Dodaj do ulubionych

Poddaje sie...

04.10.04, 15:45
Hej! Wrocilam prawie 3 tyg i podddaje sie. Pròbowalam nadrobic zaleglosci i
przeczytac jesli nie wszystko to chociaz czesc tego co napisalyscie podczas
mojej nieobecnosci. Przypomne Wam - w pierwszych dniach lipca wyjezdzalam na
10 tyg. wakacje. Wròcialam i prosze przybyly CZTERY strony, a ja nie z tych
co to cala noc przy komputerze przesiedza aby byc na biezaco, bo i nie mam
czasu i oczy bola... O wakacje nie pytajcie, bo to paranoja wyjezdzac na tak
dlugie okresy. W tej chwili to mysle tylko o negatywnych stronach - dziecko
rozbrykana, no bo jak moze byc inaczej jesli przez ponad 2 miesiace jest z
mamusia i brak jako takiego rezimu przedszkolnego, kwiaty (wszystko
kaktusowate i pochodne)prosza sie o znaleznienie lepszego opiekuna do
podlewania i moglabym tak dalej, ale po co. Ciesze sie, ze juz do domu
wròcilam i do Bozego Narodzenia sie nie rusze na dalsze wyprawy(?).
Aha, wyszlo na to ze dziecku zlego ojca wybralam. Trzeba bylo jakiegos Wlocha
z Poludnia brac a nie z Pòlnocy co dziecku przekazal w genach za malo
pigmentu. Sprawa wyszla po powrocie z wakacji. Ide z dzieckiem do
przedszkola, mijamy po drodze sklep, gdzie zawsze pozdrawiamy pracujaca tam
pania. Pani pozdrawia moja corke i pyta,a raczej stwierdza: Nad morzem to Ty
chyba nie bylas? Corka patrzy "bykiem" na pania wiec odpowiadam ja, ze
owszem bylismy i to nawet dlugo, bo 10 tyg. Pani stwierdza, ze to moje
dziecko jest blade no i ja uswiadamiam sobie, ze opalenizna to ona nie
grzeszy, ze rzeczywiscie w porownaniu do miejscowych dzieci to ona taka
bladziutka i nawet te 10 tyg. nad morzem to jej sie nie przysluzyly.

Pozdrawiam Was wszystkie.
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Poddaje sie... 04.10.04, 16:05
      Witaj Daisy z urlopu smile nie przejmuj sie ze nie mozesz nadrobic, podobno
      Karola przeczytala wszystkie posty od deski do deski, moze ci stresci smile))
      Ale dobrze miec 10 tygodni urlopu smile)
      • semantics Re: Poddaje sie... 04.10.04, 16:34
        hej Daisy!
        nie przejmuj sie, nadrobisz! codziennie po troszeczku smile)
        A ze jakas glupia baba w sklepie takie rzeczy wygaduje? Pewnie zazdrosna
        ze sama jak "sucha krakowska" smile. A tak na serio- przeciez brak opalenizny teraz w modzie!
        Byl u nas kuzyn z Australii to nawet w taki nie za bardzo sloneczny dzien kryl sie pod drzewami... nie
        pomogly tlumaczeni a ze Niemcy to nie Australia.
        Czyli dziecie rozsadne- juz teraz zalozylo ze sie nie bedzie opalac
        pozdrawiaki
      • karola333 Re: Poddaje sie... 04.10.04, 16:44
        Potwierdzam, potwierdzamsmile) Przeczytałam wszyściutkie pościki i zarwałam pare
        noceksmile

        Co do opalenizny to kiedyś miałam straszne kompleksy z powodu "braku pigmentu",
        ale zrobiłam z tego swój atutsmile Wyszłam z założenia, że przynajmniej wyróżniam
        się w tłumie, a tlenione lasie po solarce są praktycznie nie do rozróżnieniasmile
        • ag.ni Re: Poddaje sie... 04.10.04, 16:54
          Nie poddawaj sie. Pewnie zaleglosci nie nadrobisz, nie wszyscy sa w stanie
          zrobic to samo co karola333 smile.
          Ja tez mam/mialam problem bycia na biezoco, ale dziewczyny mnie podniosly na
          duchu i jest ok.

          A co do coreczki to sie nie przejmuj, powinnas zobaczyc moja mala... cera po
          lecie w kolorze smietanki, ale ja sie nie przejmuje, a jak ktos cos mowi i
          przewaznie odpowiadam ze dzieki temu zachowa mloda cere dluzej (jak mama i
          babcia)
        • dorkalesk Re: Poddaje sie... 07.10.04, 12:40
          Witaj po urlopie Daisy! czy dobrze zrozumialam, ze maz twoj pochodzi z
          Polnocy ???Norweg, Fin Lub Szwed moze????

          co d o skory- mam zuplenie biala skore nazywana alabastrowa. Na poczatku
          strasnie mnie to denerwowalo bo panie w szkole pytaly sie mnie czy sie
          dobrzeczuje, gdy zaczelam pracowac moj szef zwykl mawiac "hej moze troche rozu
          bo mi zaraz padniesz".
          Troche walczylam z ta biala skora i czasami zdarza mi sie ja przciemniac ale w
          koncu doszlam do wniosku ze "natury sie nie da oszukac" smile))) (seksmisja to
          jeden z moich ulubionych filmow)

          Serdecznie pozdrawiam

    • asia.sthm Re: Poddaje sie... 04.10.04, 17:12
      Daisy,
      nie przejmuj sie, jakbys nie lapala o co chodzi w zwiazku z czyms tam, to
      zupelnie nieszkodzi.
      Nie ty jedna mopsik czasem smile))(mopsik = nie wiem)
      Jest nas juz wielkie mrowie, rozdzielone na frakcje ( Londynska najliczniejsza).
      Twoje miejce czekalo cale 10 tygodni ugrzane i cieplutkie wink

      PS Opalenizna nie modna!
      • lili76 Re: Poddaje sie... 04.10.04, 23:50
        Daisy, ja nie musialam jechac na urlop, aby sie pogubic. A ty jeszcze moj
        Mezczyzn ciagle okupuje laptopika. A dziecko Swoje to chron od slonca (uwazaj
        co by jej naczynka na twarzy nie zaczely pekac - ja sie tak zalatwilam w wieku
        lat 12!)
        • daisy123 Re: Poddaje sie... 05.10.04, 10:49
          Wiem, ze opalenizna nie w modzie i ja nie z tych co to smaza sie na sloncu
          godzinami. W ogole to cala rodzina taka. Kupilsmy nawet lodke, zby sie nie
          nudzic nad morzem, bo chodzenie na plaze odpada chociaz morze nam sie podoba.
          Dziecko smaruje ale tez bez przesady. W aptece poradzono mi filtr 60 i mysle,
          ze przesadzono, bo jak to dziecko ma rosnac i przyswajac witamine D, jesli ja
          pokryje kremem totalnie kryjacym? Trzeba to wszystko wyposrodkowac.

          O tym, ze sa na forum czytelniczki, ktora przeczytaly wszystko w ciagu jednej
          nocy to wiem. Podziwiam ja za jedno: twierdza, ze wszystko pamietaja i wiedzo
          co i jak. Ja sie nadal gubie chociaz od powrotu podczytuje i sprawdzam co sie
          dzieje na forum.
          • kendo Re: Poddaje sie... 05.10.04, 11:08
            daisy123 napisała:

            > Wiem, ze opalenizna nie w modzie i ja nie z tych co to smaza sie na sloncu
            > godzinami. W ogole to cala rodzina taka. Kupilsmy nawet lodke, zby sie nie
            > nudzic nad morzem, bo chodzenie na plaze odpada chociaz morze nam sie podoba.
            > Dziecko smaruje ale tez bez przesady. W aptece poradzono mi filtr 60 i mysle,
            > ze przesadzono, bo jak to dziecko ma rosnac i przyswajac witamine D, jesli ja
            > pokryje kremem totalnie kryjacym? Trzeba to wszystko wyposrodkowac.
            >
            > O tym, ze sa na forum czytelniczki, ktora przeczytaly wszystko w ciagu jednej
            > nocy to wiem. Podziwiam ja za jedno: twierdza, ze wszystko pamietaja i wiedzo
            > co i jak. Ja sie nadal gubie chociaz od powrotu podczytuje i sprawdzam co sie
            > dzieje na forum.

            ha,ha,daisy....
            ja czytam co dzien na bierzaco
            a i tak sie gubie czasami,
            platam osoby z albumu z wpisami ech,,,,ale jakos idzie do przodu....

            **witaj ponownie na forum..milego dnia zycze.
          • asica74 Re: Poddaje sie... 05.10.04, 11:19
            pamietam, ze widzialam taki post: JUZ PRZECZYTALAM WSZYSTKO... MAM POKRAZONE
            OCZY, ALE DOBRZE MI Z TYM...
            • asica74 Re: Poddaje sie... 05.10.04, 11:19

              • asica74 Re: Poddaje sie... 05.10.04, 11:21
                cos sie dzieje i mi wysyla w pol mysli... daisy, oszalejesz jak zaczniesz
                wszytsko czytac.zreszta i tak musialabys podzielic wszytsko na pol (bo jak
                wiadomo polowa problemow rozwiazuje sie sama), a taka strata energii w
                dzisiejszych czasach....smile

                pozdrawiam
                • dorrit Re: Poddaje sie... 07.10.04, 11:33
                  A mnie sie niestety wydaje, ze tu, we Wloszech, opalenizna ciagle niestety jest
                  w modzie: plaze pelne juz brazowych cial od poczatku lata, a przez reszte roku
                  kroluje solarium.
                  Ja natomiast jestem z tych "bialych", tj. karnacje mam normalna czyli koloru
                  nieopalonego ciala i latem uzywam jedynie samoopalacza na nogi.
                  Nie rozumiem tego pedu do opalenizny wbrew ostatnim badaniom i trendom w innych
                  krajach; denerwuje mnie kolezanka w pracy co raz umawiajaca sie na wizyte w
                  solarium (juz jest ciemnobezowa, po co jej wiecej! ma lat 36 a im
                  jest "ciemniejsza" tym na wiecej wyglada, na czym akurat jej nie zalezy)...
                  Pozdrawiam!
                  • karola333 Re: Poddaje sie... 07.10.04, 13:02
                    Dorrit, a niech będzie ta opalenizna ciągle w modzie, tym lepiej dla nassmile)
                    Osoby, które bezkrytycznie się opalają, chyba nie zdają sobie sprawy jakie to
                    będzie miało konsekwencje w przyszłości. Co z tego, że teraz są opalone(co
                    prawda dla mnie opalenizna z solarium jest sztuczna i brzydka) i ładnie
                    wyglądają, jak w wieku 40, 50 lat będą miały twarz starej baby. A my, białe
                    istoty zawsze będziemy wyglądały 10 lat młodziejsmile Zresztą już teraz widać na
                    ulicy, kto w młodości korzystał z solarium i opalania z oliwką a nie kremem z
                    wysokim faktorem. Idzie czasami kobieta bardzo zadbana, szczupła, swietnie
                    ubrana, 35 letnia, a gęba jak u starszej pani. Moja mama ma 53 lata, a jest
                    śliczna, zmarszczek prawie nie ma, wygląda na najwyżej 45 lat i całe życie
                    miała jasną skóręsmile

                    To taki mały pościk ku pokrzepieniu istot o jasnej karnacjismile)

                    Pozdrawiam!
                    • daisy123 Re: Poddaje sie... 07.10.04, 14:22

                      Moja kolezanka w USA pokazala w pracy zdjecie swojej babci zyjacej na wsi
                      polskiej i zaraz byly pytania ile ta babcia miala litfingow. Nikt jej nie
                      uwierzyl, ze to normalne zycie na swiezym powietrzu tak zakonserwowalo babcie.
                      I ja widze na ulicach spacerujace dziewczyny i kobitki, ktore zawdzieczaja
                      swoja opalenizne wizytom w solarium i czesto odwracam glowe od takich istot: sa
                      tak nienaturalne. O skutkach opalania nie chce pisac, bo kto rozsadny to wie
                      kiedy sie opalac. Ja przestalam sie dziwic jak mozna w poludnie wyruszac na
                      plaze i smazyc sie tam do poznego popoludnia. Co najdziwniejsze robia to bardzo
                      czesto Holendrzy (przynajmniej tam gdzie ja jezdze na wakacje), ktorzy maja
                      bardzo jasna karnacje.
    • szpulkaa Re: Poddaje sie... 07.10.04, 14:39
      oj... daisy, ty sie nie przejmuj detalami!! ty sie ciesz tym, co masz!
      odpoczelas, koloryt napewno zmienilas i ty i corcia, wspomnienia urozmaicilas i
      to jest wazne!! a kwiatki - zawsze mozna wychodowac nowe! a pani w sklepie -
      zawsze i tyko z dystansem!smile)
      co do nadrabiania lektury postow, to lacze sie w bolu. nie mam ciagle stalego
      lacza i jak podlacze sie do netu to i maile chce sprawdzic i newsy przejrzec i
      forum poczytac, popisac... i czasu brakuje... ech...
      a tak w ogole, jak czytalam wasze posty o tym, czy opalenizna jest modna, to tak
      sobie pomyslalam o proznosci i roznych snobizmanch zwiazanych z wygladem. 3 dni
      temu przezylam szok, kiedy usilowalam skorzystac z powszechnie slynnej z higieny
      toalety w Mc Donalds. otoz... niestety nie udalo mi sie!!! kiedy probowalam
      otworzyc drzwi do lazienki, naptrafilam na twardy opor... sila woli i wlasnych
      ramion otworzylam drzwi i... i... i zobaczylam dziki tlum lasek przepychajacych
      sie przed lustrem!!! to bylo absolutnie niesamowite!! w calej lazience nie bylo
      wolnych 50cm, bo wszystkie te laski poprawialy fryzury, pudrowaly nosy, malowaly
      usta, ogladaly tylki, etc... zrezygnowalam z przebijania sie do toalety przez
      ten tlum, bo po prostu wszystkiego mi sie odechcialo... ogolnie w Rumunii
      nastolatki i mlode dziewczyny bardzo dbaja o swoj image. silny makijaz i
      wyzywajacy ubior sa tu bardzo modne... hmm... no nie wiem, jak ja sie w tym
      wszystkim znajde. na razie staram sie nie rozdziawiac za szeroko buziwink
      • asia.sthm Raport z Rumunii 07.10.04, 14:52
        Dziekujemy szanownej korespondentce.
        Wiemy juz jak wygladaja kible w McDonaldzie.
        Buzi nie rozdziawiaj, swiatowa dama jestes smile))))
        • szpulkaa Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 14:56
          wiesz... pewnie w swiecie by sie mniej gapili na moja rozdziawiona buzie niz w
          Rumuniiwink w koncu w takim Paryzu, jak ludzie widza Wieze Eiffela czy Notre
          Dame, to ciagle im sie te buzie rozdziawiaja... w Rumunii... tutaj turysci sa
          zjawiskim nieczestymwink)) no i ludzie za bardzo dbaja o wyglad, zeby sobie
          pzowolic na rozdziawianie... tak to przynajmniej jestem oryginalna i widac ze
          nietutejszawink
          • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 15:06
            Takie przedawkowane dbanie o wyglad zauwazylam tez w Polsce. Makijaz wieczorny
            juz od rana, rajstopy do krotkich spodnic i otwartych butow w upaly i wiele
            takich szczegolow, od ktorych juz sie odzwyczailam. Brak luzu po prostu.
            • szpulkaa Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 15:20
              zgadza sie!!! wlasnie to!!! tyle, ze w Polsce dbalosc wo wlasny wyglad jakos
              mnie nie szukuje. moze dlatego, ze do Polski przywyklam? w sumie to czasami
              nawet wole te dbalosc niz kompletny luz Francuzow. irytowalo mnie, ze w brudnych
              ciuchach, w ktorych wlasnie sprzatali potrafia isc do sklepu. oczywoscie to nie
              regula, ale takie przypadki sie zdarzaja i wcale nie sa przyjemne dla oka czy
              nosauncertain w Rumunii to "pindrzenie sie" jest bardzo przesadzone... no i zaczyna
              byc problemem spolecznym, skoro nie mozna spokojnie skorzystac z toalety w Mc
              Donalswink
              • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:00
                No wiec my jako damy swiatowe bedziemy propagowac zloty srodek wyszukanej
                elegancji polaczonej z gustownym bezodorowym luzem.
                I absolutnie przestrzegamy nie okupowania publicznych toalet w celach nagannego
                pindrzenia sie i stwarzanie zagrozen publicznego posikania sie w majtki innych
                przedstawicielek plci pieknej
                uffff
                • tamsin Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:06
                  Asia! niezly pasztet napisalas!!! smile) ty sie zabieraj za pisanie ksiazki, juz
                  ci kiedys mowilam smile)))

                  Szpulkaa, ty mowisz ze we Francji nie takie eleganckie - przyjezdzaj do mnie to
                  zobaczysz dopiero co to znaczy nieeleganckie, lub po prostu specjalnie nie
                  przykladajace uwagi do ubioru. Typu: futro i adidasy, no ale najwazniejsza to
                  wygoda wink) mi bardzo odpowiada wlasnie taka troche nonszalancja w stylu, bo
                  pindrzenia sie nie lubie smile)
                  • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:13
                    Ksiazki nie bedzie , nie mam czasu , moze byc tylko pasztet wink

                    Futro + adidasy znakomity nonszalancki zestaw, uwielbiam takie tylko futer nie
                    lubie. Inny zestaw teraz bardzo modny dla panow: Non feet jeans + marynarka od
                    Armaniego, albo garsonka dla pan + gumiaki w panterke.
                    • tamsin Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:17
                      asia, czy ty rozumiesz ze ja w pracy nie moge sie glosno smiac???????????? a te
                      gumiaki w panterke, pomysl miodzio, gdy tylko ktos wypusci na rynek - kupuje w
                      oka mgnieniu, wlasnie poszukuje do odgarniania sniegu czegos gustownego,
                      garsonke juz mam wink)
                      • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:23
                        Alez takie gumiaki juz sa, zaprojektowala je znana design-tka z Japonii i
                        kosztuja miliony. Mozna pewnie kupic jakies podrobki za ludzkie pieniadze.
                        Bedzie ci slisko w gumiakach odgarniac snieg, zebys tylko zebow sobie nie
                        wybila , bo drogo wyjdzie.. wink
                        • tamsin Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:29
                          no ja szukam takich gustownych walonek/gumiakow/filcakow - u nas sa ale nie w
                          panterke, wlasnie do odgarniania tego sniegu co jest jak woda, zwykle filcaki
                          przemakaja w oka mgnieniu, wiec musza byc gumiaki ofilcowane smile))
                          • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:34
                            Panimaju
                            maja byc ocieplane gumiaki na podeszwach jak opony od traktora, bo wiesz ta
                            woda tez moze byc sliska jak podmarznie.
                            A gdzie Szpulka sie podziala ?
                            Niech sie wypowie na temat gumiakow w Rumunii.
                            • tamsin Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:41
                              No wlasnie bo znowu watek schodzi na manowce, moze w Rumunii snieg odgarniaja
                              nie w gumiakach tylko w eleganckich pantofelkach z dlugimi noskami i obasem w
                              ksztalcie grzybka?
                              • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 16:48
                                Szpulka pewnie probuje sie dostac do toalety w Internet Cafe i troche potrwa.
                                Tez mnie nurtuje sprawa stroju do ogarniania sniegu.
                                Ja raz wystapilam z szufla w nocnej koszuli na to krotka kapota, gole nogi w
                                futrzanych walonkach i do tego czarny meski kapelusz z rondem.
                                Odgarnialam tak snieg, mam dowod, poczekacie na skaner??
                                • tamsin Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 17:01
                                  a czy my mamy jakies inne wyjscie, czekamy..czekamy.. toz na takie "perelki" to
                                  trzeba sie uzbroic w cierpliwosc. Ja kiedys odgarnialam zasniezony samochod w:
                                  szlafroku na to plaszcz przeciwdeszczowy, no i na nogach pantofle, na malych
                                  ale obcasie! Ponad metr sniegu spadl na 1 kwietnia (niespodziewanie - pomimo ze
                                  pogoda byla juz bardzo wiosenna), a poniewaz dopiero sie przeprowadzilam, nie
                                  zabralam ze soba ze starego miejsca zadnych cieplych rzeczy (najcieplejszy to
                                  byl wlasnie szlafrok), wiec aby dostac sie do ubran, ktore wciaz byly na starym
                                  mieszkaniu, pozyczylam szufle od sasiada i poszlam odsniezac samochod w tym co
                                  mialam. Niestety samochod mi nie odpalil, i moje heroiczne odniezanie bylo na
                                  nic. Nastepnego dnia, temperatura podniosla sie do ponad 25 stopni C, i snieg
                                  zrobil sie ciezki jak kamien. Bylam uwieziona przez tydzien w domu!!!!
                                  • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 17:08
                                    Podobno przy odgarnianiu sniegu najwiecej kalorii sie traci smile)
                                    Ale chyba to bylo liczone przy tym ciezkim..
                                • asica74 Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 17:04
                                  teraz juz nie masz wyjscia! ja chce zobaczyc dowod! skaner musi byc!
                                  • asia.sthm Re: Raport z Rumunii 07.10.04, 17:39
                                    Tak jest Panie Generale ! Beda perelki stare i nowe.
                                    Wiem juz , ze nawet wlasny brzuch mozna wyskanowac,ze nie wspomne o innych
                                    czesciach.. smile
                                    • szpulkaa Re: Raport z Rumunii 08.10.04, 13:56
                                      moj pierwszy wypad do sklepu w Rumunii odbyl sie w klimacie totanego luzu
                                      porannego... w domu nie mielismy nic do jedzenia, bo wprowadzilismy sie
                                      poprzedniego wieczoru. kompletnie zaspana, postanowilam kupic cos na sniadanie.
                                      wstalam, zalozylam spodnie i sweter, ktory mialam w drodze na wypadek
                                      chlodow... poczlapalam do przedpokoju, zalozylam klapki, wzielam kase i poszlam.
                                      pierwszy sklep jaki stanal mi przed oczami to byla szczesliwie pierkarnia.
                                      weszlam, "bonjour, je voudrais...".. zaraz zaraz... babka gapi sie na mnie jak
                                      na idiotke i kompletnie nie wie, co jest grane. zalapalam, ze jestem w Rumunii i
                                      ze moj francuski moze byc niezrozumialy! wzielam, wiec jakies slodkie bulki,
                                      zaplacilam i wrocilam do domu. wchodzac do pokoju z minal tryumfatorki
                                      zobaczylam sie w lustrze... obraz nedzy rozpaczy: zaspane oczy, koltun na glowie
                                      i jakis stary, rozciagniety lach... na tle moich pozniejszych doswiadczen w
                                      McDonalds domyslam sie, ze nie zrobilam najlepszego wrzenia na sprzedawczyni i
                                      przechodniachwink))
                                      a tak poza tym, to nie pisze do was z internet cafe, ale uniwerku mojego faceta.
                                      .. wpadam tu tylko na chwile i niestety nie moge z wami posiedziec za dlugosad
                                      dzisiaj bylam w firmie, ktora zaklada internet w blokach. okazalo sie, ze sa
                                      problemy i moze moge miec internetu w domu za 2 miesiace... rece mi opadly...
                                      bede szukac jakiegos innego wyjscia, no bo przeciez tak sie nie da...
                                      • tamsin Re: Raport z Rumunii 08.10.04, 16:24
                                        Szpulka, moze nowy trend w tej Rumunii rozpoczniesz? Bo jak one takie
                                        wypindrzone chodza non stop to przeciez to musi byc meczace wink) A tak mi
                                        przyszlo do glowy a propos jezyka: czy rumunski nie nalezy do tej samej grupy
                                        jezykowej co francuski? ciekawe czy znajdziesz jakies powiazania jezykowe.
                                        Ciekawe rzeczy piszesz z tej Rumunii, kontynuuj raport za wszelka cene, nie
                                        zrazaj sie dwumiesiecznym brakiem internetu!!!!! smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka