Dodaj do ulubionych

Choroby a praca?

25.01.07, 12:58
Cześć! Mam do Was pytanie. Jestem mamą na razie 2 dziewczynek
(3,5 i 1,5 roku, trzecia w maju. Ponieważ rok temu skończyłamj studia
logopedyczne, chciałam zacząc pracować w tym zawodzie. Znalazłam pracę jako
wolontariuszka. I było dobrze, ale zaczęłam odwoływać zajęcia średnio raz w
miesiącu (choroby moje, dzieci, opiekunki). Czułam się głupio, ale to nie było
zależne ode mnie. W związku z tym mam pytanie, jak Wy sobie radzicie w takich
sytuacjach z pracą? Jak na Was patrzą wtedy pracodawcy? Przecież im więcej
dzieci (zwłaszcza małych), tym częstsze choroby i trzeba zostać w domu.
Szczerze mówiąc poczułam okropne zniechęcenie. Mam wrażenie, że nie mogę robić
nic na poważnie, bo jestem nieprzewidywalna.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bazylia_am Re: Choroby a praca? 25.01.07, 16:19
      Witaj,
      Myślę, że każda mama pracująca świetnie cię zrozumie...
      Ja mam to szczęście, że mieszkam blisko rodziny - gdy córka była
      przedszkolakiem, chorowała średnio raz w miesiącu - w ciągu całego roku
      szkolnego tylko raz poszłam na L-4, przy każdej chorobie Julki organizowałam
      opiekę. A to moja mama brała 2-3 dni wolnego, a to teść, teściowa (wszyscy
      pracują). Czasami moja siostra (uczennica gimnazjum a potem LO) miała
      obowiązkowe wolne. Nie stać nas było na opiekunkę... I pamiętam wieczne
      poddenerwowanie tą ciągłą organizacją, planowaniem, proszeniem się...

      A najbardziej zabolało jak na rozmowie kwalifikacyjnej w szkole zapytano mnie
      co zrobię, gdy moje dziecko zachoruje... Pracę dostałam i przez całe dwa lata
      bałam się iść na zwolnienie. Zwłaszcza, że byłam tylko stażystą a potem
      kontraktowym i dano mi jasno do zrozumienia, że nie ja, to ktoś inny przyjdzie
      pracować.
      Pozdrawiam.
      • zuzanna56 Re: Choroby a praca? 26.01.07, 19:19
        Moje dzieci na szczęście zawsze wyjątkowo rzadko chorowały. Zwykle katar mija
        im w 3 dni i nie rozwija się w poważniejszą chorobę. Nigdy żadne z nich nie
        miało jeszcze zapalenia płuc czy oskrzeli, ale zapalenie ucha i owszem. Rzadko
        biorę na nich zwolnienia, może z 3-4 dni na rok. Jeśli muszą zostać parę dni w
        domu, to przychodzą wtedy, z wielką chęcią zresztą, moi rodzice.
        • zuzanna56 Re: Choroby a praca? 26.01.07, 19:21
          Mogę tylko potwierdzić że to co pisze Bazylia na temat pracy w szkole i
          ewentualnych zwolnień lekarskich to prawda.
    • mamusiewa Re: Choroby a praca? 29.01.07, 17:30
      Niestety, to problem współczesnych matek. Ja czuję się zobowiązana wobez mojej
      szefowej( moje 2 ostatnie ciąże wypadły trochę przypadkiem), a pracujemy tylko
      we dwie, wiec gdy jestem na macierzynskim, to ona jest 1, więc nie moze sobie
      pozwoliś nawet na 1 dzień urlopu.Wobec tego, mimo 3 dzieci małych i bardzo
      różnych sezonów( był taki, ze od września do marca mieliśmy moze 2 tygodnie w
      sumie, że wszyscy byli zdrowi), nie wzięłam z pracy ani jednego dnia zwolnienia
      zdrowotnego w przypadku: chorób dzieci( nawet te z gorączkami i antybiotykami),
      chorób własnych: nafaszerowywałam się lekami i szłam na drzących nogach(
      zresztą teraz nie te czasy, że w czasie grypy czy anginy można leżeć w łóżku),
      mąż nie choruje( tez nie moze sobie na to pozwolić). Z dziećmi w cxzasie ich
      chorób opiekuje się niania. Ja biorę zwolnienie: w ostatnim miesiacu ciąży oraz
      w przypadku hospitalizacji( w tym roku miałam operację). Ale...uważam , że to
      jest c h o r a sytuacja.
      • bazylia_am Re: Choroby a praca? 30.01.07, 09:16
        Dodam jeszcze, że zawsze czułam i czuję wielką bezsilność przy chorobach. U
        mojej starszej córy każdy katar kończył się zapalenie oskrzeli, nie pamiętam
        już ilu lekarzy odwiedziliśmy. Teraz jest w drugiej klasie i chyba "wyrosła" z
        chorób (co nie znaczy, że się nie przytrafiają). Ciekawa jestem jak będzie z
        moją drugą córką...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka