zrozpaczona010606
15.11.08, 16:26
Czieszyłam się pomimo młoddego wieku nawet tego ze zostałam sama bo
ojciec dziecka jak większosc niedojrzałych mężczyzn odszedł...
czieszyłam się ze zostane matka... los okazał się okrutny. Do
ostatniego dnia ciąży nie wiedziałam ze tak potoczy sie życie moje i
mojego synka. Okazało się że moja kruszynka nie jest w stanie
przeżyc z powodu rozległych wad genetycznych. Zmarł godzine po
porodzie... zawalił mi sie cały świat zostałam sama... jedyna radość
mojego życia odeszła bezpowrotnie. Od dwóch lat walcze z tym ale
przegrywam ta straszna wojne nie potrafie sobie z tym poradzić...
Żyję tylko dla mojej mamy która była przy mnie i jest do dzis...
Przychodzą takie dni ze tesknota za moim synkiem jest silniejsza niż
chęć życia...