Dodaj do ulubionych

mamy uczace się

30.07.05, 09:32
Dziewczyny,
chybaod wrzesnia zacznę szkołę. studium farmaceutyczne!!!!! bardzo ineresuje
mnie medycyna i pokrewne,ale szkołe robię ze wzgledów utylitarnych.
Chociaż...ja to bym mogla pewnie wszystkie szkoły robić, podyplomówki, kursy
itp. Bo...mnie własciwie wszystko ciekawi. No jedynie, farmacji dziennej już
nie zrobię,ani medycyny.....sad((( ani innych dziennych studiów.
Która z Was tez się uczy????
pozdrawiam,nata
Obserwuj wątek
    • gagaw Re: mamy uczace się 30.07.05, 14:42
      Nie wiedziałam, że aż tyle mamy wpólnego! smile)))))))
      Ja też marzę o nauce. Właściwie nigdy nie przestałam. Wybieram się, kiedy
      najmłodsze dziecko skończy 3 lata. I tak już od 8 lat, bo ciągle pojawia się
      następnesmile)))
      Tym razem chyba nie będę czekać aż tyle. I od pażdziernika tego (lub najdalej
      następnego) roku idę na pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą (wiesz-domy dziecka
      itp.)smile)))
      Mój mąż też się uczy zaocznie.
      Jeśli chodzi o zamiłowania "medyczne" to też je mam. Długo wahałam się czy domy
      dziecka czy odbieranie porodów (położnictwo), ale popatrzyłam realnie (większe
      prawdopodobieństwo na przyszłą pracę) i zwyciężyła pedagogika. (Choć i tu
      różnie z tą pracą)
      Pozdrawiam i także czekam na mamy uczące się, szczególnie wielodzietne.

      Jak godzicie macierzyństwo z nauką?

      Ja mam jeden przykład z bliskiego otoczenia. Mama trójki dzieci prowadzi
      pogotowie opiekuńcze w domu. Właśnie kończy z dobrymi wynikami licencjat i
      wybiera się dalej.smile
      • mamaanieli Re: mamy uczace się 30.07.05, 15:11
        JA planuję studia podyplomowe - oczywiście zaoczne. Myślałam o październiku
        tego roku, no ale... termin mam 25 września. Mam nadzieję, że co się odwlecze,
        to nie uciecze. Marzę o psychologii społecznej, ale nie wiem czy się uda ze
        względów finansowych.
    • nata76 Re: mamy uczace się 30.07.05, 15:40
      Gagaw- no widzisz. Po PROSTU musimy się kiedys spotkać!!!!!!pedagogika
      opiekuńcza...fajny,fajny kierunek. Chociaż położna,też super!!!!Zwłaszcza mama
      z takim doświadczeniem jak Twoje. byłaby super połozną!!!!!!ale pedagogiem
      również!!!!
      mamaanieli-psychologia społeczna. ogromnie ciekawe. ale wszystkie studia
      podyplomowe zw. z psychologią sa ostanio b. trendy,a co za tym idzie, b. drogie:
      (((też bym sobie to postudiowała.
      jeszcze całe życie przed nami,dziewczyny!!!!ja to sięjeszcze muszę nauczyć grac
      na pianinie, języka hiszpańskiego no i ...wiele innych....
      pamiętam,że praktycznyprzewodnik kiedys napisała historię swojej edukacji,
      chyba wiekszosć studiów, kursow,podyplomówek(a było ich sporo) robiła juz z
      gromadką dzieci.
      A własciwie, to dawno nie słychac u nas praktycznego....!!!!!!!!!!

      pozdrawiam,nata
      • mamaanieli Re: mamy uczace się 30.07.05, 19:26
        A ja gram na pianinie smile Hihi I to nieźle - coby se poprawić humor...
        • gagaw Re: mamy uczace się 31.07.05, 20:45
          Ja uczę się nut i gry na gitarze klasycznej od mojego pierwszoklasisty smile
          Chodzi do podstawówki muzycznej:
          Za rok chcemy posłać następnego na pianinosmile
          • agnieszka35 Re: mamy uczace się 02.08.05, 07:51
            Cześć dziewczyny.Ja mam czworo dzieci i studiuję sobie położnictwo na studiach
            dziennych zresztą.To się da zrobić naprawdę.Co prawda moje bąble już odchowane
            (17,15,14i7),ale wcześniej zrobiłam pomaturalne studium pielęgniarskie z trójką
            w wieku przedszkolnym i wczesnopodstawówkowym.Ja mam już licencjat z tego
            położnictwa i teraz robię studia magisterskie.Własne doświadczenia z drugiej
            strony łóżka bardzo się przydają w tej pracy.Jak coś mówię do swojej pacjętki
            to przynajmniej wiem o czym mówię.Co do nauki z dziećmi to szczerze
            polecam.Można być wtedy wzorem dla własnych dzieci w aspekcie najbardziej dla
            nich zrozumiałym.(Jak miałam na koniec studiów licencjackich średnią 4,6 to
            byłam najlepsza w rodzinie.)Tak więc do roboty bo warto.Powodzenia.Agnieszka.
    • nata76 Re: mamy uczace się 02.08.05, 13:06
      Dziewczyny, byłam rano zobaczyc te szkołę. 45 km od mojej miejscwości. TO
      tzw.system weekendowy. Brzmiało mi dobrze,ale...okazalo sie,że system
      weekendowy znaczy tyle,ze trzeba zrobić program dzienny w weekendy. Czyli
      zajęcia są każdy weekend,pt od 14 do 21.30, sobota 8-21.30 i niedziela 8-14.40
      lub 17.30 + na dojazd ok.45 min w jedną stronę. Tak przez dwa lata....Trochę
      mnie to przeraziło. nie bedzie mnie wcale w domu...a dzieci takie małe. Co
      sądzicie o tym???
      Z kolei na system dzienny czy wieczorowy mnie nie stać, najbliżej do
      Ponanaia,ok.80 km. Dojazdy codzienne by nas wykończyły finansowo, no i też cały
      dzien z głowy,poza domem......
      Musze znależć cos zaocznie.....
      pozdrawiam,nata

      Ale fajne są studia położnicze......Agnieszka,ale masz fajnie,dzieci odrosniete
      a mama do szkoły!!!!!
    • magduniar3 Re: mamy uczace się 02.08.05, 13:07
      Nato, ja też cały czas studiuję. Najpierw policealna szkółka, potem kolegium
      języków obcych (z dwójką dzieci) a obecnie uzupełniające magisterskie. Niestety
      efektów nie mam tak wspaniałych jak Agnieszka 35. Dużo łatwiej jest jeśli się
      mieszka w dużym mieście - ośrodku akademickim. Mi trochę pod górkę, ponieważ w
      moim mieście jest ograniczony dostęp do literatury. I oczywiście na zaoczne
      muszę dojechać. Piszę właśnie magisterkę - obrona we wrześniu. Ale już planuję
      dalsze studia. Problem w pieniążkach oczywiście. No i powinnam mieć dużo czasu
      dla Julka, chociaż marzę o czymś związanym z psychologią - może studium
      socjoterapii lub terapii zajęciowej.
      O stworzeniu pogotowia dla niemowlaków też marzę od pewnego czasu.
      Pozdrawiam
      Magda
      • nata76 Re: mamy uczace się 02.08.05, 14:21
        MAgdunia, to tak jak ja z dojazdami. Zobacz moj poprzedni post........Daleko do
        uczelni, o literaturze nie wspominając.
        Niemniej,podziwaiam Was bardzo.
        Pogotowie Opiekuncze-świetna sprawa. Ale nie dla mnie, z każdym dzieciaczkiem
        pewnie bym oddawała kawałek serca...Zreszta, wg mnie jeśli ma sie własne dzieci
        małoletnie, to Pogotowie Opiekuńcze nie jest dobrym rozwiazaniem ze wzgl.
        na "rotacje" dzieci. Poza tym,nie wybiera się wiekowo. No i
        jeszcze...w "naszym" pogotowiu,gdzie pomagam, jest od kilku mies. chłopiec z
        cytomegalią, jakaś b. zaraźliwa odmiana. Jego opiekun sadowy a moja kolezanka
        zaszła w ciąże. Nie może widywac małego, bo nie ma ciał odpornościowych na
        VCM,a dla ciężarnych to b. niebezpieczna choroba.....
        Ale idea pomocy tez mi b. bliska......Jednak ja msle o rodzinie
        zastępczej/rodzinnym domu dziecka...Nie wiem...Wiem jedno. Uczynimy to,kiedy
        nasze dzieciaki bedą już odrośniete.
        Pozdrawiam,nata
        • pata3 Re: mamy uczace się 04.08.05, 10:42
          Cześć mamuśki!!!
          Mam troje muszkieterów / 6l, 5l, i 1,8m /.Mam wyższe wyksztalcenie-turystyka,
          kończona z jednym rocznym i drugim w brzuszku.
          Zawsze marzyłam o połoznictwie, ale jakos nie wyszło.
          Teraz mam ich trójkę, pracuję / własny interes / i myslę o zrealizowaniu
          marzenia.
          Mieszkam w Krakowie, moze ktoś doradzi -połoznictwo najlepiej państwowo-
          gdzie,jak kiedy,jak wygląda nauka.
          Ma 30-che i nie wiem tylko czy w szkółce nie będę wyglądać jak dinozaur....


          pozdraiwiam wielodzietne, uczące się mamy-możemy być z siebie dumne



          pata3smile
          • agnieszka35 Re: mamy uczace się 17.08.05, 15:03
            Cześć Dziewczyny.Pozdrawiam wszystkie,a zwracam się szczególnie do
            paty3.Przepraszam,że dopiero teraz ale z powodu remontu komputer był w pudle na
            szafie u rodziców.Pata3 w Krakowie jest AM więc położnictwo także powinno być(o
            ile mi wiadomo nie ma tylko w białostockiej).Ja studiuję w trybie dziennym,więc
            zajęcia są tak jak na przeciętnych studiach-wykłady,seminaria,ćwiczenia plus co
            jakiś czas praktyki na odziałach głównie w klinikach.Przedmioty ogólno medyczne
            (anatomia,mikrobiologia,histologia itp.)i do tego oczywiście położnictwo ogólne
            i przedmioty takie jak prowadzenie porodu,pielęgniarstwo położniczeitp.Nauka
            bardzo ciekawa.Bywa ciężko ale jest fascynująco.A jeśli chodzi o wiek to ja
            miałam 31 i nie czułam się jak dinozaur.Tak więc głowa do góry.A i jeszcze
            jedno-z zasady na wszystkich AM są nabory dodatkowe we wrześniu więc masz
            szansę załapać się jeszcze na ten rok.Pozdrawiam Agnieszka.
            • tomira74 Re: mamy uczace się 18.08.05, 11:21
              Przeczytałam uważnie całe to forum.I widzę ,że wiele mnie z Wami łączy:0
              Od września zaczynam studia(pedagogika społeczna-licencjat)kiedyś życie i
              dzieci zmusiły mnie do przerwania studiów(mam za soba 4 lata historii na WSP)
              Teraz mając 31 lat zaczynam od nowa a moje dzieci pytają czy nie jestem na to
              za stara...
              Wybrałam system zaoczne -co dwa tygodnie 3 dni ale w miare blisko domu(30 km)
              no i odkąd posiadam prawo jazdy nie jest to przpaść.(a mam od wiosny)
              Ogólnie od ponad 5 lat jestem rodziną zastępczą i w odwrotności do Was ja
              chciałabym pomagać innym w tym krokusmileno właśnie przez moje doświadczenie.A ,że
              mam trójeczke w domu to przecież jestem wielodzietna.pozdrawiam.I licze na
              to ,że stworzymy grupę wsparcie.
    • glupiakazia Re: mamy uczace się 04.08.05, 15:28
      A mnie sie ciagle marzy, ze skoncze moje ukochane 2 studia, ktore zaczelam, jak
      bylam na 4 roku moich 1 studiow. 1-sze skonczylam, a te drugie ukochane,
      niestety zostaly rozgrzebane, bo zaczelam pracowac, potem byl maz i dzieci...
      I tak mnie strasznie ciagnie na te moje przerwane studia (chociaz teraz pewnie
      bym musiala zaczynac od poczatkusmile)
      Generalnie wariatny sa trzy:
      1. moglabym je teraz robic w systemie weekendowym, ale dzieci male, caly
      tydzien w pracy, wiec mysle sobie, ze w weekendy MUSZE byc z nimi;
      2. zaczac studia weekendowe, jak dzieci podrosna. ale przed tym mnie
      przestrzega moja znajoma, ktora zaczela studia weekendowe jak jej mlodszy syn
      mial 13 lat, teraz ma 18 i ona wlasnie konczy. Mowila mi, ze to byl blad, bo
      wlasnie w tym wieku dzieci najbardziej potrzebuja rodzicow, a nie wtedy kiedy
      sa male. No i badz tu madrysmile
      3. uniwersytet trzeciego wieku. no i tak sie chyba to moje studiowanie
      skonczy... emeryturka i kolokwia, sesje, zaliczeniasmile)) ale bedzie jazda! a
      babcia gdzie? nie ma, do szkoly poszla! smile))
      • barbie-torun Re: mamy uczace się 08.08.05, 13:16
        na uniwersytecie trzeciego wieku nie ma egzaminów
        są do wyboru zajecia i jestes tylko słuchaczem
    • nata76 Re: mamy uczace się 04.08.05, 15:32
      glupiakazia, a jaki to Twój wymarzony kierunek????
      Z tym systemem weekendowym,to masz takie same dylematy jak ja.
      Wniosek-spotkamy sie za jakies 20-30 lat na Uniwersytecie Tezeciego Wiekuwink
      pozdrawiam,nata
      • glupiakazia Re: mamy uczace się 04.08.05, 15:41
        filozofiasmile))
        • mamaanieli Re: mamy uczace się 04.08.05, 17:51
          Jejku, ja chyba tez na Uniwersytet Trzeciego Wieku... A może założymy taki -
          internetowy... Hihi
          • glupiakazia Re: mamy uczace się 05.08.05, 11:09
            kobitki, ja juz temperuje olowkismile))
            • mamaanieli Re: mamy uczace się 08.08.05, 13:39
              I zbieraj szkła powiększające...
    • barbie-torun Re: mamy uczace się 08.08.05, 14:13
      Byłam pełna zapału i entuzjazmu zaczynając studia w październiku 2004,
      była to rachunkowość w Wyzszej Szkole Bankowej,
      zajecia 3 weekendy w miesiącu czyli soboty i niedziele od 8.00 do 19 często do
      20.00, pracuję od 7 do 15 w dni powszednie, zostawał mi jeden weekend dla
      rodziny, byłam ciągle padnięta w takim kieracie, kładłam się o 24 wstawałam o
      5.30, częśto zasypiałam przy książce i budziłam się z bolącymi oczami od lampki
      nocnej, przed egzaminami chodziłam podminowana, wszystko mnie irytowało, do
      tego całą jesień i zimę dzieciaki w tym roku chorowali, mnie też wracały
      zapalenia zatok i gardła ale pomimo tego pędziłam na zajecia, w soboty
      przychodziła opiekunka na kilka godzin bo mąż miał w pracy spotkania co sobota,
      wytrzymałam tylko pół roku
      nie jestem już taka młoda, nauka sama do głowy nie wchodzi,
      zaliczyłam I semestr co prawda ale dalej tak żyć nie mogłam
      w pracy mam odpowiedzialną prace i czasami jest taki nawał że po całym dniu
      wracałam skonana, poza tym to czy mam wyższe studia czy średnie zostanę na tym
      samym stanowisku, jedynie w wynagrodzeniu ok. 50-100 zł więcej bym miała(wyższa
      stawka zaszeregowania)ale dopiero z mgr a do tego daleka droga
      podziwiam was dziewczyny
      i życzę wytrwałości

      PS. A żebym się nie nudziła i zbytnio nie rozleniwiła, Pan Bóg się o mnie
      zatroszczył i miesiąc po rezygnacji ze studiów okazało się że będę po raz
      czwarty mamą smile
    • marzekal Re: mamy uczace się 23.08.05, 20:14
      Studia kończyłam już w ciąży z Justysią. Odłożyłam jednak pisanie pracy
      magisterskiej na później. Broniłam z 2 miesięcznym Maciusiem (czekał z mężem w
      sąsiednim pomieszczeniu, bo karmiłam). Mając dwójkę skończyłam podyplomówkę z
      historii (2lata i dojazd prawie 60 km) i zaczęłam z informatyki (egzaminy
      zadawałam już w ciąży z Szymusiem). Po stracie Szymka, żeby jakoś poradzić
      sobie z tęsknotą i pustką zapisałam się na j.włoski. Ponadto jako nauczyciel
      systematycznie robię jakieś kursy, siedzę na konferencjach itp. Teraz znowu
      oczekuję Dzieciątka, podjęłam dodatkowo pracę w świetlicy i niezamierzam
      zaprzestać nauki (narazie kontynuacja włoskiego, ale później kto wie?) Czasami
      w domu sajgon, szybki obiad i książka czytana w toalecie, telewizor wyłączony
      od tygodni ale warto. Czuję się mądra, niezależna, szczęśliwa...
    • kachna0 Re: mamy uczace się 29.08.05, 16:28
      Ja mam tylko dwoje dzieci (prawie 6 l., i 2,5). Starszą urodziłam na czwartym
      roku drugiego kierunku, synka na drugim roku doktoranckich. Jednocześnie cały
      czas - poza macierzyńskim(dokładnie zaplanowanymi) - pracowałam na pełnym
      etacie nauczycielskim. Często prosiłam Maleństwo w łóżeczku, żeby jeszcze
      chwilkę pospało, bo zostały mi 3-4 kartki do przeczytania... Teraz chcę się
      zmobilizować do popełnienia pracy dr i jej obronienia. A jeśli chodzi o
      marzenia, to chciałabym bardzo italianistykę, a ona jest tylko w trybie
      dziennym, więc raczej odpada. Skończyłam w tym roku doktoranckie, a mąż
      zapytał: "co teraz, kochanie? Jaki kierunek tym razem?". Pozdrawiam serdecznie.
      • tomira74 Re: mamy uczace się 20.10.05, 20:05
        No wypadałoby nam się pochwalić.Ja zaczełam .I jestem zadowolona, chociaż
        dzieci pytały czy "inni się nie dziwią ,że jestem taka stara" o i tak to
        wygląda smile
        Tylko martwie się czym za tą moją fanaberie płacić....
        • magduniar3 Re: mamy uczace się 21.10.05, 00:34
          Tomiro, czy mogłabyś przybliżyć specyfikę twoich studiów. Z czym się je
          pedagogikę społeczną. Słyszałam o psychologii społecznej ale nie o pedagogice.
          Magda
          • tomira74 Re: mamy uczace się 25.10.05, 13:38
            Witam .Przygotowuje się nas przede wszystkim do pracy w środowiskach
            patologicznych i zagrozonych patologią.
            Studia ,ze tak powiem na dzien dobry okazały się ciekawe,absorbujące i
            trudniejsze nisz myslałam ale.czuje sie dzięki nim lepiej i mniej bezużytecznie
            umysłowo bo w koncu ile mozna prać prasować gotować i sprzątać wiekażdy co ma
            więcej dzieci niż półwink
    • gagaw Re: mamy uczace się 26.10.05, 23:32
      Dokładnie! Ja zauważyłam ze wstydem, że moje komórki mózgowe zaczynają się
      chyba kurczyć. Bo zapomoinam o wielu rzeczach, no i bystrość myślenia i
      wypowiedzi jakby nie ta sama co 10 lat temu....
      Jedyny ratunek widzę w naucesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka