Dodaj do ulubionych

Biurokracja

11.07.05, 10:03
Nie wiem jak wygląda strona administracyjna doktoratów i studiów doktoranckich na Waszych uczelniach. U nas jest makabrycznie. A formalności związanie z obroną to już wogóle jakiś koszmar. Zaczynam cieszyć się, że nie dostałam żadnego grantu... Jak Wy znosicie te niekończące sie papiery i formalności?

Pamiętam mój wyjazd na staż do Niemiec. W Polsce papiery trwały dwa tygodnie, w Niemczech - jakąś godzinę. I nikt nie robił problemu, że np. paszport mam na nazwisko panieńskie, gdy w Polsce musiałam udawać, że wogóle paszportu nie posiadam, bo formalności byłyby jeszcze bardziej skomplikowane;-)

W zeszłym roku w podsumowaniu pracy uczelni, którą dokonuje Senat, okazało się, że na mojej szanownej PWr na jednego studenta przypada więcej pracowaników administracyjnych niż naukowych/dydaktycznych...
Obserwuj wątek
    • mama.tadka Re: Biurokracja 11.07.05, 10:11
      Na UWr ponoć jest 60% naukowych/dydaktycznych i 40% administracji. Też nieźle :)
      Ja mialam grant z KBN, ale nie mam jeszcze ochoty myśleć o rozliczaniu się z
      niego. Mam sporo czasu, bo zakończenie planowalam na znacznie później. Ale już
      mi slabo, jak o tym pomyślę. Ponoć trzeba sciągnąć specjalistyczny programik do
      wypelniania formularzysk, brrr...
    • kakofonia Re: Biurokracja 11.07.05, 10:13
      U mnie jest spokój :) w znacznej mierze - jak podejrzewam - dzięki szalenie
      miłej i pomocnej pani w sekretariacie

      Odrobina zawracania głowy jest na początku roku, kiedy trzeba szybko wymyślić
      plan szczegółowy swojej pracy na dany rok: generalnie jednak nie ma znaczenia,
      co w tym planie się wpisze, byle promotor podpisał

      Przed obroną wielkiej biurokracji nie ma, trzeba tylko pobrać protokoły do
      egzaminów z języka i dyscypliny dodatkowej

      Po obronie - załatwić stempelki z bibliotek i może coś jeszcze, o czym na razie
      nie wiem (szczęśliwie)

      Najgorzej było, jak załatwiałam formalności związane ze stypendium
      zagranicznym, prawdziwa droga przez mękę. Męka zaś ucieleśniona była głównie w
      postaci kolejnych pań, które nic nie wiedziały i czasem były wręcz chamowate i
      kolejnych dziwnych papierków, które ktoś musiał podstemplować, a ktoś inny
      podpisać. Ale to już było nie na wydziale, ale w biurach ogólno-uczelnianych.
      Miałam ochotę niektóre panie udusić.
    • miss_dronio Re: Biurokracja 11.07.05, 12:42
      Na UAM biurokracja jest jak nowotwór i to złośliwy. Przerośnięta do granic
      możliwości.
      Ostatnio próbowałam się doszukać gdzie są pieniadze z mojej umowy zlecenia. W
      tym celu musiałam odbyć konferencję z 7 (!) różnymi osobami, żeby zresztą
      dowiedziec się, ze moje pieniądze nie zostały przesłane na moje konto tylko
      czekają w kasie ponieważ ja w OGÓLENIE NIE FIGURUJĘ W SPISIE DOKTORANTÓW ANI
      PRACOWNIKÓW GŁÓWNEGO KOMPUTERA.
      Gdy odpowiedziałam, ze owszem figuruję od 5 lat i od tychże 5 lat co miesiąc
      przelewają mi stypendium doktoranckie (ostatnie 3 dni temu), pieniądze z umów
      zleceń i kasę z grantu to panienka powiedziała, ze to jest "absolutnie
      wykluczone";)
      No na argument, że "nie ma takiego miasta Londyn, tylko jest..." nie miałam juz
      nic do powiedzenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka