Dodaj do ulubionych

język obcy przed obroną doktoratu

12.02.10, 12:18
jak jest z tym egzaminem przed obroną?czy jest na wysokim poziomie?
Obserwuj wątek
    • ewcia03 Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 12:19
      prosze o jakieś informacje na ten temat
    • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 12:24
      Troszke glupio jest mi sie madrzyc w miesiac po obronie, ale jednak wypadaloby aby doktor znal przynajmniej 1 jezyk obcy biegle.
      Ad rem zas: Politechnika Wroclawska, jezyk angielski - moim zdaniem zdalby czlowiek, ktory przez 3 miesiace wloczylby sie po ulicach Londynu...
      • ewcia03 Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 12:27
        ja też jestem za tym, aby dr znał język oby, ale jest czasem tak,ze
        człowiek jest totalnym beztalenciem w dziedzinie j. obcych i co
        wtedy?
        • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 13:11
          Naprawde, bez ZADNYCH personalnych podtekstow i odchodzac od meritum; co osoba po doktoracie moze robic nie znajac jezyka obcego?
          Z checia az przyjrze sie wypowiedziom na ten temat...
        • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 13:17
          Prosze przyjmij to bez zadnych osobistych podtekstow, ale chcialbym sie przyjrzec dyskusji odbiegajacej troszke od meritum: coczlowiek z doktoratem moze robic bez znajomosci jezyka obcego?
          • ewcia03 Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 13:52
            nie wiem dokładnie, ale wydaje mi sie, że wykłady na uczelni może
            prowadzić w j.polskim i pisać też
            • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 14:37
              Nie watpie w to, ze lepiej miec do powiedzenia 'cos', niz pieknie sie wyslawiac gadajac bzdury (chyba ze chcesz zostac politykiem). Niemniej jednak mnie nie byloby stac na to, zeby ograniczyc sie do 1600 zl/mies na start oraz publikowania w 'podworkowej gazetce' (dociera zapewne do takiego samego grona, jak wydawana na osiedlu przez spoldzielnie).
              I znowu nie odbieraj personalnie, ale ja uwazam, ze tylko kobieta moze sobie na taki luksus pozwolic...
              • kenzo77 Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 21:28
                A można napisać doktorat bez znajomości jakiegoś języka obcego?
                Mam na myśli studia literaturowe - nie można ograniczyć się tylko do literatury
                polskiej...
                • ewcia03 Re: język obcy przed obroną doktoratu 12.02.10, 21:45
                  można korzystać z tłumaczeń
                  • jose_saramago Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 11:15
                    a w jakiej to dziedzinie artykuly czasopism sa na biezaco tlumaczone?

                    ewcia03 napisała:

                    > można korzystać z tłumaczeń
              • pfg Re: język obcy przed obroną doktoratu 16.02.10, 16:32
                sawinski napisał:

                > I znowu nie odbieraj personalnie, ale ja uwazam, ze tylko kobieta
                > moze sobie na
                > taki luksus pozwolic...

                Seksistowskie stereotypy. Lame.
    • ewcia03 Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 15:32
      na razie korzystam tylko z czasopism w j.polskim, nie wiedziałam, że to takie
      ważne, żeby być na bieżąco z obcojęzycznymi...
      • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 17:14
        Jak juz pisalem, po wszystkim to ma zadne znaczenie (czyli gdy czlowiek nie ma
        zamiaru zasuwac za 1600), ale w Twoim wypadku dalo sie wyczuc, ze chcesz zostac
        na uczelni. Dlatego wypada zapytac o polskie czasopisma z Twojej branzy na
        liscie filadelfijskiej. I jezeli jakies sa, to jak u nich z punktami. Dyskutowac
        mozna wiele o celowosci listy, pozycjach na niej i metodach rozliczania z
        dorobku, ale jednak na chwile obecna czasopisma takie maja swoja wymierna wartosc.
        • mirusz Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 17:26
          > Jak juz pisalem, po wszystkim to ma zadne znaczenie (czyli gdy czlowiek nie ma
          > zamiaru zasuwac za 1600

          Taką stawkę proponują na początek brutto czy netto? Jaka to dziedzina nauki? Jak
          rozumiem wybrałeś karierę pozaakademicką, czy doktorat Ci w czymś pomaga?
          • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 19:15
            Moze by sie i udalo netto tyle wyciagnac. Zwlaszcza, ze nadgodzin jest sporo
            (nawet bardzo duzo, ale rozliczane raz na pol roku). Najmlodszy pracownik
            obecnie ma 45 lat i, jakby nie patrzec, luka pokoleniowa prawie od upadku PRL-u.
            Co 2-3 tygodnie kierownik zakladu na zebraniu mowi, ze ma nadzieje, ze ktorys z
            doktorantow zostanie, zwlaszcza, ze i kierownik i jeszcze jedna osoba maja juz
            wiek emerytalny.
            Co zas sie tyczy mnie: doktorat obroniony przed miesiacem, wlasnie wiec sie
            zegnam z uczelnia. Od 3 miesiecy wysylam bezskutecznie CV w Polsce, niemniej
            jednak bez odzewu. W planach, bez wzgledu na to czy znajde tu prace czy nie,
            wyjazd do USA w okolicach maja br. (odebrac dyplom, zrobic credential
            evaluation). Na ten czas male prace w domu, ale w tej branzy (budownictwo,
            dokladnie mechanika budowli) praca w domu jest czescia zawodu.
            • mirusz Re: język obcy przed obroną doktoratu 14.02.10, 02:21
              sawinski napisał:
              > Moze by sie i udalo netto tyle wyciagnac. Zwlaszcza, ze nadgodzin ?
              jest sporo

              Poza tym chyba są jakieś granty, czy nie? Nie wiem, jak Twój
              kierownik, ściąga jakąś kasę na badania itp. czy wszyscy żyją z
              gołej pensji i nadgodzin?
              Czy gdybyś miał jeszcze raz wybór, poszedłbyś na doktorat?
              • sawinski Re: język obcy przed obroną doktoratu 14.02.10, 08:56
                mirusz napisał:

                > Poza tym chyba są jakieś granty, czy nie? Nie wiem, jak Twój
                > kierownik, ściąga jakąś kasę na badania itp. czy wszyscy żyją z
                > gołej pensji i nadgodzin?
                > Czy gdybyś miał jeszcze raz wybór, poszedłbyś na doktorat?

                Przyznam sie szczerze, choc pewnie spojrzycie na mnie jak na niedouka: nie wiem
                co to sa granty i chyba nie funkcjonuje to w jednostce, w ktorej jestem, a
                przynajmniej w tym otoczeniu gdzie robilem doktorat. Chyba ze mowa o grantach
                statutowych, ale to w calosci idzie na potrzeby Zakladu (Zaklad to cos na wzor
                Katedry, bo roznie na roznych uczelniach sie to nazywa, ze wzgledu na liczbe
                samodzielnych). Gdzies kiedys pisalem jakis wniosek (Fund. Nauki Polskiej?), ale
                z gory kazdy mowil, ze nie ma sensu, bo one sa z gory rozdzilone. Poza tym ja
                uwazam to za zebractwo, a nie mialem potrzeby by zebrac. Na zagraniczne
                konferencje rowniez potrafilem pojechac za swoje (+zabrac zone), skoro uczelni
                nie stac na wyslanie mnie. Reasumujac: wszyscy zyja z golej pensji i nadgodzin
                (bardzo duzo: stan zakladu 7 zatrudnionych i 6 doktorantow, zas liczba zleconych
                zajec na SEMESTR dochodzila do 2000 godzin). Kazdy wyrabia pensum roczne w
                semestr. Ostatnio (w grudniu) byla Panstwowa Komisja Akredytacyjna(?) i ponoc
                mocno sie przyczepila do liczby nadgodzin u nas, ale szczegolow nie znam. Aby
                nie bylo watpliwosci: zadna prywatna szkolka, tylko jedna z dwu najlepszych
                (teoretycznie) uczelni technicznych w kraju na kierunku budownictwo.
                Jako Zaklad teoretyczny nie dostawalismy prawie zadnych zlecen z zewnatrz. Jak
                juz cos przyszlo to okolo 1 na rok/dwa, czyli nigdy nie dochodzi nizej. Nikt sie
                specjalnie nie tlumaczy, bo dobrze wiadomo, ze kazdy robi fuchy w domu.
                Gdybym mial isc na doktorat raz jeszcze (gdybym cofnal czas) poszedlbym znowu:)
                Robilem to dla siebie i wciaz wierze, ze pomoze to mi w przyszlosci i zapewni
                troszke lepsze zycie. Zdobytej wiedzy (i to nie tej z pracy doktorskiej, tylko z
                rozmow z promotorem) nikt mi nie odbierze. Natomiast bez watpienia od pierwszego
                roku studiow olewalbym prowadzenie dydaktyki (zaczalem dopiero olewac na 3 roku,
                a doktorat robilem 3.5), podchodzilbym z dystansem do wszelkich prosb innych
                pracownikow zakladu (moglby Pan przygotowac egzaminy? moglby Pan ze mna
                popilnowac na egzaminie, itd...). I za wszelka cene nalegalbym na promotora, aby
                odszedl z uczelni i robil (-libysmy) prywatny biznes.
                Niestety jak pewnie widzicie tych ludzi nie da sie juz zmienic, zas Ci co
                rozumieja co sie dzieje nie maja szans na przebicie (nawet na stanowisku
                dziekana, czy jako senatorzy Senatu Uczelni).
                • bumcykcyk2 Re: język obcy przed obroną doktoratu 16.02.10, 16:29
                  sawinski napisał:

                  > Gdzies kiedys pisalem jakis wniosek (Fund. Nauki Polskiej?), ale
                  > z gory kazdy mowil, ze nie ma sensu, bo one sa z gory rozdzilone. P

