niewyspany77 23.07.08, 07:36 "Naukowiec olsztyńskiego uniwersytetu o mały włos nie dostał nagany za to, że odmówił prowadzenia zajęć z przedmiotu, do którego - jak tłumaczy - nie ma kwalifikacji" tiny.pl/2w4g Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamengista sprawa nie jest taka prosta 23.07.08, 08:57 1. Bardzo fajnie jest prowadzić zajęcia z przedmiotów, w których się jest ekspertem, bo prowadzi się z tego badania naukowe. Problem w tym, że w większości wypadków jest to niemożliwe. Program studiów zawiera na ogół wiele dosyć prostych przedmiotów przeglądowych, a my badamy sprawy bardziej szczegółowe. 2. Pracownik naukowo-dydaktyczny ma obowiązek realizować pensum dydaktyczne. W ramach tego pensum jego szef ma prawo mu zlecić dowolne zajęcia. Odmawiać to można przyjęcia godzin ponadwymiarowych. 3. Dr Jerzy Adomas nie został poproszony o poprowadzenie zajęć z astronomii czy wf-u, a więc zupełnie abstrakcyjnych dla niego przedmiotów. Skoro prowadził już kursy z ochrony roślin czy ochrony zadrzewień krajobrazowych i obszarów leśnych - to mógł też spokojnie dokształcić się na potrzeby zajęć z rekultywacji terenów zdegradowanych. 4. Nie znamy szczegółów sprawy. A więc nie wiemy, czy Dr Adomas wyrabiał pensum w tym roku? Czy wyrabiał je w latach poprzednich? Często są tacy cwaniacy, którzy chętnie uchylą się od każdego obowiązku, bo "nie mają do tego kompetencji". A reszta zakładu/katedry wyrabia nadgodziny, za które im się nie płaci (bo pensum muszą wyrobić wszyscy). Tak więc reszta pracuje na kogoś, kto się nie przemęcza. BTW: oczywiście idealnym rozwiązaniem było by powierzenie zajęć ekspertowi od rekultywacji terenów zdegradowanych. Problem w tym, że pewnie jest to praktyk bez tytułu doktora, więc nie mógł by prowadzić wykładu. W dodatku stawki dla osób z zewnątrz są na uczelniach bardzo niskie i trudno było by kogoś do tego zachęcić. Powtarzam - sprawa nie jest jednoznaczna i nie znając jej dokładnie trudno ferować wyroki. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: sprawa nie jest taka prosta 23.07.08, 10:19 flamengista napisał: > 1. Bardzo fajnie jest prowadzić zajęcia z przedmiotów, w których się jest > ekspertem, bo prowadzi się z tego badania naukowe. Bycie ekspertem nie jest zalezne od prowadzenia badan naukowych. Tu akurat Ci sie pozajaczkowalo. Poza tym niekoniecznie musisz referowac badania naukowe - masz przekazac pewien okreslony zasob wiedzy z danego przedmiotu, a na szczegolowe referowanie wystarcza raptem na kilka badan. No chyba ze pokrywasz sie z jakas wybitnie waska specjalizacja, z ktorej jestes specem, i ktora w dodatku jest osobnym przedmiotem akademickim. Tymczasem sklonny bylbym zaryzykowac teze, ze wiekszosc specjalizuje sie (tzn. robi badania) w dziedzinie, ktora wystarczy gora na kilka wykladow, ale nie na caly przedmiot. > 4. Nie znamy szczegółów sprawy. A więc nie wiemy, czy Dr Adomas wyrabiał pensum > w tym roku? Czy wyrabiał je w latach poprzednich? > > Często są tacy cwaniacy, którzy chętnie uchylą się od każdego obowiązku, bo "ni > e > mają do tego kompetencji". A reszta zakładu/katedry wyrabia nadgodziny, za któr > e > im się nie płaci (bo pensum muszą wyrobić wszyscy). Tak więc reszta pracuje na > kogoś, kto się nie przemęcza. Czekaj, moment. Tu akurat jednego nie rozumiem i nie wiem, ale cos mi ewidentnie smierdzi. Pensum to rzecz swieta i masz to w umowie o prace. PRacujesz N godzin tygodniowo a cala reszta to nadgodziny. Za nadgodziny nalezy sie kasa, a olanie tego jest ciezkim naruszeniem kodeksu pracy. To nie jest tak ze szef katedry etc mowi: od dzis flamengisto pracujecie 30h w tygodniu bo nowak choruje a kowalska idzie na wychowawczy, a Ty z tego masz 0. Poza tym nie ma czegos takiego jak "pensum katedralne/zakladowe/instytutowe" - masz godziny i nadgodziny w umowie o prace i cala reszta raz ze powinna byc negocjowana, dwa - ze placona. Odpowiedz Link
flamengista no więc się (zasadniczo) zgadzamy 23.07.08, 11:58 ad. 1 Może się nie zrozumieliśmy. Ja tylko chciałem napisać, że każdy chciałby prowadzić zajęcia z dokładnie swojej działki. A tak przecież się nie da. Natomiast zgadzam się w 100%, że "trzeba przekazać określony zasób wiedzy". I do tego wystarczy na początek przeczytać dwie ksiązki i parę artykułów, a potem w miarę regularnie czytać na bieżąco. Trzeba tylko chcieć. ad. 4 No widzisz, wydaje się to dziwne ale tak jest. U nas jest przepis, że pieniądze za godziny ponadwymiarowe są wypłacane, jeśli wszyscy pracownicy z danej katedry w danej kategorii zaszeregowania wyrabiają pensum. Więc jeśli dr Józio będzie unikał prowadzenia zajęć, a szef tego nie dopilnuje i nie zmusi go - to dr Jasio i dr Zdzisio mogą wyrobić i 500 godzin ponad pensum - nie dostaną ani grosza. Taki przepis jest u nas, ale i na innych uczelniach. Chodzi zasadniczo o to, że część pracowników najchętniej wzięła by jeden łatwy wykład i jedno seminarium (ok. 90 godzin rocznie) i byłaby skłonna pojawiać się na uczelni raz w tygodniu. A przez pozostałe 6 dni kosić kasę na prywatnej. Inni z kolei potrafiali wyrabiać na macierzystej, państwowej uczelni 600-700 godzin ponad normę, co powodowało u młodych asystentów wpadnięcie w drugi próg podatkowy, pracoholizm i absolutny regres naukowy. Powtarzam, jeśli rzeczony Doktor prowadzi sensowne badania i wyrabia pensum - to postąpił ok i jest przez władze szykanowany. Ale może być to też przypadek klasycznego lessera, który kombinuje by robić jak najmniej. Prawdę znają jedynie wtajemniczeni, dziennikarze GW do nich nie należą. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: no więc się (zasadniczo) zgadzamy 25.07.08, 00:32 Dla mnie w tej sprawie niepokojąca jest następująca wypowiedź: Prof. Józef Tworkowski, dziekan wydziału kształtowania środowiska i rolnictwa: - Moim zdaniem to nie problem przygotować się do tych zajęć. Tym bardziej że oferowaliśmy doktorowi pomoc w tym zakresie. Jak byśmy w ten sposób podchodzili do sprawy [że naukowcy nie mają kwalifikacji do prowadzenia kolejnych zajęć - red.], nie byłoby w ogóle nowych przedmiotów i dyscyplin. MÓJ KOMENTARZ. No niestety, znam z autopsji robienie od czapy "nowych przedmiotów i dyscyplin", a zwłaszcza nowych kierunków studiów pod cudacznymi nazwami, aby tylko zaciekawić kandydatów. Zbyt często widziałem profesorów vel "wielkich humanistów" wymyślających znad biurka "cóś oryginalnego", a następnie zlecających swoim pracownikom wykonanie czegoś, o czym ci nie mają zielonego pojęcia. Doktora A. popieram, choćby i jego motywacje były nieczyste (leserowanie), bo chodzi tu o pewną zasadę. Odpowiedz Link
dalatata Re: Akademicka kara za szczerość 25.07.08, 23:36 prowadzenie zajec z przedmiotu w ramach swojej specjalnosci jest luksusem na ktory moze sobie pozwolic bardzo niewiele osob na swiecie. zdecydowana wiekszosc z nich to profesorowie. ci ktorzy nie sa, pracuja na najlopeszych uniwersytetach swiata (od razu dodam, ze Opole do nich nie nalezy). pana adiunkta nalezy symbolicznie kopnac w d....i wyslac do prowadzenia zajec. Odpowiedz Link
charioteer Re: Akademicka kara za szczerość 26.07.08, 14:36 Pracownik ma prawo odmowic, a uczelnia ma prawo go zwolnic, skoro jest nieprzydatny. Profesorowie tez czasami ucza przedmiotow spoza swojej specjalnosci. Jak sie trafi w internecie na program takiego kursu, to mozna sie czasami zastanawiac, co tresc kursu ma wspolnego z jego nazwa. Mozna kazac klarneciscie uczyc gry na oboju, tylko po co? To taka garsc luznych uwag na marginesie tej sprawy. Odpowiedz Link
dalatata Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 12:52 tak. i ja nie poweidzialem ze wszyscy profesorowie ucza zgodnie ze swa sepcjalizcja. co do oboisty i klarnecisty (oba instrumenty drewninane, choc oboja ma dwa stroiki i jest przez to trudniejszy), to zalezy na jakim poziomie nie? klarnecista naczuy podstaw oboju i na odwrot. jednak w klasie mistrozwskiej taka zamiana nie ma wiekszego sensu. a wszystko po to, ze zyjemy w czasach, kiedy uczelnie musza walczyc o studentow i odpowiadac na ich potrzeby (to ma swoje wady i zalety, jednak wlasnie tak jest i nie ma co sie na to obrazac). i tylko chwalebne jest to ze UO usiluje byc elastycznym (choc wiecej inofrmacji potrzeba w konkretnycm wypadku) i zamiast zamknac kierunek, tudziez zwolnic adiunkta, usiluje znalezc dla niego prace. i im szybciej dr z opola zrozumie, ze nadrzedna wartoscia jest to ze ma prace, tym lepiej dla niego. natomiast, na miejscu UO zastanowilbym sie bardzo czy chcialbym miec kaprysnego i dalece nieelastycznego pracownika. mysle ze znajdzie sie na jego miejsce paru innych. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 14:31 Uparles sie na UO. A rzecz dotyczy UWM. Jednak Opole a Olsztyn to nie jest to samo, choc klasa uczelni zblizona ;) Odpowiedz Link
dalatata Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 17:10 kajam sie i posypuje glowe popiolem. pocieszam sie jedynie tym, ze akurat o uczelni wypowiedzialem sie dobrze. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 18:51 Nie jestem do końca przekonany, o co tam tak naprawdę chodziło. Z jednej strony na uczelni są jednak specjaliści od tego przedmiotu, z drugiej wszakże rzeczony doktor oczekuje rzadkich przywilejów - rzadkich nie w Polszcze, ale na całym świecie. Jak sobie z moimi kolegami po fachu z Juesej rozmawiam i słucham, jakich przedmiotów uczą, to doprawdy bohater tego artykułu nie ma na co narzekać. Odpowiedz Link
charioteer Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 20:22 Wiecej na ten temat: miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5489340,Czy_naukowiec_moze_sie_sprzeciwic_.html Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 20:51 "Czy komisja dyscyplinarna powinna ukarać Adomasa? - Moim zdaniem komisja powinna go uniewinnić. Szefowie trzech innych katedr wskazują, że ma on bogaty dorobek. Opierając się na tych opiniach uważam, że dr Adomas powinien być oczyszczony z zarzutów." A to mnie absolutnie nie przekonuje - co ma do tego rozmiar dorobku naukowego dra A.? Jeżeli prowadzi badania z pokrewnej tematyki, powinien poradzić sobie i z tym przedmiotem. Jeżeli nie prowadzi - nie powinien był dostać tego przedmiotu do dydaktyki i miał prawo odmówić. I tyle. Odpowiedz Link
