zyc jak wiekszosc kobiet w ciazy.Chodzic po sklepach, kupowac
                    ubranka i wybierac wozek.Ja wierze, ze nasze malenstwa maja najlepszych aniolów
                    strozow na swiecie, ktorzy nie pozwola Ich skrzywdzic.Musimy wierzyc, ze tym
                    razem sie uda i urodzimy najwspanialsze i najzdrowsze dzieciaczki na swiecie. I
                    ze poznamy uczucie bycia Mama zdrowych,wspanialych Dzieciaczkow.
    • mama-oliwki1 Re: Okraglutki ROK! 07.02.06, 08:58
      dla Oliwki i Kubusia (*)(*)(*)
      Trzymaj się cieplutko, Twoje Dzieci się Wami opiekują i czuwają nad Wami tam z góry.
      Pozdrawiam
      Asia-mama Oliwki (*)
      • kamula Re: Okraglutki ROK! 07.02.06, 09:14
        Dzieki dziewczyny za odpowiedzi:)
        • edycia11 Re: Okraglutki ROK! 07.02.06, 10:38
          Nie miej sobie za złe,że tak ciężko przechodzisz ten dzień.
          Ja niemal w każdą "miesięcznicę" jestem przygnębiona.
          (*)(*)dla Kubusia i Oliwki
    • aania25 Re: Okraglutki ROK! 07.02.06, 21:27
      U nas wlasnie w tym miesiacu mija rok jak zaczelismy sie starac o dzidziusia.
      Smialismy sie miesaic pozniej ze udalo sie za pierwszym razem. A potem 3
      miesiace pozniej plakalismy ze jednak sie nie udalo. Tak ciezko o tym myslec
      przezywajac te rocznice czegos co jest zwiazane z naszymi dziecmi.
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka