musztardek
09.01.03, 14:09
- A oto ostatnia komnata, którą miniecie w drodze do celi śmierci – Król
wprowadził pięciu skazańców do wielkiej, okrągłej sali. – Zanim jednak
przejdziecie przez te drzwi naprzeciwko, przetestujecie moją nową zabawkę. To
najnowszy gadżet produkcji mojego doradcy. Spójrzcie!
W samym środku komnaty stał duży kamienny stół z pięciokątnym blatem. Na
każdym rogu blatu postawiona była pękata amfora z wąską szyjką. Blat kręcił
się powoli i miarowo.
- Oto ciekawy mechanizm – zatrzyma się równo w południe i spowoduje otwarcie
tajemnej skrytki w waszej celi śmierci, z której wypełzną jadowite węże.
Aczkolwiek, istnieje możliwość otwarcia innej skrytki zamiast tej z wężami –
w tej drugiej leży klucz do drzwi celi śmierci, które prowadzą na wolność. Tę
skrytkę można otworzyć tylko w jeden sposób: zwiększając ciężar każdej amfory
dokładnie o 15 uncji. I dam wam szansę, abyście tego dokonali. W każdym z
tych oto pięciu woreczków schowałem po 6 kul. Kule są tej samej wielkości,
ale różnią się wagą i kolorem – białe ważą po 2 uncje, a czarne po 3 uncje.
Każdy woreczek zawiera inny zestaw kul (1 biała + 5 czarnych, 2 B + 4 C, 3 B
+ 3 C, 4 B + 2 C, 5B + 1 C). Jutro o świcie, moi żołnierze wyprowadzą jednego
z was i wręczą mu jeden woreczek – będzie on musiał wrzucić kule do amfor
zanim przejdzie do celi śmierci. Potem to samo zrobi drugi, trzeci, czwarty i
ostatni z was. Możecie wrzucać kule gdzie chcecie, ale wszystkie musicie
umieścić w amforach. Zwróćcie uwagę, że kształt szyjki jest taki, że ostatnio
wrzucana kula utknie w szyjce i widać jej kolor. Jest jednak za ciemno, aby
zobaczyć ile i jakich kul wrzucili do amfor wasi poprzednicy. Jeśli
rozmieścicie kule tak, żeby waga każdej amfory zwiększyła się o 15 uncji,
zdobędziecie klucz i wolność. Jeśli nie.... te węże są naprawdę piekielnie
jadowite.... No, ale dość już tego gadania – marsz do celi!
I tak oto naszym pięciu skazańcom została noc na obmyślenie planu działania.
Jak muszą postępować, aby następnego dnia w południe ujrzeć klucz, a nie węże?
Nie mam takiej wprawy w układaniu zagadek jak inni uczestnicy tego forum. Być
może coś będzie niezrozumiałe, być może mój sposób myślenia prowadzącego do
rozwiązania jest błędny, a może jeszcze tysiąc innych rzeczy powodujących że
wszystko to okaże się niewarte funta kłaków. W razie czego będę wyjaśniał,
poprawiał, uzupełniał, odpowiadał.
Pozdrawiam,
Musztardek