                  FNP to największe kutasy! Klika która uważa się za strażników 'prawdziwej
                  nauki', a granty rozdaje po uważaniu. Oficjalnie walą za to świętojebliwe
                  teksty, jak to pilnują rzekomo poziomu. W mojej dyscyplinie nikt nigdy nie
                  dostał od nich grantu z profesurą włącznie.
      • jose_saramago Re: język obcy przed obroną doktoratu 13.02.10, 18:18
        to skad wiesz, czy to, co napisalas, nie zostalo napoisane juz 10 lat temu, a 5
        lat temu 4 razy podwazone?

        dawno temu, dostep do swiatowej literatury byl trudny. dzisiaj jest mozliwy. tym
        bardziej warto, by twoj doktorat wpisal sie w literature swiatowa, a nie w
        literature parafialna, nie? z caly szacunkiem dla twego wysilku.

        ewcia03 napisała:

        > na razie korzystam tylko z czasopism w j.polskim, nie wiedziałam, że to takie
        > ważne, żeby być na bieżąco z obcojęzycznymi...
        • hatchet01 nie musisz znać języków ;) 14.02.10, 02:48
          nie musisz w ogóle znać języków obcych! chciałem pisać swój drat po angielsku,
          bo akurat pisania akademickiego uczyłem się w tym języku. jednak RW
          nieoficjalnie narzuciła mi (promotor też nalegał) pisanie po polsku! tłumaczono
          to ustawą o j.polskim i że nie piszę w instytucie fil. obcojęzycznej.
          nie ucz się języków obcych. daj nam, tłumaczom, dorobić :)
          • sawinski Re: nie musisz znać języków ;) 14.02.10, 08:40
            Mialem przez moment taki plan, aby pisac po ang. Zostalem skutecznie (ale
            delikatnie) zniechecony przez promotora: po co Panu dodatkowa robota? Zawsze
            mozna pozniej tez przetlumaczyc... A nasza Rada Instytutu bedzie miala dodatkowe
            problemy i dziwnie beda patrzec. A skad wezmiemy recenzentow?
            Nie znam przypadku by Polak pisal w naszym Instytucie po ang...
          • zimnozimno1 Re: nie musisz znać języków ;) 15.02.10, 10:01
            wnioskuje ze konczyles fil.ang. i robiles doktorat w innym instyt?
            mozna tak???
            • sawinski Re: nie musisz znać języków ;) 15.02.10, 14:11
              Zle wnioskujesz. Budownictwo a dokladnie mechanika budowli.
            • sawinski Re: nie musisz znać języków ;) 15.02.10, 14:17
              Ups przepraszam pytanie bylo nie do mnie...
              • zimnozimno1 Re: nie musisz znać języków ;) 15.02.10, 14:55
                :) spoko
            • hatchet01 Re: nie musisz znać języków ;) 15.02.10, 22:00
              mgr w instytucie fil. ang. uniwerku X, ale dr na wydziale filologicznym uniwerku Y.
              • zimnozimno1 Re: nie musisz znać języków ;) 16.02.10, 08:31
                o prosze.i jak wrazenia? to juz wiem do kogo pisac jesli bede w
                takiej samej sytuacji
                • hatchet01 Re: nie musisz znać języków ;) 17.02.10, 01:03
                  jakie wrażenia? skąd?

                  przepraszam, ale ja nie cierpię pytań w stylu, "co u ciebie?" albo "jak
                  wrażenia?". no bo nie bardzo wiem, co mam na nie odpowiedzieć, a chciałbym
                  rzeczowo i uprzejmie ;)
          • klawiatura_zablokowana Re: nie musisz znać języków ;) 22.02.10, 21:05
            To o ochronie języka polskiego to bzdura na resorach. Nie ma żadnego powodu, dla
            którego praca polskiego naukowca miałaby nie być w innym języku. Tak jak
            piszesz, na filologiach obcych to normalka. Po prostu twoi koledzy po fachu
            przerazili się lektury tekstu naukowego po angielsku.

            Moja napisała mgr po angielsku, bo badania robiła w USA, doktorat też powstanie
            w tym języku z tych samych powodów. UŁ oficjalnie nie miało nic przeciwko, ale
            recenzent wprost się przyznał, że nie przeczyta 120 stronicowej pracy po
            angielsku. Broniła się po polsku, ale to, o czym pisała, rozumiała na uniwerku
            ona, promotor i profesor z USA, który nadzorował badania. Praca, dodam, była z
            dziedziny biochemii, więc z filologią obcą nie miała nic wspólnego.

            Nie daj sobie wmówić, że są jakieś oficjalne przeszkody przeciwko pracy po ang -
            to jest czyjeś asekuranctwo (a nuż nie zrozumiem?) i lenistwo (a nuż będę się
            musiał namęczyć czytając to). Tym bardziej skandal w naukach ścisłych, gdzie
            angielski jest absolutną podstawą.

            Powodzenia życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka