Dodaj do ulubionych

dziecko kosztuje?

14.07.14, 07:00
jestem tu nowa, witam się przy okazji,
matka 3 dzieci smile
wracając do tytułu postu.....
tyle w koło się słyszy, że ludzie nie mają dzieci albo 1, max 2 bo kasa, bo dziecko kosztuje,
portale podają kalkulacje ile trzeba wydac na dziecko do 18 roku itd.
szlag mnie trafia, bo uważam, że na początku to drugie kosztuje niewiele więcej niż pierwsze bo wiele rzeczy już się ma,poza tym myślenie co będzie za 10 lat jest dla mnie słabym argumentem aby nie miec więcej dzieci.Przecież może nas wszystkich statek kosmiczny porwac smile
Co o tym sądzicie? Ja przyznam, że nas stac na 3 dzieci,a nawet więcej ale chyba narazie nie chcę (najmłodszy ma rok),
nie piszę tego aby się chwalic ale czytając wątki o pralkach, busach widzę, że wy też nie macie złej sytuacji finansowej a może właśnie macie normalną, jak większośc rodziców w PL.
kalkulujecie decydując się na kolejne dziecko czy wygrywa serce?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 09:52
      Uważam, ze dziecko kosztuje. Oczywiście, ze dodatkowe jedzenie dla dwulatka nie zrujnuje rodziny, ale dla 15-latka - już może. I tak, jak jednak uważam, że trzeba myśleć co będzie za 10 lat. Oczywiście, że wszystkiego sie nie przewidzi, ale często pewne rzeczy są wiadome - nie mamy wielkich szans na wyższe zarobki - czy mamy? Jest szansa na większe mieszkanie - czy nie ma?
      Po starszym dziecku młodsze może odziedziczyć zabawki i ubrania - a i to do pewnego wieku, ale nie odziedziczy kursu językowego, dentysty i wakacji.
      Uważam, że do pewnego poziomu może wygrywać serce, ale jeśli decydując sie na kolejne dziecko decydujemy również, że te , co są, będą żyły znacznie gorzej, że na wiele nieluksusowych rzeczy dla nich juz nie starczy - to jednak trzeba dbać o te dzieci, które juz się ma, a nie tylko realizować własne marzenia.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 10:23
      Myślę, że to forum nie jest reprezentatywne, jeśli chodzi o zasoby materialne polskiego społeczeństwa. Biorąc pod uwagę, że większość osób zarabia niewiele i mieszka w blokach, nie wiem co znaczy "normalna" sytuacja finansowa. Chyba, że taka jaką mają osoby z najbliższego otoczenia, a to już zależy od towarzystwa, w którym się obracamy.
      I tak zorganizowanie choćby obozów wakacyjnych dla trójki dzieci, nie mówiąc o większej liczbie potomstwa, kosztuje. Do tego dochodzi logistyka dnia codziennego. Przy maluchach jest w miarę prosto. No, i zdrowie rodziców. W pewnym momencie się po prostu kończy i trzeba nim się zająć, by jak najdłużej móc towarzyszyć dzieciom.
      Uważam, że pójście na żywioł i realizację marzeń dla każdej rodziny ma inne granice - dla jednej to jedno dziecko, dla innej dziesięcioro.
    • 3-mamuska Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 13:09
      olik81 napisała:

      > jestem tu nowa, witam się przy okazji,
      > matka 3 dzieci smile
      > wracając do tytułu postu.....
      > tyle w koło się słyszy, że ludzie nie mają dzieci albo 1, max 2 bo kasa, bo dzi
      > ecko kosztuje,
      > portale podają kalkulacje ile trzeba wydac na dziecko do 18 roku itd.
      > szlag mnie trafia, bo uważam, że na początku to drugie kosztuje niewiele więcej
      > niż pierwsze bo wiele rzeczy już się ma,poza tym myślenie co będzie za 10 lat
      > jest dla mnie słabym argumentem aby nie miec więcej dzieci.Przecież może nas ws
      > zystkich statek kosmiczny porwac smile
      > Co o tym sądzicie? Ja przyznam, że nas stac na 3 dzieci,a nawet więcej ale chyb
      > a narazie nie chcę (najmłodszy ma rok),
      > nie piszę tego aby się chwalic ale czytając wątki o pralkach, busach widzę, że
      > wy też nie macie złej sytuacji finansowej a może właśnie macie normalną, jak w
      > iększośc rodziców w PL.
      > kalkulujecie decydując się na kolejne dziecko czy wygrywa serce?

      Tyle że dziecko to nie tylko noworodek.
      Ktory ponosi rzeczy po siostrze nawet różowe śpioszki.
      Dzieci to kasiazce ,buty ,leki ,dodatkowe zajęcia, wyjazdy.
      Mnie śmieszą argumenty dziecko nic nie kosztuje bo mam wszystko po strszym dziecku.
      Moze zamiast sobie kupować nowe buty ponosicie po siostrze czy matce.

      Ja mysle inaczej kobieta powinna mieć tyle dzieci zeby w razie czego zarobić na skromne utrzymanie. To znaczy z pomocą alimentów/renty i dodatków od państwa jesli jest taka potrzeba.
      • olik81 Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 13:52
        chodzi mi o to, że tak jak większośc obecnych tu mam-mających dzieci w niewielkich odstępach czasu raczej decydując się na kolejne nie ma już doświadczenia w wysyłaniu na obóz 3 starszych itd.
        ja wiem, ze kosztuje - ostatnio całej 3 musiałam wymienic obuwie ale czy będąc rodziną wielodzietną z wyboru kalkulujecie czy stac Was na kolejne dziecko czy właśnie idziecie na żywioł na zasadzie "damy radę".
        • gepardzica_z_mlodymi Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 10:36
          > chodzi mi o to, że tak jak większośc obecnych tu mam-mających dzieci w niewielk
          > ich odstępach czasu raczej decydując się na kolejne nie ma już doświadczenia w
          > wysyłaniu na obóz 3 starszych itd.
          Chodzi o to, że nie masz jeszcze doświadczenia w wysyłaniu trójki dzieci na obóz, czy że nie ma mowy o wysyłaniu ich na wakacje?
          Dzieci przecież rosną. A jeśli różnica między nimi jest mała, to potrzeby o podobnej wadze trzeba przemnożyć przez ich liczbę- pod tym względem łatwiej jest, gdy różnice wieku między dziećmi są duże.
          I cóż, z trzecim poszliśmy na żywioł. Pięć - sześć lat temu wydawało nam się, że wszystko idzie ku lepszemu. Stało się odwrotnie. Nie udało nam się kupić większego lokum, straciliśmy nieodwracalnie moich rodziców, u jednego z dzieci zdiagnozowano poważną niepełnosprawność, musiałam zrezygnować z pracy, zachorowałam. Do tego dzieci urosły i ich potrzeby także. Dlatego, uważam, że im mniej się ma doświadczenia i więcej wiary, że "wszystko przed nami", tym łatwiej na ten żywioł pójść. Im więcej trudnych doświadczeń, tym większa potrzeba zabezpieczenia się przed nieprzewidywalnymi okolicznościami. Teraz na przykład krąży mi po głowie myśl, że jeśli nam coś się stanie, to łatwiej znaleźć rodzinę zastępczą dla trójki, bez rozdzielania ich, niż dla większej gromadki dzieci. Chociaż i tak, gdyby, to niepełnosprawne dzieci idą do domu opieki. No, więc my nie idziemy na żywioł. Zwłaszcza, że już po czterdziestce mamywink
        • dzieciata.renata Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 14:35
          olik81 napisała:

          > chodzi mi o to, że tak jak większośc obecnych tu mam-mających dzieci w niewielk
          > ich odstępach czasu raczej decydując się na kolejne nie ma już doświadczenia w
          > wysyłaniu na obóz 3 starszych itd.
          > ja wiem, ze kosztuje - ostatnio całej 3 musiałam wymienic obuwie ale czy będąc
          > rodziną wielodzietną z wyboru kalkulujecie czy stac Was na kolejne dziecko czy
          > właśnie idziecie na żywioł na zasadzie "damy radę".

          No proszę Cię, internet masz, to sprawdź sobie ile kosztuje kolonia najtańsza, ile przeciętna, ile podręczniki do szkoły, ile kurs językowy itd. Po sklepach chodzisz, to zobacz ile kosztują buty, kurtki, inne ubrania dla nastolatków, ile komputer, mp4, smartfon, słuchawki, rolki, rower, piłki itd. Oferta jest duża i bardzo zróżnicowana cenowa, ale zależy do jakich sklepów masz dostęp, w jakim środowisku dzieci się obracają. Jednak najważniejsze co i jakiej wartości wg Ciebie jest dzieciom potrzebne, pomocne.
    • undoo Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 19:28
      Maluszki dużo nie kosztują, ale nigdy nie ma gwarancji, że będzie potrzeba wydać kasę na specjalistyczną pomoc.

      Moim zdaniem trzeba brać pod uwagę późniejsze wydatki. Wydatki rosną z dziećmi. I to czasem zaskakująco szybko.

      Narty, żagle, basen, sporty, muzyka, książki, kółka zainteresowań, wakacje itd - to wszystko to są realne koszty, które przy większej rodzinie się tylko mnożą. Naturalnie nie posyła się dziecka na każde jedne zajęcia, bo to nie ma sensu, ale jak coś bardzo interesuje, to jak odmawiać?

      Wyjątkowo mnie drażni podejście, że dziecko nie kosztuje, ale równie mocno mnie drażni, gdy dziecko się trafiło komentowanie, że trzeba było patrzeć na możliwości finansowe. Wszystkiego w życiu się nie przeskoczy i nie przewidzi.
    • dzieciata.renata Re: dziecko kosztuje? 14.07.14, 21:50
      Jakąś kalkulację finansową i plan co do tego jak będzie z mieszkaniem czy się pomieścimy, co z opieką nad dzieckiem po powrocie do pracy, kiedy powrót do pracy, jakie są możliwości pracy po urodzeniu, czy jest dość duży samochód czy trzeba zmienić czy może wcale nie jest potrzebny itp. trzeba zrobić zawsze, nieważne które dziecko ma się pojawić w rodzinie. Jak myślimy o drugim czy każdym kolejnym, mamy już doświadczenie z tym, jakie są koszty, więc jest łatwiej. Nikt z nas też nie mieszka na samotnej wyspie ani nie urwał się z choinki. Wiemy mniej więcej ile co kosztuje, jakie są potrzeby dzieci w różnym wieku, jakie są możliwości dla dzieci tam gdzie mieszkamy, jaką mamy możliwość pomocy bliskich, jaki mamy zawód i możliwości zarobkowania, jakie potrzeby specjalne mają już istniejące dzieci (leki na stałe, specjalne kosmetyki i pielęgnacja, rehabilitacje, sprzęty, drogie hobby) itd.
      Natomiast kwestią ważną jest jakie wydatki uznajemy jako niezbędne i a jakie mogą być ale nie muszą koniecznie zaistnieć jeśli nie będzie pieniędzy, jaki poziom życia chcemy mieć dla siebie i swoich dzieci, jakie mamy możliwości taniego utrzymania dziecka.
      Nad takimi rzeczami zastanawiałam się decydując na trzecie i czwarte dziecko.
      Dzieci małe z malutką różnicą wieku, jeśli są z rodzicem w domu a nie z opiekunką albo w placówce nie powinny generować dużych kosztów, bo faktycznie dużo rzeczy jest ponownie wykorzystanych ale w biegiem lat coraz mniej. Generalnie każdy członek rodziny generuje koszty i w pewnym wieku dzieci mają takie same potrzeby jak dorośli, a skądś pieniądze trzeba wziąć na te wszystkie wydatki, ktoś musi zarobić na wszystkich.
    • wuika Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 10:22
      Dziecko kosztuje. Każde. Niemowlak może nie kosztować wiele, bo większość rzeczy będzie miało po starszych dzieciach, ale świadczenia indywidualne kosztują ZAWSZE. Pieluchy, kosmetyki, szczepienia, leki, jakieś rehabilitacje, potem zajęcia, opieka - to są bardzo duże koszty, których nie zrekompensuje to, że buciki, spodnie i zabawki ma po rodzeństwie.
      • andaba Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 11:49
        Kosztuje, wiadomo, koszty rosną z dzieckiem, ale gdzieś jest ich kres smile

        Podejrzewam, że bez względu na ilość dzieci w rodzinie i tak sposób wychowywania i nakłady na dzieci więcej zależą od środowiska.
        W niektórych środowiskach, nawet jak sytuacja finansowa pozwala i dzieci jest dwójka nie jeżdżą one na żagle, nie maja dodatkowych szczepień, a z kosmetyków kupuje się krem bambino.

        Tyle ze w rodzinach wielodzietnych kłuje to w oczy, bardziej niż w rodzinach z dwójką dzieci.

        Kiedyś rozmawiając z gronem wielodzietnych stwierdziłyśmy, ze my sobie nie możemy pozwolić, na rozpruty szew na bluzce, na brak wystarczającej ilości wałówki do szkoły, na zniszczone buty, na niepojechanie dziecka na wycieczkę. Bo to, na co w przypadku mniej dzietnej rodziny nikt nie zwróci uwagi, to w tej wielodzietnej będzie wytykane pacami - na wycieczkę nie pojechało, bo go nie stać (nic to, ze wycieczka jest w miejsce, gdzie było sto razy, albo ma chorobę lokomocyjną), szwu matka nie zauważyła (nic to, że inne dzieci notorycznie przychodzą w uszkodzonych i niewyprasowanych ubraniach), jedzenia braknie raz, bo miało większy apetyt, a inne dzieci wcale śniadań nie noszą, itd, itp.



        Naprawę duże wydatki sa wtedy, gdy dziecko jest poważnie chore, ale tego z reguły nie można przewidzieć, poza tym wydatki są tak duże że i rodzice jedynaka nie podołają.


        I jeszcze jedno - dużo zależy od tego, gdzie się mieszka - na wsi łatwiej dzieci wykarmić, w mieście łatwiej dzieci wykształcić. Jak się mieszka na wsi na obrzeżach miasta, ma się 3/4 wydatków z głowy smile
        • olik81 Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 15:27
          andaba napisała:

          > Kiedyś rozmawiając z gronem wielodzietnych stwierdziłyśmy, ze my sobie nie może
          > my pozwolić, na rozpruty szew na bluzce, na brak wystarczającej ilości wałówki
          > do szkoły, na zniszczone buty, na niepojechanie dziecka na wycieczkę.

          mi ostatnio koleżanka mająca jedno dziecko zwróciła uwagę, że mój niemowlak ma za dlugie pzanokcie, że nie obciełam smile
          co za matka za mnie , że nie ogarniam tego !!!! big_grin
    • ann.38 Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 11:57
      ale czy będąc rodziną wielodzietną z wyboru kalkulujecie czy stac Was na kolejne dziecko czy właśnie idziecie na żywioł na zasadzie "damy radę".

      Ale z odpowiedzi na takie pytanie niczego się nie dowiesz, nie można wyciągać żadnych wniosków bez znajomości sytuacji rodziny. Kolejne dziecko, to nie tylko koszty jego utrzymania, ale i konieczność wyłączenia się na jakiś czas matki z pracy. Inaczej wszyskto wygląda w rodzinie, która spłaca 30-sto letni kredyt, a inaczej w takiej, która ma mieszkanie po babci, inaczej tam, gdzie dziadkowie pomagają w opiece nad wnukami, inaczej tam, gdzie jest choroba, niepełnosprawność itd. Dla jednego utrata pracy oznacza skromniejsze życie, a dla innego utratę dachu nad głową.
      Żeby poznać podejście ludzi do planowania rodziny należałoby raczej pytać, co jest ich zdaniem ważne, co trzeba zapewnić dziecku/rodzinie: własny pokój, wakacje, samochód itd.
    • elmary Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 14:28
      Wedlig mnie dziecko w kazdym wieku kosztuje, nawet te male z roznica rok po roku, moga bawic sie tymi samymi zabawkami i chodzic w tych samych ubrankach ale zabierajac je do cyrku czy wesolego miasteczka placic trzeba za kazde z osobna, kupic llody wate popcorn soczek kazdemu, bo przeciez nie beda pily wspolnie z jednego kubka, jak sie zabiera do wesolego miasteczka to tez nie puscisz dziecka na dwie karuzele i do domu bo przeciez zabierasz je tam po to aby sie wybawily, wiec teraz pomnoz sobie te drobne niby wydatki przez ilosc dzieci. Oczywiscie potem wycieczki obozy zajecia dodatkowe - jesli dzieci beda chcialy - to wszystko bedzie kosztowac znacznie wiecej. Ale moim zdaniem kalkulacje trzeba zaczac juz jak dzieci sa male. I tak na ten przyklad to wesole miasteczko: jesli trzeba ograniczac zabawe trojce dzieci, odmawiac lodow i lakoci gdy koledzy je jedza, to znaczy ze na kolejne dzieci nie ma juz pieniedzy.
      Ja na trzecie dziecko wydaje rownie duzo jak na dwoje poprzednich pomimo ze trzecie jest jeszcze niemowlaczkiem, mleko modyfikowane, pieluchy, chusteczki co tydzien, do tego sloiczki kaszki itd, nawet zakladajac ze wszystko inne mam po starszych dzieciah to mimo tego wcale duzo taniej nie jest.
      • rycerzowa Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 15:13
        Jasne, że każde dziecko kosztuje.
        Teoretycznie, światło nad stołem świeci tak samo dla jedynaka, jak i dla piątki, telewizor też właściwie starczy jeden.
        Ale jest ta reszta, o której pisały poprzedniczki.

        Ja dopowiem, że najdroższe okazuje się dziecko trzecie lub czwarte.
        Bo mamy wtedy do czynienia z utraconymi korzyściami, tzn. najczęściej z rezygnacją matki z ambitnej, dobrze płatnej pracy.

        Ale w życiu zawsze jest coś za coś, i bywają rzeczy warte swojej ceny.
        • olik81 Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 15:25
          praca....ja pracuję ale myśle właśnie aby ją rzucic w pieruny smile jakoś nie jestem typem karierowicza i chciałabym miec czas "dla siebie" jak dzieci są w żłobkach/przedszkolach/szkolach.
          wracając do tematu-czemu pytam,
          a mianowicie bo właśnie często rodziny wielodzietne postrzegane są przez pryzmat, że muszą sobie słabo radzic finansowo bo tyle dzieci a jak Cię stac to też podejrzane.
          dlatego pyta czy kalkulujecie.
          oczywiście dla jednych np buty z CCC są ok, a inny kupuje tylko ecco itd.
          ale z odpowiedzi właśnie nie widac kto tak naprawdę ma dużo dzieci-zamożni czy klasa "polska średnia" .ja zawsze staram się przekonywac osoby,któe nie chcą kolejnego dziecka bo go nie stac, że tego w tym momencie nie wie, nie wie ile będzie zarabiał za 5-6lat, może wygra w Lotto.Nie warto się tak całe życie asekurowac.

          ostatnio czytalam o pani prezes Warty Poznań - ma chyba piątkę dzieci.
          • lollipop4 Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 18:20
            To ze dziecko kosztuje i że z każdym kolejny dzieckiem te koszty wzrastają to oczywista oczywistość smile Ale myśle też że na posiadanie większej liczby dzieci nie każde stać mentalnie, poprostu nie każdy odnajduje się w byciu rodzicem większej gromady wystarczy im jedno czy dwoje dzieciwinkJa jestem tego przykładem nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło ze będę miała trójkę (hehe wiem ze dla niektórych to pestka a nie wielodzietność wink ) Jedynaka też nie chciałam mieć ale mimo to nigdy mi do głowy nie przyszło zeby jakiegokolwiek rodzica z jednym dzieckiem namawiać na większą liczbę jeśli on nie chce, mówi ze go nie stać itp bo tak jak mówisz przyszłości nie da się przewidzieć i Ty dajesz za przykład ze za pare lat można zarabiać dużo więcej czy też wygrać w totka ale... można też dochód stracić czy np. zachorować uncertain
            Co do pracy Ty myślisz zeby ją rzucić i poświęcić sie sobie dzieciom ale niestety wiele kobiet tego luksusu nie posiada i pracować musi i zdecydowanie jest to łatwiejsze gdy ma sie jedno czy dwoje dzieci niż trójkę, czwórkę czy piątkę...
            Nas nasze trzecie jeszcze brzuchowe dzieciątko mocno zaskoczyło i na początku byłam naprawdę z tego powodu załamana i nie ukrywam ze sprawy finansowe tez mi głowę zaprzataly mimo tego ze nasza sytuacja finansowa jest dobra i na chwile obecna jedno dziecko w ta czy w
            tamta tego nie zmienismile
          • gepardzica_z_mlodymi Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 19:19
            Toż kalkulujemy, ale nie tylko finansowo. Liczy się zdrowie własne fizyczne i psychiczne obojga rodziców, dynamika związku, przechodzenie ciąż, prawdopodobieństwo chorób u kolejnych dzieci (zwłaszcza, gdy coś dolega rodzeństwu), możliwość zwrócenia się o pomoc w organizacji życia rodzinnego do osób z rodziny/zapewnienie sobie opiekunek, zasoby lokalowe/możliwość ich zmiany, konieczność zaangażowania się w opiekę nad starszymi rodzicami itp.
            I piszesz o możliwości wygrania w lotto. Niestety, prawdopodobieństwo tego jest mierne, a w planowaniu przyszłości warto wziąć też pod uwagę niekorzystne zdarzenia losowe.
            My jako para np. uważaliśmy, że dwoje dzieci to minimum i w ogóle nie podlegało to dyskusji. Trójka to marzenie do spełnienia jak starsze podrosną a czwarte będziemy mieć jak nam życie róże pod nogi rzuci (takie typu lotto np.wink. Róż brak, więc zakończyliśmy (póki co) na trójce. Więcej dzieci nigdy mi się nie udało objąć wyobraźnią - nie mam aż tak podzielnej uwagi.
    • rycerzowa Re: dziecko kosztuje? 15.07.14, 20:09
      Jak już rozpatrujemy sprawę w aspekcie ekonomii, to róbmy to w pełnym wymiarze.
      Dziecko kosztuje, ale i przynosi zyski.

      Trzecia, czwarta latorośl zwalnia już w zasadzie z obowiązku robienia kariery, a nawet z obowiązku zarabiania. Dla niektórych to ważne.

      Dobrze wychowane dzieci to sukces. W życiu trzeba mieć jakieś sukcesy. Im więcej, tym lepiej.

      Dzieci to nie tylko obowiązki ale też radość i rozrywka. Dobra rozrywka kosztuje.

      Dorastające, rozwijające się dziecko jest wyzwaniem intelektualnym. Mądrzejesz, bo musisz.

      Na końcu, ale nie ostatnie: gadanie, że "dzieci chowa się dla świata" a na starość trzeba liczyć na siebie, jest tylko czczym gadaniem. Rzeczywistość jest inna, bardziej optymistyczna.

      Bilans, jak to bilans, musi wyjść na zero, ale po stronie zysków kwota jest spora.
      Nie można jej pomijać w kalkulacji.
      • verdana Re: dziecko kosztuje? 17.07.14, 09:52
        I tak i nie - w moim wypadku trzecie dziecko wiązało się własnie z koniecznością dodatkowej pracy. Tez chciało jeść. W dodatku jeśli kobieta czuje sie, rodząc kolejne, zwolniona z obowiązku pracy, to poza wyjątkami, okazuje sie, że tę pracę musi wykonać mąż i ojciec. Innymi słowy, matka zyskuje kolejne dziecko, którym może się zajmować, a ojciec zbyt często traci czas, który dotychczas mógł poświecić już urodzonym dzieciom. Bo dorabia, bierze nadgodziny, nie ma wyboru, tylko musi pracować i zarabiać tam, gdzie najlepiej płacą.
        Dzieci są dziećmi obojga rodziców i powinny być dla obojga rozrywką. Boję sie, że za rzadko kolejne dziecko jest rozrywką też dla ojca...
        • undoo Re: dziecko kosztuje? 18.07.14, 18:31
          Pominęłaś sytuację, w której to ojciec może pragnąć kolejnego dziecka, a takie też się zdarzają. Mężczyźni też mają prawo chcieć więcej dzieci. Nie tylko kobiety marzą o kolejnym maluszku.
          • verdana Re: dziecko kosztuje? 19.07.14, 23:06
            Nie, mnie chodzi o sytuację, gdy rodząc kolejne dziecko (niezależnie od tego, kto chce) matka czuje sie zwolniona z obowiązku zarabiania, a facet , aby utrzymać wszystkich, pracuje tak długo, ze ojcostwo przechodzi mu koło nosa. Niestety, sporo takich przypadków widzę.
            • undoo Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 23:27
              Nie znam żadnej takiej rodziny wielodzietnej w realu. Wręcz przeciwnie - niepracująca żona jest wygodna dla robiącego karierę męża, który niechętnie patrzy na jej pomysł powrotu do aktywności zawodowej.
    • jojoe Re: dziecko kosztuje? 16.07.14, 22:33
      Pomijając rodziny patologiczne, a myślę, że tu takich nie ma, wszak jest to forum dla wielodzietnych z wyboru, to myślę, że ostatecznie wielodzietność to kwestia w dużej mierze chęci, odwagi i szczodrości serca, nie portfela bynajmniej. Jeszcze przy dwójce, trójce dzieci można liczyć, stać mnie, nie stać. Jak masz w rzeczywistości dużo dzieci, przez co widzę pięcioro i w górę, to się nie zastanawiasz czy cię stać, tylko bierzesz życie za rogi i kombinujesz, żeby cię było stać.
      • kasialip5 Re: dziecko kosztuje? 18.07.14, 17:26
        My zanim zdecydowaliśmy sie na 4 dziecko długo zastanawialiśmy się nad naszymi finansami. Dzieci kosztują i to dużo: prywatna szkoła i przedszkola, wakacje, książki, zabawki, zajęcia dodatkowe czy hobby dzieci. Nie chciałabym żeby moje starsze dzieci musiały rezygnować z czegoś, bo my chcieliśmy mieć kolejne dziecko. Zresztą myśle o przyszłości dzieci. Chciałabym zapewnić im możliwość kształcenia sie na dobrych uczelniach i dać im coś na start.
    • anestezjolog72 Re: dziecko kosztuje? 19.07.14, 20:13
      Kosztuje. I koszty rosną wraz z wiekiem. Mozna oczywiście dać niezbędne minimum, ale jesli ktos ma inne oczekiwania, potrzeby, ambicje to nic nikomu z zewnątrz do tego. Jeśli kogos innego stać na 4-5-6-7 i nie domaga sie wsparcia finansowego od kogokolwiek to tez nikt nie powinien sie do tego wtrącać.
      • marina2 Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 15:39
        dzieci kosztują.nie będę powtarzać argumentów poprzedniczek.
        w tej chwili jest tak: córka studiuje w miejscu zamieszkania,ale za rok syn wyjedzie z miasta na studia , a po dwa lata po nim kolejny. będą raczej na pewno w różnych miastach i trzeba ich będzie utrzymać .do dzisiaj wydawaliśmy pieniądze na :
        kursy językowe dla 4 dzieci/ang,niem/
        uprawnienia żeglarskie,nurkowe,nauke jazdy konnej,językowe-ale to raz ,karate-tylko dwa lata dla dwóch synów,dodatkowe lekcje/konsultacje z historii - 2 lata dla jednego dziecka pasjonata
        obozy żeglarskie,konne,nurkowe,"zwyczajne",wędrówki po świecie razem lub obozowe po EU.
        wydatki związane z większą rodziną w naszym przypadku to powiększenie lokum-budowa domu w mieście o pow ponad 400m2
        większy samochód co jakiś czas - dla 4 na 7 osób.kujemy nowy i go zajeżdżamy
        wakacje dla rodziny 6 osobowej są droższe - oczywistość.niedawno byliśmy tylko z Najmłodszym dzieckiem we troje i koszty były bajecznie niskie-po raz pierwszy od 23 latwink)
        moi chłopcy nastoletni strasznie niszczą buty,przepacają je więc mają po kilka par,noszą pumy ,adidasy rozmiarówka męska od lat/wysocy ponad 190 więc rozmiar 47/.nawet kupując w outlecie ....koszty są .buty do jazdy konnej typu sztylpy też swoje kosztują.dodaj sobie po kilka par spodni na łebka w męskiej rozmiarówce.chłopcy szybko urośli i od 12 roku zycia są w męskiej rozmiarówce.
        dopiero co kupowałam podręczniki: dwa razy liceum plus podstawówka=1800zł
        córka sama kompletuje książki w październiku ,ale średnio na nią samą w granicach 1500zł na rok.chwalić Pana część w wersji elektronicznej część odkupowana second hand.zeszyty jeszcze przed namiwink) ok. nie wiem do 400-500zł?w tym jeden plecak

        • marina2 Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 15:40
          jeszcze dorzuć taki zapas: ortodonta dla wszystkich - może?
          stomatolog co najmniej dwa razy w roku kontrola plus ewentualne leczenie
          plus koszty prywatnej opieki medycznej dla spraw nie cierpiących zwłoki kolejkowej
        • olik81 Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 18:37

          nie chce byc zloścliwa ale to co opisałaś (obozy każdego rodzaju, buty pumki,dom bo np nam dom 150m2 w zupełności wystrcza) to sa juz rzeczy na ktore nie musi byc stac kazdego a i dzieci bez tych rzeczy przezyja,
          watpie aby statycztyczny iksiński tak żyl,
          mnie stac również na wiele i o wiele więcej ale nie uważam,że dzieci kosztują bo muszą miec buty pumy, nike czy wspomniany dom.to nie sa rzeczy podstawowe, zaleza od statusu.
          dodana przez nastepna mame opieka prywatna itd.....to nie sa standardowe wydatki chyba, ze to forum dla wielpodzietnych co maja wyplaty 5cio cyfrowe, taka ematka dla wielodzietnych smile
          • marina2 Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 23:22
            najpierw chciałam napisać to co mi się jako pierwsze nasuneło: mylisz się olik.
            ale nie moja małpa nie mój cyrk.
            masz małe dzieci
            też kiedyś miałam inne kalkulacje
            życie je zweryfikowało
            150m2 Wam wystarcza.nam nie
            piętro 135
            parter 142 plus piwnica 135 i wiesz mi każdy cm jest zagospodarowany
            jak sobie porównasz ceny butów puma adidas i innych tańszych ,które niszczą się nieco szybciej zwłaszcza kiedy uprawia sie sport to zapewniam "szału nie ma"
            buty jako przyklad i tak są mniejszym wydatkiem niż comiesięczne zajęcia dodatkowe
            ang w naszym mieście względnie tanio 35-40zł za godz dla trójki /już tylko obecnie/ dwa razy w tyg ,bo córka juz ang i niem znawink)
            dorzuć karate,basen,konie skromnie 100 na dziecko
            obozy kazdego rodzaju.odpowiadam: ludzie próbują różnych rzeczy mają przedziwne pasje.u nas córka weszła najbardziej w konie,syn 2 w hist,syn 3 w konie i narty.dwoje nurkowało.
            jasne: można bez tego wszystkiego sie obejść.nie ma obowiązku korzystania z przyjemności czy prostych prób ,rozwoju
          • marina2 Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 23:33
            olik kiedy pisze opieka prywatna mam na myśli np: syna boli głowa.syn ma lat 18 i nie ma logicznego uzasadnienia dla w/w bólu.więc pytam lekarza na nfz o co chodzi.on,ze nie wie,ale można zrobić rezonans "już za 3 miesiace".
            więc ja wyciągam z buta 500zł i płacę nastepnego dnia w prywatnej klinice ,bo
            a/chcę go szybko zdiagnozować
            b/martwię się ,że nastolatka bez powodu boli głowa
            c/może jednak uraz na treningu sprzed 2 tyg jest/był groźny i jednak trzeba wykluczyć krwiak

            płaciłaś za lakowanie ,plombowanie zębów?a może za usunięcie kłopotliwych ósemek razy 4?
            albo za wycięcie podejrzanych znamion z analiza kto zacz nie czekając trzech miesięcy?
            albo za gips elastyczny w szpitalu na sorze po złamaniu palca?
            albo za usg w tym punkcie w którym Ci wykluczą coś mega poważnego?bo na sprzęt szpitalny jest taki se?
            a może operację kolana miałaś na którą nie mozna czekać w kolejec dwa lata,bo noga zesztywnieje? w klinice prywatnej cena ....z kosmosu
            a może za oznaczanie markerów nowotworowych celem wykluczenia choroby? na cito?
            olik to nasze przykłady z półrocza 2014
    • hanti Re: dziecko kosztuje? 20.07.14, 18:42
      każde dziecko kosztuje, bo poza ubraniem każde z dzieci oznacza większy dom i opłaty związane z utrzymaniem go. Dzieci mają swoje zainteresowania, które też kosztują. Duże samochody = duże koszty eksploatacji i można tak jeszcze sporo wyliczać.
      • azja001 Re: dziecko kosztuje? 21.07.14, 11:43
        Mam 1 dziecko, teraz już świadomie bo na więcej w mojej ocenie mnie stać. Wydatki z wiekiem wzrastaja znacząco, wszystko jest naturalnie związane z indywidualnymi potrzebami samego dziecka i podejściem rodziców. Załóżmy że trafia wam sie dziecko bardzo zdolne i ambitne a do tego uprawiające sporty. do zwykłych kosztów utrzymania dochodza zajęcia dodatkowe w postaci co najmniej języków, odpowiednie ubrania i buty sportowe(a dziecko rośnie więc i koszty obuwia rosną), wycieczki i wyjazdy wakacyjne. I to wszystko pomnożyć przez 3/4/5. Ja wysiadam ale jak inni są zaradniejsi i finansowo dają radę to gratulujęsmile
        Jeśli dzieci szybko się usamodzielniają bo w wieku 18, 19 lat maja już zawód to o.k jest łatwo, ale utrzymać 3,4 na studiach w innych miastach to już wyzwania jeśli nie przekracz sie średniej krajowej. Argument że nie będę myśleć co stanie sie za lat 10 żeby sobie dobrego humoru nie psuć dla mnie jest wręcz niebezpieczny.
    • stefania1939 Re: dziecko kosztuje? 21.07.14, 13:19
      No, my teraz nie mieliśmy dzieci w domu przez tydzień albo dłużej. Jak mało się wydaje! Nawet tak na bieżąco, czasem tylko ze 20 zł dziennie człowiek wydał, bo jakoś wszystko było.
      W lodówce jedzenie nie znikało, prania nie było, sprzątania nie było. Czysto ! Czas na pracę i ogarnięcie wszystkiego. Zdałam sobie sprawę, że człowiek sam zawsze się jakoś na powierzchni utrzyma.
      A mieć dzieci to już trzeba zasuwać non stop, a pieniędzy ciągle coś mało, ile by człowiek nie zarabiał. Trzeba sobie zdawać z tego sprawę. Ale dzieci mobilizują i wynagradzają.
    • ikka135 Re: dziecko kosztuje? 21.07.14, 20:42
      Dzieci zmuszają nas do rozwoju, podnoszenia kwalifikacji, szukania nowej bądź dodatkowej pracy. Zmuszają nas do ciągłej aktywności, otwartości umysłu, kreatywności. Dzieci odejmują nam lat. Dzieci wychowujące się w rodzinach wielodzietnych mają znacznie lepiej rozwinięte kompetencje społeczne, są lepiej przystosowane do życia. Dzieci uczą też oszczędzania. Nie muszą codziennie wcinać słodyczy, pić kolorowych soczków, mieć dwudziestu kolorowanek. Moje dzieci najlepiej bawią się drewnianymi łyżkami, pokrywkami. Znam jedną rodzinę ekstremalnie wielodzietną (12 dzieci). 5 z nich studiuje, pozostałe bardzo dobrze się uczą. Są lubiani, potrafią się bawić i dzielić, ponadto są bardzo pracowite. Ich mama jest radosną kobietą. Oboje rodzice pracują. Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze.
    • miamara Re: dziecko kosztuje? 29.07.14, 15:17
      Oczywiscie, ze kosztuje i to dużo. Gdy dzieci są małe to sie tego nie odczuwa, problemy finansowe z reguły zaczynaja sie, gdy dzieci chodzą do szkoły.
    • rycerzowa Re: dziecko kosztuje? 30.07.14, 11:59
      Mój poprzedni post - o tym, że wielodzietność zwalnia matkę z obowiązku zarabiania, albo że dzieci to rodzaj rozrywki - był pisany z przymrużeniem oka; nie ma potrzeby traktować wszystkiego tak dosłownie...

      Ale teraz na poważnie, bo temat dziecko a pieniądze jest problemem gorącym, niczym mój balkon w lipcowym słońcu.

      Wiadomo, że dziecko kosztuje, ale kosztuje wszystko, nasze życie też, a jednak warto żyć.
      Ale problem, jak się przekłada ilość dzieci na materialny poziom życia rodziny - moim zdaniem - nie jest taki oczywisty. Tu nie ma prostej zależności - więcej dzieci, mniej pieniędzy.
      Wbrew intuicji.

      Powiem tak - większa zależność zachodzi w drugą stronę, w tym sensie, że wydatki na konkretne dziecko zależą od osiągniętego poziomu życia rodziców, nie na odwrót.
      Gdy rodzice bezrobotni, albo zarabiają minimum, dziecko bieduje, nawet gdy jest jedynakiem. Czwórka czy piątka dzieci bieduje tak samo, jak jedynak, bo bazuje na tym, co "ludzie dadzą" (pomoc rodziny, MOPS).
      Gdy rodzice zarabiają dobrze, mogą sobie pozwolić i na przysłowiowego piątego potomka, bo nawet spore wydatki na jego utrzymanie, procentowo są niewielką pozycją w budżecie.
      Mało kto zarabia krocie, ale mam to na myśli, że przy przyzwoitych zarobkach można pokombinować, tu i tam zaoszczędzić, i kolejne dziecko wychowa się bez szkody dla starszych.

      Jak nas w życiu łupnęło (porządnie), to i z jednym dzieckiem mieliśmy problem.
      Jak doszliśmy do jakich takich dochodów, to nie miało znaczenia, że dzieci jest trójka. Mogłoby wtedy być dwoje, albo czworo - żylibyśmy mniej więcej na podobnym poziomie.

      Zgadzacie się ze mną?
      • jojoe Re: dziecko kosztuje? 30.07.14, 16:09
        Zgadzam się w całej rozciągłości. W tym jest istora sprawy, i gdyby to głównie dzięki wysokim zarobkom ludzie decydowaliby się na kolejne dzieci, to nasza podmiejska sypialnia stałaby się jednym wielkim przedszkolem a tak nie jest. Stoją piękne domki, urocze ogródki a tam tylko po dwoje,góra troje dzieci a głównie jedynacy. Wielodzietność zaczyna się w sercu a nie od bogatego życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka