Osoba w pracach naukowych

10.09.06, 22:38
Moi drodzy. Zwracam się z następującym pytaniem i prośbą jednocześnie.
Otóż od pewnego czasu dręczy mnie dość błachy problem, dotyczący osoby w
której się pisze prace naukowe. Pytanie brzmi: czy powinno się pisać
bezosobowo, czy można w pierwszej osobie.
Moją pracę magisterską napisałem jako JA - tzn. ja przeprowadziłem testy,
przedstawiam wyniki, zastanawiam się, wnisokuję. Nikt mi nie zwrócił wtedy
uwagi że tak się pisać nie powinno.
Wszystkie artykułe które zdarzyło mi się popełnić później pisałem bezosobowo
(przeprowadzono testy, autor wykonał, coś tam robi się tak). A teraz się tak
zastanawiam jak powinno być? czy są jakieś wytyczne, tradycje, standardy i ew.
z czego one wynikają.
Dotyczy to w tym momencie szczególnie pracy doktorskiej. Znacznie mi łatwiej
pisać o moich badaniach niż badaniach jakiegoś tam autora (czyli teżm nie) ;).
Czy mogę napisać doktorat jako JA? Przy następnej okazji mam zamiar
porozmawiać o tym z moim promotorem, natomiast teraz postanowiłem rzucić ten
temat tu.
Z góry dziękuję za wasze opinie, przemyślenia i wiedzę na ten temat.
pozdrawiam
PJ
    • niewyspany77 Re: Osoba w pracach naukowych 10.09.06, 22:48
      Celne pytanie. U mnie pisze sie bezosobowo, tzn. znajomi tak pisza to i ja tez.
      Moze chodzi o wrodzona skromnosc - ja zrobilem, ja obliczylem, ja to, ja tamto i
      ja, ja, ja, ja, ja, itd to nie to samo co zrobiono obliczono, przeprowadzono,
      zanotowano , troche moze wynioslej ale i skromniej bo bez tego upierdliwego
      podkreslania ze to *ja*. Wiem jedno: nie spotkalem sie z artykulem pisanym przez
      kilku autorow pisanym per 'my'.

      Jesli tu jest jakas regula to chetnie dolacze sie do pytania przedpiscy.
      • carduelis Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 00:52
        Wydaje mi się, że sztywnych zasad w tym temacie nie ma. W angielskojęzycznych
        czasopismach regułą wydaje się pisanie w pierwszej osobie. Jeśli jest kiku
        autorów, często piszą oni jako "we". Zdarzają się też prace pisane bezosobowo
        ale z moich obserwacji wynika, że jest ich mniej (przynajmniej w najnowszych
        publikacjach).
        Jeżeli chodzi o czasopisma polskie, to tutaj regułą wydaje się być używanie
        formy bezosobowej. Tak przynajmniej jest w publikacjach ornitologicznych.
        Pozdrawiam :-)
      • aiczka Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 11:32
        > Wiem jedno: nie spotkalem sie z artykulem pisanym prze z
        > kilku autorow pisanym per 'my'.

        Ha, ha. A u nas właśnie tak się pisze, jeśli nie bezosobowo (większość artykułów
        ma kilku autorów).
      • dunia77 Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 12:57
        No coz... ja pewnie nie jestem ekspertem jezykowym, jesli chodzi o prace naukowe
        po polsku - bo napisalam jedna jedyna: moja prace magisterska. Wlasciwie nawet
        nie pamietam, w jakiej osobie ;-)

        Dziwi mnie nieuzywanie formy "my" w literaturze w Twojej dziedzinie. W mojej
        (astrofizyka, dla przypomnienia) wlasciwie wszystkie artykuly kilku autorow (a
        takich jest chyba 95%) pisane sa w pierwszej osobie lmn ("we").
        Doktorat napisalam w pierwszej osobie lpoj ("I").
    • tocqueville Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 07:51
      używam "ja" (przeprowadziłem analizę, w artykule chciałbym wykazać itd.) - forma
      bezosobowa wydaje mi się sztuczna, sztywna, no i właśnie taka odpersonalizowana
    • aiczka Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 11:35
      Wydaje mi się, że kiedyś było bezwarunkową zasadą pisanie bezosobowe. Teraz się
      od tego odchodzi (pewnie w różnym stopniu w różnych pracach i dziedzinach).
      Recenzent przywiązany do dawnych form na pewno będzie zniesmaczony.
      Najbezpieczniej chyba jest dostosować się do "ogółu" - zapytaj, jak piszą/pisali
      koledzy.
      • malgunia Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 12:22
        aiczka napisała:

        > Wydaje mi się, że kiedyś było bezwarunkową zasadą pisanie bezosobowe.

        Tak było i nie mozna bylo pisac inaczej....
        Nadal sie stosuje ta niepisana zasadę.
        Chyba ze tekst jest po ang. - wtedy tej bzdurnej zasady sie nie stosuje:)
        • mmoni Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 22:48
          Po angielsku też kiedyś zaimek pierwszej osoby liczby pojedynczej był bardzo
          brzydkim słowem, przynajmniej w tekstach akademickich. Teraz faktycznie widzi
          się go coraz więcej, chociaż mi osobiście się wydaje, że bezosobowa forma jest
          elegantsza.

          BTW, słyszałam od wiarygodnych osób historię doktorantki, która pisała pracę z
          zakresu językoznawstwa i użyła parę razy zwrotów typu "uważam" czy "sądzę".
          Recenzent skomentował to mniej więcej w ten sposób "Jak pani X będzie miała
          pozycję naukową na miarę Noama Chomsky'ego, to będziemy zainteresowani jej
          osobistymi opiniami".
          • carnivore69 Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 22:59
            > Recenzent skomentował to mniej więcej w ten sposób "Jak pani X będzie miała
            > pozycję naukową na miarę Noama Chomsky'ego, to będziemy zainteresowani jej
            > osobistymi opiniami".

            Recenzent-buc... ;-)

            Pzdr.
          • dunia77 Re: Osoba w pracach naukowych 12.09.06, 10:53
            Brrrrr... na szczescie w mojej dziedzinie jest inaczej: to wlasnie takie
            bezosobowe pisanie wywoluje irytacje recenzentow/sluchaczy. Ludzie oczekuja, ze
            czlowiek wiezmie odpowiedzialnosc za wlasne badania i nie bedzie zaslanial sie
            dziwnymi zaimkami :-)
            • noether Re: Osoba w pracach naukowych 12.09.06, 11:08
              "Ludzie oczekuja, ze
              > czlowiek wiezmie odpowiedzialnosc za wlasne badania" trefne sformuowanie.
              jestem doswiadczalnikiem, oczekuje sie ze doktorat jest praca calkowicie
              wykonana przez doktoranta. trzeba wiec w nim zaznaczyc, ze cos sie wykonalo
              (samodzielnie), wiec pisze, ze skonstruowalam, opisalam, zaprojekowalam,
              zmierzylam itd. ale kometujac wyniki pisze, ze na podstawie otrzymanych
              rezultatow mozna STWIERDZIC, ZAUWAZYC itd, czyli bezosobowo, na koncu mozna
              dodac wlasne zdanie, np, na podstawie przytoczonych wnioskow uwazam ze....

              to tyle, nie wiem jak to wyglada w pracach czysto teoretycznych, tym bardziej
              humanistycznych...
              pzdr
              N
            • niewyspany77 Re: Osoba w pracach naukowych 12.09.06, 12:02
              dunia77 napisała:

              > Brrrrr... na szczescie w mojej dziedzinie jest inaczej: to wlasnie takie
              > bezosobowe pisanie wywoluje irytacje recenzentow/sluchaczy. Ludzie oczekuja, ze
              > czlowiek wiezmie odpowiedzialnosc za wlasne badania i nie bedzie zaslanial sie
              > dziwnymi zaimkami :-)

              A moje nazwisko przy artykule/ksiazce/recenzji itd to same znaki zapytania?

              Ja pisze moj doktorat tak: teoria absolutnie bezosobowo. Przedstawienie wynikow
              badan bezosobowo zas konkretne wnioski osobowo. Nie umiem racjonalnie
              wytlumaczyc dlaczego akurat tak ale takze nie potrafilbym tego ujac w
              jednosobowej formie "per ja" gdyz takie a nie inne przyczyny - dosc w mojej
              dzialce powszechne - uniemozliwily mi zrobienie samodzielnych, powtarzam 100%
              samodzielnych badan.
    • carnivore69 Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 12:45
      1 os. l. poj. (gdy jeden autor),
      1 os. l. mn. (gdy jeden lub wiecej autorow).

      Zawsze mozna poratowac sie strona bierna lub tym, ze to wyniki, a nie autor
      czegos dowodza.

      Pzdr.
    • niewyspany77 a co powiecie na to? 11.09.06, 12:52
      Zaintrygowany tematem grzebie w ksiazkach. Mam taka jedna. Pisana w 1 osobie.
      Tylko jest jedna rzecz, ktora wprawia mnie w lekkie zaklopotanie. Otoz Szanowny
      Autor we wstepie klepie caly polstronicowy akapit jak to jego praca nie
      powstalaby przy pomocy braci, siostr, kolegow, zony, kochanki, kumpli z woja,
      szwagrow, pociotkow, tesciow i "wielu inych osob bez ktorych ta praca nigdy by
      nie powstala".

      No wiec jak to jest?
      • carnivore69 Re: a co powiecie na to? 11.09.06, 13:07
        > No wiec jak to jest?

        No, najnormalniej w swiecie nie powstalaby.

        Pzdr.
        • niewyspany77 Re: a co powiecie na to? 11.09.06, 13:09
          > No, najnormalniej w swiecie nie powstalaby.

          To sie wieeee ;) Tylko pisanie pracy per 'ja zrobilem' jest fair? Tu chyba
          lepiej 'zrobiono'.
          • dunia77 Re: a co powiecie na to? 11.09.06, 13:30
            No bez przesady ;-) Przeciez pociotkowie nie robili badan (chyba), a jedynie
            wspierali duchowo i wierzyli w mozliwosci autora :-)
            Ja dziekowalam tabunom ludzi, bo inaczej by sie obrazili ;-)
            • niewyspany77 Re: a co powiecie na to? 12.09.06, 12:07
              dunia77 napisała:

              > No bez przesady ;-) Przeciez pociotkowie nie robili badan (chyba), a jedynie
              > wspierali duchowo i wierzyli w mozliwosci autora :-)

              Moze, ale podejrzewalbym ze bylo to robione w sposob typu "ankietowanie ludzi na
              ulicy odwala studenci w ramach zaliczen a statystyke za dwie stowy zrobi mi
              kazdy bo po co sie meczyc". A to wcale nie jest takie rzadkie jak moglo by sie
              zdawac.

              > Ja dziekowalam tabunom ludzi, bo inaczej by sie obrazili ;-)

              I ja podobnie zamierzam, ale tez nie mam zmiaru ani sumienia pisac niczego poza
              wnioskami "per ja", oglaszajac jak to wszystko zrobilem ja ja ja ja i ja, bo
              wcale tak nie jest :-)))
          • aiczka Re: a co powiecie na to? 12.09.06, 10:33
            Ale może oni tylko psychicznie wspierali?
    • hrabina_trulla Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 19:59
      zalezy, jaka dyscyplina, zalezy gdzie, zalezy jaka metodologia...ja akurat
      siedze w takiej dzialce (socjologia/gender studies, UK), ze "I" jest absolutnie
      konieczne, lacznie z tym, co to "ja" soba reprezentuje - tzn. jesli wychodzi
      sie z zalozen feministycznej metodologii, a akurat robie to w swojej pracy, to
      kwestie plci, rasy, seksualnosci etc. autora tez maja znaczenie dla tekstu i na
      pewno autor/ka nie ukrywa sie za forma bezosobowa. ale jak napisalam na
      poczatku, zalezy kto, gdzie, jak i po co;)
    • dr_lolo Re: Osoba w pracach naukowych 11.09.06, 23:17
      a moze wazny jest czytelnik pracy?

      moze "my/we" oznacza, ze robimy cos razem z nim?

      ja tak do tego podchodze, nawet jesli artykul jest wylacznie moj.
      • aiczka Re: Osoba w pracach naukowych 12.09.06, 10:35
        Masz na myśli rzeczy w rodzaju wyprowadzania wzorów? Tzn. kiedy z czytelnikiem
        "różniczkujemy i podstawiamy"?
        • dr_lolo Re: Osoba w pracach naukowych 19.09.06, 09:26
          az tak to nie, poza tym, przynajmniej w mojej dziedzinie, nie trzeba dokladnie
          opisywac co sie zrobilo w przeksztalceniach - po prostu sie je przedstawia. a
          chodzi mi o: "przejdziemy teraz do wyznaczenia...", "dokonamy analizy...".
          uwazam, ze rozsadne wymieszanie takiego stylu z bezokolicznikimi jest z punktu
          widzenia czytelnika ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja