minka2403
24.05.07, 13:44
witam, jestem zrozpaczona. Zauwazam u mojego syneczka (3 mce) brak kontaktu ze
mna, z ludzmi (raczej nie reaguje gdy wchodze czy wychodze z pokoju). W ogole
malo reaguje na otoczenie, jezeli jest w pozycji lezacej, to potrafi usmiechac
sie i z nami bawic, wodzi wzrokiem za przedmiotami, karuzelka. Natomiast,
jesli jest trzymany na rekach, to zdaje sie, ze nikogo nie widzi i w ogole nie
reaguje na zaczepki, dotyk. Kiedy polezy ok. 40 minut i znudzi sie zabawa, to
chce byc tylko noszony twarza do swiata, polozony - placze.
Nie dzwiga glowki z pozycji na pleckach, bardzo nie lubi maty edukacyjnej,
zlosci sie i placze. nie interesuja go zawieszone nad nim zabawki, nie uderza
w nie przypadkowo raczkami, nie wyciaga raczek w ich kierunku. Wlasciwie nie
bawi sie tez swoimi raczkami, jedynie intesywnie wpycha je do buzi i ssie.
Bardzo nie lubi lezec na brzuszku. Po kilku sekundach placze. Bylismy u
neurologa, ale -jak nam powiedzial - nikt nie postawi nam w tym wieku
diagnozy. Trzeba czekac az maly skonczy pol roku. Teraz - do obserwacji. Ale
bym juz teraz tak bardzo chciala mu pomoc, cos zdzialac. Codziennie wypatruje
jakichs znakow dalszego rozwoju - usmiechow, spojrzen, nowych ruchow rączek...
Czy ktos z Was albo Waszych znajomych mial takie problemy? Czy jest szansa, ze
malutki bedzie sie rozwijal?