Dodaj do ulubionych

za tydzień będę po obronie

29.05.08, 20:58
Za tydzień w czwartek obrona, nerwy już mi puszczają.
Zastanawiam się jak to będzie, byłam zobaczyć na 2 obrony na
wydziale na któym się bronię i były to 2 różne obrony. Jedna
doktoranta z wydziału druga człowieka z zewnątrz.. Wiem jaki będzie
porządek i w zasadzie autoreferatu i odniesienia się do uwag
recenzentów się nie obawiam, ale sen z oczu spędza mi to że mogę
dostać głupie pytanie z sali, a takie się zdarzają.
Do tego mam problem moze 2 rzędny ale zawsze, co na siebie włożę.
Po prostu wymiękam. Jak będą takie upały jak dzis to zagotuję w
białej bluzce marynarce i spodnicy:( Czy wogole jakas bardziej
letnia wersja wchodzi w grę ? Myślę że równie elegancka jak ta
pierwsza? Normalnie wyć mi się chce i marzę o przyszłym piątku.
Obserwuj wątek
    • rilian Re: za tydzień będę po obronie 29.05.08, 21:08
      będzie dobrze. spokojnie. kobiety nasze forumowe z pewnością coś doradzą do
      ubrania. pytań z sali się nie bój. zabijesz ich uśmiechem, pewnością siebie ze
      szczyptą pokory i przekonaniem, że to Ty jesteś specjalistką z tej dziedziny.
      • malgunia Re: za tydzień będę po obronie 29.05.08, 21:32
        Prawda jest taka, ze na temacie najlepiej znasz sie Ty, potem
        ewentualnie promotor. Zadne pytanie Cie nie zaskoczy:)
        A eleganca letnia sukienka - czemu nie?
        Byle nie byla przesadnie wydekoltowana :)- moze sie to komus nie
        spodobac. A moze lekki lniany komplet spodnica i zakiet?
        W tmy powinno byc dobrze:)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: za tydzień będę po obronie 29.05.08, 21:40
      > Do tego mam problem moze 2 rzędny ale zawsze, co na siebie włożę.

      Byle nie za ciasne ciuchy! Moja kolezanka zalozyla na obrone mgr nowe super
      spodnie. Niestety gdy podczas egzaminu schylila sie po pendriva spodnie KRACH!
      popruly sie na tylku :-)

      Co do samej obrony - trzymam kciuki, bedzie dobrze!
      • dagmi1 Re: za tydzień będę po obronie 29.05.08, 22:12
        dzięki za humorystyczne odpowiedzi:) Tak myslalam sobie zeby założyć
        czarne spodnie typu rybaczki (ale eleganckie)za kolano do tego mam
        bialo-czarno tunikę i zakiet czarny, dzis zbiegalam kilka galerii w
        poszukiwaniu czegos odpowiedniego ale nic mi się nie podoba. Problem
        jest taki że 2 tyg temu mialam tą tunike na seminarium (poza moim
        miastem) beda 4 osoby na obronie stamtąd. Dylemat czy wypada a z
        drugiej strony to brak kasy, a mam cos na sile kupowac to bez sensu.
        Dzis przymierzylam wersję bluzka zakiet i spodnica i odpada jak
        bedzie upal musieliby mnie cucic chyba:)
        • dagmi1 Re: za tydzień będę po obronie 29.05.08, 22:14
          jeszcze mam pytanie moze się orientujecie czy kupuje sie cos w
          podziekowaniu recenzentom i promotorowi? zwyczaj jest taki ze ja
          zapraszam na obiad po obronie komisję i nie wiem czy oprocz tego cos
          mam dodatkowo im dawac
        • babazgaga Re: za tydzień będę po obronie 30.05.08, 06:55
          Weż ubierz to samo, i się wyluzuj. Co to, rewia mody, czy obrona doktoratu?:)
          Recenzentom wypada kupić kwiaty, chyba że wiadomo, że wyraźnie niekwietni (moj
          prof np uważa, że nie wypada starszym panom dawać kwiatów). Ale nie załatwiaj
          tego sama, bo przecież masz inne rzeczy na głowie, poproś lepiej koleżankę jakąś.
          Ja w zień obrony rano byłam u fryzjera, żeby się wyluzować.
          • aistionnelle Re: za tydzień będę po obronie 30.05.08, 13:30
            No właśnie, rozdysponuj zadania:kwiaty- koleżanka, kolega, rodzina,
            etc.Transport też oni.Ty sama do fryzjera, coś lekkiego w czym się
            dobrze czujesz bez dekoltu, marynarka czy żakiet niepotrzebny, ja
            też miałam obronę we wściekły upał i miałam białą bluzkę z krótkim
            rękawem na lekkiej sukience(na ramiączka wszakże szerokie)chodzi o
            to żeby nie było widać bielizny, reszta dozwolona.Wykluczony brak
            rajstop i sandały ale o tym z pewnością wiesz.Pytaniami z sali się
            nie martw bywają mądre i głupie, na ogół z własnej dziedziny
            pytającego -zatem są nieprzewidywalne -a uśmiech i luz pomagają
            odpowiedzieć na najgłupszy postulat.Trzymam kciuki. A
            PS Kwiaty dajesz po części oficjalnej jak cię ogłoszą doktorem, nie
            w restauracji ani na korytarzu, ani po wyjściu z budynku.Jeśli
            chcesz oczywiście -nie ma musu.
            • dagmi1 Re: za tydzień będę po obronie 30.05.08, 22:28
              no własnie z tymi kwiatami to jest trochę dziwnie. Nie jestem
              przyzwyczajona obdarowywać starszych panów kwiatami, czuję się wtedy
              dziwnie. Jeden recenzent ma kawal drogi bo 400 km wiec kwiatami jak
              go uracze to bedzie mial klopot, zastanawialam sie nad czyms z %,
              ale nie chce popelnic jakiejs gafy, kolezanka ktora niedawno sie
              bronila mowila ze u nich nie ma zwyczaju dawania kwiatow a obiad i
              popoludniowa "biba" zalatwia wszystko. Z tym ciuchem to faktycznie
              rewia mody to nie jest wiec wskocze w to co mam nie bede na sile
              kombinowala czegos innego w koncu biedna doktorantka byłam:) w
              dodatku narazie bez etatu:( Mam nadzieje ze to sie zmieni zaraz po
              obronie, widze ze tu na forum humanisci narzekaja a ja IŚ i też
              kicha
              • turzyca Re: za tydzień będę po obronie 31.05.08, 11:14
                W starych podrecznikach do SV, u Kamyczka np, bylo wyraznie zaznaczone, ze to
                jedna z nielicznych sytuacji, w ktorych normalne jest, ze to kobieta wrecza
                kwiaty mezczyznie. :)
                Jesli profesor ma przed soba dluga droga, a jednak zdecydujesz sie na kwiaty, to
                zamow poreczny bukiet, niezbyt dlugi i niezbyt rozlozysty i z kwiatow, ktore
                dobrze cos takiego wytrzymaja.
                Alkohol jest fajnym rozwiazaniem, ale w Polsce wlasnie miewa dwuznaczne
                konotacje i jesli wroce to bedzie mi brakowac "eine gute Flasche Wein" czyli
                butelki dobrego wina, ktora tu, w Niemczech, jest uznanym odpowiednikiem kwiatkow.
                Ale jesli u Was jest zwyczaj, zeby robic tylko bibe to zostan przy bibie. Ja na
                wszelki wypadek spytalabym sie osoby "techniczne" na wydziale, typu panie z
                dziekanatu, sekretarki czy szatniarki, one sa zazwyczaj najlepiej zorientowane
                we wszystkich sprawach.


                A co do ciuchow - ja z pancernego zakietu latem rezygnuje, to ma sens zima czy
                wiosna, gdy trzeba wygladac elegancko, ale nie mam zamiaru sie przeziebic.
                Jedyne na co teraz trzeba zwrocic uwage to, zeby nie wybrac czegos, na czym beda
                odznaczac sie mokre plamy, bo ze sie spocisz jak mysz koscielna to prawie pewne. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka