sunny_34
03.07.11, 00:59
dla mnie to pojęcie względne.
mieszkanie 74mkw - rodzina 2+4-nietrudno o bałagan, tzn w wielu miejscach w pokojach dzieci "coś "leży" - plastelina ,papierki (ciągle coś wycinają),klocki lego itd. Kiedy proszę ich żeby posprzątali robią to , ale niedokładnie ,poza tym przy takim zagęszczeniu szybko tworzy się znów nieład ( pokoje dziecięce mają po ok 11 m kw).
Poza tym przed wyjściem z domu zdarza się ,że nie zostawiamy idealnego porządku.Po ostatnim naszym wyjściu na plażę,Mąż wrócił z pracy i wściekł się straszliwie, a tak naprawdę trudno zgrać sprzątanie + Maluch + fakt że po powrocie będą bawić się dalej (tak przynajmniej ja rozumuję). Efekt? Mąż ma 24 godziny na dobę pretekst aby rugać dzieci na bałagan... - a ja mam wrażenie że ciągle sprzątają tylko niedokładnie .
Jak jest u Was, jak nauczyłyście Waszedzieci sprzątać? Czy przywiązujecie wagę do tego aby zawsze zabawki, książki były odkładane od razu na miejsce? Czy w większych mieszkaniach/domach może jest łatwiej?.....
-
Matka czterech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) , Marek (2004)i Paweł (2011)