charioteer Re: Akademicka kara za szczerość 27.07.08, 21:15 Wszystko razem wziete wyglada na lokalny konflikt, w ktorym nikt postronny nie dojdzie co kto komu i za co. Odpowiedz Link
flamengista a jak jest na świecie? 28.07.08, 09:13 Kilka przykładów: 1. Harvard - ekspert od polityki społecznej uczy m.in. międzynarodowej ekonomii: drfd.hbs.edu/fit/public/facultyInfo.do?facInfo=bio&facEmId=dmoss%40hbs.edu Mało tego, nawet mu się chciało napisać podręcznik do kursu, mimo że nie prowadzi żadnych badań w tym zakresie. 2. Oxford - ekspert od równowagi rynkowej uczy teorii ekonomii: www.economics.ox.ac.uk/index.php/staff/coury/ 3. Bar-Ilan University - ekspert od ekonometrii, polityki gospodarczej i historii gospodarczej uczy m.in. handlu międzynarodowego i teorii pieniądza: www.biu.ac.il/soc/ec/franck/franck.htm To tylko 3 losowe przykłady, które świadczą o tym, że nawet w najlepszych uczelniach: a) bardzo rzadko ludzie prowadzą zajęcia dokładnie z tego, czym się naukowo zajmują b) na ogół zajęcia prowadzą w ramach kursów bardziej ogólnych w stosunku do zainteresowań badawczych c) często jednak prowadzą zajęcia, które w ogóle nie pokrywają się z ich badaniami, a w najlepszym wypadku są im pokrewne. Oczywiście nie oznacza to, że potępiam rzeczonego adiunkta. Nie znamy szczegółów sprawy. Ale argument, że "nie chcę prowadzić zajęć, bo na nich się nie znam" - to żaden argument. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: Akademicka kara za szczerość 28.07.08, 14:17 nie kwestionując wypowiedzi pt dyskutantów, chciałbym jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy: 1) powszechne jest, że na naszych uczelniach (zwłaszcza tych poza centrum) zajęcia prowadzą osoby nie mające przygotowania do kursów i nie widzi się w tym żadnego problemu (myślę sobie zresztą, że to nie tak jak ktoś tu napisał - przeczytać dwie książki i jakoś ciągnąć... dopiero jak się prowadzi nad czymś badania, można tego uczyć, inaczej się chałturzy, nawet przy dużej dozie entuzjazmu), a przecież to nie są wyjątki... (to trochę tak - wiecie, poprowadzicie...), 2) ja bym położył nacisk na odwagę faceta, który mówi: w tym jestem niekompetentny, zwłaszcza w sytuacji, w której może znaleźć się kompetentny (do tej pory zazwyczaj widziałem takich, co to poprowadzą wszystko - od gramatyki historycznej po teorię literatury). Odpowiedz Link
flamengista przeczytaj post powyżej 28.07.08, 18:17 o tym, jak jest na świecie. Najwyraźniej posiadałeś niepełne informacje. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: przeczytaj post powyżej 28.07.08, 18:49 hm, a co z tego, jak jest na świecie? co to za argument? ludzie... jeśli na świecie jest sensownie, kupujmy to, ale jeśli nie... tak się złożyło, że kończyłem uczelnię w trochę innych czasach (zresztą to nie jest tylko kwestia czasów, bo ta uczelnia ma tak dalej), gdzie zajęcia prowadzili ludzie zajmujący się daną działką i nikt mi nie wmówi, że poczytanie kilku książek zapewni jakość kształcenia Odpowiedz Link
flamengista może dlatego 28.07.08, 19:39 że podane przykłady nie pochodziły z Kiszyniowa czy Ałma-Aty, ale z najlepszych uczelni na świecie. Najlepszych pod względem badań naukowych i DYDAKTYKI. Uczelni, do których studenci walą drzwiami i oknami i których absolwenci nie mają żadnych problemów ze znalezieniem dobrze płatnej pracy w zawodzie. Skoro oni tak robią, to najwyraźniej tak to powinno działać. A że u nas ktoś się przygotowuje do zajęć ze skryptu kolegi, który czyta potem na wykładach to już inna inszość. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: może dlatego 28.07.08, 19:42 jak rozumiem, dysponujemy wszystkimi danymi na temat 1) ogólnie tego jak to wygląda na tych uczelniach, 2) tego, jak robią to przywołani w przykładach, 3) tego, że to do nich walą studenci drzwiami i oknami (bo to, że uczelnia jest na topie nie znaczy, że dany kierunek, przedmiot musi być taki). Odpowiedz Link
flamengista Re: może dlatego 28.07.08, 20:02 1) tak - to 3 losowo wybrane przykłady 2) nie - ale też nie dysponowaliśmy danymi dotyczącymi Adomasa, co jednak pozwoliło ci ją uogólnić na całą społeczność akademicką w Polsce 3) ten argument jest dla mnie bez sensu. Dla mnie Oxford czy Harvard nie schodzą poniżej pewnego poziomu. A Bar-Ilan i w ogóle ekonomia izraelska jest na bardzo wysokim poziomie. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: może dlatego 28.07.08, 20:30 2) zgoda, ale nie chodzi mi o Adomasa (jak powiedziałem, myślę, że jest odważny), tylko o zasadę, 3) nie jest bez sensu, z naszego podwórka, znam kierunki na UW czy też katedry tamże, które są gorsze od odpowiedników ... nie sprawdzałem, jak jest tam, gdzie piszesz, więc pozostaje mi przyjąć, że tam sami geniusze, czego z kolei - ze względu na zdrowy rozsądek - nie mogę uczynić... ;-) Odpowiedz Link
dalatata Re: przeczytaj post powyżej 31.07.08, 12:25 no tak, jednak my sie czesto odwolujemy do tego jak jest na swiecie. bo daje to pewien glaobalny obraz nauki, czesto lepszej od polskiej. i choc mi sie rowniez nie podoba wszystko co sie dzieje na swiecie (na przyklad badania dyktowane jedynie grantami), jednak nie sposob powiedziec, ze nauka polska moze sie rozwijac w swoistej autarkii. a co do zajec prowadzonych w ramach scislej specjalizacji, to to jest rzadkie, tak jak tu napisalem ja i nie tylko. zeby tak bylo nalezaloy podwoic zatrudnienie na uczelniach panstwowcych a tego sie nie da zrobic. wiec elastycznosc jest konieczna. i choc literatruoznawca nie powienien prowadzic przedmiostow lingwistycznych, to ja mysle ze romantycysta poprowadzi spokojnie zajecia z pozytywizmu. a na poziomie podstawowym, ja poprowadze spokojnie zajecia z gramatyki opisowej, choc dalibog nie znam sie na tym. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: przeczytaj post powyżej 31.07.08, 12:33 niestety, pełna zgoda, ale chodziło mi o sytuację, w której 1) taki stan rzeczy dominuje, 2) jest duże oddalenie od specjalizacji i prowadzonego przedmiotu Niestety - a dzieje się tak zwłaszcza obecnie i zwłaszcza w mniejszych ośrodkach - w związku z nieelastycznością formy zatrudnienia (pracownik, choć nieprzydatny, jest praktycznie nieusuwalny przez 9 lat)i próbami uatrakcyjnienia kierunków, dzieją się cuda; np. wszyscy okazują się kulturoznawcami i antropologami i nie wytłumaczysz, że nie wystarczy być kulturalnym (oby...) i należeć do homo sapiens... Odpowiedz Link
dalatata Re: Akademicka kara za szczerość 31.07.08, 12:16 musze powiedziec, ze ja w odwage wierze w stopniu umiarkowanym. jednak trzeba by sie zapoznac z faktami i 'odlegloscia' zajec od specjalizacji adiunkta Odpowiedz Link
adept_ltd Re: Akademicka kara za szczerość 31.07.08, 12:23 zapewne tak, ale alternatywą byłaby tu głupota... jak pisałem, dotąd widziałem głównie takich, co to wszystko poprowadzą i prowadzą, byle jak i do momentu wyrotowania...więc ogólnie są podwójnie szkodliwi Odpowiedz Link