80dominika
11.12.06, 12:13
Moja 19 - letnia bratanica ma epilepsję, jej ataki polegają na utracie
przytomności, bez żadnych drgawek, bierze leki, które ostatnio zostały
zmienione. Nie wychodzi nigdzie sama, ma tak zorganizowane życie żeby cały
czas ktoś z nią był. Omdlenia zaczęły sie kilka miesięcy i dopiero niedawno
została postawiona diagnoza. Chciałabym jej jakoś pomóc, mieszka po za domem,
bo studiuje w Warszawie. Wszyscy obchodzą sie z nia jak z jajkiem, prubują
ograniczać wszelkie sytuacje stresowe. Jest bardzo przygnębiona ta chorobą, i
tym że ciągle potrzebuje czyjejś pomocy... Poradźcie mi jak sie zachowywać?
jak mogę jej pomagać? Moja wiedza o tej chorobie jest jeszcze znikoma, ale
myślę ze jest to coś z czym należy sie nauczyć żyć... chiałam zapytać czym
zajmują sie osoby chore na epilepsję, ona marzy żeby zostać nauczycielką, ale
obawia się że ze względu na chorobę nie bedzie mogła...