Dodaj do ulubionych

Ile zajęło wam pisanie?

01.09.05, 14:41
Autumna babazgaga kakofonia lodziasta mama.tadka... - maja to juz za sobą.
Ile trwało tworzenie Waszych dzieł? Ile godzin dziennie poświęcacie na
pisanie? Jak sądzicie - mając dobry dostep do materiałów, poukładany plan,
pomysł na badania i dostepnośc materiałów - jak szybko przecietny człowiek
pracujący dziennie uczciwie nad pracą 6 godzin jest w stanie ją napisać? Ile
zajęło pisanie Waszym znajomym? A ile sami zakładcie u Was to potrwa?
Obserwuj wątek
    • suffo Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 15:08
      Jaki przecietny czlowiek? My wszyscy jestesmy ponadprzecietni ;))))
      Mysle, ze nie ma reguly. Z badaniami naukowymi nic nie mozna zaplanowac, bo
      najwiecej rzeczy wychodzi w trakcie - nowe pomysly, problemy, itp.
      Mnie samej trudno jest okreslic ile czasu zajelo mi pisanie, bo jestem
      niesystematyczna i pracuje zrywami. Byly dni, kiedy siedzialam nad praca 8 i
      wiecej godzin i byly tygodnie, kiedy nie zrobilam nic. Pierwsza wersje pracy
      mialam po 4 latach od otwarcia przewodu (w tym przerwa na podtrzymanie ciazy i
      macierzynski). Wiekszosc "odkryc" znalazla sie w wersji pierwszej, ktora byla
      jednak dosc chaotyczna, czegos bylo za duzo, czegos za malo. Wersja druga (i
      ostatnia) powstala w trakcie 3-4 miesiecy. Fakt, wiekszosc materialu byla, ale
      jeszcze z 2 twierdzenia dodalam ;)

      • rilian Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 16:34
        pisałem cały pażdziernik i listopad - III. rozdział. w grudniu i styczniu
        bardzo niewiele, bo dawałem korepetycje. w lutym rozdział I. Potem były różne
        awantury i o mało nie przestałem w ogóle pisać. W kwietniu i maju napisałem
        rozdział II, poprawiłem pozostałe. Katalog powstawał w maju i czerwcu. w
        połowie czerwca oddałem pracę, po poprawkach ostatecznie oddaliłem ją
        (fizycznie) od siebie w kierunku Recenzentów w połowie lipca.

        tak więc, z przerwami na utrzymanie i wytchnienie, pisałem ją (mając wszystkie
        materiały, ale plan jeszcze zmieniając, po śmierci Papieża zaś uaktualniając
        dane i katalog) od października do czerwca. z tym, że np. w styczniu nie
        napisałem niemal nic, a w maju i czerwcu nie miałem żadnego wolnego popołudnia,
        żeby np. pójść na zakupy czy na spacer z żoną.

        wyszły z tego dwie cegły: 200 tekstu, 50 bibliografii, 70 stron ze 190
        zdjęciami i wykresami, katalog: 227 obiektów, do każdego 1 zdjęcie i średnio
        strona opisu, bibliografii i takich tam drobiazgów.
        • suffo rilian 01.09.05, 16:52
          50 stron bibliografii? No, padlam. Ja mialam 29 .... pozycji :)))
          Jak widac roznie to z tymi doktoratami bywa.
        • biatka1 rilian 01.09.05, 16:55
          A ile to bylo pozycji literatury - te 50 stron? :)

          Tempo bardzo ladne miales:)

          Pozdrawiam
          B
    • sunday Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 17:39
      Jest taka zasada, która mówi, że pracę doktorską pisze się zawsze dwa razy
      dłużej, niż się planowało... :) A poważniej - planowałem pisanie na 3 miesiące,
      zajęło mi to 6 miesięcy: dwa miesiące po 5 godzin dziennie, dwa miesiące po 8
      godzin dziennie i dwa miesiące po 12 godzin dziennie :). Pisząc pracę trzeba
      wiele rzeczy na nowo przemyśleć, uporządkować i dopasować do całości, co może
      zająć dużo czasu.

      Powodzenia,
      Luki
      • rilian Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 17:56
        tę zasadę można by ubrać w jakieś mądre słowa i stworzyć Regułę Sunday`a... bo
        to jest prawda niestety. Też na początku myślałem o 3-4 miesiącach...

        a co do mojej bibliografii - składa się w większości z notek prasowych o
        zróżnicowanej wartości (taki to temat niestety). liczy sobie 1725 pozycji.
        gdybym miał pieniądze, o które prosiłem KBN, byłoby ich koło 2500, ale zabrakło
        kasy na dwie - trzy dodatkowe, ważne kwerendy. marzyłem, żeby bibliografia była
        kompletnym odzwierciedleniem tematu. niestety, tym razem się nie udało.
      • ona2005 Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 18:06
        Sunday... 1500 h.. nieźle, a objetość pracy? Gdzies wyczytałam, że masz około
        120 stron. Jesli mam podołac standardom mojej uczelni to musze napisac x3 co da
        mi 4500h po 6 h dziennie... 2 latka, a planuję napisac do lutego...
        • sunday Re: Ile zajęło wam pisanie? 02.09.05, 10:34
          :) Niby tak, ale ja pisałem pracę matematyczno-techniczną, z dużą liczbą wzorów,
          obliczeń, symulacji, na dodatek w obcym języku. Mam wrażenie, że stronę takiej
          pracy pisze się dużej, niż stronę pracy humanistycznej, z czystym tesktem. Ale,
          tak czy siak, strona do trzech dziennie to dużo. Czyli chyba czeka Cię dużo
          pracy. Powodzenia!
    • babazgaga Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 18:04
      Ekhm...... zakładam że pytanie jest o samo pisanie, czyli przebijanie się przez
      literature, robienie notatek z artykułów, żonglowanie fiszkami w głowie się nie
      liczy.......
      Część teroteryczna, czyi przegląd literatury, wraz z całą ogólną koncepcją zajął
      mi 3 miesiące walki w pocie czoła, od października do grudnia. Dwie strony
      dziennie stanowiło rewelacyjny wynik, czasem nie pisałam nic bo nie było po co
      siadać, bo nie było weny. Tego łącznie mi wyszło 70 stron. W międzyczasie
      dopracowywałam narzędzia do poszczególnych badań (przy czym to najgłówniejsze i
      najwazniejsze było gotowe już wcześniej). Od stycznia zaczełam kończyć badania,
      a dokładnie to po prostu je zrobiłam, jakieś 2500 osób przebadanych przeróżnymi
      ankietami, to wraz z wklepywaniem do kompa trwało do 10 albo 15 marca jakoś.
      Opracowywanie wyników, wnioski, takie tam różne - 3 tygodnie. Nie żartuję. Na
      szczęście miałam niewiele zajęć, i zero innych obowiązków na głowie, gotowałam
      sobie gar zupy na tydzien, i po pare dni nie wychodzilam z domu, prawie nie
      wstawałam od kompa. Nie przesadze jeśli powiem że pisałam po 14h dziennie.... a
      jak kładłam się spać to przed zaśnięciem przychodzily mi jakieś ciekawe pomysły,
      wyskakiwałam z łózka, włączała komputer i jeszcze coś sprawdzałam, liczyłam albo
      dopisywałam. Po tygodniu przestałam wyłączać komputer, bo irytowało mnie że tyle
      czasu tracę na jego włączanie, a myśl ucieknie i będzie po ptokach. Nic dla mnie
      innego nie istniało tylko ta praca:)
      W każdym razie 17 kwietnia czy jakoś coś koło tego (może 14?.....) praca została
      złożona do dziekanatu. Czyli ze sprawdzaniem i poprawkami promotora ta druga
      część potrwała miesiąc. Łącznie 302 strony, w tym 10 stron bibliografii i 25
      stron załączników.
      • suwmiara Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 21:17
        Mnie samo pisanie zajęło cztery miesiące. A było to tylko ujęcie w słowa idei
        opracowanej metody, wyników badań i oczywiście wniosków. Walczyłam z tym po 12
        h dziennie. Czasem udawało mi się napisać dwie - trzy strony w ciągu dnia a
        czasem jeden akapit. W sumie wyszło coś ok. 120 stron.

        • andantee Re: Ile zajęło wam pisanie? 01.09.05, 23:46
          zmierzyłem to ostatnio...NAUKOWO!!! i wyszło, że napisanie jednej strony
          doktoratu z metodologii historii sztuki zajmuje 4 godziny (z przerwami na
          czynności rozmaite, konieczne i mimowolne). mam zamiar napisać jakies 250
          stron, do czerwca. musi się udać!
    • stokrotka_polna3 Re: Ile zajęło wam pisanie? 02.09.05, 15:48
      Jak czytam powyższe posty, wpadam w kompleksy...:) Ja piszę po swojej pracy,
      czasami mam dylemat, czy czas wyrwany na doktorat nie powinnam jednak poświęcić
      pracy (którą tez bardzo lubie)i dlatego idzie to długo... Ostatnio staram sie
      zagłuszyć te głosy i twardo piszę:)
    • lodziasta Re: Ile zajęło wam pisanie? 02.09.05, 23:27
      Mając opracowane materiały - literaturę, wyniki pomiarów - na czysto, napisanie pracy zajęło mi dwa miesiące. Do tego miesiąc wprowadzania poprawek. Co najważniejsze - opracowanie materiałów, tak, aby pisanie poszło gładko zajęło mi miesięcy sześć. Z tym, że jak nie miałam weny, potrafiłam przez cały dzień nic nie zrobić, po to, żeby na następny dzień nadrobić stratę. Cały proces pisania wydłużył mi się o jakieś 3 miesiące, głównie ze względu na dolegliwości ciążowe. Dlatego też pracowałam bardzo nierówno - jednego dnia godzinę, następnego kilkanaście. IMHO najważniejsze to dobry plan i dobrze przygotowane do wykorzystania w pracy materiały.

      Za znajomych się nie wypowiadam, bo wszyscy mają tendencję do zaniżania, a niektórzy teoretycy to mają doktoraty liczące 35 stron, na które pracowali przez 4 lata, więc trudno to porównywać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka