Dodaj do ulubionych

Do Doktorantów nauczających

29.11.06, 12:23
Jakie stosujecie formy rozliczeń prowadzonych przez siebie zajęć?
Ja wprowadziłam system punktowy , w tym 2 kolokwia (punktowane) w semestrze.
Właśnie sprawdzam pierwsze kolokwium, nie jest źle, po dwusetnej sprawdzonej
pracy, rosnę w "siłę".
Obserwuj wątek
    • iwona_an Re: Do Doktorantów nauczających 29.11.06, 12:54
      oczywiście, nie rozliczeń a zaliczeń.
    • kasiamat00 Re: Do Doktorantów nauczających 29.11.06, 13:15
      Ja mam system zaliczeń narzucony odgórnie przez wykładowców. Niestety, moim
      zdaniem jest on totalnie bezsensu (zaliczenie za obecność, trzy kolokwia w
      semestrze które nijak nie liczą się do zaliczenia ćwiczeń i z których można
      dostać łącznie jakieś śmieszne 3 punkty dodatkowe do wyników egzaminu, z którego
      jest tychże punktów coś koło 100). Do tego kolokwia odbywają się na ćwiczeniach,
      ćwiczenia są przez cały dzień (pierwsza grupa zaczyna o 8:00, ostatnia o 15:00
      albo i później), a zadania są takie same z dokładnością do danych liczbowych. No
      i o ile na pierwszym kolokwium nie było z tym problemu (zadania standardowe i
      przewidywalne aż do bólu), o tyle na drugim było zadanie wymagające trochę
      myślenia (inne niż robione na ćwiczeniach). Chyba nikt się nie zdziwi, jeśli
      napiszę, że o 8:00 zadanie niestandardowe zrobiła jedna osoba, a o 15:00 już pięć.
      • kok.o Re: Do Doktorantów nauczających 29.11.06, 14:59
        O rany boskie! dziwie sie, z w ogole ktos na te klokwia przychodzi i sie wysila,
        skoro nie licza sie do zaliczenie.W ogole jakis dziwaczny ten system.u mnie przy
        takim sposobie sprawdzania/egzekwowania wiedzy w polowie sem. nie mialabym z kim
        gadac na cwiczeniach, bo nikt nie zagladalby do notatek i totalna nieporadnosc
        zapanowalaby... :-)
        • kasiamat00 Re: Do Doktorantów nauczających 29.11.06, 18:59
          To na szczęście jest pierwszy rok i oni są jeszcze trochę przestraszeni. Co nie
          zmienia faktu, że spora część nie chodzi na wykłady, a własnych notatek na pewno
          nikt nie czyta. Prośba o przypomnienie definicji, która pojawiła się na
          wykładzie dzień wcześniej, kończy się nerwowym wertowaniem notatek lub wprost
          przyznaniem się, że nikt nie wie. Do zrobienia zadań na tablicy trzeba ludzi
          wyciągać i jeszcze im potem tłumaczyć, co mają zrobić krok po kroku. Studenci
          najchętniej dostaliby algorytm na rozwiązanie każdego typu zadania i to,
          dlaczego akurat tak się to robi mało kogo obchodzi. No i niesamowite problemy z
          logiką (którą podobno mają w tym semestrze - to dlaczego ktoś mi mówi, że jeśli
          "p=>q" to "-p=>-q"?!).
      • aiczka Re: Do Doktorantów nauczających 30.11.06, 12:48
        He, to u nas kolokwia się odbywają zbiorczo.
    • kaalwi26 Re: Do Doktorantów nauczających 29.11.06, 19:15
      Ja uczę języka polskiego jako obcego i polskiej literatury.Na zajęciach z
      języka polskiego robię pod koniec semestru 1 test zaliczeniowy z
      całości.Wcześniej,w semestrze,robię 2-3 tzw.kartkówki.Każdy,kto je napisze bez
      błędu,lub napisze 90% dobrze dostaje od 1 do 3 pkt,które potem dodaję-w ramach
      nagrody:) - do tego koła na koniec.Efekt-każdy uczy się w semestrze,żeby zdobyć
      te punkty,a jak już w semestrze się uczą,to pod koniec na tym dużym teście
      robią mało błędów.Także mi się ta metoda sprawdza:) A na literaturze to pracę
      piszą na koniec semestru.Pozdrawiam:)
    • aiczka Re: Do Doktorantów nauczających 30.11.06, 12:46
      U nas jest narzucany przez tradycję i wykładowcę. W przypadku ćwiczeń
      rachunkowych obejmuje zwykle kolokwium (lub dwa) oraz egzamin pisemny, czasami
      zadania domowe lub kartkówki. Punkty wędrują do wykładowcy, który wystawia ocenę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka