agafa30
08.12.06, 14:56
dawno nie byłam na forum...na forum, które być może uratowało mi życie, a na
pewno pomogło mi przetrwać najgorsze chwile po śmierci mojej córeczki( Igusi
24.06.2004-30.06.2004r.). Na tym forum poznałam wspaniałe dziewczyny,
zawarłam przyjaźnie. Chciałabym napisać coś, co choć w niewielkim stopniu
ukoi ból mam Aniołków, ale sama wiem, że nic nie ukoi tego bólu - po prostu
przytulam Was wszystkie i napiszę, że do tego ogromnego bólu można się
przyzwyczaić i tak jak kiedyś odpisały mi wspaniałe dziewczyny - uwierz, że
kiedyś pojawi się nawet uśmiech, nie wierzyłam, a jednak.....
Widzę nowe mamy, tyle bólu i rozpaczy - kiedy to się skończy? Wciąż nie
mogę pogodzić się ze śmiercią dzieci, to niesprawiedliwe!
Przytulam wszyskie mamy bardzo mocno, a szczególnie mamusię Michałka i
Tomusia - stracić jedno dziecko, to ból nie do zniesienia, a dwoje....trzymaj
się kochana.
Michałek - to mój synek, który ma pół roczku...po długich staraniach... jest
zdrowy i cudowny. Życze wszystkim mamom Aniołków, tego co mnie spotkało i
spotyka - uśmiechu szczęśliwego dziecka. Co dzień pamiętam o mojej córeczce i
tęsknię za Nią bardzo mocno, ale co dzień jest łatwiej....
Pozdrawiam wszystkie mamy i tatusiów Aniołków i chorych dzieci i życzę dużo,
dużo sił.
Agnieszka.