urge!!!

16.04.10, 08:49
JAk mi sie podobało to,co napisałas o swojej rodzinie i rodzenstwie
i to,ze i WY,jako dorosli,macie wielodzietne rodziny. NApisz,
prosze,tenelaborat.
Bardzo mi brakuje pozytywnych wypowiedzi ludzi z rodzin
wielodzietnych, ktorzy i swoje rodziny chca miec takie.

PISZ,kobieto,pisz!!!!!
    • maly_ksiaze Re: urge!!! 16.04.10, 17:21
      nata76 napisała:


      "> Bardzo mi brakuje pozytywnych wypowiedzi ludzi z rodzin
      > wielodzietnych, ktorzy i swoje rodziny chca miec takie."

      TO i ja nadawałbym sie do spłodzenia takowej wypowiedzi, jeno
      gdzie??smile

      Pozdrawiamsmile
      M
      • nata76 maly_ksiaze!!! 16.04.10, 17:50
        maly_ksiaze napisał:

        > nata76 napisała:
        >
        >
        > "> Bardzo mi brakuje pozytywnych wypowiedzi ludzi z rodzin
        > > wielodzietnych, ktorzy i swoje rodziny chca miec takie."
        >
        > TO i ja nadawałbym sie do spłodzenia takowej wypowiedzi, jeno
        > gdzie??smile
        >
        > Pozdrawiamsmile
        > M
        >
        niestety nie mozna etytowac tematów,kiedys by jut taki watek,ale nie
        mozna dopisywac,bo zarchiwizowany,wiec w tym miejscu i Ciebie prosze
        o wypowiedz,a za chwilke przyszpile odpowiedni temat do góry.
    • urge Re: urge!!! 16.04.10, 21:14
      smile
      Ja już kiedyś pisałam o mojej rodzinie. Był taki wątek dla tych
      którzy wyszli z dużych rodzin i jak w tym kontekście postrzegają
      wielodzietność.
      Pisać można by duużo, dużo smile Nie same pozytywy rzecz jasna,
      osobiście uważam że duża rodzina ma też swoje minusy. Jednak jak dla
      mnie jeśli zsumuje się wszystkie za i przeciw to rodzina
      wielodzietna ma znaczniej więcej plusów. Można by tu dodać
      oczywiście że mówię o normalnych rodzinach a nie o patologii ale ten
      warunek dotyczy jak dla mnie wszystkich modeli rodzin.
      No i kluczowa moim zdaniem sprawa -stworzenie dużej rodziny musi być
      akceptowane przez obydwoje rodziców. Jeśli mama i tata się naprawdę
      kochają to dzieci będą szczęśliwe bez względu na to ile mają kasy smile

      Z perspektywy dorosłej osoby mającej kilkoro rodzeństwa uważam że
      taki układ ma już wyłącznie plusy smile Zdarzają się czasem zgrzyty ale
      to nie są sprawy poważne, za to zawsze wiem że moje rodzeństwo
      (podobnie jak bracia mojego męża) to są te osoby na świecie na które
      możemy zawsze i bezwarunkowo liczyć. A to daje poczucie dużego
      bezpieczeństwa, nawet finansowego.

      Sama nie wiem co Ci jeszcze napisać, zwłaszcza że każda rodzina -
      mała czy duża -jest jednak inna smile
      A ja jestem zafascynowana Waszymi rodzinami -zaglądam tu od kilku
      lat niemal codziennie smilesmilesmile Ostatnio głównie po to żeby się
      podbudować że jest więcej takich babek jak ja, które wbrew
      rozsądkowi nie mogą się oprzeć poczuciu że w ich rodzinie nadal
      kogoś brakuje.
    • maly_ksiaze Re: urge!!! 16.04.10, 23:58
      Postaram sie wkrótce coś napisaćsmileułatwiłabyś mi zadanie pisząc co
      chciałabyś wiedziećsmile
    • maly_ksiaze Re: urge!!! 02.05.10, 00:27
      Hejkasmile
      Znalazła sie niespodziewanie chwila czasu na popisaniesmile
      W wątku "powtarzalność" luxnordynka również pyta o opis jak to sie
      dorastało w rodzinie wielodzietnej...a zatem...:

      Kilka szczegółów: jestem 13 - najmłodszy, z tym, że trójki nie
      miałem okazji poznać, zatem mogę powiedzieć, że była nas 10smile
      Różnica między najstarszym a najmłodszym 22 latasmile
      Ewa pyta czy rodzice są wierzący - tak, jak najbardziej i również
      nam na szczęście został dar wiary przekazanysmile Rodzice to prości
      ludzie z wielkopolskiej wsi. Ojciec wiele lat robotnik, bohater
      "czerwca56", mama - co zrozumiałe - w domusmileDom dośc duży a w nim
      również dziadkowie, którzy czasem jak sobie dziś rozmawiamy z
      rodzeństwem być może to nawet bardziej nas wychowywali niż rodzicesmile
      W domu było ubogo ale godniesmile Zostało mi do dziś, że wiele mi do
      szczęścia nie potrzeba - i potrafię się baaaardzo cieszyć z małych
      spraw. Nie jestem pewien czy wynika to wielodzietności ale wszyscy
      zostaliśmy wychowani w dosyć takim umiłowaniu wolności osobistej,
      połączonej z odpowiedzialnością za sprawy i osoby wokół nas(na
      przykład wszyscy byliśmy zaangażowani w opozycję, ale jak pamiętam
      jako młodzik nigdy nie bałem się ZOMO - po prostu widziałem, że NIC
      mi nie mogą zrobić(poza ew. zabiciem ale to tak naprawdę nic nie
      znaczy!!), że mnie nie zdepczą).). Ale dość martyrologiismile))
      Z pewnościa najznakomitszym efektem dorastania w wielodzitnej
      rodzinie jest ogroomna!! ilość miłości jaką się otrzymuje od
      poczęcia...Jest się potem czym dzielić przez całe życie i myślę, źe
      dla tej jednej przyczyny warto mieć wiele dzieci. Jeśli nawet jako
      rodzice nie będziemy ogarniać pełnym sercem naszych dzieci to, to co
      one sobie nawzajem dadzą to jest potencjał, który jak widzę po sobie
      nigdy nie znika...Nie pamietam przez całe swoje życie abyśmy sie o
      cokolwiek istotnego pokłócili w dorosłym życiu, za to uwielbiamy się
      spotykać na wszelkiego rodzaju przyjęciach "z okazji" lub czasem
      grillach bez okazjismile i rozmawiać "jeden przez drugiego" - to też
      chyba cecha wielodzietnych?smile z pełna buziąsmileprzy czym im młodszy w
      rodzinie tym głosniej mówi(to zostaje na całe życiewink.) gdyż jakoś
      trzeba zwrócić na siebie uwagęsmile zaś śmiech 6 sióstr słychać "na
      całej dzielnicy"smile. Dla osób z zewnątrz "wchodzących" w rodzinę
      (żony, mężowie) to jak opowiadali 1-sze zetknięcie się z nami to
      lekki "kosmos"smilePozorny chaos, w którym wszystko jest na swoim
      miejscu i np. no nie wiem, nie ma kłótni o zmywanie, czy kto ma
      wynieść śmieci, czy tego typu podobne bzdetysmilejest coś do zrobienia
      i "się" to robismile(nie jestem pewien czy opisuję to zrozumiały
      sposób?). A w ogóle to już poźnosmile

      Jak macie jakies pytania to dawajcie - chętnie odpowiem, ale proszę
      o cierpliwość - czasem może być kilkudniowy termin ozcekiwania na
      odpowiedźsmile

      Pozdrawiam dobranocniesmile
      M
      • nata76 mały_ksiaze 02.05.10, 10:41
        Dziekuje Ci serdecznie za odpwiedz. Widze,ze jestesmy krajanami.
      • urge Re: urge!!! 02.05.10, 13:21
        Hej, wspaniały opis smile
        Nas nie było aż tak dużo ("tylko" pięcioro) ale i warunki
        trudniejsze -mieszkanie misliśmy malutkie i dziadków daaaleko, na
        wsi, więc rodzice byli zdani tylko na siebie a jakakolwiek pomoc
        domowa była w tamtych czasach prawdziwym luksusem.
        Ale w kwestiach zasadniczych mogę się podpisać pod całością -rodzice
        przekazali nam również mocny fundament na którym wyrosła własna
        wiara (chociaż dochodziliśmy do niej różnymi ścieżkami), fakt że nie
        było wszystko podane pod nos wymusił dużą samodzielność i
        odpowiedzialność za swoje życie a także większą wrażliwość na
        potrzeby ludzi żyjących dookoła nas. No i rodzeństwo -dla mnie to
        jest nie do zastąpienia, nie wyobrażam sobie że mogłoby nie być
        któregokolwiek z nich smile
    • maly_ksiaze Re: urge!!! 02.05.10, 12:48
      A to być może, że się znamy?smileo ile w Twoim nicku zawiera sie rok
      urodzenia to zbliżony rocznik jestem - ciut starszy, a pyrlandia to
      mała kraina.smile
      Pozdrosmile
      M
      • nata76 maly_ksiaze!!! 03.05.10, 13:03
        hmmm...jestem z miejscowosci,gdzie robia najpyszniejsze mleko do
        kawy pod słoncemsmile

        a tak btw to uwielbiam ksiazke "Maly Ksiaze", no po prostu kocham No
        i mam na biurku pasynke Małego Ksiecia, spogladam na nia i o tobie
        mysle.

        Kurcze, uciekło mi,ile masz dzieci?
        • maly_ksiaze Re: maly_ksiaze!!! 03.05.10, 15:08
          Kościan?
          na razie mamy tylko synka Tymoteusza. Wkrótce jak Bóg da
          chcielibyśmy więcejsmile A Docelowo marzy nam się rodzinny dom dziecka
          na ok 12 dzieci...
          • gersomina Mały książe!!! 04.05.10, 11:19
            Mały książe wielkie dzięki! Bardzo budujący opis. U nas też im
            młodsze to głośniejsze. I fajnie o miłości napisałeś, mam nadzieję,
            że to u nas zadziała. Słuchaj mam jeszcze pytanie o Twoją mamę: ile
            miała lat kiedy urodziła pierwsze i ostatnie i w jakiej ona jest
            formie zdrowotnej? Ile jest chłopaków? Ile dziewczyn? Czy Twoi
            bracia i siostry mają już własne/duże rodziny?
            Pozdr.
            • maly_ksiaze Re: Mały książe!!! 04.05.10, 11:35
              Hejkasmile
              Odnośnie mamy to...
              1-sze urodziła w wieku lat 18, ostatnie 40. Odeszła w wieku lat 70,
              w wyniku ogólnej deterioracji organizmu przez cukrzycę. Dziś wiem,
              że była to cukrzyca związana z ciążami(troje z nas ważyło 5kg!!(min
              ja) no ale takie były czasy...Oryginalnie było nas 5 chopa i 8
              dziewuchsmile Ostało sie 3 chopów, i 5 dziewczyn. Większość ma rodziny,
              choć raczej niewielodzietne, dopiero dwójka ostantich planuje mieć
              większe rodzinysmileNo a jedna siostra nie może gdyż jest zakonnicąsmile)
              Pozdrawiam poranniesmile
              M
              P.S. Czy wiecie dlaczego niemowlak najchętniej raczkuje i próbuje
              sie bawić rzeczami, co do których ma powiedziane, że nie wolno??
              smile)))))))Jak np. suszarka z praniem tudzież kabel od netu
          • elgosia Re: maly_ksiaze!!! 04.05.10, 21:06
            A nie Gostyń? Ja przemieszkałam na Wielkopolsce parę lat...
            A wracając do tematu. Przyjemnie się czyta, że wielodzietność nie tylko dla
            rodziców jest fajna. My z mężem jesteśmy z trójek i nie wyobrażaliśmy sobie mieć
            mniej niż trójkę smile
    • i-t-a Re: urge!!! 06.05.10, 20:09
      Mały książę piękny opis. Ja też z Wlkp.

      Jestem z trójki i chciałaby, więcej dzieci, ale mąż mówi dość, więc na razie
      trójka zostanie, a kiedyś zobaczymy. Młodzi jesteśmy, więc może wink
Pełna wersja