23.09.09, 10:09
Chyba podzielę Twój los. Od sierpnia jestem na Kepprze, napady duże
są raz w tygodniu, a w tym tygodniu były już dwa. Dodatkowo skutki
uboczne mnie przerastają, ale nie chcę o tym pisać.
W perspektywie Topamax, jak u Ciebie.
Zobaczymy, co się z tego wykluje.
A może jeszcze poczekamy? Moja lekarka ma tendencje do mówienie:
trzeba jeszcze poczekać, aż lek się wysyci, cierpliwości. Sama nie
wiem, jakby była na moim miejscu, to by jej już dawno cierpliwości
brakło...
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: Martini 23.09.09, 10:56
      To znaczy uczęstotliwiły Ci się?
      :(
      Ja jak usłyszałam o tym Top., to mi się wydawało, że to jakiś koniec
      świata, że się cofamw rozwoju do prehistorii, ale bardzo go sobie
      teraz chwalę. Co prawda na początku (i teraz chyba też) trochę mi
      obniżył sprawność intelektualną, od czasu do czasu mnie zmuli i
      pozapominałam sporo slówek z angielskiego;), ale cholera wie, nie
      używam ich na codzień i może bez Topamaxu też bym zapomniała.
      Jedynie lekarz co wizytę mi przypomina, że mam się pilnować z ciążą,
      bo jadę na najgorszym zestawie (calprolek + kwas)

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • very.martini Re: Martini 23.09.09, 10:57
        Valprolek, oczywiście.

        16%VOL
        22%VAT
    • ania_1609 Re: Martini 23.09.09, 11:30
      Ja pierwszą ciążę jechałam na depakinie+lamitrin, też chyba nie za
      fajne zestawienie, ale się udało.
      Ja nie wiem, napady się zaczęły pojawiać w czerwcu i raz jest ich
      więcej, raz mniej, nie wiem, czy to po Kepprze, ale przecież jak
      biorę ponad miesiąc, to już powinny być efekty, nie?
      A na razie są tylko uboczne.
      Nie wiem, nie wiem, chcemy mieć jeszcze jedno dziecko, ale za rok
      dopiero się będziemy starać, może coś się do tej pory wyjaśni.
      Zresztą co się martwię o ciążę, której jeszcze nie ma. Martwię się o
      syna rocznego, którego ostatnio nie zdążyłam odłożyć :-/ jestem cały
      tydzień bez męża i kurde nie mogę mieć w tym czasie dwóch napadów,
      nie?
      Zresztą teraz mam grandy full serwis, więc wiesz, ile czasu do
      siebie się dochodzi. Ledwo ochłonę i już następny. :-/ A dziecko w
      tym czasie pląsa samo w kojcu, bidny taki :-(
      • very.martini Re: Martini 23.09.09, 12:17
        Też mam gromadne, wiem, jak to jest:( Ja po kolejnym nawet nie
        jestem świadoma, że coś było.
        U mnie będzie niedługo już pół roku bez napadu, ale od dwóch
        miesięcy poza lekami dorzuciłam sobie dietę. Czasem grzeszę;), ale
        ogólnie staram się pilnować, napadów nie ma.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
    • ania_1609 Re: Martini 23.09.09, 20:04
      Dietę ketogeniczną?
      czy jakąś swoją, dla poprawy ogólnego stanu zdrowia?
      • very.martini Re: Martini 23.09.09, 22:13
        Katogeniczną nigdy w życiu:)
        Zrobiłam sobie test na nietolerancje pokarmowe i odstawiłam zakazane
        produkty.

        A ogólnie jeśli chodzi o dietę w padaczce - polecane jest
        odstawienie "złych" węglowodanów, czyli jedziesz na warzywach,
        owocach, mięsie, drobiu i nabiale (chociaż ja na temat nabiału mam
        swoje zdanie;)). Odstawiasz oczyszczone mąki i oczywiście cukier.
        Sporo też się ostatnio naczytałam o glutenie, tutaj jest podanych
        kilka linków do (anglojęzycznych) publikacji:
        www.coping-with-epilepsy.com/forums/f22/gluten-docs-seizures-good-news-5464/
        Na razie jestem sobie na tej diecie bez-wieloproduktowej i jest ok,
        więc nie wiem, na ile to kwestia glutenu, na ile czego innego. Ale i
        tak nic nie mogę powiedzieć, bo porządnia poprawa przy diecie
        eliminacyjnej to kwestia miesięcy, a nie tygodni, chociaż pierwsze
        efekty widać szybko.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
    • ania_1609 Re: Martini 23.09.09, 23:12
      O ja pierdzielę Martini, ale samozaparcie :-)
      Ja nie wiem, mam 168 cm wzrostu, ważę 47 kg i mąż się wścieka, bo
      pytają, czy mam anoreksję :-)
      Nie cierpię warzyw i owoców, uwielbiam zły cukier i puste kalorie.
      Myślisz, że by to mi pomogło, taka dieta? Chyba jednak i tak
      najpierw muszę lek dobrać...
      Ale Cię podziwiam :-)
      • very.martini Re: Martini 23.09.09, 23:53
        Zainteresuj się tym glutenem.
        Nie miewasz żadnych objawów ze strony przewodu pokarmowego?

        Nie chodzi o kalorie, chodzi o jakość:). Uwierz mi, spotkałam ludzi,
        plus siebie samą, którzy też uwielbiali czekoladę i chipsy, a
        warzywa... yyy... trochę mniej - chociaż u mnie w domu akurat była
        tradycja (a w dzieciństwie obowiązek:P) jedzenia zielonego, więc to
        mnie nie boli. Na początku się marudzi, a potem odkrywasz, że jest
        fajnie.
        Dla mnie jedynym prblemem było, żeby to zorganizować, no i tachanie
        pudełeczek z jedzeniem bywa upierdliwe. Na większość barów i
        restauracji nie ma co liczyć, jak się nie może mleka, jajek, mąki i
        octu:P.
        Mózgowi dobrze robi odstawienie wszelkich pobudzaczy, od kofeiny
        przez białą mąkę po cukier, serio. Jak kiedyś się odszczplałam
        Montignackiem, na którym tego nie ma, to budziłam się o 7.00 bez
        budzika, a jak się opycham chlebem, to potrafię nie usłyszeć. Nie
        kombinuj, JAKIEŚ warzywa musisz lubić, szukaj przepisów i do roboty.
        Chociaż pasty z warzyw do chleba:).


        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka