martaji
04.07.04, 17:21
Haj,
Hmmm, chodzi mi o mojego faceta. Jest niemcem. W sumie nigdy nie myslalam o
tym, aby sie zwiazac z cudzoziemcem, ale jak to w zyciu bywa, czasami milosc
przychodzi zupelnie niespodziewanie. Jest tylko cos, co sprawia, ze nie
jestem pewna naszego zwiazku. Szczegolnie teraz, po prawie 5 miesiacach
wspolnego mieszkania w niemczech. Otoz w sumie wszystko jest okej, problem to
plaszczyzna jezykowa, a wlasciwie jeden jej aspekt, bo mowic po niemiecku
umiem dobrze, studiowalam tu, uwielbiam czytac niemieckie ksiazki, ogladac
tv, filmy. problem w tym, ze czuje sie i tak wciaz ograniczona w tym jezyku.
Mam wrazenie, ze conajwyzej sie porozumiewam, ale nie komunikuje jak chce, ze
brak mi w tym jezyku elokwencji, dwuznacznosci, zabawy slowem. I tym samym
jestem kims innym. Czuje sie, jakbym przestala sie rozwijac, i to sprawia ze
sie boje tego zwiazku. Co bedzie, kiedy zakochanie troche przygasnie? Jakos
spowaznialam, wysmutnialam, a zawsze bylam usmiechnieta gadula, z tysiacami
pomyslow, zartow. Teraz bylam 2 tygodnie w Polsce, i niesamowite. znowu
odrzylam. Znowu bylam soba. To dalo mi do myslenia. I bynajmniej mam tu tez
dwie polskie kolezanki, z ktorymi fajnie poplotkowac, ale jednak w domu z
chlopakiem, wszystko powraca. Tym bardziej, ze czesto u nas goszcza jego
znajomi. Sama nie wiem. Mam wrazenie, jakbym sie poswiecala dla tego uczucia,
jakbym nie byla wolna. Intuicja mi mowi, ze to nie to. Moze nie pasuje do
zwiazku mieszanego. Nie wiem. Ludzie sa tacy rozni. Ostatnio spotkalam
malzenstwo: polke z nigeryjczykiem. Mowili po angielsku, i ona wydawala sie
szczesliwa, a w sumie rozmawiala lamanym, slabiutkim angielskim, ktorym chyba
mozna pogadac tylko o "pogodzie". Dla mnie to za malo. Nie moglam wyjsc z
podziwu.
A jak bylo z wami? Nie czujecie sie ograniczone, "przycmione" w waszych
zwaiazkach z obcokrajowcem? Czy tez mieliscie takie fazy niepewnosci jak ja?
Nie wiem, co mam robic, czego sluchac...
Pozdrawiam
Marta