Dodaj do ulubionych

...podrozujecie???

06.10.04, 17:08
....ach...podroze moje ukochane...
Kochacie podroze?? Gdzie juz bylyscie?? A jaka jest podroz Waszych marzen???

Ja wlasnie wrocilam z Portugalii-podroz poslubnasmile) i chcialabym juz spakowac walizki na nowa wyprawe...Na razie musze pomarzyc, no chyba, ze jako "wyprawe" mozna okreslic "wypad" w niemiecki Schwarzwald na dwa dni juz za tydziensmile))

Ja zaliczylam 14 krajow, m.in. Wasze "miejsca zamieszkania", choc jeszcze nie wszystkiewink)))) Moim ukochanym krajem jest Holandia, lubie tez obecny moj kraj (Francje); bylam we Wloszech, Anglii, Bulgarii, Szwajcarii, Belgii, Szwecji, Czechach, Monako, Austrii, Niemczech, Luxemburgu.....
A marzy mi sie podroz do Chin(miala byc we wrzesniu 2003, ale pojawil sie ten SARS, grrrr...), Kenii i Indii....

A jak na razie pozdrawiam z cieplej Francji!!!
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: ...podrozujecie??? 06.10.04, 17:20
      hej Mickey smile) ja podrozuje i bardzo lubie to robic, choc niestety bardzo zle
      znosze podroze samolotami sad Prawie rowno rok temu zaliczylam twoje miejsce
      zamieszkania - Francje, chociaz nie miasto w ktorym mieszkasz. Poniewaz bylam
      tylko dwa tygodnie, skoncentrowalam sie na Paryzu, ale rowniez zrobilam wypad
      do Normandy. Byla to podroz moich marzen, zawsze fascynowalam sie historia
      Francji i zobaczyc to o czym czytalam - w rzeczywistosci to bylo dla mnie
      niesamowitym przezyciem. Oprocz tego lubie podrozowac po Stanach, i po
      Karaibach, bylam na wielu wyspach: St. Thomas, Cayman, Cozumel, St. Maarten,
      Martynika, Barbados, Porto Rico, wiecej nie pamietam smile) Lubie jezdzic do
      Kanady, no i Holandii, i robie to dosyc czesto, choc nie ostatnimi czasami smile)
      Aha, wybieram sie do Londynu ale nie jestem pewna kiedy bo sie nam plany jakos
      kurcze zmieniaja i pewnie wyladuje znowu na Florydzie sad
      • brookie Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 09:42
        Ja obecnie podrozuje palcem po mapie, a konkretnie po ekranie ogladajac
        Discovery Travel&Adventure. Ale mam nadzieje na podroze realne i moze
        przeniesienie sie na stale gdzies do chlodniejszego klimatu.
        • viki2lav Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 09:50
          ja glownie po Europie, w ostatnie wakacje: Londyn, Warszawa, Istanbul i troche
          Turcji objazdowo na wlasna reke, uwielbiam podrozowac samochodem! od wczoraj
          marzy mi sie Tajmahal
          • kendo Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 10:13
            o! ja lubie sie "wloczyc" a niemam z kim,
            slubne nie bardzo pasuje (z wiadomych wzgledow)
            jak siostra przy kasie i czasie,
            razem sie gdzies wybiramy,
            ale nie zadaleko od domu....musze byc pod rekasad(
            • dorrit Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 10:51
              Odkad sie urodzily maluchy, jest to utrudnione, ze wzgledow organizacyjno-
              kondycyjno-finansowych...
              Wczesniej, owszem, baardzo chetnie, czesto sama, z tym, ze glownie poruszalam
              sie jakby ciagle po tych samach trasach (lubie wracac w juz poznane i polubione
              miejsca): Anglia, USA, Francja, zjezdzone Wlochy (zreszta tu mieszkam); z
              nielubianych miejsc: Libia; z "egzotycznych", przynajmniej dla mnie: Litwa i
              Rosja: Moskwa i Petersburg.
            • dorrit Kendo! 07.10.04, 10:56
              Kendo - a sama nie mozesz? Ja moje zwiedzanie w pojedynke np. Londynu czy
              N.Jorku, bardzo fajnie wspominam: ide, gdzie chce, kiedy chce, na ile chce, jem
              co chce i kiedy chce, zbaczam z drogi (nawet, jak nie chce, zdarza sie i nikt
              mi nic nie powie...). Sprobuj zauwazyc dobre strony takiego podrozowania i w
              droge, poki masz mozliwosci!
              • kendo Re: Kendo! 07.10.04, 11:10
                dorrit napisała:

                > Kendo - a sama nie mozesz? Ja moje zwiedzanie w pojedynke np. Londynu czy
                > N.Jorku, bardzo fajnie wspominam: ide, gdzie chce, kiedy chce, na ile chce,
                jem
                >
                > co chce i kiedy chce, zbaczam z drogi (nawet, jak nie chce, zdarza sie i nikt
                > mi nic nie powie...). Sprobuj zauwazyc dobre strony takiego podrozowania i w
                > droge, poki masz mozliwosci!

                wiesz,wiele razy myslalam nad tym....
                mam slaba wiare w siebie,ze sie zagubie
                w obcym terenie i tak jakos smutno samemu,
                niemam sie z kim podzielic wrazeniami na biezacosad(

                podziwiam Cie i ludzi,
                ktorzy sami podrozuja,naprawde.
      • asica74 Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 22:50
        to ty dalej nic nie wiesz na ten temat?
        • tamsin Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 22:59
          asica74 napisała:

          > to ty dalej nic nie wiesz na ten temat?

          O moim wyjezdzie do Londynu? NIC sad slub bedzie 19 listopada, wiec tylko to
          wiem, i to doslownie od dwoch dni. Nie wyglada ze jedziemy, bo koszty remontu
          okazaly sie o ____w i e l e____ wyzsze niz nam sie wydawalo, wiec remont, slub
          w Holandii, plus Londyn? sad( a zeby jeszcze fajniej bylo, facet - ten od
          remontu jest terez w szpitalu, wiec wszystko sie przesunelo o jakies dwa
          tygodnie. Moze wiosna zawitam? smile)))
          • asica74 Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 23:09
            sprawa otwarta, wiec jest. A mi chodzilo o to by ... sekcje brytyjska skrzyknac
            na twaoja czesc!

            No ale trudno, jak bedziesz cos juz wiedziec to daj znac.

            jestesmy na czacie smile
            • tamsin Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 23:15
              ide do domu, z pracy nie moge czatowac bo za duzo firewalls i innego dziadostwa
              jest do pokonania wink)

              Dzieki za pamiec i dobre checi z tym spotkaniem londynskim, kiedys sie
              doczekamy...mam nadzieje ze to nie bedzie w tym samym czasie co moja i Asi
              wycieczka po calym swiecie z ciupazkami wink)
              • asica74 Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 23:16
                tamsin ogromny usmiech dla ciebie

                ps. przetworow u mnie niet, warzywa i owoce droge jak cholera i w dodatku
                jakies takie sztuczne...
              • asia.sthm Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 23:46
                Tamsin z ciupazkami jedziemy jak nam emerytura pyknie .
                Niestety jeszcze trzeba poczekac . Londyn zalatwimy miedzy remontami jakos co?
    • szpulkaa Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 14:52
      teoretycznie bardzo lubie podrozowanie: nowe miejsca, ludzie, kultura, etc...
      ale parktycznie mi to nie wychodzi... jak pomysle o samej podrozy smaochodem,
      samolotem czy pociagiem to moje zapaly lekko stygna. nie zmienia to faktu, ze
      jak trzeba to sie jedzie... w zeszlym tyogodnium przejechalam cala Europe wzduz
      w 3 dni i przezylam!!wink))
      lubie poznac dobrze okolice, w ktrej mieszkam. dosc czesto sie przeprowadzam,
      wiec sasiedztwo sie zmienia i ciagle jest ciekawie i swiezowink
      • kendo Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 19:17
        szpulkaa napisała:

        > teoretycznie bardzo lubie podrozowanie: nowe miejsca, ludzie, kultura, etc...
        > ale parktycznie mi to nie wychodzi... jak pomysle o samej podrozy smaochodem,
        > samolotem czy pociagiem to moje zapaly lekko stygna. nie zmienia to faktu, ze
        > jak trzeba to sie jedzie... w zeszlym tyogodnium przejechalam cala Europe
        wzduz
        > w 3 dni i przezylam!!wink))
        > lubie poznac dobrze okolice, w ktrej mieszkam. dosc czesto sie przeprowadzam,
        > wiec sasiedztwo sie zmienia i ciagle jest ciekawie i swiezowink

        hej Szpuleczko!
        juz wrocilas?????
        fajnie....a podzielilas sie wrazeniami ????
        co widzialas pieknego,a co Cie zbulwersowalo???

        **milego wieczoru.
        • szpulkaa Re: ...podrozujecie??? 08.10.04, 14:12
          kendo!smile Rumunia to bedzie moja rzeczywostosc przez najblizsze 12 miesiecy!
          wrazenia niesamowite, bo wszystko troche przypomina Polske - taka stara, w
          ktorej ciezko cos zalatwic, ale nie ma nic niemozliwegowink o prostu mlody
          zarloczny kapitalizm w pelnym rozkwicie... Bukareszt to ogromne miasto, w ktorym
          ciagle sie gubie i niczego nie moge znalezc. z ludzmi na szczescie moge sie
          dogadac, bo znaja zazwyczaj alngielski. troche problemow mam z lokalna waluta -
          nominaly sa ogromne, i nijak nie moge sie doliczyc, ile co jest wartesmile czesto
          chodze na rynek, gdzie sprzedaja warzywa i owoce tak smaczne, ze az nie chce sie
          jesc miesa!!smile))) ogolnie jest ciekawiesmile nie mam niestety stalego dostepu do
          internetu, wiec nie moge znyt czesto i wiele pisac... ale obiecuje, ze do czasu!
          pozdrawiam slonecznie!smile
    • dorkalesk Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 22:47
      hej ja uwielbiam podroze...teraz mnie bardziej na nie stac niz kiedys przed 30
      stka hihih
      podroza moich marzen jest bardzo banalnie pewnie ale Podroz wczesna jesienia do
      Paryza, zamieszkanie w jakims przytulnym hoteliku wraz z mezem i picie kawy w
      kawiarni z rana..
      To zabawne ale bylam bardzo daleko, bardzo egzotycznie i niemalo to
      kosztowalo , a ani razu nie zreralizowalam swojego marzenia....Moze dlatego to
      jest podroz marzen???
      • kendo Re: ...podrozujecie??? 07.10.04, 23:53
        dorkalesk napisała:

        > hej ja uwielbiam podroze...teraz mnie bardziej na nie stac niz kiedys przed
        30
        > stka hihih
        > podroza moich marzen jest bardzo banalnie pewnie ale Podroz wczesna jesienia
        do
        >
        > Paryza, zamieszkanie w jakims przytulnym hoteliku wraz z mezem i picie kawy w
        > kawiarni z rana..
        > To zabawne ale bylam bardzo daleko, bardzo egzotycznie i niemalo to
        > kosztowalo , a ani razu nie zreralizowalam swojego marzenia....Moze dlatego
        to
        > jest podroz marzen???

        bylam w Paryzu w 2001 roku
        ostatnie dni kwietnia i maj
        bylo cudownie....tak wczesnie tam konwalje widzialm,
        urok kawiarenek hmmmmmmmmmmm.....to cos niepowtazalnego
        no i klimat jakis inny niz skandynawski i polski....
        bylo po prostu uroczo....polecam zrealizowanie marzen.
        • dorkalesk Re: ...podrozujecie??? 08.10.04, 19:43
          ale sie rozmarzylam ....smile)) dzieki za opis
          musze pogadac z mezem o romantycznym wypadzie na wiosne do Paryza smile)


          kendo napisała:

          > dorkalesk napisała:
          >
          > > hej ja uwielbiam podroze...teraz mnie bardziej na nie stac niz kiedys prz
          > ed
          > 30
          > > stka hihih
          > > podroza moich marzen jest bardzo banalnie pewnie ale Podroz wczesna jesie
          > nia
          > do
          > >
          > > Paryza, zamieszkanie w jakims przytulnym hoteliku wraz z mezem i picie ka
          > wy w
          > > kawiarni z rana..
          > > To zabawne ale bylam bardzo daleko, bardzo egzotycznie i niemalo to
          > > kosztowalo , a ani razu nie zreralizowalam swojego marzenia....Moze dlate
          > go
          > to
          > > jest podroz marzen???
          >
          > bylam w Paryzu w 2001 roku
          > ostatnie dni kwietnia i maj
          > bylo cudownie....tak wczesnie tam konwalje widzialm,
          > urok kawiarenek hmmmmmmmmmmm.....to cos niepowtazalnego
          > no i klimat jakis inny niz skandynawski i polski....
          > bylo po prostu uroczo....polecam zrealizowanie marzen.
          • tamsin Re: ...podrozujecie??? 08.10.04, 19:48
            Dorka ja bylam z poczatkiem wrzesnia i pogoda byla cudowna, jeden dzien tylko
            goraco, a reszta w sam raz na romantyczne spacery smile) jezeli bediesz jechala
            na tydzien to ja polecam wynajecie apartamentu, mysmy tak zrobili - zyjesz jak
            prawdziwa paryzanka smile) Sa to zwykle ladnie urzadzone mieszkania, czysciutkie,
            z wszelkimi wygodami, jedynie co to musisz zaslac swoje wlasne lozko no i
            smieci wyniesc, bo gosposia tylko raz na tydzien przychodzi zmienic posciel wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka