Dodaj do ulubionych

moja kuzynka nie żyje...

16.06.07, 21:30
..została zamordowana w Anglii. Jej chłopak,którego znała od dwóch lat,Anglik
to zrobił. Najpierw połamał jej ręce i nogi a nastepnie spalił żywcem....
MIała 20 lat.............Wyjechała dwa lata temu............

Jestem wstrząśnięta.....
A byli tu razem dwa miesiące temu chyba i sie zaręczyli.....Wujostwo było nim
zachwycone....Kurka, jak to sie można pomylic, co do człowieka..............
Obserwuj wątek
    • niespodziewanka Re: moja kuzynka nie żyje... 16.06.07, 23:12
      Strasznie mi przykro Natko z powodu tak okropnych wiadomości , tulę mocno.
      • domagda Re: moja kuzynka nie żyje... 16.06.07, 23:20
        Natka, straszne, niewyobrażalnie okropne...tulę bardzo mocno. Współczuję.
    • akve Re: moja kuzynka nie żyje... 16.06.07, 23:45
      Nata, tak bardzo mi przykro...
      Co musi przeżywac Wasza rodzina...
      Współczuję i mocno przytulam.
      • jol5.po Re: moja kuzynka nie żyje... 17.06.07, 00:03
        po prostu wstrzające... i jeszcze, ze ten chłopak, może to była choroba
        psychiczna, straszne, dlaczego ją spalił??????
        okropne, wstrząsające, straszne
    • magduniar3 Re: moja kuzynka nie żyje... 17.06.07, 08:56
      Natko, tak mi przykro.
      To jest tak okropne, że aż słów brak.
      (*)
    • mamajudo Re: moja kuzynka nie żyje... 17.06.07, 12:26
      Natko... Tak przykro sad
      (*)(*)(*)

      • andaba Re: moja kuzynka nie żyje... 17.06.07, 17:27
        Straszne. Współczuję Waszej rodzinie...
    • zwiatrem natko 17.06.07, 22:35
      Natusia, nawet nie przypuszczam jak ktokolwiek z Waszej Rodziny może nad tym
      przejść do porządku dziennego - odczułam to jako wielką potworność
    • mama_kasia Re: moja kuzynka nie żyje... 18.06.07, 09:28
      sad
    • kasiask Re: moja kuzynka nie żyje... 18.06.07, 10:33
      W głowie się to nie mieści!!!! Bardzo współczuję!! (*)
    • nata76 Re: moja kuzynka nie żyje... 18.06.07, 10:50
      Chyba tak tego mocno nie przeżywam ,trochę sie to o mnie odbiło echem,bo z
      kuzynką sie nie widywałam a i z wujostwem okazyjnie.

      Najbardziej mnie przytłoczył SPOSÓB w jaki umarła. No i,przez to,ze to rodzina,
      dotarło do mnie,że smierć taka nie dzieje sie tylko w filmach i gdzieś
      daleko,ale jest tuż obok mnie....
      A jeszcze....Myśle,że moje dzieci też za lat kilka,kilkanaście bedą chciały
      wyjechać..............
    • rycerzowa Re: moja kuzynka nie żyje... 19.06.07, 14:24
      W Wiadomościach jest sucha notka.
      Potem okazuje się, że to czyjaś kuzynka, czyjaś córka - jakby dopiero wtedy ta
      tragedia nabierała realności...

      Nata, napisz o niej, jaka była, kilka słów, kilka zdań, takie epitafium.
      Każdemu w dniu pogrzebu winni jesteśmy chwilę zadumy i modlitwy.

      Wielu jedzie TAM po szczęście, a spotyka śmierć.
      Ale to samo może nas spotkać na własnym osiedlu, w rodzinnym mieście.
    • kokko4 Re: moja kuzynka nie żyje... 19.06.07, 17:48
      To straszne- ja widzialam w wiadomościach.Bardzo serdecznie współczuję!
      Taka śliczna, młoda dziewczyna
      • housewife1 Re: moja kuzynka nie żyje... 22.06.07, 23:31
        Boże, nie rozumiem jak można coś takiego zrobić bliskiej osobie (chłopak-
        dziewczynie) i w ogóle jak mozna, w takich momentach zastanawiam się czy
        słusznie rodzimy dzieci
    • agax4 Re: moja kuzynka nie żyje... 04.07.07, 15:55
      Współczuję sad(((
    • madziulka199 Re: moja kuzynka nie żyje... 04.07.07, 18:32
      Ohh Boże aż nie mam słów by wyrazić moje oburzenie.Bardzo mi przykro,składam
      najszczersze kondolencje dla Ciebie i rodziny.Po prostu nie wyobrażam sobie być
      na miejscu Matki tej Dziewczyny.Ja chyba osobiście zabiła bym tego
      mordercę.Jeszcze raz gorące współczucia i bardzo mocno tulę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka