johana19 24.07.07, 07:59 wiadomosci.onet.pl/1364080,242,1,kioskart.html#Scene_1 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlecznadroga ...coś w tym jest 24.07.07, 19:27 coś w tym jest...po stracie mojej Niuni (26 tc)nie widziałam sensu życia, nie chciałam żyć...prosiłam Zuzie żeby mnie zabrała...sama bałam się swojej samotności i smutku... gdy tylko zostawałam sama w domu płakałam bardzo...i to trwało 2 może 3 m-ce Pewnego dnia stwierdziłam że tak nie może być, że muszę walczyć właśnie dla Niej (a może przede wszystkim dla siebie?) poszłam do psychologa potem psychiatra, dostałam leki na dpresje, które szybko odstawiłam, bo zupełnie nie mogłam po nich normalnie funkcjonować... Rozwiązaniem dla mnie był wyjazd zagranicę na 3 miesiące - zmiana klimatu, otoczenia,ludzi. Aby siebie oszukać robiłam to na co najmniej miałam ochotę i to w dośc banalnych sytuacjach np. nie chciało mi sie zrobić obiadu to na przekór mojemu wewnętrznemu nie robiłam obiad z dwóch dań +deser i tak w kółko... po tym stanęłam na nogi...nie mówię że jest łatwo, minęło prawie 3 lata ale nadal przychodzą takie dni, że brakuje sił a łzy same cisnął się do oczu...i tak już zawsze będzie...nawet teraz jak jest mi ciężko, oszukuję to swoje wewnętrzne nie i robię jemu na przekór- a co!ze mną nie wygra to wiem napewno Zuziu w sercu jesteś ze mną na zawsze... (") dla wszystich Aniołków (")(")(") Odpowiedz Link