Dodaj do ulubionych

z innej bajki

03.01.07, 11:40
Witam :).Czy jest tu może ktoś , kto (jak ja-od pazdziernika zaczynam) robi
doktorat na zupełnie innym kierunku niż ukończył? W jaki sposób? Zaoczne,
dzienne, "z wolnej stopy"? Co ze stypendium w takim układzie-przysługuje(na
dziennych)? Co z godzinami na uczelni- przy dziennych? Przecież ja nie
mogłabym nawet sensownie pomagać, na prawdę jestem " z innej bajki".Skrajnie
innej :)
Obserwuj wątek
    • femme_fatale13 Re: z innej bajki 03.01.07, 13:38
      Witam
      Nie wiem czy moje rzeczywiscie skrajnie rozne bo w obrebie tego samego wydzialu
      ale zawsze:). Skonczylam filozofie, zas doktoranckie studia odbywam w zakresie
      jezykoznawstwa. Fakt, że da to sie w miare sensownie polaczyc pomog, tak jak to,
      ze filologia(w trakcie) est moim drugim kierunkiem. Co do stypendium normalnie
      je otrzymuje, a co do pensum to godziny przydziela mi instytut filozofii (jako
      ze przynajmniej moga mi oni dac cos, na czym sie znam). Jedyna trudnoscia bylo
      zdanie podczas rekrutacji egzaminu z przedmiotu (ale to dotyczylo wszystkich
      takze absolwentow filologii).
    • kasiamat00 Re: z innej bajki 03.01.07, 14:19
      Moja znajoma po skończeniu nauk politycznych robi doktorat na socjologii. I z
      tego co mi wiadomo ma stypendium. Dlaczego nie mogłabyś poprowadzić zajęć?
      Przecież jeśli decydujesz się na doktorat na danym kierunku to chyba coś (a
      nawet sporo) na ten temat już wiesz, więc co za problem pouczyć studentów?
      Zawsze możesz uczyć studentów pierwszego roku jakiś podstaw. A to, że czasami
      prowadzi się zajęcia do których trzeba się sporo przygotowywać, to już inna
      bajka. U mnie na wydziale nikt np. nie przejmuje się tym, że student matematyki
      nie musi (i zazwyczaj nie chce) zaliczać ani uczyć się statystyki. A
      standardowym zajęciem dla doktorantów jest tzw. matematyka (czyli trygonometria
      i statystyka) na wydziale geografii. No i taki biedny doktorant chcąc nie chcąc
      jednak się tej statystyki musi nauczyć. Mnie na szczęście to ominęło, zobaczymy
      jak będzie w przyszłym roku :)
      • malgunia Re: z innej bajki 03.01.07, 22:13
        >A to, że czasami prowadzi się zajęcia do których trzeba się sporo
        przygotowywać, to już inna bajka.

        Miec zajecia, z tego co sie lubi i na czym sie zna, to raczej rzadkosc....
        Przynajmniej u mnie.
        Gorzej jesli, co semestr masz nowe przedmioty wymagajace duzego nakladu pracy...
        A to co konczysz i na jakie studia dranckie idziesz, jesli promotor wyrazil
        zgode i komisja egz zatwierdzila, to na stypendium nie ma wplywu. Przysluguja
        Ci normalne prawa dranckie, jak kazdemu innemu:)
        • zojkaojka Dziękuję za info :) 04.01.07, 08:46
          Nie migam się od przygotowywania zajęć, i oczywiście(hm...) coś już wiem, ale
          gdy mówię "inna bajka" nie mam na myśli odległości, jaka dzieli politologię od
          socjologi, tylko powiedzmy Rzeźbę od socjologi. Więc zrozumcie mój
          niepokój :)). Czy uczelnie mogą się dogadać i np. wysłać mnie "do roboty" do
          innej uczelni? W dodatku pierwsza podlega MENIS a druga Ministerstwu Kultury i
          Sztuki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka