Dodaj do ulubionych

doktoranci z US

07.02.05, 19:16
witam wszystkich,

jestem tutaj nowa. Tak właściwie to mam juz za soba pierwszy semestr studiów
doktoranckich, jakoś szybko mineło. Oddałam jeden artykuł do publikacji, ale
z tego co słyszałam to jeszcze musi byc przyjety, czy to prawda? Mój promotor
powiedział, że może być,ale czy to on o tym decyduje? Nie wiem troche sie w
tym wszystkim gubię!!! HELP!!!!!
Mam też pytanie czy ktos z was przedstawiał juz swój artykuł na jakies
konferencji????? Jesli tak to napiszcie cos o tym, (kto wam to finansował,
czy promotor pomógł wam w przygotowaniu sie do wystapienia i takie tam...)

Pozdrawiam,

i czekam na jakis odzew


Obserwuj wątek
    • kakofonia Re: doktoranci z US 07.02.05, 20:40
      na zdrowy rozum to artykuł musi zaakceptować redakcja danego pisma :/

      a co do konferencji - sama nie byłam nigdy (przeraża mnie perspektywa
      wygłaszania czegoś na szerszym forum i to w dodatku forum średnio
      zainteresowanym), ale moi znajomi dostawali jakieś pieniądze (np. na dojazd i
      powrót) od Instytutu
    • malwaaa Re: doktoranci z US 07.02.05, 23:53
      U mnie wyjazd finansuje Instytut, albo bierze się ze środków BW, o ile się go
      dostało.
      Jeśli chodzi o sam referat, to podrzuca się go komuś, np. promotorowi, do
      przejrzenia, coby głupot rażących nie wypisywać. Tyle, że po kilku latach pracy,
      przynajmniej w moim przypadku, raczej już się tego nie robi. Jak to mówią, lata
      praktyki, robią swoje. Ale na początku dawałam ;)
    • coalla Re: doktoranci z US 08.02.05, 01:01
      witaj :)

      (tak od dłuższej chwili czytam ten wątek, bo nie wiadomo czemu zakotwiczyłam się
      w złudzeniu, że będzie nt USA, blondynka ;)

      Żebyś miała publikację naukową zaliczoną na potrzeby zaliczenia roku studiów
      dr,a najzwyklej do otwarcia przewodu, artykuł musi być nie tyle wydrukowany,
      ale właśnie "przyjęty do druku" - a o tym decydują recenzenci, redaktorzy, plan
      wydawniczy itp. w konkretnym czasopiśmie. Czasami artykuł odrzucony w jednym
      czasopiśmie, może zostać przyjęty i opublikowany gdzie indziej (po kolejnym
      recenzowaniu itp.). Pułapka: nie wolno wysyłać tego samego artykułu do kilku
      redakcji (że "a nuż gdzieś przyjmą"). W praktyce może to długo (kilka miesięcy
      nawet) trwać zanim dowiesz się na czym stoisz :( . Koleżanka miała taką
      nieprzyjemną "przygodę", że wysłała artykuł w październiku, a do czerwca nie
      otrzymała odpowiedzi, okazało się, że recenzent zgubił/zapomniał... W
      rezultacie wszystko dobrze się skończyło, ale nerwów było sporo, bo "otwierała"
      się w ostatniej chwili, we wrześniu (czyli warto dowiadywać się w międzyczasie).
      Są tacy (promotorzy) którzy polecają taką strategię, żeby pisać (jeśli ktoś da
      radę) od razu po angielsku i odważnie wysyłać do czasopism zagranicznych.
      Szanse na publikacje są co prawda znikome, ale zagraniczne czasopisma
      opowiadają sprawnie i szybko, zazwyczaj dostajesz konstruktywną rezencję, którą
      możesz wykorzystać w ew. przeredagowaniu, poprawieniu artykułu i wtedy z
      większą pewnością wysyłać "w Polskę".

      powodzenia :)
    • mama.tadka Re: doktoranci z US 08.02.05, 08:11
      Wyjazdy na konferencje w moim przypadku oplacal Instytut (podróż, nocleg,
      wpisowe, diety), teraz dostalam dofinansowanie z KBN, więc to będzie moje
      źródlo finansowania.
      Promotorka oczywiście czyta moje wypociny odpowiednio wcześniej, zatwierdza,
      bądź wskazuje co poprawic. Aha, no i sugeruje tematy (to jest ważne, zwlaszcza
      na początku, kiedy kompletnie się nie wie, jaki zakres materialu ująć, co się
      nadaje na artykul a co nie). W ogóle pelne wsparcie.
    • braineater Re: doktoranci z US 23.02.05, 21:09
      Na uniwersytecie śląskim wystarcza recenzja, ale możn się nań dość sporo
      naczekać - jeden text wysłałem w lipcu, recenzja i prośba o poprawki przyszła
      12 lutego z deadlinem na 15:) a drugi składałem w czerwcu ale tu jest już w
      ogóle hardkor bo ksiązka ma zbierać texty z róznych zakładów i recenzent
      jeszcze się nawet nie zabrał do pracy - niech zyje organizacja i wiara w
      ostateczne terminy. Ale jak pokażesz recenzję powinni ci tekst uznać...
      A konferencje finansuje rada zakładu/instytutu ale najlepiej swoją chęc wyjazdu
      zgłosić we wrześniu/październiku czyli wtedy kiedy jeszce są pieniądze:) -
      najczęściej dostajesz zwrot kosztów podróży o pobytu, także o egzotycznych
      drinkach z palemką na koszt alma mater nie ma co marzyć:)
      Pozdrowienia:)
    • margaretka2002 Re: doktoranci z US 26.04.05, 02:27
      Czy to prawda, ze na US studia doktoranckie z historii sa wylacznie platne?
      1150 za semestr?
      Pozdrawiam,
      M.
      • kasiamasia Re: doktoranci z US 26.04.05, 03:09
        Nigdy nie slyszalam o studiach doktoranckich nieplatnych.
        Wszystkie sa platne (trzeba placic za zajecia).
        Wiekszosc nauk technicznych, jezeli zaakceptuja cie na studia
        doktoranckie, to uczelnia pozwala twoje czesne odrobic zajeciami
        prowadzonymi przez Ciebie z "undergraduate". Czesto tez twoj
        promotor ma grant (granty- pieniadze z zewnatrz na male stypendium ),
        pomagajace przetrwac(oznacza przetrwac, a nie poszalec)
        przez okres studiow do obrony doktoratu.
        Wiekszosc nauk humanistycznych takowych (grantow) nie posiada.
        Wiec studiuja tacy, ktorych utrzymuje rodzina...
        lub dorabiaja poza uczelnia.

        Te $1150 na semestr to smiesznie malo...............
        jak na warunki USA- czy czegos nie pomieszalas(les)???




        margaretka2002 napisała:

        > Czy to prawda, ze na US studia doktoranckie z historii sa wylacznie platne?
        > 1150 za semestr?
        > Pozdrawiam,
        > M.
        • kohomologia Re: doktoranci z US 26.04.05, 09:39
          Witam,
          u mnie za wyjazdy placi promotor badz instytut.
          A co do konferencji - pierwszy referat wyglaszalam na miedzynarodowej
          konferencji jako studentka na piatym roku. Bylo duzo stresu, ale patrzac z
          perspektywy stwierdzam, ze fajnie bylo... Moze dlatego, ze fizycy bardzo
          zyczliwie traktuja fizyczki, szczegolnie mlode ;-) A najciekawsze jest to, ze
          tak z pol godziny przed swoim wystepem przestalam sie zupelnie denerwowac i na
          srodek wyszlam w swietnym nastroju, wyluzowana i gladko przeplynelam przez cale
          wystapienie.
          A za miesiac z kawalkiem bede wyglaszac nastepny...
        • coalla Re: doktoranci z US ale nie z USA ;) 26.04.05, 10:55
          >kasiamasia napisała:

          >> Te $1150 na semestr to smiesznie malo...............
          >> jak na warunki USA- czy czegos nie pomieszalas(les)???

          ja też się na to nabrałam, ale widać to nie tylko mój kolor włosów ;) ten tytuł
          wątku naprawdę każe myśleć o USA ;)
          • margaretka2002 Re: doktoranci z US ale nie z USA ;) 26.04.05, 15:17
            No wlasnie chodzi mi o Uniw. Slaski! Tak wlasnie znalazlam na ich stronie, ze
            za historie sie placi 1150 PLN za semestr. O co chodzi?
            Pozdrawiam,
            Margaretka (ta margaretka)

    • ally05 Re: doktoranci z US 27.04.05, 19:59
      Studia w USA sa platne. Aczkolwiek mozesz sie ubiegac o stypendium. Stypendium
      zapewnia Ci oplate studiow i miedzy 1000 a 3000 dolarow miesiecznie w gotowce.
      Dodatkowo w wakecje mozna dorobic pracujac. Za stypendium musisz pracowac dla
      uczelni- pomagac profesorom w prowadzeniu zajec, uczyc studentow licencjackich
      lub robic badania.
      Co do wyjadow na konference (w USA) to sa one pokrywane przez studenta, wydzial
      lub szkole. Wszystko zalezy jak sie student stara o fundusze.
      Mam nadzieje ze troche to troche wyjasnilo watpliwosci:-)
      Pozdrawiam,
    • kingisko Re: doktoranci z US 03.05.05, 20:15
      Ludzie!!! Czy tylko ja zajarzyłam, że tutaj chodzi o studia na Uniwersytecie
      Śląskim??? Tak "crazy..." studia zaoczne kosztują 1150zł za semestr. Nie wiem
      czy studia dzienne też...
    • kingisko Re: doktoranci z US 03.05.05, 20:17
      Przepraszam to nie było do crazy tylko do margaretki. Pogubiłam się już... tak
      wiele tematów było poruszonych... Pozdrowionka
      • margaretka2002 Re: doktoranci z USlaskiego 03.05.05, 22:08
        No chyba tam sa tylko takie, za ktore sie placi, z tego co pisza na ich
        stronie. Boze, co za zamieszanie...
    • rosz_mar Re: doktoranci z US 14.11.05, 22:18
      Witam wszystkich. Dwa "szybkie pytania",
      1. Ile kosztuje przeprowadzenie przewodu na Wydz. Filologicznym UŚ z tzw.
      "wolnej stopy"?
      2. Jak tryb "wolnej stopy" ;-) ma się do nowej ustawy o szkolnictwie wyższym ?

      Będę bardzo wdzięczny za odpowiedzi. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka