Dodaj do ulubionych

I co mam zrobic ??

25.12.08, 22:47
Mam juz 3 slicznych kochanych dzieciaczkow smileW pazdzierniku straciłam
całkiem nieplanowana ciaze .Od jakiegos czasu mysle o moim malenstwie
i coraz czesciej mysle o nastepnym dziecku nie po to zeby zastapic
ale zrozumiałam ze bardzo chce miec jeszcze jedna sliczna mała kruszynke
a najlepiej siostrzyczke dla Majci.
I tu jest mały problemik bo niewiem czy podołamy finansowo sad
maz pracuje a ja siedze w domu .
Rozsadek mowi co i nnego a serce co innego .
Co robic ??
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: I co mam zrobic ?? 26.12.08, 09:05
      moim zdaniem ( a mam 4 dzieci) nie ma wiekszej finansowej różnicy
      między wychowywaniem trójki, a czwórki. szczególnie "naklady"
      finansowe na malucha nie są ogromne (ubranka od znajomych, uzywane
      łóżeczko i wózek z allegro, a nie za milion złotychwink. po trzech
      latach możesz dziecko wysłać do przedszkola, a sama iść do pracy. i
      nie mow mi, ze po "siedzeniu w domu tyle lat" nie mozna wrócić do
      pracy, bo to nieprawda. można. i wiele moich znajomych tak zrobiło.
      i mają się z pracą dobrze (jedne pracują w swoim zawodzie, inne w
      calkiem innym. ale da się.). pozdrawiam ciepło i świątecznie. A.
    • aisab6 Re: I co mam zrobic ?? 27.12.08, 10:11
      Jeśli mocno tęsknisz za kolejnym dzieckiem to lepiej się na nie
      zdecydować niż żyć w poczuciu niespełnienia(frustracja odbija się na
      wszystkich domownikach a to chyba gorsze niż ewentualne problemy
      finansowe związane z kolejnym dzieckiem)."Małe dzieci, mały
      kłopot...."A kiedy podrosną może twoja syt.się poprawi znajdziesz
      pracę itp.Ale decyzję oczywiście musisz podjąć sama z mężem,życzę
      właściwego wyboru i pomyślnego 2009 rokusmile
      • verdana Re: I co mam zrobic ?? 27.12.08, 16:31
        To ja się nie zgodze. Rzeczywiscie, wydatki na malucha nie sa duże,
        ale póxniej wydatki na ucznia, nastolatka itd. sa coraz wyższe - ja
        jednak pomyslalabym przede wszystkim jak bardzo finansowo czwarte
        dziecko odbije się na poziomie zycia tych trojga, ktore już są.
        Jesli niewiele, alebo tylko przejsciowo - OK. Jesli natomiast wiesz,
        ze dzieci będa muialy zrezygnować nie z kolejnej zabawki, ale z
        wakacji, kursów angielskiego czy czegoś, co sobie wymarzyly, albo co
        gorsza - z przyzwoitego jedzenia i ubarnia - ja bym jednak
        zastanoila sie, czy to ma sens. Pragnienia matki sa bardzo wazne,
        ale czasm trzeba z nich zrezygnowac dla dobra dzieci.
        Ale jesli to tylko przejscowe kłopoty - ja bym się zdecydowała.
    • fizula Re: I co mam zrobic ?? 28.12.08, 02:01
      Ja bym sobie przede wszystkim dała jeszcze trochę czasu na przeżycie
      żałoby po tym nieplanowanym maleństwie. Może kilka miesięcy? Czasem
      rok lub dłużej? Skoro piszesz o tym najpierw, to gdzieś to Cię
      jeszcze uwiera, boli- czy nie potrzebujesz jeszcze swojego żalu
      wypłakać albo przynajmniej wypowiedzieć przed zaufaną osobą?
      Ja to nie wiem, czy podołacie finansowo. Nie zawsze jednak warto
      wszystko kalkulować, rachować. Serce też się liczy, chociaż więcej
      osób zapewne Ci powie, że forsa ważniejsza. I czasami kierowanie się
      sercem będzie bardziej roztropne.
      • rene41 Re: I co mam zrobic ?? 28.12.08, 11:29
        O dziecku tylko mysle ale narazie chce usamodzielnic mojego maluszkasmileNapisałam 'nieplanowana ciaze straciłam' Chodzi mi o to ze wtedy juz pogodziłam sie z mysla o jeszcze jednym dziecku i teraz wiem ze chce miec jeszcze jedno malenstwo.
    • magda_1211 Re: I co mam zrobic ?? 30.12.08, 16:08
      Najlepiej jeśli szczerze porozmawiasz o tym z mężem, być może on ma podobne wątpliwości. Jednak każde następne dziecko to dodatkowe obciążenie finansowe, nie ma się co oszukiwać. Nasz Jasiek był nieplanowany, chciałam wrócić do pracy kiedy bliźniaczki skończą roczek, żeby trochę podreperować budżet. Teraz siedzę w domu, ale od lutego idę do pracy, bo jednak kasa się przyda. Przy piątce to już jest trochę wydatków. Musicie spokojnie wszystko przemyśleć, może daj sobie trochę więcej czasu. Wiadomo że serca trzeba słuchać, ale niestety my - rodzice - musimy czasami trzeźwo spojrzeć na sytuację i ocenić nasze możliwości, również finansowe. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego smile
      • rene41 maz chce zebym była szczesliwa:) 30.12.08, 16:37
        Juz troche pogodziłam sie ze strata mojego dzieciatka
        ale gdy tylko widze malenstwo to wspomnienia wracaja no i mała
        łezka sie zakreci. Maz zaraz mnie przytula i pociesz ze
        mozemy miec dzieciatko jak tylko zechce on zawsze chce
        zebym była szczesliwa. Wiem ze narazie nawet nie ze wzgledow finansowych niemoge sobie pozwolic na maluszka ale moze za rok czy dwa wink
        • hanti Re: maz chce zebym była szczesliwa:) 31.12.08, 17:58
          to nie jest tak że kolejne dziecko kosztuje mniej, bo nie kosztuje. Wyjście do
          kina w komplecie to 100, basen 100 i wiele, wiele takich stówek miesięcznie
          I ja i mąż coraz częściej dopuszczamy posiadanie piątego dziecka, nie teraz, ale
          jak Kluska podrośnie, ale mieć go nie będziemy, bo wakacje, zajęcia dodatkowe
          dzieci ich hobby to morze pieniędzy, a nie chciałabym mówić "nie" dlatego że muszę.
    • nata76 Re: I co mam zrobic ?? 01.01.09, 17:53
      Rene....
      masz jeszcze czas.
      My z mezem planowalismy troje,ale...oboje mielismmy obsesyjne mysli
      o czwartym. Zdecydowalismy sie. Jest Stefi, która dopełniła nasza
      rodzine. Czuje sie naprawde spełniona. I dla tego uczucia warto
      było.
      Podobnie do Hanti mogłabym miec kolejne dziecko,ale..teraz juz sie
      nie zdecyduje,wlasnie dlatego,zeby nie mówic "nie" dzieckim ktroe
      sa.
      I wcale nie chodzi tu o jakies "markowe ciuchy" ,"zagraniczne
      wakacje"i te wszystkie rzeczy,które czasem przytacza sie w
      dyskusjach,ale rzeczy, ktore mi sa potrzebne do szczęscia:
      jezyki,ksiazki,rozwijanie hobby dzieci,wspolne wypady...

      I niech mi nikt nie mowi,ze to nie kosztuje i,ze jest duzo zajec
      darmowych.
      Kosztuje,kosztuje,a jak dzieci podrosna to dopiero kosztowac bedzie.

      Tak wiec rene....masz jeszcze czas na kolejne dziecko jesli tak go
      pragniesz to sie pojawismile))))
    • rene41 a zycie układa sie jeszcze inaczej :) 12.01.09, 13:36
      Moj aniołek na Swieta dał mi najpiekniejszy prezent .
      Dzis wiem na 100% ze jestem w ciazy smile

      Bedzie dobrze dalismy rade z 3 damy i rade z 4 smile moja mama miała 7 dzieci sama nas wychowywała (moj tato wyjechał a potem zmarł) dała rade to i ja dam rade smile
      • mamaanieli Re: a zycie układa sie jeszcze inaczej :) 12.01.09, 16:17
        no i gratulacje!! dopisz się do listy zaciążonych, bo właśnie Ciebie
        wywoływałam (trafiłam przypadkiem na wrześniówki i się bardzo
        ucieszyłam, widzac Twoj wpissmile))
      • agusia99 Re: a zycie układa sie jeszcze inaczej :) 13.01.09, 00:00
        Witaj Rene!
        Czytam i czytam ten wątek i wreszcie się ucieszyłam, że będziecie mieli
        następnego maluszka. W mojej rodzinie mamy takie doświadczenie, że najpierw
        pojawiał się potomek, a dopiero potem (po paru miesiącach) otrzymywaliśmy "z
        nieba" dodatkowe pieniądze i możliwości. A to na początek mąż (bo tylko on
        pracuje, a mamy też 3 i czekamy na lada moment 4 dzieciaczka) dostał znaczną
        podwyżkę - przy 2 dziecku. Przy 3 - dostał specjalizację i jeszcze większą
        podwyżkę. Przy 4 - awans i znów podwyżkę. Mogliśmy zamienić wreszcie nasze
        malutkie 36m na 2x większe mieszkanie. Kiedy dostaliśmy kredyt, nastąpił krach
        na giełdach amerykańskich. Ale zdążyliśmy. Przez ostatnich kilka miesięcy
        płaciliśmy parę podwyższonych rat, a dziś otrzymaliśmy wyciąg z rachunku kredytu
        hipotecznego, że Bank Szwajcarski obniżył stopy procentowe i znów płacimy mniej.
        Tak więc, moim zdaniem, jeśli zaufasz Bogu, poprowadzi Cię. Ja w to mocno wierzę
        i nigdy jak do tej pory nie zawiodłam się na tym, szczególnie jeśli chodzi o
        finanse.
        Znam niejedno małżeństwo z więcej niż 6 dzieci i oni mówią to samo - Bóg daje
        dzieci i daje na dzieci.
        Więc ciesz się, że możesz mieć dzieci, że masz męża, który Ciebie (jak zresztą
        pisałaś) wspaniale wspiera Cię i akceptuje.
        Życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku,
        Trzymaj się,
        Aga
        • corrina77 Re: a zycie układa sie jeszcze inaczej :) 16.01.09, 14:18
          A ja sobie myślę, że ujęcie sprawy finansowej w takich słowach jest trochę
          niebezpieczne i może doprowadzić do kłopotów. Uważam, że dzieci, którymi nas Bóg
          obdarza ZOBOWIĄZUJĄ nas do poszukiwań środków na ich utrzymanie. I to my musimy
          na nie zarobić, a nie czekać na mannę z nieba.
          Jestem przekonana, że gdyby brakowało pieniędzy moim dzieciom, to zrobiłabym
          wszystko, żeby je zdobyć. I tak samo mój mąż. Ale co to znaczy "brakowało", to
          już zależy od człowieka i od etapu w życiu. Margines jest ogromny.

          Natomiast nigdy nie dopasowywałabym rozmiaru mojej rodziny do jakichś z góry
          określonych możliwości finansowych, szczególnie szacowanych z wyprzedzeniem
          10-letnim (rozmyślania: "ile na nich wydam, jak będą nastolatkami"). To jest dla
          mnie postawienie na głowie priorytetów. Uważam, że właściwa postawa, to: mam
          dzieci tyle, ile mam, więc zdobywam środki na ich utrzymanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka