rhynox
27.02.06, 12:02
Zrobilam sobie maraton filmowy i w weekend obejrzalam obie wersje 'Dumy i
uprzedzenia' Dla niezorientowanych dodam, ze poprzednia wersja trwa 6 godzin
(nakrecona jako 6-odcinkowy serial) i pomyslalam, sobie, ze niezla obsesje
miala matka 5 corek, by je wszytskie powydawac za maz.
Mysle, ze czasy sie niby zmienily, ale gdybym miala 5 corek tez chyba bym sie
zaczela martwic jak sobie poukladaja zycie malzenskie. Oczywiscie o synow tez
sie mozna martwic, ale z corkami jakos inaczej.
No i kazda sobie wyszywala wyprawke pod okiem Pani Matki. To takie przyjemne.
W dumie i uprzedzeniu jedna corka 'przynosila rodzinie wstyd'. A przeciez o
kazda matka sie trzesla.
Tak rzucam temat na luzno. Pisze 'na luzno' - bo sobie zadaje pytania piszac
ten post co ja wlasciwie chcialam powiedziec ale wychodzi na to, ze nic
wielkiego. Tak po prostu ...
Martwicie sie o swoje cory? Ktoras ma ich piec?