Dodaj do ulubionych

Urodziłam martwą córeczkę

21.11.06, 11:34
W piątek urodziłam córeczkę.Martwą córeczkę.Był to 27 tydzień ciąży.Malutka
była bardzo ruchliwa,owinęła się pępowiną trzy razy...Lekarze mówią,że nic nie
dało się zrobić...Była za malutka...Ważyła zaledwie 400g...Wszyscy mówią,że
całe szczęście,że "to" tak właśnie się skończyło,że najważniejsze,że mi nic
nie jest,że będę mogła mieć jeszcze dzieci...Ale ja już nie będę miała mojej
kochanej Kajusi...
Już miałam dla niej ubranka,oglądaliśmy już wózki,łóżeczka,godzinę przed
porodem oglądałam rożki i kocyki dla noworodków...Poczułam
skurcze...Myślałm,że dziecko tak się wierci...Weszłam do wanny,żeby mniej
bolało...i nagle przestało boleć...Nie wiedziałam,co mi wypadło...Lekarka z
pogotowia powiedziała,że to pęcherz płodowy,jednak do mnie nic nie
docierało...Pytałam się nawet,czy to coś poważnego...?Dopiero w szpitalu,jak
usłyszałam słowo "poronienie" dotarło do mnie,co się właśnie stało...
Mąż poszedł teraz załatwiać wszystkie formalności związane z pogrzebem...Ja
nie dałabym rady....
Ewa mama aniołka Kajusi
Obserwuj wątek
    • magapi Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 11:44
      Niestety żadna z nas nie ma takiej mocy by uzdrowić Cię teraz,by oddać Ci
      córeczkę...ale wiem jedno...tylko takie kobiety jak my tutaj na forum
      wiemy,rozumiemy,czujemy...
      Łączę się z Tobą myślami...proszę,znajdź siły...wiarę...Dla Kajuni * * *
      • jasmine78 Re: Urodziłam martwą córeczkę 22.11.06, 15:40
        Jest mi bardzo przykro, doskonale Cie rozumiem 10 miesięcy temu tez przeżywalam
        podobna tragedię, urodzilam martwa córeczkę w 32tc, też pępowina byla przyczyna
        jej śmierci. Teraz jest mi lżej, bo pod sercem noszę jej braciszka, z każdym
        dniem drże o jego życie ale wierzę że będzie dobrze. Ja nie bylam na pogrzebie
        mojej córeczki nie dalam rady, nie mialam równiez sily na to zeby ja zobaczyć
        przytulić. Życze ci żebyś miala dużo sily , przed toba są bardzo trudne chwile,
        zadbaj o to żeby twoja maleńka miala tu rodzeństwo na ziemi.
        --
    • maretta111 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 11:46
      przytulam ciebie wirtualnie, jak inaczej można Ci pomóc, bądź silna dla swojego
      aniołka
      (*)(*)(*), mama aniołka fasolki
    • danusia1958 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 11:46
      Tak bardzo mi przykro...
      Dla Kajusi (***)
      Duzo sil na dzis...wiary , nadzieji na jutro
    • agau7 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 12:21
      Tak bardzo mi przykro. Trzymaj się "jakoś".
      Agnieszka
      • kasia19812 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 12:48
        Tak bardzo mi przykro....
        Ja urodzilam chłopca w 24tc ważył 750gram i miał 35 cm był dużym chłopcem ale
        zbyt małym żeby przeżyć;((....
        Dla Aniołków(**)
    • reewa Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 13:49
      Dziękuję Wam za to,że tutaj jesteście...
    • reewa Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 14:07
      Właśnie się dowiedziałam....pogrzeb mojej córeczki jest w czwartek...chce tam z
      nią być...ale boję się,że nie dam rady...nie dam rady jej pożegnać...
      • magapi Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 16:32
        Dasz radę kochana...my myślami będziemy z Wami...i potem też,zawsze,gdy będziesz
        nas potrzebować...wiem,bo sama to przeszłam...
    • danusia1958 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 14:28
      Ewuniu...bedzie ciezko...kazda mama ci to powie...
      ale jesli nie pojdziesz, bedzie jeszcze gorzej...
      bedziesz miala potem wyrzuty, zal do samej siebie, do swojego maierzynstwa...
      Idz Ewuniu, pozegnaj swoj najwiekszy skarb...
      Powiedz jej , jak bardzo Ja kochasz...i nie mow Jej "zegnaj" lecz dowidzenia...
      Bedziemy tu w czwartek razem z Toba...

      babcia Aniolka Natalki i 7mcy Julki
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec410.htm
    • julka2007 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 15:20
      bardzo mi przykro...wiem że nic i nikt nie jest w stanie ukoić w tej chwili
      Twojego bólu
      gdybyś chciała porozmawiać, wyżalić się to napisz

      Ania
      • egafokus Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.11.06, 15:27
        Tak bardzo mi przykro, słów w takiej chwili brakuje a czasami chciałoby się
        krzyczeć z bezsilności.
        Myślami jestem z Tobą i całym sercem Cię rozumiem, mojego Kacperka też zabiła
        pępowina. Siły dużo siły tego Ci teraz potrzeba, Twój aniołek się Tobą zaopiekuje.
        [*] dla Twojej córeczki
    • hania731 Re: Urodziłam martwą córeczkę 22.11.06, 22:04
      Życzę Ci dużo sił na jutrzejszy dzień.
      Bardzo okrutne jest to co Cię spotkało,my to rozumiemy,bo przeżyłyśmy to.
      I da się z tym zyć,raz lepiej,raz gorzej,ale musimy żyć i Ty też bedziesz,choć
      jutro wyda Ci się to niemożliwe.

      Ja nie byłam na pogrzebie mojej córeczki,leżałam po operacji w Warszawie,ale
      myślę tak jak Danusia,jak nie pójdziesz to potem może być Ci bardzo źle.

      Będę jutro myslami z Tobą i będe przesyłac dużo sił na ten trudny i okrutny
      dzień.
    • nikola313 Re: Urodziłam martwą córeczkę 22.11.06, 22:12
      Duzo sil.....
      Moja Corcia wlasnie dzis konczylaby 2latka, urodzilam ja 38/39tc martwa, tez
      udusila sie pepowina, byla bardzo ruchliwa....
      Dla Kaji (*)(*)
      mama Aniolka Nikoli 22.11.04 i dwoch chlopcow 8l i 12mc.
      • ronka4 Re: Urodziłam martwą córeczkę 23.11.06, 10:28
        Dokładnie wiem co przeżywasz. Dzisiaj mija równe trzy miesiące jak urodziłam
        moją martwą córeczkę. To był też 27 tydzień. Niestety nie wiem jaka była
        przyczyna że jej sreduszko przestało we mnie bić. Bardzo mi jej brakuje, mojej
        małej kruszynki...
        Dla twojej malutkiej Kaji(*)(*)

    • reewa Re: Urodziłam martwą córeczkę 23.11.06, 11:45
      Właśnie zaczął się pogrzeb Kajusi...Nie dałam rady pójść...Nie chcę widzieć tych
      wszystkich ludzi i udawać,że wszystko jest ok...Nie chcę słyszeć,że wszystko
      będzie dobrze...Ja towszystko doskonale wiem,ale potrzbuję na to wszystko czasu...
      Po pogrzebie mąż przyjdzie do domu i pójdziemy razem ją pożegnać,pójdziemy
      pożegnać się sami...Bez udawania,bez sztucznych uśmiechów...po prostu powiemy
      jej "do zobaczenia kochana córeczko"...
      • inezka6 Re: Urodziłam martwą córeczkę 23.11.06, 12:31
        (*)(*)(*) Pewnie mnóstwo światełek dziś płonie dla Twojej maleńkiej...
      • egafokus Re: Urodziłam martwą córeczkę 23.11.06, 12:57
        Ja też nie byłam na pogrzebie mojego synka, też bym chyba nie dała rady...
        Rozumiem Cię doskonale i bardzo mocno przytulam. Powiem Ci tylko że nigdy nie
        jest się w stanie z tym pogodzić ale z czasem dni zaczną nabierać choć na moment
        sensu.
        [*] dla Kajusi, nasze aniołki zaopiekują się Twoją maleńką córeczką, ja w to
        wierzę że one tam gdzieś są...
    • reewa Re: Urodziłam martwą córeczkę 17.12.06, 10:01
      Już wszystko w miarę powracało do normy...Zaczęłam wychodzić z domu,byłam między
      ludźmi,rozmawiałam z nimi,nawet zaczęłam żartować...Ciągle pamiętałam i
      wiedziałam,że dzisiejszy dzień będzie ciężki...Ale nie wiedziałam,że tak bardzo...
      Wczoraj siostra mojego męża powiedziała mi,że jest w ciąży...Wszystko
      powróciło...Wszystko przeżywam od nowa...Wiem,to wstyd tak myśleć,ale ja nie
      potrafię się cieszyć z tej ciąży...Wiem,ani moja szwagierka ani ta małą
      istotka,którą Ona nosi pod serduszkiem, nie są niczemu winne...Po prostu stało
      się...Ta ciąża miała być moją ciążą a to dziecko miało być moją córeczką...
      Dzisiaj mija miesiąc od narodzin i jednocześnie od śmierci mojej
      córeczki...Jutro mam urodziny...Jednak...Nie mam już na nic siły...Jedno, czego
      bym w tym momencie chciała to pójść do mojej córeczki...Zaopiekować się nią...
      Nie w stanie patrzeć na ten powiększający się brzuch i później na rosnące
      dziecko...Nie jestem w stanie...
      Mąż mi mówi "musimy wziąść się w garść".Ale ja się po prostu boję...Boję się,że
      rzeczywiście będzie już w miarę dobrze,że rzeczywiście wezmę się w garść i znowu
      dostanę cios,tak jak wczoraj....
      • edycia11 Re: Urodziłam martwą córeczkę 17.12.06, 11:15
        Ewo
        bardzo mało tu bywam,a to dlatego,że od śmierci synka minie 19 m-cy a poza tym
        mam drugiego synka,ktory zajmuje mi wiele czasu.
        Wiem,jak jest Ci teraz ciężko.Wiem jak to boli,mój syn też odszedł przez
        pepowine w 38tc.A obecny syn wywinął się śmierci choć miał węzeł prawdziwy na
        pepowinie....
        Będzie dobrze,może jeszcze nie teraz,ale będzie.Daj sobie czas.Nauczysz się jak
        żyć z tym bólem i usmiechac się mimo wszystko.
        W te święta życze Ci spokoju,to będą trudne święta,nawet dla mnie.
        Dla Kajki(********************)
    • anecia-26 Re: Urodziłam martwą córeczkę 21.12.06, 16:17
      dobrze wiem co czujesz moj Mateuszek mial by 2 latka i 19 dni urodzil sie martwy
      w 37 tyg ciazy na jego pepowinie zawiazal sie wezel mialam juz przygotowane
      ubranka czekalismy juz tylko na niego rano odszedl mi czop krwisty zadzwonilam
      do lekarza kazal przyjechac bo to juz moze byc porod tak sie cieszylismy i
      pozniej ta straszna wiadomosc mojemu malenstwu nie bije serduszko muslalam ze to
      nie prawda ze to aparat sie popsul gdyby nie moj starszy syn nie dala bym rady
      to dla niego rano wstawalam ubieralam sie poprostu zylam dzis mam malutka 11
      miesieczna coreczke jest cudowna teraz spi ale chyba nigdy nie przestane pytac
      Boga dlaczego on dlaczego moj maly synus musial odejsc zycze ci spokojnych swiat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka