Dodaj do ulubionych

problem z promotorem

19.06.09, 21:58
Witam,

Pisze na forum, poniewaz nie wiem co zrobic w sprawie moich relacji z promotorem. Obecnie koncze pierwszy rok studiow doktoranckich (biologia), moj temat pracy mnie fascynuje, pragne sie temu poswiecic i cieszy mnie badanie zagadnien z nim zwiazanych. Jedyny problem to moj promotor. Caly czas mniek rytykuje, czasem poniza, jest zlosliwy. Wiem, ze to przeciez sa studia doktoranckie i historia ze zlosliwym promotorem jest niejednemu z was znana. Ja jednak czuje sie jakbym byla do niczego, zupelnie bezwartosciowa. Myslalam, ze sobie poradze z ta sytuacja, ze zacisne zeby, czasem cos "odburkne", albo po prostu oleje gadke profesora, zrzucajac wine na to, ze on sie po prostu starzeje. Lecz trwa to juz od jakiegos czasu i naprawde wracam z uczelni zdolowana, coraz czesciej mysle o rzuceniu doktoraty, ale przeciez to zawsze bylo moje marzenie. Byc moze promotor sie mna rozczarowal, byc moze nie jestem wystarczajca samodzielna? bystra? zaradna? moze... wiem, jedynie tyle, ze jestem pracowita i staram sie, z przyjemnoscia wypelniam swoje obowiazki. Tylko, ze atmosfera na uczelni staje sie coraz ciezsza a mi zoladek sie kurczy codzien rano jak mam tam przyjechac. Doszly mnie sluchy, wielokrotnie zreszta, ze profesor ma ciezki charakter i lubi znalezc sobie kozla ofiarnego i ja sie chyba nim stalam. Co robic?
Obserwuj wątek
    • loleklolek_pl Re: problem z promotorem 21.06.09, 18:42
      zmienić promotora/uczelnie.
    • pfg Re: problem z promotorem 21.06.09, 19:04
      Trudno na odległość i nie znając szczegółów sprawy radzić coś
      konkretnego. Spróbuj odpowiedzieć na pytanie - nie mnie, sobie -
      dlaczego promotor zachowuje się tak, jak się zachowuje? Piszesz, że
      starasz się wykonywać swoje obowiązki. Może promotor oczekuje czegoś
      więcej niż tylko "wykonywania obowiązków", jakiejś inicjatywy, albo
      pracy stachanowca, zostawania po godzinach itp? Może chodzi o relacje
      męsko-damskie? Może uważa, że jesteś nie dość przebojowa? Albo
      przeciwnie, że jesteś przemądrzała? A może ten typ tak po prostu ma,
      że na kogoś musi krzyczeć?

      Czy na twojej uczelni jest ktoś starszy, jakiś inny profesor, z
      którym mogłabyś o tym porozmawiać?

      Odnoszę wrażenie, że w swoich relacjach z promotorem jesteś
      niekonsekwentna: a to coś mu odburkujesz, a to milczysz. Nie mieszaj
      technik, rób albo jedno, albo drugie. A najlepiej odpowiadaj mu
      spokojnie, nie okazuj zdenerwowania, ale nie okazuj też lekceważenia,
      nigdy nie daj się sprowokować ani do krzyku, ani do płaczu.

      I najważniejsze: Czy ty odnosisz wrażenie, że promotorowi zależy na
      tym, żebyś zrobiła doktorat, czy też przeciwnie, wydaje ci się, że on
      chciałby cię przepędzić?

      Wojna z promotorem na ogół, choć nie zawsze, kończy się porażką
      doktoranta. Jeśli wasze stosunki nie staną się poprawne w jakimś
      niedługim czasie, pomyśl o zmianie promotora (i, niestety, tematyki).
      To prawda, będziesz miała rok w plecy, ale to mniejsza strata niż dwa
      lata.
    • 19_hunter_78 Re: problem z promotorem 21.06.09, 20:04
      Szachrajkaaa,

      Obawiam się, że to co ludzie piszą to mogą mieć rację. Ja mam też
      dość nieciekawie z promotorem, z różnych przyczyn
      charakterologicznych, wzajemnych oczekiwań i rozczarowań, relacji
      różniastych, etc. Jestem na II roku. I cóż robię. Ano, ograniczam
      kontakty do minimum, zachowuję się formalnie, staram się być
      samodzielna, w wielu rzeczach sama sobie radzę, i skupiam się na
      pracy a nie na promotorze. Na zasadzie, że po prostu muszę mieć
      promotora a doktorat nie promotor moją uwagę powinien absorbować.Jak
      napiszesz gniota to najlepszy promotor Ci nie pomoże, oby nie
      szkodził tylko, ale tu się zorientujesz przy otwarciu przewodu,
      wtedy odbywa się "test promotora". Tak sobie myślę.
      I już, bez nerwów przede wszystkim, grunt to być uprzejmym. I ja na
      razie taką mam strategię, zobaczymy jak będzie dalej. I rada na
      koniec rozejrzyj się jeszcze za jakąś pasją, żeby się nie
      rozczarować, ja szukam fajnej, ciekawej pracy, żeby jak doktorat nie
      wyjdzie nie próbować skakać z mostu z rozpaczy. No, nie wiem,
      spróbuj przez miesiąc z opcją "uprzejmie, poprawnie, z klasą i
      skupienie na doktoracie". Wiesz, jak jest, jesteśmy tylko ludźmi i
      mamy prawo do różnych słabości...A atmosfera wszędzie jest do d... ;)
      Pozdro!
    • un.invited Re: problem z promotorem 22.06.09, 22:40
      biorac pod uwage specyfike doktoratow na kierunkach scislych (eksperymantalych)
      i to, ze bedziesz po doktoracie aplikowala na postdoca, jak rowniez kwestie
      koniecznych publikacji (ktorych nie napiszesz, jesli promotor ma nastawienie na
      "nie" do Ciebie i Twojej pracy) - i przede wszystkim, ze mowimy tu o 3-4 latach
      Twojego zycia -

      zmien promotora! robienie nauki ekperymentalnej jest przez wiekszosc czasu
      niewdzieczne i frustrujace - nie potrzeba Ci kolejnego elementu obrzydzajacego

      Piled Higher and
      Deeper

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka