Poruszalam juz kiedys ten temat na sasiednim forum, nie znalazl chetnych do
dyskusji, moze tutaj sie spodoba?
Ja wyjechalam prawie dwa lata temu, jezyka uczylam sie w liceum i troche na
studiach. Bardzo duzo - sama, metoda stara jak swiat tzw "wkuwanie slowek"

)
Niestety ani nauczyciele ani lektorzy nie przywiazywali zbytniej wagi do
leczenia nas z akcentu.
Dzisiaj radze sobie calkiem niezle, pracuje nawet na umowie na czas
nieokreslony w duzej firmie, na stanowisku, na ktorym kontakty z klientem sa
chlebem powszednim. Niestety od czasu do czasu ktos wypytuje mnie o akcent,
skad pochodze.. Grrr! Dlaczego tak trudno pozbyc sie tego diabelskiego
akcentu? Nie, zebym sie wstydzila polskiego obywatelstwa, po prostu wydaje mi
sie, ze po tak dlugim czasie wypadaloby zaczac wreszcie wyslawiac sie w miare
poprawnie...
A jak jest z Wami?