Dodaj do ulubionych

mama po raz trzeci :(

04.12.09, 10:40
witam. w maju zostanę mamą po raz trzeci. Dwie pierwsze ciąże po lekach i
długich staraniach ( w międzyczasie jedno poronienie) i nigdy bym nie
przypuszczała, ze wiadomość o dziecku może nie wprowadzać w euforię (to
naprawdę delikatne określenie tego co się we mnie dzieje)....czas mija a ja
ciągle się nie cieszę- w ogóle staram się o tym nie myśleć za dużo, bo każda
myśl mnie przygnębia i doprowadza do płaczu....
Obserwuj wątek
    • sli-maczek Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 11:31
      To smutne.Ale czemu sie nie cieszysz?Spojrz na swoje
      dzieci.Piekne?smile Trzecie tez bedzie takie piekne. Dwoje a troje to
      jeszcze nie jest chyba taka roznica zeby sie zamartwiac...ja sama
      mam dwoch braci.Drugi jest 9lat mlodszy...i ostatnio mocno myslalam
      jaka to szkoda! Bo maly ubogaca moje zycie bardzo, i bardzo zaluje
      ze z nami nie dorastal.Wspaniale byloby miec dwoch braci w jednej
      szkolesmile.Mam nadzieje ze uda mi sie jeszcze dac to moim dzieciom.
      I mam nadzieje ze jeszcze sie ucieszysz, bo to wspaniale miec duza
      rodzine!
      • luxnordynka Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 13:26
        współczuje tych odczuć i Tobie i twojemu nowemu dziecku, tez przez
        to przeszlam, tyle ze z 4 dzieckiem. Załóż grupę wsparcia z
        Trójkowąmamą, trzymaj sie a niemyslenie to też dobry sposob na
        emocje, pozdrawiam i witamy na forum, Ewa
      • rebusek Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 13:46
        dzieci mam mądre, zdrowe, kochające i nas i bardzo związane ze sobą ( 5 i 2
        lata), piękne, prawie grzeczne hihi.Naprawdę dzieci-marzenie (trochę krzyczące
        marzeniewinki wiem, ze starsza będzie wniebowzięta z urodzenia się rodzeństwa-
        non-stop o tym paple, ze chciałaby mieć kilku braciszków jeszcze i kilka
        siostrzyczek smile

        ale jeszcze jedno mnie po prostu przeraża...mam wrażenie, ze z trójką tego
        wszystkiego nie ogarnę: logistycznie, finansowo, czasowo....mam mętlik w
        głowie,może to burza hormonów, których nie potrafię zrozumieć, może
        zmęczenie....nie wiem, po prostu na razie non-stop płaczę myśląc o tym
        wszystkim....sama siebie nie rozumiem....
        • wegielek Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 18:35
          rebusku,
          przytulam cie mocno i szczerze smile
          gdy dowiedzialam sie o trzeciej ciazy, bylo mi te wiadomosc bardzo
          trudno zaakceptowac. plakalam codziennie, naprawde, przez trzy
          miesiace.
          po tym czasie zaczela powoli przychodzic akceptacja sytuacji, a
          pozniej radosc. bylam pewna, ze nie dam sobie rady ani logistycznie,
          ani finansowo, samochodu nie mielismy. masakra - slowem.

          a tu urodzil sie synek, w ktorym zakochalam sie bez pamieci (po
          dwoch corkach), kupilismy samochod (za podwojne becikowe), logistyka
          nie okazala sie taka straszna. po dwoch latach, prawie trzech od
          pamietnego testu z II kreskami, czuje radosc, ze synek sie urodzil,
          ze sam sie wprosil do naszego zycia i je tak bardzozmienil. na plus,
          ofkors smile

          glowa do gory. nie napisze, ze wiem, co czujesz, bo nie wiem. ale
          napisze, ze czulam CHYBA podobnie. smile

          ps. jeszcze pamietam, jak sie w duchu oskarzalam, ze tak trudno jest
          mi przyjac kolejne dziecko, majac tak wspaniale i kochane coreczki.
          ze wyrodna ze mnie matka, mowie ci, bledne kolo. ale skonczylo sie,
          dzieki wsparciu meza i jeszcze Czyims.
        • 3-mamuska Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 23:45
          Napisalas:ale jeszcze jedno mnie po prostu przeraża...mam wrażenie, ze z trójką tego
          wszystkiego nie ogarnę: logistycznie, finansowo, czasowo
          ja tez czasem nie ogarniam,ale wtedy 2 dni robie dzien leniucha,czasem robie
          tak, ze cala noc nie spie czytam ksiazki,ogladam filmy,robie paznokcie i co mi
          jeszcze przyjdzie do glowy,maz rano wstaje do dzieci ja spie do 12,to jest moj
          sposob na stres.
    • nata76 Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 19:02
      rebusku, własnie,poczytaj tójkowąmamę.

      A tak w ogóle to z trójka jeszcze do zwykłego samochodu
      wejdziecie,wiec nie trzeba bedzie specjalnie nic zmieniac. Z
      własnego doswiadczenia Ci powiem,ze z tójka naprawde nie było jakis
      wiekszych schiz logistycznych.
      Twoje dzieci chca rodzenstwo. Napewna beda wniebowzieci.

      A leki sa chyba normalne i rozwojowe, no nie? JA planowałam
      trzecie,a jak zobaczyłam dwie kreski to oprocz radosci miałam
      1234456 dylematów logistyczno-finansowo-egzystencjalnych.

      A w ogole,słowo sie rzekło-kobyłka u płotawink teraz nie czas na
      dołowanie sie,a na znalezienie plusów tej sytuacji. TZn. dołowanie
      ok,tez potrzebne,ale pomysl o DZIECKU,ze jest.I to takie przekochane
      i fajne jak dwójka pozostałych.

    • zuzka1919 Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 22:58
      Moja droga ja trzeci raz zostanę mamą w marcu.Moje odczucia na początku ciązy daleko odbiegały od entuzjazmu.Wszystko sie zmieniło jak poczułam ruchy mojej kruszynki! DAMY rade!! Oby szczęśliwie do konca wytrzymać i wszystko skonczyło sie lekkim rozwiązaniemsmilePOzdrawiam!!
    • 3-mamuska Re: mama po raz trzeci :( 04.12.09, 23:39
      O jejku jak ja cie rozumiem,tez przeplakalam 3 ciaze,moze nie wiele pociesze,
      ale bedzie lepiej,trzymaj sie kobitko.zdrowka zycze(pamietam jak okolo 30
      tygodnia ciazy bylo wesele kuzynki, cala rodzinka podchodzila i gratulowala,a ja
      myslama ZAMKNIJCIE SIE WSZYSCY,2 dni temu synek skonczyl 2 lataka,przylepa kochana.
    • sophie2202 Re: mama po raz trzeci :( 05.12.09, 14:33
      Ja morze łez wylałam, a teraz Bogu dziekuje za to nasze trzecie
      szczęście, które własnie skończyło 3 miesiac.Będzie dobrze.
      • rebusek Re: mama po raz trzeci :( 06.12.09, 17:36
        Dziewczyny dzięki za Wasze komentarze- nawet nie przypuszczałam, ze znajdę u Was
        takie zrozumienie i że nie tylko ja płaczę "nad brzuchem".... uświadomienie
        sobie tego trochę mi pomogło, bo do tej pory (ze względu na problemy z zajściem
        )płacz kojarzył mi się tylko z płaczem nad jedną kreską sad

        i tak mam mętlik, tysiąc jeden myśli na minutę- ale naprawdę dzięki za wsparcie smile)

        • mroofka94 Re: mama po raz trzeci :( 06.12.09, 18:15

          Rebusek wiem jakie masz obawy i leki, ja mam dodtkowo obawy o
          wytrzymalosc mojej macicy...

          Mam zamiar wspierac Cie sumiennie i prosze o wsparcie.

          4 dziecko mam nadzeje, tez nie bedzie kazalo dlugo na siebie
          czekac smile
          • anggie2 Re: mama po raz trzeci :( 06.12.09, 21:31
            kochana dokladnie rok temu w listopadzie zrobilam test i maskara zobaczylam 2 kreski. To byl szok czulam sie jak w zlym snie, chcialam sie obudzic , ale to dzialo sie na prawde. Ciaza pomimo antykoncepcji byla totalnym zaskoczeniem. A wszytsko sie tak ladnie ulozylo mialam nowa dobrze platna prace, dziecko 18 m-czne mialo nianie. Straszy juz samodzielny. A tu znowu ciaza. Plakalam ze trzy m-ce jak tylko sobie o tym pomyslalam, jak tylko komus mówilam o ciazy plakalam. Nie umialam sie cieszyc ta ciaza bardzo długo. Moj M nie mogl juz na mnie patrzec wiecznie placzaca i dramatyzujaca.
            Na szczescie znalam kilka osób , ktore maja 3 dzieci. Pocieszaly mnie ze nie jest tak źle jak sobie mysle.
            Nie bylo fajerwerków jak chodzilam na usg, nie ylo wielkiej radosci jak kupowalam ciuszki i rzeczy dla dziecka. Modlilam sie tylko zeby bylo zdrowe a ja jakos dam rade.
            Mialam miliony obaw jak Ty . Nie wyobrazalam sobie jak dam rade emocjonalnie, finansowo itp
            W koncu przyszedl nasz synek na swiat. Poród byl szybciutki . Synek sliczniutki i taki malenkismile zKOACHALM SIE w nim od razu bez pamieci. Dzis ma 5 m-cy i trudno mi uwierzyc w to ze rok temu tak plakalam i wstyd mi ze ta fasolka wywolywala u mnie tyle lez a dzis tyle radosci.
            Nie jest łatwo z 3 dzieci , czasem nasz dom przypomina pole walki. Ale jakos dajemy rade. I powiem szczerze nie wyobrazam sobie zycia bez mojejgo trzeciego maluszka. I za zadne skarby rok temu nie chcialam uwierzyc ze tak bedzie.
            Trzymaj sie i musisz wierzyc ze bedzie dobrzesmile
            • mamaanieli Re: mama po raz trzeci :( 06.12.09, 21:40
              trzecią ciążą byłam (delikatnie mówiąć) zdołowana od początku do końca
              właściwie. po czym urodziłam i zakochałam się jak wariat jeszcze na
              łóżku porodowymsmile) spokojnie, ciążą nie musisz sie cieszyc. nie
              oskarżaj sie ze nie czujesz euforii. pozdrawiam ciepło.a.
              • evenjo Re: mama po raz trzeci :( 07.12.09, 11:15
                Ale dlaczego nie ma takiej opcji, żeby usunąć kolejną-nieplanowana i
                niechcianą ciążę? Nie rozumiem.
                • sli-maczek Re: mama po raz trzeci :( 07.12.09, 11:41
                  evenjo - szokujesz mnie durnoscia wypowiedzi. Moze sie dowiesz w
                  swoim zyciu 'dlaczego'. A moze nie jestes na tyle rozsadna, zeby sie
                  za wczasu zorientowac 'dlaczego'. Moje dwie ciocie tez mialy takie
                  super - zdanie i do dzisiaj rozpaczaja nad wybrana opcja. Natomiast
                  moja mama ma inne zdanie, wiec mam mlodszego o 9lat brata. I daje on
                  nam wszystkim szczescie, zamiast swiadomosci, ze sie kogos na
                  swiecie nie chcialo. Swojego wlasnego dziecka.
                  Przepraszam, ale mnie juz ponosza takie teksty
                • mroofka94 Re: mama po raz trzeci :( 07.12.09, 18:13

                  Usunac mozna sobie zeba! a nie dziecko.
                  Chyba dobrze przeczytalam na wstepie, ze to forum rodzin
                  wielodzietnych z WYBORu wiec Twoja wypowiedz z pogranicza błazenady
                  jest ... do tego szukasz zaczepki a to malo stosowne w tym watku
        • ola_mi81 rebusek... 07.12.09, 12:26
          przeżywam teraz to samo...wchodziłam na to forum z nadzieją,że
          znajde bratnia duszesmile mam juz dwójke 8 lat i 2 latka, trzecia ciąza
          zupełnie nieplanowana po odstawienieu przymusowym tabletek anty
          wpadliśmy w dzień planowanej @...stało się. Teraz 12tc a ja ciągle
          się nie ciesze, martwie sie jak to bedzie. Chcileismy trójke ale nie
          teraz. W końcu skończyła studia, chciałam pójśc do pracy i wszytsko
          się skomplikowało. JUz widzę te spojrzenia "zyczliwych",
          rodziny...nikt jeszcze nie wie z rodziny i nie mam ochoty sie tym
          dzielić, bo wiem co oni myslą o wielodzietności...smutno mi w
          sumie,że to po cześći krytyka, złośliwośc ludzi powoduje,że wtydze
          sie tej mojej trzeciej ciązy....
          • mroofka94 Evenjo 07.12.09, 18:14

            Usunac mozna sobie zeba! a nie dziecko.
            Chyba dobrze przeczytalam na wstepie, ze to forum rodzin
            wielodzietnych z WYBORu wiec Twoja wypowiedz z pogranicza błazenady
            jest ... do tego szukasz zaczepki a to malo stosowne w tym watku
            • luxnordynka Re: Evenjo 07.12.09, 21:27
              Ola, Rebusek, Trojkowamamo, trzymajcie sie dziewczyny. Nie czujcie
              sie jakos gorsze, ze nie planowalyscie tych dzieci. Zyjecie w
              malzenstwach wiec nic dziwnego, że pojawiaja sie dzieci, nawet te
              nieplanowane. też strasznie plakalam nad 4 ciążą, a teraz zmieniam
              troche myslenie. mam fajne dzieci, fajnego męża. te wpadki maja
              jakies dziwne negatywne zabarwienie, ale te dzieci juz są na swiecie
              i chcą byc kochane i chcą dolaczyc do rodzenstwa i na pewno bedą
              Wasza radościa a Wy dacie radę a nawet sie lepiej ustawicie smile Ewa
              • mroofka94 Re: Evenjo 07.12.09, 22:43

                Pieknie napisane smile

                luxnordynka napisała:

                > Ola, Rebusek, Trojkowamamo, trzymajcie sie dziewczyny. Nie czujcie
                > sie jakos gorsze, ze nie planowalyscie tych dzieci. Zyjecie w
                > malzenstwach wiec nic dziwnego, że pojawiaja sie dzieci, nawet te
                > nieplanowane. też strasznie plakalam nad 4 ciążą, a teraz zmieniam
                > troche myslenie. mam fajne dzieci, fajnego męża. te wpadki maja
                > jakies dziwne negatywne zabarwienie, ale te dzieci juz są na
                swiecie
                > i chcą byc kochane i chcą dolaczyc do rodzenstwa i na pewno bedą
                > Wasza radościa a Wy dacie radę a nawet sie lepiej ustawicie smile Ewa
              • agusia99 Re: Evenjo 08.12.09, 03:11
                Luxnordynko!
                Zgadzam się w 1000% U nas najpierw szok, że to już tak szybko, a potem coraz
                lepiej. No i sytuacja finansowa poprawia się z każdym następnym dzieckiem.
                Dziewczyny - odwagi. Na całe szczęście mamy Kogoś na górze, Kto nam pomaga!
                • verdana Re: Evenjo 08.12.09, 13:48
                  Cóż, wyglada na to, ze brak radosci z trzeciej, nieplanowanej ciąży -
                  to norma. I jesli chodzi tylko o to , ze "nie poradzę sobie", to
                  jakoś zwykle to mija i czlowiek sobie radzi, całkiem nieźle.
                  Natomiast nie powiedzialabym, ze automatycznie poprawia się sytuacja
                  finansowa - nie bez powodu pionad polowa rodzin z trojgiem dzieci
                  żyje na pograniczu biedy lub w biedzie. I jesli na przyklad to jest
                  przyczyna zmartwienia - to nie jest to przyczyna błaha, ktorą mozna
                  zbyć powiedzeniem "jakos to bedzie" i uznać, ze starsze dzieci mga
                  biedowac przez wiele lat...
                  • modrooczka Re: Evenjo 08.12.09, 14:04
                    Sytuacja finansowa się nie polepsza ale priorytety sie przewartościowują. Juz
                    nie kupujemy durnych gadżetów, przeznaczonych dla młodych, pierwszych mamuś i
                    tatusiów. Juz nie mamy poczucia że musimy zaliczyć zajęcia musical babies, bo
                    można w domu włączyć muzykę, umówić się z przyjaciółką która tez ma małe dziecko
                    a pieniądze oszczędzić na coś pozyteczniejszego. Nasze dzieci nie mają ciuchów z
                    metką, tylko ciuchy praktyczne, wygodne i porządne ( co nie znaczy brzydkie
                    oczywiście). Uczymy dzieci korzystania z biblioteki (żadna ujma), pożyczamy
                    sobie między rodzinami zabawki (zamiast kupować zestaw dentysta z ciastoliną
                    pożyczamy od przyjaciół, jak za pół roku naszym dzieciom się znudzi to oddamy. W
                    tym czasie oni mają nasz zestaw stempelków i dziurkaczy, którym dzieci juz się
                    nie bawią). Oszczędzona forsę lepiej wydać na basen dla całej rodziny. My,
                    dorośli czytamy prasę w internecie, kupujemy to co potrzebne a nie to, co
                    wpadnie w oko. z czasem się okazuje że to nie jest specjalnie bolesne. To żadne
                    poświęcenie, że nie mam 50 par butów. Mam tylko dwie nogi i tylko 4 pory roku,
                    więc 5 par butów okazuję się wystarcza. I tak dalej... To tyle w kwestii
                    finansów smile
                    • verdana Re: Evenjo 08.12.09, 15:04
                      Cóż, priorytety rodziców, a nie starszych dzieci. Czasem, niestety,
                      mam wrazenie, ze o nich sie troche zapomina. I nie chodzi tu o
                      gadżety, ale o lekcje angielskiego, wycieczki szkolne czy nowe
                      ubrania - rzczy dla nieco starszych dzieci wcale niebłahe. Cóz ,
                      rodzice moga byc "ponad to" i uwazac, ze ich dzieci beda szczęśliwe
                      bez tego, co maja rowieśnicy, ale zwykle takie bardzo szczęśliwe te
                      dzieci nie są. A zabawiki - cóz, dlaczego uznaje sie, ze dzieci sa
                      szczęśliwe nie majac zabawek "na zawsze", a dorosli, nie wiedziec
                      czemu nie maja wcale ochoty oddawac swoich rzeczy i brac rzeczy po
                      znajomych?
                      Za duzo znam takich rodzin, gdzie starszym brakuje wielu rzeczy, a
                      rodzice sa szczęśliwi - bo maja to co chcieli - dużą rodzine. Jakos
                      nie dostrzegaja tego, ze mają ją czyims kosztem. Dla mnie to jednak
                      nie jest taki prosty wybór - chce mieć dużą rodzine, wiec moje
                      dzieci powinny obyc się bez tego, co ja uznaję za zbędne.
                      I dobrze, jesli jest to ciastolina - znam rodziny, gdzie dzieci
                      obywaja się bez przywoitego jedzenia.
                      • modrooczka Re: Evenjo 08.12.09, 18:39
                        Była nas czwórka. Rodzice często tłumaczyli że na coś nie ma. Był angielski,
                        pianino, wakacje nad morzem i obozy, wymiany zagraniczne i tysiące książek w
                        domu. Czego nie było? Markowych ciuchów, takich jak miały koleżanki, wyjazdów
                        rodzinnych w ciepłe kraje (typu Tunezja, Egipt), długo nie miała swojego roweru,
                        tylko wspólny z siostrą. Na pierwszy puchowy śpiwór zarabiałam sama, przez część
                        wakacji.
                        Nie byłam nieszczęśliwa ani nie czułam się pokrzywdzona. Dorastające dzieci
                        całkiem dobrze rozumieją sytuację rodziców i ich starania, żeby sfinansować
                        rzeczy ważne. Byłam małą nastolatą, kiedy rodzice ze mną rozmawiali na poważnie,
                        że jak chcę dobra gitarę to muszę trochę sama oszczędzić a oni na Boże
                        Narodzenie dołożą resztę. Dlaczego myślisz, że moje córki tego nie zrozumieją?
                        Jak będą starsze to im będziemy tłumaczyć, że sami wszystkiego nie mamy i one
                        też nie, a jeśli chcą mieć na swoje potrzeby to można zarobić. Pierwsze
                        pieniądze (odrabianie lekcji z podstawówkowiczami) zarabiałam w pierwszej klasie
                        liceum. Dwa razy w tyg po godzinie, czy to za dużo?
                      • modrooczka Re: Evenjo 08.12.09, 18:58
                        A co do zabawek, to jeśli dzieci naprawdę się od czegoś nie mogą oderwać i to
                        jest hit zabawkowy to nikomu tego nie oddaję, albo kupuję im własne (jeśli to
                        było pożyczone)z jakiejś okazji i tyle. Przy trójce dzieci mamy bardzo dużo
                        zabawek i gier i często coś już po prostu leży nieużywane, a dzieci spytane czy
                        możemy to komuś pożyczyć, albo oddać do szpitala zgadzają się.
                        • verdana Re: Evenjo 08.12.09, 19:18
                          Cóż, Ty mowiąc o tym, co miałas opisujesz sytuacje, ktora dla mnie
                          jest obrazem dostatku. Ja wychowywałam się w podobnym domu - jako
                          jedynaczka - i ZAWSZE mialam wrazenie, ze jestesmy raczej zamozni,
                          a ubrania miałam przerabiane z mamy...Widocznie wszystko zależy, co
                          się rozumie pod slowem "brak". Sam brak markowych ciuchów nie jest
                          tragedią. Ale zareczam Ci, ze jesli do tego dołącza się brak
                          możliwości wyjazdu na wycieczke z klasą, pójscia do kina, dalszej
                          edukacji , nie mowiac o przyzwoitym jedzeniu - to juz nie jest
                          sprawa, na która można sobie machnąć reka i powiedzieć "nie
                          szkodzi".
                          Gdybym nie oddala najmlodszego do żłobka - a żal mi go było bardzo -
                          moje starsze na pewno zyłyby w autentycznym niedostatku. Nie wiem,
                          co by się stało, gdyby najmlodszy zaczął chorować, nie stać nas bylo
                          na rezygnację z pracy.
                          • modrooczka Re: Evenjo 08.12.09, 19:30
                            Nie wiem czy to był dostatek. Domy koleżanek były o wiele bogatsze od mojego,
                            ale może to kwestia tego że chodziłam do renomowanego liceum warszawskiego.
                            Dostatek - w rozumieniu "dostatecznie dużo, żeby normalnie żyć" to pewnie tak.
                            Dobrobyt, pewnie nie. Moje dzieci tez maja wystarczające warunki do normalnego
                            życia, co nie oznacza spełnienia wszystkich zachcianek, posiadania 150 sukienek
                            i 30 par butów.
                        • ola_mi81 Re: Evenjo 08.12.09, 20:01
                          dziewczyny czytam wasza dyskusje i daje zuzo do myslenia...myśle,ze
                          obydwie generalizujecie i ani jedna sytuacja przesytu ani druga
                          niedosytu nie jest dobra. Znam sytuacje gdzie przesyt u dziecka,
                          dostepność wsyztskiego zabawek, wyjazdów spowodował,że wyrasta z
                          niego człwoiek totalnie bez wartości, który nigdy nie doceni tego co
                          ma. Znam też takie domy gdzie dzieciom ciagle sie tłumaczy,że NIE
                          MA. A ja nie chcę ,żeby moje dzieci były popsute i puste, ale nie
                          chcę też zeby ciągle słyszłay,że na coś nie ma. Martiwe się tym, bo
                          starsza córka zawsze chodziła na zajęcia dodatkowe i dla mnie to
                          prorytet, zabawki, ciuszki to sparwa drugorzędowa, ale nie
                          ukrywam,że lubię kiedy mogę kupić dzieciakom cos fajnego czy modnego.
                          Przy trójce dzieci bedzie trudniej , ale jednak mam nadzieję,że damy
                          rade wykształcic i wychować na mądre osoby...
          • 2007e Re: rebusek... 16.12.09, 19:31
            Chyba mozemy podac sobie reke. U mnie bylo to samo rok temu. Skonczylam studia
            poslalam mlodszego syna do przedszkola i poczułam wolnosc na kilka dni. 12
            wrzesnia zobaczylam 2 kreski na tescie. Przeryczalam calutenkie 2 miesiace. Na
            szczescie po 3 m-cach ciazy dostalam prace (ktora stracilam z wiadomych
            powodow), bylo jakis czas lepiej, ale nadal bylam w dolku. Dopiero zycie
            pokazalo, ze mam duzo szczescia - zdrowe dziecko! Jedna kolezanka dziecko z
            maloglowiem, druga rodzila martwe a trzecia urodzila bez raczki. A ja ryczalam,
            ryczalam i nie moglam przestac pomimo swiadomosci tego, ze wszystko bedzie ok.
            Najbardziej nie moglam sie pogodzic z tym ze to dziecko nie bylo planowane. Na
            szczescie moj 3 synal jest tak rozesmianym dzieckiem i tak kochanym, ze jeszcze
            mysle o jednymsmile A najwieksze obawy mam co do znalezienia pracy...
    • evenjo Re: mama po raz trzeci :( 08.12.09, 19:59
      Weszłam na to forum z ciekawości-jak na inne kobiece, psychologiczne.
      Byłam ciekawa świata rodzin wielodzietnych, kobiet wielodzietnych-Z
      WYBORU. Wszystkie takie rodziny, kobiety, które (jakoś) znam nie
      wybrały swej wielodzietności. A więc-byłam ciekawa-motywacji,
      tematów. No i bez urazy-poziom infantylności i jałowości większości
      wątków zniechęcił mnie do dalszej eksploracji a jednocześnie jakoś
      rozzłościł. Te ćwierkania o kolejnym dzieciątku, jojczenie, że się
      nie chce kolejnego dziecka, albo się chce, ale mąż nie chce. Wiem,
      wiem-to forum dla wielodzietnych, z wyboru. Zdecydowanie nie ma tu
      czego szukać.
      • modrooczka Re: mama po raz trzeci :( 08.12.09, 20:07
        evenjo napisała:

        > Weszłam na to forum z ciekawości-jak na inne kobiece, psychologiczne.
        > Byłam ciekawa świata rodzin wielodzietnych, kobiet wielodzietnych-Z
        > WYBORU. Wszystkie takie rodziny, kobiety, które (jakoś) znam nie
        > wybrały swej wielodzietności. A więc-byłam ciekawa-motywacji,
        > tematów. No i bez urazy-poziom infantylności i jałowości większości
        > wątków zniechęcił mnie do dalszej eksploracji a jednocześnie jakoś
        > rozzłościł. Te ćwierkania o kolejnym dzieciątku, jojczenie, że się
        > nie chce kolejnego dziecka, albo się chce, ale mąż nie chce. Wiem,
        > wiem-to forum dla wielodzietnych, z wyboru. Zdecydowanie nie ma tu
        > czego szukać.

        Z tej mnogości eksplorowanych forów to ci się chyba watki pomyliły. Bardzo lubię
        jak ktoś jest domorosłym psychologiem z zamiłowania - bardzo twórcze i ciekawe
        zajęcie. Kiedyś to się wścibstwo nazywało. Życzę dalszych owocnych badań.
        Proponuję wziąć na celownik bezpłodne pary, homoseksualistów, katolików albo
        inną grupę, której można by udowodnić że są infantylni i prowadza jałowe
        dyskusje na forach.
        • sli-maczek Re: mama po raz trzeci :( 08.12.09, 21:39
          No co? Ja sie za infantylna nie uwazam. Skonczylam architekture,
          obecnie pracowalam za granica w zawodzie...mnostwo w zyciu czytalam,
          rowniez z dzialu psychologii...uwielbiam to forum. Nie uwazam ze sie
          tu piszczy z zachwytu nad czymkolwiek. Jest tez o minusach.Wlasciwie
          o zyciu jest, wielodzietnym. Ja sie zakochalam.
          Natomiast jesli ktos sie tutaj nie czuje, to przeciez nie trzyma
          nikt na sile! A jesli juz chodzi o ocene, to ostatnio bedac na paru
          forach zauwazylam wlasnie takie nasze polskie, zakompleksione
          krytykowanie wszystkiego, czego sie nie zna. Meczace! Bo wiele
          watkow konczy sie po prostu wyzywaniem kto to jest niedouczony i
          plytki...wiec wiesz? Na pewno sa miejsca gdzie sie z
          kims 'powymieniasz' swoimi slodkimi uwagami smile.Pozdrawiam
          P.S. No i oczywiscie chcialam dodac, ze mamusie tutaj jakos
          zaskakujaco wrecz madrze sie wypowiadaja i na poziomie, i nawet przy
          roznicy zdan jest milo poczytac.No klasa!Niby proste a jak sie za
          tym teskni!
        • ola_mi81 Re: mama po raz trzeci :( 09.12.09, 08:56
          ja dotychczas tylko podczytywałam i to co własnie mnie ujęło w tym
          forum to ciekawość, róznorodność wypowiedzi i własnie brak tej
          infantylności, która obecna jest na iccnych forach. I każde forum ma
          to do siebie,że nie trzeba w nim uczestniczyć, więc evenjo załóz
          swoje forum i prowadz tam rozmowy na swoim poziomie, może wówczas
          nie będzie raził cię poziom prezentowanych wypowiedzi.
          • mkk2 Vernada 09.12.09, 10:16
            Juz chyba na kolejnym forum czytam twoje posty i kurcze zawsze sie z
            Toba w 100% zgadzam.
    • nata76 rebusek,jak tam? 16.12.09, 19:38
      jak sie czujesz?????
    • meg230 Rebusek 18.12.09, 11:39
      jestem w dosc podobnej sytuacji. Tez w maju po raz trzeci zostane
      mamą. I choc jeszcze przed slubem planowalismy sobie 3 dzieci to
      akurat ta ciaza jest zupełna wpadka w najbardziej niedogodnym dla
      nas momencie. Gdy dowiedziałam sie o ciazy moja sytuacja w pracy
      nie była jasna (umowa tylko do konca roku), byłam w połowie studiów
      podyplomowych, dopiero wiosna mamy zaczac sie budowac bo troche
      ciasno nam sie robi w mieszkaniu. Na dodatek poprzednie ciaze
      fatalnie znosiłam i jedna miałam powaznie zagrozona (połowe
      przelezałam). Moj młodszy syn do aniołkow tez nie nalezy,
      charakterek ma iscie diabelski i perspektywa pojawienia sie w tej
      sytuacji kolejnego potomka mocno mna wstrząsneła. Doszło do tego
      fatalne samopoczucie typowo ciążowe i ponad miesiac przelezałam
      dosłowanie w łózku, ryczac i majac totalny olew na wszystko. miałam
      do tego wyrzuty sumienia ze nie potrafie sie cieszysc z tego dziecka
      i kochac go od samego poczatku jego istnienia.
      Teraz jest juz lepiej, złe samopoczucie mineło, dzidzia rozwija sie
      prawidlowo, w pracy wiem ze umowe dostane na dłuzej, maz dostał
      nowa, lepsza prace. A chłopacy bardzo sie ciesza na wiesc o maluszku
      który z nami zamieszka w maju.
      I choc nadal jestem przerazona wieloma rzeczami, tym jak sobie
      poczakowo poradze z 3 wcale nie za duzych dzieci (szczególnie
      martwie sie o tego uparciucha a charakterkiem) to mam andzieje ze
      jakos sie to wszystko pouklada.
      I wierze ze u ciebie bedzie podobnie. Musisz tylko zaczac myslec
      pozytywnie i zaczac dostrzegac te dobre rzeczy w sytuacji, chocby
      były to tylko drobiazgi. Skoro tyle mam sobie radzi to czemu my mamy
      sobie nie poradzic. Zobaczysz, bedzie dobrze.

      Magda
      • rebusek Re: Rebusek 22.12.09, 13:25
        dziękuję Wam bardzo za wszystkie wpisy, bardzo mi pomogły- po pierwsze uświadomiłam sobie, że nie jestem sama z takimi huśtawkami nastrojów, wątpliwościami, lękami- że to chyba normalne...po drugie jeśli nie zacznę się cieszyć, to być może stracę te wszystkie magiczne chwile z ciąży, które zostają w pamięci na zawsze...nie wiem co będzie za jakiś czas, może będzie lepiej finansowo,może lepsza praca, czy wtedy, gdy się wszystko ułoży nie będę pamiętać tylko o sobie z okresu ciąży zapłakanej i przerażonej ? mam tyle miłych wspomnień z poprzednich ....oglądałam kilka dni temu z synkiem "Kung Fu Pandę" smile "wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu...a z darów trzeba się cieszyć"
        kurcze to tylko ode mnie zależy, i na przekór wszystkiemu- postanowiłam się z tej ciąży cieszyć- nawet kupiłam 2 malusieńkie sukienki po czym po kilku dniach musiałam podejść raz jeszcze na usg i okazało się, ze to jednak nie dziewczynka....nieważne...

        pozdrawiam was serdecznie i Świątecznie

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka