Dodaj do ulubionych

pytanie o studia doktoranckie

08.12.07, 11:28
Witam,
Jestem studentka V roku biologii, coraz czesciej mysle o pozostaniu na studiach doktoranckich. Rozmawialam z moim promotorem pracy, powiedzial ze bede musiala poczekac, poniewaz wszysctko zalezy od finasnow i grantow. tylko najbardziej boje sie mojej sytuacji finansowej. Nie ma stypendium, ani znizek na przejazdy. Za co bede zyc? Jak wy sobie dajecie rade?
Najwaznijsze pytanie dotyczy insytytutow w Polsce, chcialabym bardzo kontynuowac nauke wlasnie w takim insytyucie naukowym (zoologia, gentyka, ewolucjonzim - to najbardziej intersujace mnie dziedziny), czy znacie jakies w Polsce, ktore ksztalca na studium doktoranckim? Wiem ze jest PAN a tam Insytyut ZOologii, Ewolucjii itp. Ale czy znacie jakies inne? Ciezko cos znalezc w internecie.

Bede wdzieczna za pomoc.
Obserwuj wątek
    • mimimimimis Re: pytanie o studia doktoranckie 08.12.07, 11:46
      Jak to nie ma zniżek na przejazdy??? Z tego co wiem, jak masz legitymację
      doktorancką to jest zniżka: w Warszawie 48%. Może w innych miastach jest
      inaczej,nie wiem...A na studiach doktoranckich też Wam nic nie płacą??? U mnie
      jest pula miejsc na rok: chyba 8 albo 9 i przyjmują tyle osób. Na pierwszym roku
      niestety nie płacą (chyba, żeby zniechęcić), ale ja np. trochę sobie dorabiałam,
      a poza tym kończyłam jeszcze drugi kierunek i miałam tam dość wysokie stypendium
      naukowe i socjalne. Jakoś dało się przeżyć. Później od 2 roku zaczęli płacić
      stypendium dr, a od tego mam jeszcze naukowe (grosze, ale drogą nie chodzi) i
      naukowe wsteczne za zeszły rok. Ogółem kokosów nie mam, ale sama tak wybrałam,
      więc narzekać nie można.
      A jesteś na biologii na UW? Tam powinno być normalne stypendium od pierwszego
      roku z tego co się orientuję.
      • szachrajkaaa Re: pytanie o studia doktoranckie 08.12.07, 12:40
        Jestem na biologii UG. Naprawde nie ma znizek na bilety, zwlaszcza problem jest z tym, ze dojezdzam do uczelni skm (szybka kolej miejska) i specjalnie sie pytalam straszych doktorantow o znizki - niestety nie ma. Poza tym dowiedzialam sie od kierownika katedy, ze maja obciac stypendium dla doktorantow, a dodatkowo chodza sluchy ze wgole ma go nie byc:( Nie mowi, ze chcialabym ostawac wielka kase, ale zeby mi chociaz straszyl ona przejazdy i jedzenie. Myslalam o pracy dorywczej ,ale ile tak sie da wytrzymac. Dlatego pytam o instytuty naukowe w Polsce, tam chyba sytuacja ma sie znacznie lepiej.
        • turzyca Re: pytanie o studia doktoranckie 08.12.07, 14:15
          Prowadzilam takie same rozwazania mniej wiecej poltora roku temu, jak sie
          okazalo, ze wydzial faktycznie obcial stypendia i wprowadzil absurdalne
          wymagania, zobowiazujace doktorantow do spedzania na uczelni licznych godzin, co
          w efekcie potwornie utrudnia i zarabianie na zycie i zajmowanie sie doktoratem.
          Efektem rozwazan byl mail do profesora, do ktorego chodzilam na zajecia podczas
          socratesa. Efekt koncowy taki, ze doktorat pisze kilkaset kilometrow od polskiej
          granicy. Stypendium tutaj tez nie mam, ale mam pelne prawa normalnego studenta -
          niskoplatny bilet semestralny na przejazdy po calym miescie i okolicy, znizke na
          obiady w stolowce (a jedzenie jest dobre i ze znizka naprawde tanie), moglabym
          miec bardzo tani, a fajny akademik (wybralam mieszkanie na miescie, bo ceny tez
          nie tak zabojcze jak w Polsce) - i promotor pomogl mi dostac prace, dzieki
          ktorej jestem w stanie sie spokojnie utrzymac, a ktora z jednej strony jest
          praca dokladnie w moim zawodzie, z drugiej dzieki temu, ze to cwiartka etatu nie
          zawadza za bardzo w pisaniu pracy.
          Kilka wad takiego rozwiazania widze, ale zalet jest zdecydowanie wiecej,
          przynajmniej w moim przypadku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka